Kleń z Bzury

/ 6 komentarzy

Witam - po przeczytaniu informacji pt. 'Bzura Witkowice', chciałbym podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat występowania kleni w 'naszej rzece'.
Zacznę od tego że ryby łowię od ponad dwudziestu lat, a przez ostatnie dziesięć moją ulubioną metodą jest tylko i wyłącznie spinning. Zaraził mnie nim osobnik znany wędkarzom w Sochaczewie (i nie tylko), mój spinningowy guru oraz serdeczny kumpel - Jacek Wargocki. Podejrzewam że gdyby nie On, to swój pierwszy spinning połamałbym na kawałki i dalej łowił na drgającą szczytówkę, albo jakoś tak... To On przez kilka pierwszych lat naszej znajomości z anielską cierpliwością tłumaczył mi co, jak i dlaczego, aż zaskoczyło.
Ale wróćmy do klenia. Łowienie tej ryby zaczynałem od wiślanych główek (oczywiście pod okiem Jacka), z pięć - sześć lat temu. Co to były za ryby, mój rekord z tamtego okresu to dwie sztuki po ok. 65cm każda. Świadkiem tego jest mój syn który był przy połowie - niestety nie zrobiłem wtedy żadnych zdjęć. Poza tym kilku dużych sztuk nie udało mi się wyciągnąć. Był tylko jeden mankament - stosunkowo niewielkie ilości tych ryb złowionych w sezonie. Tak więc nie nastawiałem się tylko na klenia.
Ale wróćmy do klenia i Bzury. Właściwie moje pierwsze klenie z tej rzeki to był przypadek. Podczas łowienia okoni w miejscu gdzie do Bzury wpada kanał Kromnowski złowiłem ich pięć czy sześć sztuk jednego dnia. Od razu mi się spodobało. Mocne, agresywne branie, walka i dynamiczny hol, poczułem że trzeba się tym zająć na poważnie. Podpytałem trochę Jacka, trochę innych moich kolegów po fachu i wyszło mi że w zasadzie klenia w Bzurze jest 'od metra' (widać to np. z kładki w Sochaczewie), trzeba tylko potrafić go złowić. No i udało się. Od dwóch lat nie jeżdżę już po klenia nad Wisłę. Nie ma takiej potrzeby. Co prawda klenie w Bzurze są mniejsze niż w Wiśle, ale jest ich za to tak dużo... Nie wiem ile złowiłem ich w zeszłym roku, musiałbym policzyć, ale na pewno ponad sto - dla zasady dodam że prawie wszystkie wypuściłem. Ich rozmiary nie rzucały na kolana - największe miały do 45cm - ale wiem że są też większe. Na Zakrzewie za małym BONITO podpłyną mi pod same wodery taki z 60cm, a w maju koło kładki w Sochaczewie poszły mi takie trzy sztuki, że jeżeli były klenie (a tak podejrzewam), to na złoty medal.
Teraz kilka słów o miejscówkach. Uważam że odcinek od ujścia Rawki do kładki w Sochaczewie to jeden z lepszych odcinków Bzury jeżeli chodzi o klenia. Jest tu sporo rynien z gęstą roślinnością, miejscami żwirowato - kamieniste dno, olbrzymie głazy w wodzie, mnóstwo wysepek, raz szybszy raz wolniejszy nurt - nic dodać nic ująć, klenie uwielbiają takie miejsca. W niektórych z tych miejsc Bzura wygląda jak rzeka górska.
Tak więc jeżeli ktoś ma ochotę połowić klenia, to wystarczy że dojdzie nad wodę, wypatrzy miejsca gdzie widać twarde dno, założy wodery albo śpiochy, wejdzie do wody i rzucając przed siebie oraz na boki, będzie ostrożnie i powoli schodził w dół. Efekt murowany.
I coś o sprzęcie. Ja łowię starym Cormoranem 'Black Star' 2,7m z wklejonym ok. 35-cio centymetrowym szklakiem (kiedyś był to normalny spinning, ale pewnego razu gdy byłem na rybach z Jackiem oraz jego owczarkiem - Brendą- zdecydowała Ona że w tej wędce musi być wklejony szklak, jak postanowiła, tak zrobiła i teraz mam dwa szczytowe składy , normalny i wklejanka, do jednej wędki, i cały czas wychodzi mi to na dobre).W miarę dobry i nie za duży kołowrotek, żyłka 0,18mm - ponoć powinna być cieńsza ale nie lubię zostawiać przynęt w wodzie.
Jeżeli chodzi o przynęty to używam woblerów. Gdy głębokość nie przekracza 30cm stosuję jeden model Sieka, a w każdym innym przypadku jest to BONITO. Jak już wcześniej wspomniałem mój super kumpel Jacek Wargocki, to producent woblerów BONITO i obdarowuje mnie hojnie swoimi wyrobami przy każdej możliwej okazji (i bez okazji też). W zasadzie to spininguję tylko tymi przynętami - z niezłymi rezultatami - od kilku lat. A ściślej mówiąc na woblera BONITO, z ryb drapieżnych, nie złowiłem tylko suma (myślę że do czasu...), ale to już temat na osobną opowieść.
Tak więc do zobaczenia nad Bzurą-
pozdrawiam imm1965.

 


4.4
Oceń
(32 głosów)

 

Kleń z Bzury - opinie i komentarze

mafiamafia
0
POPROSTU NIE SAMOWITE ! (2008-09-20 21:15)
krzycag1978krzycag1978
0
artykulik fajny miło się go czytało no i pare wniosków można wyciągnąć i się doszkolić ...pozdr... (2009-01-23 21:04)
użytkownik13410użytkownik13410
0
do zobaczenia :)!
(2010-02-24 19:05)
nanusnanus
0
Piątka dla ciebie kolego bardzo fajnie opisałeś swoja historię z kleniami, pozdrowienia i połamania kija . (2010-07-29 14:34)
użytkownik26041użytkownik26041
0
to fakt na bzurze jest bardzo dużo klenia i jest sporo szczupaka fakt że drobny ale jest rokuje to nadzieje na przyszłe lata piątal (2010-10-13 18:29)
arekdearekde
0
Reklama dźwignia kolegi........niestety znam je i nie są najlepsze... (2010-10-18 21:49)

skomentuj ten artykuł