Kiedy się to skończy?

/ 3 komentarzy

Witam, dzisiejszej nocy odbyła się rutynowa kontrola zbiorników wodnych, które zostały w ostatnim czasie zarybione? Nie stwierdziliśmy żadnych naruszeń zakazu połowu! Nie ukrywam że to mnie cieszy, ale przecież w cywilizowanym kraju powinno być to normą!

Niestety ostatnio nastąpiło inne przykre wydarzenie, a mianowicie w Piławie Dolnej na stawie „przy torach”, ktoś zniszczył stalowe zabezpieczenie (zamkniecie) upustu wody ze stawu? Sprawca próbował spuścić wodę ze stawu, w celu przywłaszczenia ryb, mając za nic że, przy okazji zniszczy wszystko co żyje w stawie! Jestem zbulwersowany, bezmyślnością lub perfidią sprawcy, ale zastanawiam się dlaczego, na nocne hałasy nie zareagowali wędkarze, łowiący w tą zimną noc, po otwarciu stawu po zarybieniu? Czy znieczulica zagościła w naszych umysłach na zawsze? Mam nadzieje że nie!

W trakcie kontroli strażnicy ujawniają wykroczenia z Ustawy o rybactwie śródlądowym, przyznam że jest tego dużo, bardzo dużo. Każda taka sprawa kończy się karą finansową, a w przypadku naruszenia RAPR, sąd koleżeński wydaje wyrok skazujący. Mając wgląd do wszystkich (zawiadomienia przechodzą przez moje ręce) wykroczeń, dochodzę do wniosku że jeśli ZG PZW nie obudzi się z letargu, to wkrótce wędkowanie upadnie z powodu braku ryb w naszych wodach.

Może piszę te słowa pod wpływem emocji, ale oprócz opisanego przez zemnie faktu próby złodziejstwa, mamy również systematyczne przywłaszczanie ryb? Sprawcami tego procederu jest 3-5% wędkarzy, ale spustoszenie w rybostanie czynią ogromne? Pominę najczęstsze wykroczenia, łowienie na trzy lub więcej wędek, kłusowanie podrywką, zabieranie ryb pod ochroną okresową lub wymiaru!!!
Podam prosty przykład mięsiarstwa a mianowicie nie prowadzenie rejestru połowu, lub dokonywanie wpisu ołówkiem!
Wędkujący łowią ponad limit dzienny, zaczynają imać się różnych sztuczek by ominąć tą „niedogodność”, lecz strażnicy też się szybko uczą, i w efekcie „sprytny wędkarz” staje przed sądem koleżeńskim w swoim kole. Sąd koleżeński powinien oceniać postawę moralną wędkarza, i w zależności wagi wykroczenia, ferować wyrok!

Teraz opiszę to co mnie boli najbardziej? Są wędkarze którzy łamią Ustawę o rybactwie śródlądowym lub RAPR, notorycznie dlaczego? Czują się bezkarni, bo co Im może zrobić sąd koleżeński! Dać upomnienie, albo straszną karę nagany!

Wiem że zaraz podniosą się głosy że ingeruję w niezależność sądów koleżeńskich, ale jako wędkarz mam prawo do własnego zdania!!!

Pytam dlaczego sądy koleżeńskie, za notoryczne wykroczenia z Ustawy o rybactwie śródlądowym, nie relegują, lub chociaż zawieszają na jakiś czas z naszego grona, Tych pseudo-wędkarzy. Dlaczego mają być poszkodowani i stratni porządni wędkarze!!!

Wniosek nasuwa się jeden, albo ZG PZW weźmie się za szeroko rozumiane porządki w swoich szeregach, albo wkrótce przyjdzie zwinąć sztandar PZW i oddać go do muzeum!
Pozdrawiam

Wiesław Rykalski
Komendant Społecznej Straży Rybackiej
Powiatu Dzierżoniowskiego

 


4.6
Oceń
(21 głosów)

 

Kiedy się to skończy? - opinie i komentarze

użytkownik94767użytkownik94767
0
Jakież to szczęście że złodziejowi nie udało się dobrać to tych zamknięć upustu. Zapewne straty byłyby niepowetowane. Co do sądów nie będę się wypowiadał w moim kole wszystko działa sprawnie.
(2011-11-14 16:12)
dendrobenadendrobena
0

Kol. co ma do tego ZG PZW. Przepisy są wystarczająco jasne. Brak konsekwencji w ich realizacji na niższych szczeblach. Za tym kryje się wiele innych czynników. "ETYKA". Jeżeli ZG PZW w/g kol. nie spełnia swej roli to jest następna okazja aby to zmienić . Za rok wybory. Pozdrawiam.

(2011-11-14 19:54)
charlesvcharlesv
0
Jeżeli sądy koleżeńskie nie reagują, to wyjaśnienie jest proste - liczą się składki.
(2011-11-22 09:21)

skomentuj ten artykuł