Kleń na gumę

/ 12 komentarzy / 8 zdjęć


Gumowe Klenie

Wczesna wiosna to moja ulubiona pora roku na klenie, razem z moją wierną towarzyszką - wędką - zaliczamy wszystkie okoliczne potoki w poszukiwaniu kleni, tych małych i średnich (duże mają za dobry wzrok:) )
Dziś opiszę swój sposób na wiosennego klenia przy użyciu gumowej przynęty. 

Wybór sprzętu:
Tutaj kaszel jest krótki, nie potrzebujemy jakiegoś specjalnego sprzętu, jeśli mamy już wędkę pod klenia lub lekki spinning lub choćby wklejankę, to jesteśmy w domu. Dobrej jakości żyłka 0.16 lub jeśli łowisko jest zarośnięte to 0.18, kołowrotek z dobrym hamulcem o rozmiarze 2000-2500 (takim, żeby nam się komfortowo łowiło) i możemy ruszać nad wodę, wszystko jest uzależnione od warunków panujących na łowisku, w moich stronach rzeka nie przekracza kilku metrów szerokości więc wędka nie musi być wcale długa, ważne by wygodnie podać przynętę w odpowiednie miejsce. 

Wybór przynęty:
Klenie szczególnie upodobały sobie naturalne kolory, zielenie, brązy, żółć, ale dobrze sprawdzają się również czerwony, fioletowy, perłowy. Stosuję główki Gamakatsu 2 i 3g, ważna jest ich waga która nie powinna przekraczać 4gram (inaczej przynęta zbyt szybko zatonie i nie wzbudzi zaciekawienia ryby)
Na początku Marca najlepsze będą twisterki (do 5cm, Zamieszczam zdjęcie poglądowe z dzisiejszej wyprawy), wraz ze wzrostem temperatury można przechodzić powoli do małych ripperów, kiedy pojawią się pierwsze owady (początek kwietnia) nasze przynęty stracą swoje atuty i zazwyczaj dopiero późną jesienią wracam do gumowych przynęt na klenia. 

Wybór miejsca i sposób prowadzenia przynęty:
*Zdjęcie poglądowe w galerii* 
Marzec to dopiero początek wiosny, woda powoli nabiera odpowiedniej temperatury, dlatego ryby z wielką chęcią spędzają w płytszych partiach rzeki każdą wolną chwilę. Szukamy przede wszystkim lekkich zatoczek, miejsc w których nurt rzeki zwalnia, w których szybciej rozwijają się rośliny i które przyciągną naszego łakomczucha. 
Jeżeli miejsce spełnia wszystkie wyżej wymienione warunki - bingo - mamy nasze miejsce. 
Na zdjęciu które dołączyłem do artykułu zaznaczyłem trzy strefy, które powinniśmy obławiać i które po krótce opiszę. 
Odpowiednio od lewej -->
1. Rynna, szybki nurt. 
2. Styk rynienki z płytszą partią rzeczki, spowolnienie nurtu. 
3. Strefa wolnego prądu rzeki, tutaj woda prawie się zatrzymuje. 

1. Rynna posłuży nam do wynoszenia lekkiej przynęty, zazwyczaj rynienki skutecznie wymywają wszelkie patyki etc, ale jeśli nie jesteśmy pewni co do dna w tym miejscu dajmy sobie na wstrzymanie i dajmy rynience wynieść zestaw przy zamkniętym kabłąku. 
2. Obławiając miejsce wachlarzem rzucajmy najpierw w rynienkę, która zniesie naszą przynętę na styk spokojnej wody z nurtem, to zazwyczaj w takich miejscach kleń czeka na nieostrożne rybki które wprost do pyska niesie mi silny nurt rzeki. 
3. Ostatnia faza wachlarza, podczas słonecznych dni klenie wygrzewają się właśnie w tych spokojnych miejscach, to one najszybciej się nagrzewają w całym rzecznym ekosystemie, przy odrobinie szczęścia to tam właśnie zastaniemy naszą kluskę. 

Przynętę możemy prowadzić na kilka sposobów, jednostajnym jak najwolniejszym tempem, średnim jednostajnym tempem i ślimaczym tempem co kilka sekund podrzucając przynętę do góry ruchem wędki (a dokładniej szczytówki). Imitujemy małą ranną rybkę, lub żabę, bo to nimi klenie chętnie się odżywiają zanim pojawią się pierwsze owady. Sytuacja na łowisku jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na to jak głęboko powinniśmy prowadzić gumę, warto eksperymentować, klenie koło 20-35cm często pływają jeszcze w grupach, więc jeśli stosunkowo spokojnie wyholowaliśmy pierwszego, to możemy liczyć że jeszcze jakiś na miejscówce został.

Podsumowując - Najważniejsze będzie dobranie koloru na naszą miejscówkę i trafienie z miejscem, jeśli to nam się uda to zostaje nam się tylko cieszyć z łowienia. 


Powodzenia, zegar tyka a marca coraz mniej.. :) 
 

 


4.3
Oceń
(16 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Kleń na gumę - opinie i komentarze

Przemas83Przemas83
+2
W dobry sposób(klarowny), opisujesz technikę prowadzenia wabika. Sam nie łowię kleni i mógłbym potraktować ten artykuł, jako materiał szkoleniowy;] masz 5 i powodzenia dalej.... (2017-03-06 08:19)
erykomerykom
+2
Teraz już Ci chyba nikt nie zarzuci że stosujesz za cienką żyłkę :))) Masz ***** (2017-03-06 20:19)
grisza-78grisza-78
+3
Wszystko ok, tylko chyba niepotrzebnie się zaszufladkowałeś z główkami max 3 gramy. Rozumiem, że nie chcesz puszczać przynęty zbyt nisko. Dlaczego? Nie wiem. Moi znajomi łowili kiedyś klenie,, a raczej kleniska  50-70 cm w głębokich, najgłębszych dołach rzeki. Łowili je na robaki i chyba nawet pijawki. Ja łowię tylko na spinning, więc jakie miałem wyjście, żeby dobrać się do tych kleni, w tych samych miejscach? Głowka 5-7 gr z twisterem koloru czarnego, lub wiśniowego. Mój największy klń miał 55 cm. Nie miałem szcząścia złowić siedemdziesiątki ( jeszcze). Druga sprawa - żyłka. Kiedyś też używałem 0,16 mm. Z wiadomych powodów pogrubiłem do 0,20. Na Brdzie nie ma żartów. (2017-03-06 22:03)
SithSith
+1
To mi się podoba, wcale niezły instruktarz, chętnie zkorzystam z Twoich podpowiedzi. Ode mnie ***** (2017-03-07 05:54)
kabankaban
+2
Choć moją przynętą na klenie nr 1 jest niewątpliwie wobler to jednak przyznać muszę, że czasami guma wygrywa w skuteczności a zwłaszcza późną jesienią i zimą. W tamtym roku różowy Kaitech nawet w lecie był jedną z podstawowych przynęt jakimi interesowały się klenie i nietylko. Czekam kiedy wreszcie woda opadnie i się oczyści a ruszę w poszukiwaniu kleni :) (2017-03-07 07:53)
myidismyidis
0
Wszystko zależy od łowiska i temperatury wody, wiosną kiedy to wszystko rusza lepiej obłowić płycizny i spowolnienia nurtu niż machać na darmo ciężkimi główkami w dołku w którym klenia po prostu może nie być. Póki co podwyższony stan wody skrzętnie ukrywa wszelkie zaczepy i nie chciałbym żeby ktoś się zbyt szybko zniechęcił tracąc w dołkach kolejne przynęty :) Są łowiska na których gumy nie są skuteczne, są takie na których na nic innego wiosną klenia nie uświadczysz. Warto spróbować najpierw lekkich gum, jak dadzą efekt to można pod koniec marca powalczyć z cięższymi, próby i błędy, trzeba eksperymentować bo nie ma jednego uniwersalnego sposoby na klenia w każdej rzece w Polsce (w niektórych rzeczkach nawet woblery okazywały się nieskuteczne) :) (2017-03-07 08:55)
luxxxisluxxxis
+1
No...i tu szafa gra,po "bożemu"....:) Klenie to moja zmora,zakichane bestie co spędzają mi sen z powiek od kilku lat...Dlaczego? bo mnie bydlaki IGNORUJĄ... Takich smrodów na 35cm to natrzaskam zawsze w bród ale te większe 45+ za cholerę mnie nie lubią,widuje je regularnie a one regularnie mnie zlewają...Chodzą ćwoki w stadkach po kilka szt,burzą wodę ale walnąc nie chcą na nic...Przerabiałem pod nie wszystkie metody i przynęty--nie działa nic,tylko granatów f16 nie próbowałem. (2017-03-07 16:33)
kabankaban
+1
I tu Lux  masz problem bo to trudna ryba. Twoje pstrągi i szczupłe to dość proste ryby co do złowienia, a kleń niech będzie twoim przekleństwem bo łowić "trza umić" :))) Czekam na ripostę :))) (2017-03-07 16:58)
ryukon1975ryukon1975
-1
W końcu jest skład i ład w tym tekście. Jeden gatunek sprzęt pod niego, wybrana miejscówka. Zaś nie jak wcześniej tu sum tam sandacz, czasem okoń czy boleń a wszystko dzięki wspaniałości żyłki 0,16 lub cieńszej. :)) (2017-03-08 06:14)
ryukon1975ryukon1975
+1
Nawiazując zaś do trudności o której pisze wyżej Grześ to zgadzam się całkowicie. Przykladowo boleń uchodzi za trudną rybę ale przy dużym kleniu na spinning to łatwizna. Oczywiście mam na myśli celowe i zaplanowane na niego polowanie nie pojedyńcze przypadkowe sztuki. (2017-03-08 07:36)
luxxxisluxxxis
0
Kaban--klenie są głupie ,tak jak potoki i esoxy,tyle że ja zawsze i uparcie próbuję je łowić w lutym wtedy kiedy paskudnie biorą.To tak jakbyś poszedł na karasie w styczniu.Gdy się ciepło zrobi to mam u mnie "drugą falę" potokowania po lutowo,marcowej kiszce,i wtedy mam je gdzieś poprostu,a jak nadejdzie ich czas czyli maj--to zebate tylko mi we łbie. (2017-03-08 18:52)
rysiek38rysiek38
+1
Jak dla mnie wpis bardzo wpożądku i zawiera parę przynajmniej dla mnie cennych wskazówek choćby tylko z tego powodu ze na rzekach bywam okazjonalnie i każda rada jest dla mnie cenna-przyznam że klenia na spina nie złowiłem poza jednym na małą obrotówkę (2017-03-18 23:17)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja