Kiwoki i mormyszki - porady

/ 9 komentarzy / 2 zdjęć


Kupione w sklepach mormyszki, nie zawsze mają zadowalające nas haki, albo po kilku wyprawach stępione haczyki wymagają wymiany. Kilka razy mi się udało uratować ulubioną mormyszkę, poprzez wlutowanie nowego haka. Przykład dotyczy tylko mormyszek wolframowych. Mormyszkę wolframową od ołowianej odróżnimy poprzez ich różne reakcje na upuszczenie z kilkunastu centymetrów na płaską powierzchnię - np. blat stołu, szkło... - wolframowa odbije się, a ołowiana nie.

Kiwoki i mormyszki - porady

Najpierw, po podgrzaniu lutownicą pistoletową, wyjmujemy stary hak. Dobrze mieć w tym czasie odsysacz i odessać cynę z mormyszki. Ukarze nam się sposób mocowania haczyka w mormyszce - niektóre mają otwór, a inne rowek. Trzonek nowego haka szlifujemy delikatnie (matowimy i odtłuszczamy) drobnoziarnistym papierem ściernym, oraz powlekamy cyną (używając pasty lutowniczej). Wkładamy w otwór / rowek i traktujemy cyną. Aby praca przebiegała bezpiecznie i sprawnie mormyszkę mocujemy w małym imadełku, a haczyk trzymamy metalowymi szczypcami - które odprowadzają ciepło i nie pozwolą go rozhartować.
Dość długo wędkuję podlodowo, więc próbowałem różnych kiwoków. Od kilku lat trwam przy własnoręcznie robionych wskaźnikach brań z kliszy RTG. Wybieram najciemniejszy fragment kliszy (nie trzeba od razu biegać na prześwietlenie, pewnie w domu są jakieś stare klisze) i wycinam kwadrat (prostokąt ) o wymiarach 8-10 na 8-10 cm. z którego tnę paski jak na fotce. Próbuję ciąć różne rozmiary, ponieważ będą pracowały z różnymi mormyszkami i na różnych głębokościach. Bardzo ważne jest trapezowe zejście od podstawy do wierzchołka - zapewnia kapitalną pracę mormyszki i informację o braniu. Z grubej (0,40 lub grubsza jeśli macie) żyłki "fluo" odcinam kawałeczek i kleję Super Glu oczko kiwoka, które doklejam do szczytu dociętej kliszy. Dla bezpieczeństwa stosuję jeszcze kawałeczek koszulki termokurczliwej (do kupienia w sklepach elektrycznych).
Aby taki "wynalazek" działał, trzeba troszkę przerobić wędeczkę. Zdejmujemy przelotkę szczytową (bardzo ładnie schodzi po delikatnym podgrzaniu zapalniczką), montujemy przygotowany wcześniej "wysięgnik" - kawałek drutu w kształcie litery "Z" - na koszulkę termokurczliwą i wklejamy przelotkę na klej do pistoletów - sztyft podgrzewamy zapalniczką. Z prawej strony na foto są moje wcześniejsze kiwoki zmajstrowane z delikatnych sprężynek, jednak podmuchy wiatru powodowały częste wplątywanie żyłki w sprężynę i odeszły do lamusa.
Ci co lubią boczny wskaźnik, zapewne dostosują montaż "wysięgnika" do swoich upodobań. Moje kiwoki dobrze się sprawdzają przy połowie okoni, gdzie bardzo ważna jest częstotliwość i amplituda drgań. Do stacjonarnego łowienia można użyć dłuższego, lub cieńszego kiwoka i ustawić go "w pół zgiętego", wtedy także zasygnalizuje branie podnoszone.
Obie propozycje wymagają trochę sprytu i zacięcia, ale zapewniam Was - warto, a poza tym samo majsterkowanie przy sprzęcie jest nieodłączną częścią naszego hobby.

 


5
Oceń
(40 głosów)

 

Kiwoki i mormyszki - porady - opinie i komentarze

marciin 2424marciin 2424
+1
Chodź nie bawi mnie ta metoda Zbyszku póki mam małe dzieci to fajnie i zrozumiale przedstawiłeś swoje sposoby na ulepszenia sprzętu.Kto wie może kiedyś przydadzą się twoje porady. Pozdrawiam i zostawiam *****(: (2014-01-22 13:51)
ryukon1975ryukon1975
+1
Nie znam się na wędkarstwie podlodowym ale własną inicjatywę i robotę się ceni znacznie wyżej jak kupioną masówkę, w każdym przypadku. (2014-01-23 19:42)
niutek40niutek40
+1
Ja osobiście nigdy nie zrobiłem ani jednego kiwoka, może czas coś pokombinować, ale to w przyszłym roku. Co do mormyszek, to jeśli haczyk się nieco stępi, to pilniczek od paznokci załatwi sprawę. (2014-01-24 20:36)
aldentealdente
+1
Fajnie, że wędkarstwa uczymy się nie tylko na podstawie własnych prób i błędów, ale można skorzystać też z doświadczenia kolegów i czerpać z "gotowego" :-) (2014-01-30 12:13)
Zibi60Zibi60
+1
Do pewnego czasu wydawało mi się nawet, że to forum jest właśnie w tym celu założone ?! (2014-01-30 16:03)
TomekooTomekoo
+1
Ogólnie lód to coś obcego dla mnie , jakoś nie mogę się przemóc żeby łowić w przeremblu ... Co do Artykułu bardzo fajny ;-) Pozdrawiam ;-) (2014-01-30 19:00)
esox61esox61
+1
Świetnie ujęty temat :) ja z kliszy nigdy nie robiłem kiwoków ale z drutu stalowego zwijanego w sprężynkę. Całość pracuje na pręcie z włókna szklanego lub węglowego (sprężynka) a ramię ustawione pod katem 90st do wędziska i poziomo do powierzchni lodu pięknie pracuje, dając duży zakres wychyłu, co przy moim refleksie szachisty (zimą zawsze wolniej reaguję ;) ) jest bezcenne :) Majsterkowanie które tu Opisałeś, polecić można każdemu :) Pozdrawiam i fest ugięć kiwoka życzę :) (2014-02-01 19:41)
KaSyXKaSyX
+1
W końcu rzeczowy artykuł. Wszystko (prawie wszystko) w pigułce odnośnie lutowania haczyków i zrobieniu własnych kiwoków.  "Wybieram najciemniejszy fragment kliszy" - są to walory estetyczne czy sztywność się zmienia materiału trochę ? (2019-01-13 13:09)
JulianJulian
0
Jakieś parę lat temu ,,przesłałeś " mi mapy batymetryczne jezior okolic Olsztyna. Ile mi to oszczędziło czasu i ,,dociekań " . Jeszcze raz dziękuję z Wędkarskim pozdrowieniem Julian Ps.Wydaje mi się że po to jest te forum aby jeden drugiemu ,,pomógł'' Bo jak to się mówi Człowiek uczy się całe życie a i tak głupi umiera. (2019-01-13 15:20)

skomentuj ten artykuł