Kleń - co i jak?

/ 9 komentarzy / 5 zdjęć


Jak łowić?
Gdy łowimy na smużaka (rodzaj woblera), musimy prowadzić go tak by smużył po powierzchni wody. Od tego wzięła się jego nazwa. Podczas takiego prowadzenia za naszym wabikiem pozostaje ślad - ślad na tafli wody - smuga. Aby dobrze poprowadzić naszą przynętę najłatwiejszym sposobem jest uniesienie wędziska w górę, tak, żeby żyłka nie dotykała wody, nie robiła niepotrzebnych "śladów" na wodzie. Nasz wobler musi leżeć na wodzie, nie może on schodzić pod nią. Tutaj najlepiej zdaje się wolne zwijanie żyłki. Przed chwilą opisane było łowienie pod prąd. A jak powinniśmy łowić z prądem? Wszystko przebiega tak samo, tylko, że musimy trochę szybciej zwijać żyłkę, lecz nie możemy zwijać jej zbyt szybko - nasz smużak, który powinien unosić się na powierzchni przy zbyt szybkim zwijaniu żyłki schodzi pod wodę!
Przy prowadzeniu "normalnego" woblera, który powinien nurkować nie powinniśmy mieć większego problemu. Musimy jednak urozmaicać jego pracę, np. przy pierwszym rzucie woblerka ciągniemy bardzo wolno pod prąd, drugi raz ciągniemy go trochę szybciej z prądem, potem znowu rzucamy pod prąd i ściągamy troszeczkę szybciej, czasami dajemy mu "odpocząć", zwalniamy. Musimy kombinować z prowadzeniem naszego wabika. Nigdy nie wiadomo, co tego dnia sprowokuje do brania klenia. Musimy kombinować, a naszą nagrodą może być naprawdę ładna sztuka.
Błystka obrotowa i wahadłowa - jest dobrą przynętą na klenie. Możemy ją prowadzić szybko i wolno, głęboko i tuż pod powierzchnią. Biorą na nią małe jak i duże klenie. Błystkę dobrze prowadzi się pod prąd - wtedy nawet przy bardzo lekkim zwijaniu żyłki i przynęty możemy spodziewać się "kopa" od ryby. Często może nam wziąć również pstrąg. Jeżeli rzucimy naszą przynętę w przeciwną stronę niż nurt wody, musimy trochę szybciej zwijać żyłkę, żeby nasza przynęta dobrze pracowała. To samo ma się do błyski wahadłowej, zasady jej prowadzenia są takie same. Aha - jeszcze dodam, że podczas łowienia na blachy możemy urozmaicać ich prowadzenie - nie musimy cały czas ciągnąć ich w tym samym tempie. Możemy wyhamować, przyśpieszyć (zazwyczaj jeżeli kleń nie bierze na wolno prowadzoną błystkę tylko płynie za nią, dobre jest wtedy przyśpieszenie, ponieważ mała ryba, która ujrzałaby za sobą zainteresowanego nią klenia zaczęłaby uciekać, przyśpieszyłaby, a nie zwalniała - pamiętajmy o tym). Jeżeli łowimy pod powierzchnią, możemy opuścić ją na chwilę w toń, a następnie podnieść ją znów do powierzchni. Tutaj zasada jest taka sama jak przy woblerach - musimy kombinować.
Gumowe przynęty również są skuteczne na klenie. Zarówno twister jak i rippery. Powinniśmy mieć w pudełku kilka kolorów przynęt, ponieważ jednego dnia brania mogą być na np. małego, czerwonego twisterka, a kiedy indziej na większego, pomarańczowego. Gumowa przynęta jest obciążona w postaci główki. Przy dobrze dobranej żyłce i wędzisku lekką (nawet 2-gramową) przynętą możemy dorzucić naprawdę daleko! I to naprawdę daleko nam wystarczy. Gumy prowadzimy wolno, szybko, przy powierzchni, przy dnie. Mamy w czym wybierać. Można robić przerwy, prowadzić szybciej lub jednostajnym tempem.
Podczas moich wypraw na te ryby zauważyłem, że przy czystej wodzie te większe klenie pływają dużo dalej od brzegu, a jeżeli woda jest brudna (spowodowane to jest opadami deszczu) to ryby przypływają bliżej brzegu - przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia. A teraz jesteśmy na rybach, woda jest krystalicznie czysta, a klenie są poza naszym zasięgiem rzutu. Co zrobić? Dobrze jest się ubrać tak, żeby nie wyróżniać się na tle otoczenia. Załóżmy na siebie spodnie moro, np. brązową bluzkę i na górę kamizelkę (kamizelki zazwyczaj są robione w takich kolorach, że nie wyróżniają się na tle drzew, krzewów i traw). Nie ubierajmy się w jaskrawe kolory. Pamiętajmy, że jesteśmy na rybach i kleń jest bardzo podejrzliwą rybą. A teraz podchodzimy do potencjalnej miejscówki klenia. Skradajmy się, jeżeli jest taka możliwość to schowajmy się za np. drzewo i starajmy się, żeby ryba nie ujrzała nas, ani naszego cienia. Jesteśmy już schowani za drzewem. Teraz rzut (oczywiście cały czas jesteśmy za drzewem). Nasza przynęta ląduje w wodzie. A my wciąż kryjemy się za drzewem, jedynie nasza wędka wystaje poza nie. I teraz możemy już tylko czekać na branie. Próbujmy skusić rybę do brania wyżej wymienionymi sposobami.


A i jeszcze dobrze byłoby wiedzieć co nieco o kleniu. Postaram się zaraz napisać kilka przydatnych informacji na jego temat.
Kleń (Squalius cephalus) pochodzi z rodziny karpiowatych. Jest rybą występującą w rzekach, ale możemy spotkać go także w jeziorach i zbiornikach zaporowych. Zazwyczaj złowimy klenia o wielkości od 30 - 40 cm lub mniejsze, większe trafiają się dość rzadko, trzeba je dobrze podejść i nie spłoszyć. Kleń jest rybą bardzo płochliwą - musimy zachowywać się cicho. Jest to ryba wszystkożerna - chętnie zjada najróżniejsze mięczaki, owady oraz nie pogardzi małą rybką (najczęściej płocią, ukleją). Kleń obchodzi tarło w okolicach kwietnia i maja. Ryb tych jest w naszych wodach dużo, a to za sprawą ich niezbyt smacznego mięsa. Jest jednak ceniony w naszym hobby - kleń to bardzo waleczna ryba, którą możemy złowić różnymi metodami. Rekord Polski to kleń o wadze 3,46 kg (według "Wiadomości Wędkarskich").


Jeżeli nastawiamy się na większe osobniki dobrze byłoby zaopatrzyć się w "sprzęt z wyższej półki":

Wędzisko do połowu kleni
Wędzisko powinno być lekkie, niemęczące dłoni. Jeżeli chodzi o mnie to używam wędziska Cupido Santos Professional Spin 210. Jej długość jak mówi sama nazwa to 210 cm. Ciężar wyrzutu tego wędziska wynosi 15 - 25 gram. Jest to wklejanka (posiada bardzo delikatną szczytówkę). Za jej pomocą możemy dostrzec nawet najlżejsze brania, chociaż z mojego doświadczenia wynika, że kleń bierz agresywnie i zdecydowanie - tak zazwyczaj miałem. Ale na pewno są od tego wyjątki, nie jest to regułą. Jest to krótkie wędzisko, raczej na małe rzeczki, niezbyt szerokie. Na większe rzeki typu San, Wisła możemy użyć dłuższego wędziska np. 3 - 3,50 metra. Takim wędziskiem poślemy przynętę na dość dużą odległość. Myślę, że dłuższego kijka nam nie trzeba. Ja tym swoim łowiłem również na Sanie, gdzie złowiłem klenia 38 cm i 31 cm, więc krótkim wędziskiem też damy radę rzucić dalej.

Kołowrotek
Kołowrotek do łowienia kleni nie powinien być duży. Powinien pomieścić co najmniej 150 m żyłki 0,16 mm. Nie może być również ciężki. Jego hamulec musi mieć nienaganną pracę, ponieważ kleń jest waleczny i większe sztuki z żyłką 0,16 mm nie powinny mieć problemu.

Żyłka
Co do żyłki to ważne jest to żeby nie była za gruba. Taka o przekroju 0,16 - 0,20 mm będzie wystarczająca. Żyłki w tym przedziale mają zazwyczaj wytrzymałość około 3 - 5 kg. Powinno jej być co najmniej 150 metrów.

A to moje najskuteczniejsze przynęty:









Image Hosted by ImageShack.us







Image Hosted by ImageShack.us








Image Hosted by ImageShack.us







Image Hosted by ImageShack.us







Image Hosted by ImageShack.us







Image Hosted by ImageShack.us





Image Hosted by ImageShack.us






Image Hosted by ImageShack.us





Image Hosted by ImageShack.us





Image Hosted by ImageShack.us






Image Hosted by ImageShack.us





Image Hosted by ImageShack.us





Image Hosted by ImageShack.us

 


4.9
Oceń
(21 głosów)

 

Kleń - co i jak? - opinie i komentarze

matexxmatexx
0
*****bardzo przydatny wpis (2013-09-29 11:24)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Czy tak krótka wędka nie przeszkadza Ci?? Ja na klenie,na spining poluje od killku tygodni,na razie bez efektu,a byłem 5 razy.Trafiają się same okonie.Na pewno wezmę do serca kilka twoich rad.Jakich wahadłówek używasz i jak trzymasz wówczas kij??Wysoko czy nisko (2013-09-30 12:31)
kamil11269kamil11269
0
Witaj. Co do błystek to używam jak najmniejszych. A co do trzymania wędziska to jeżeli będziesz trzymał je wysoko to, twoja przynęta będzie pracowała zaraz pod powierzchnią wody, a jeżeli nisko to będzie schodziła do dna. I takie krótkie wędzisko mi nie przeszkadza, ogólnie wolę łowić krótkimi :) Pozdrawiam (2013-09-30 15:20)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
0
Nawet nawet. (2013-09-30 20:48)
wirefreewirefree
0
Te gumy to ciekawostka mi osobiście nigdy w Odrze kleń nie skubnął nawet gumy. Próbowałem czarnymi twisterami bo podobne do pijawki a te klenie lubią i tez nic. (2013-10-01 14:28)
kabankaban
0
Jak dla mnie wpis na pięć bo "wielu nie złowi wielu kleni" a dla mnie to ważne. Pozdrawiam . (2013-10-01 16:37)
kamil11269kamil11269
0
Dzięki za opinie :) (2013-10-01 19:54)
cytryn74cytryn74
0
Fajny wpis ***** Pozdrawiam (2013-10-01 20:53)
SithSith
0
W tym roku chcę nastawić się na klenie i każda informacja jest dla mnie cenna. Za wpis ***** Trochę zaskoczyła mnie informacja #wirefree dotycząca pijawek, mam kilka gum imitujących doskonale te krwiopijczynie, muszę wypróbować. (2018-04-05 10:24)

skomentuj ten artykuł