Kaszuby 2010 vol.1

/ 2 komentarzy / 8 zdjęć


Witam Wszystkich serdecznie.


Moze niektórzy z Was pamiętają , na forum pierwszy raz zaglądnąłem dokladnie rok temu po powrocie z Kaszub.
Udalo mi sie wtedy zwyciężyć trzy medalowe liny.
Niestety prowadze firme i nie mam zbyt dużo czasu na wedkowanie.
Cały ostatni rok marzylem o jeszcze większych linach.
Całą zimę kompletowałem sprzęt.
Udało mi sie w końcu wyrwać na Kaszuby ,w nieco dziwnym ,lipcowym terminie (poniedziałek-środa 12-14.07).
Pojechałem obładowany sprzętem obiecując sobie 'trójke ' w linie i medalówkę w karasiu.
Życie niestety ,nieco zweryfikowalo moje plany.

Po przyjezdzie ok. godz.12 wybrałem sie nad moje oczko leśne na spacer z rodziną i z puszką kukurydzy ;)
Rozrzuciłem pół puszki kuku i wróciliśmy na kwaterę.
Woda zakotłowła się od ryb.
Dobra moja ;0
Po powrocie do agro kwatery pierwszy zonk!!
Rozpakowując sprzęt z auta okazało się że nie zabraliśmy z Bydgoszczy foto pstryka !:/
Zlość minęłą mi szybko - mam przecież 'wszystkomającą E66' , ktora nie nadaje sie do dzwonienia(wieszak) ale fotki nie sa takie złe;)

Z uwagi na upał - 33-34 stop.w cienu zdecydowałem ,że pierwszy rekonesans z wędką,
zrobie dopiero po grillu ok.20:30 .
Do grilka bylo piwko i wódeczka , więc oczekiwania były duże!!!

Po przybyciu nad wodę nad wodę -pierwsze dwa rzuty - drgająca i spławik .
Od razu brania na obu!!!
Najważniejsze że woda żyła!!!
Ani śladu przyduchy!!!
Pierwsza myśl- może jednak stawik nie jest niczyj?
Moze ktos go dogląda??

Oczko jest bardzo płytkie - grunt na spławiku 1,20m powoduje wyłozenie spławika na płasko .
A właśnie w taki sposób w zeszłym roku przechytrzyłem tutejsze liny.
Na spławikówce wyciągnąłem karasia dłoniaczka (w kolorze czarno-złotym).
Na pickerku zaczep - urwany przypon.

Kolejne kilknascie rzutów to kilkanaście ryb na splawikówce i kolejne zaczepy na pikerze!!
I tak na przemian ryba i zaczep.Ryba i zaczep.

Odkładam pikera i skupiam sie na spławikówce .
Jako że jestem zwolennikiem metody 'złów i wypuść' ,łowienie szło mi bardzo sprawnie .
Nawet się nie obejrzałem a zrobilo sie ciemno jak w ...
Koniec łowienia - a jutro o 4 pobudka..;)

Na kwaterze-moi tesciowie z moimi staruszkami 'próbowali' przywiezione przeze mnie trunki ...
Przylączyłem sie do pokoleniowej dyskusji i...
No i zamiast obudzic sie o 3:30 ,obudzilem się o 5:00 ;/ (a łeb jak sklep)
Szybko nad wode - juz bez pickerka ;)
Łowienie na dwie wędki to w tym wypadku strata czasu!

Po drodze piękny widok - wschód słońca !!
oGIH;oirhg;EGHwgh nie mam cholera cyfrówki!!
Kilka szybkich ujęć telefonem i pędem nad wodę.

Ryba brala znakomicie .
Tym razem nałowilem także rybek na kolacje (teście marudzili ze wczoraj nic nie przyniosłem)- z kilkudziesieciu karasi,zlowionych do 9,
wybrałem 20 sredniej wielkosci dłoniaczkow na kolacje dla 6 osób- ja rybek słodkowodnych nie jadam ,oprócz okoni i snadaczy;)
Co kilkanascie ryb zaczep i strata przyponu.
Okazalo sie potem ze przez 2 dni wekowania stracilem 3 paczki przyponow i musiałem zacząć wiązać!!
Ale jak ryba bierze!!!

Karasie pięknie brały ale ja przyjechalem na LINY !!
A w międzyczasie złowiłem kilka 6-10 cm lineczków i jednego 22 cm.
Niepokoił mnie brak DUŻYCH LINÓW.

Szybkie przemyślenia.... zeszłoroczne liny złowilem między godz.20-22 bardzo blisko brzegu!!
Nic to - przyjdę wieczorkiem i zasadze się na 'grubego zwierza'!

Tymczasem zmiana taktyki.
Zamiast na kanapki z czerwonych i kuku zakładam same 3 kuku na hak 4 i wrzucam blisko brzegu.
Splawik leży a po kilku minutach odpływa z szybkoscią wodolotu!!
Zacinam !!! Jest!!! Jest!!!
Oceniam ciężar ryby na ok 2-2,5 kg może nieco więcej
Szybkie obliczenia - zylka 0,23 przybon 0,18.
Przychodzi mi na mysl zaczep.
Może być gorąco!!
Ryba przywiera do dna .
Po kilku minutach ,ktore dla mnie sa wiecznością ,udaje mi sie skierowac rybę na wprost , na głębszą -myśle -wodę.
Nic z tego - nagle ryba staje !! ZZZAAACZeeePPPP!!!
Nic nie pomagaja pukniecia w wedkę .
Po kilejnych kilku minutach godzę się z porażką i zaczynam ciągnać ,trzymajac wędke poziomo.
Zaczep puszcza
Ryba zostala z przyponem!!


po powrocie na kwaterę przygotowalem karpiuweczkę -żyłka 0,33 i przypon z plecionki z włosem.
Moze wygram z zaczepami??
Nie mam kulek, nie mialo byc tutaj karpi - ide do kuchni .
Pani kucharka przegląda szafe i wręcza mi paczkę groszku ptysiowego.
Jest on lekko twardy ,ale nie tak jak kulka proteinowa i lekko zalatuje fryturą- może sie nada??

Wrzucam pół paczki do zanęty , zwilżam wodą i po chwili mam lekko namoczoną napęczniałą kulkę.
Można ją załozyć na włos z obu stron stopujac kukurydzą!!
Ale ze mnie Słodowy - dla trochę młodszych Mac Gyver- dla bardzo młodych - nie wiem może Superman;)

Po południu przeszedł front , 2-3 burze jedna za drugą .
Padało do 1 w nocy ,a JA JUTRO PRZECIEŻ WRACAM DO DOMU!!!!
Jakaż to strata czasu.Dobrze że zamrażalnik mrozi - pocieszam sie 'Jasiem'...

Następnego dnia ,z samego rana - wybrałem się z Mikim (ktoś musi przecież udokumentować moje rekordowe połowy),
moim starszym synem nad staw.Może go jednak przekonam do ryb??

Ryby jak poprzednio brały cudownie.
Złowiliśmy kilkadziesiąt ryb.
Kilkanaście pieknych 23-26 cm karasi.
Moj syn mnie pobil - złowił największego 26-27 cm.
Ja natomiast straty powetowałem sobie złota rybką!!

Złowiłem także linka ,godnego wzmianki - 32 cm.

Nadszedl czas na próbę karpiuweczki.
Co mi tam ,moze chociaż wyciagne ten zaczep!!

Prawie mi sie to udało ,bo za 3-4 rzutem wzięło cos wiekszego.
Zaraz byl zaczep a ja znow zaczałem ciągnąć .
Ryba sie spięła a nad wodą ukazal sie wierzchołek sztachety od płotu.
nie było go tutaj rok temu!!!
Widocznie gospodarz wody-tubylec przeczytał WW nr 12/09 i zobaczył mój połów złotych linów z Kaszub!!!

Pierwsza moja myśl to rozprawic sie z zaczepem!!
Jakaś lina i grabie!!!
Po chwili dociera do mnie że być może dzięki tej sztachecie ,ta woda uchroni sie przed miesiarzami!

Pisząc ten felieton już planuje kolejny wyjazd nad moje ukochane oczko pod koniec sierpnia.
Pytacie jak omine zaczep?/
Zamowiłem ponton!!!

Pozdrawiam
Tomasz




 


2.7
Oceń
(19 głosów)

 

Kaszuby 2010 vol.1 - opinie i komentarze

krachukrachu
0
Daj znać gdzie to jest, to ja już tą sztachetę pojadę wyciągnąć.
(2010-07-20 10:46)
aviavi
0
Mięsiarzom mówimy NIE... (2010-07-20 20:15)

skomentuj ten artykuł