Klenie na parówkę - prosto i skutecznie

/ 27 komentarzy / 4 zdjęć




















Spory kawałek parówki lub kiełbasy parówkowej to świetna przynęta na rzeczne klenie. Jest to idealna przynęta do podania na gruntówce, bo nie zalega na dnie, a pływa. Zestaw jest bardzo prosty. Żyłka główna 0,25-0,22, przypon 0,22-0,20, najlepiej zrobiony ze 100% fluorokarbonu, który jest odporny na przetarcia. Ciężarek w kształcie gruszki z wtopionym krętlikiem, o masie 10-40 gram. 

Dobrym obciążeniem są też ciężarki z odzysku czyli kuliste główki dżigowe, z obciętym trzonkiem haka. Warto o tym pamiętać i nie wyrzucać główek ze zdezelowanym haczykiem. Na żyłkę główną nawlekamy krętlik z  agrafką i na niej zapinamy ciężarek. To jest wygodne rozwiązanie, bo pozwala szybko dostosowywać obciążenie do warunków łowiska. Na żyłkę główną przed krętlikiem, łączącym ją z przyponem, warto założyć gumowy stoper, bo chroni on węzeł przed uszkodzeniem. 

Przypon  w zależności od realiów łowiska może mieć 50-100 centymetrów. Na jego końcu wiążemy malutką agrafkę z cienkiego drutu i na niej zapinamy kotwiczkę numer 10-8. Pojedynczy hak nie nadaje się do trwałego nałożenia kawałka parówki. Mocowanie kotwiczki na agrafce pozwala na wygodne odpięcie kotewki i przetknięcie samej agrafki z żyłką przez małą dziurkę w skórce parówki. Następnie zapina się kotwiczkę i pewnie osadza na jej hakach porcję przynęty. Taki sposób zakładania przynęty, również świetnie się sprawdza, gdy w jej roli występują drylowane czereśnie lub wiśnie. 

Cały sprzęt zapasowy to kilka ciężarków, kotwiczek ,krętlików i agrafek plus szpulka przyponówki. Zmieścimy, go dosłownie  w jednej kieszeni. Najlepszym kijem do takiej lekkiej gruntóweczki jest picker. Ewentualnie, może to być niezbyt długi teleskop z pełną szczytówką, „ jaziowo- kleniowy” kij spinningowy lub mocniejsza okoniowa wklejanka. Minimum sprzętu do tej metody i możliwość posłużenia się spinerem w roli kija do gruntówki, to świetna okazja dla spinningistów, by w dniach braku brań na sztuczne przynęty poczuć rybę na kiju. Warto więc czasem wrzucić do kieszeni kamizelki dwie parówki, grunciarskie pudełeczko i zrobić sobie przerwę na zasiadkę podczas całodziennego wypadu.

Na parówkę klenie dobrze biorą przez cały dzień, nawet w południe. Zastosowanie zestawu gruntowego pozwala wielokrotnie umieścić przynętę w miejscach, gdzie inne techniki zawodzą lub są mało skuteczne, bo przynęta jest zbyt krótko prezentowana rybom.Metoda ta sprawdza się w rzekach dużych i małych. Dobrymi łowiskami są zatopione kamieniste rafki, przy burtowe rynny, przykosy,.napływy i zapływy przelewów, warkocze ostróg, żwirowiska i kamienne opaski.

Wielokrotnie gruntówka z parówka bije o kilka długości wobler czy wirówkę, które klenie potrafią  w danym miejscu lub porze dnia ignorować lub co najwyżej podskubywać. Wyższość prozaicznej gruntówki potrafi szczególnie się ujawnić, gdy wędkujemy z brzegu, a obiecujące miejsce np. rafka jest daleko. Przynęta spinningowa lub naturalna podana na spławikówce zagości w rybnym miejscu tylko przez chwilę, a dociążona porcja parówki, tańcząca w miejscu skusi klenia. Podobnie rzecz się ma, gdy w wodzie leżą drzewa, a wolne miejsca między nimi to dosłownie jeden, dwa metry kwadratowe. Tu zarzucona w punkt lekka gruntówka, też potrafi zatriumfować nad innymi metodami.

Łowienie kleni na gruntówkę z parówkową nie może być statyczne. Warto często podciągać lub odpuszczać zestaw, by nieco ożywić przynętę. Klenie bardzo to lubią. Na parówkę podaną w dobrym miejscu można mieć bardzo wiele brań. Często, pomimo zastosowania kotwiczki jest ona objadana do zera i to nie tylko przez drobnicę. Warto więc często sprawdzać stan przynęty, a przy okazji przerzucać zestaw w inny punkt łowiska. 

Skuteczne zacięcie klenia biorącego na parówkową wymaga refleksu, którego nie powstydził by się nie tylko muszkarz, ale i szermierz. Branie charakteryzuje się drgnięciem szczytówki, po którym następuje raptowne, ale bardzo krótko trwające przygięcie i … koniec. Ciąć trzeba błyskawicznie, w tempo. Nie ma tu mowy o tym, ze ryba sama uwiesi się na hakach kotwiczki.
 
Piąty smak
 
Co tak naprawdę zawierają w sobie parówki, parówkowe i różne mielonki wie chyba tylko Pan Bóg i ich producenci.  Jedno jest pewne, że oprócz różnorakich E ileś tam i benzoesanu, są one nafaszerowane glutaminianem sodu. Substancja ta w czystej postaci prawie nie ma smaku.  Jednak dodana do potraw i żywności, potrafi wydobywać z nich oryginalne walory smakowe. Nasze zmysły, rybie też, rozróżniają cztery podstawowe smaki- słodki, kwaśny, słony i gorzki. Ostatnio naukowcy dodali jeszcze jeden czyli smak glutaminianu sodu. Japończycy, którzy jako pierwsi, bo w roku 1908 wyizolowali ten związek z morskich wodorostów, smak glutaminianu nazywają „umami” . Znaczy to pyszny, smaczny. Jest to istota atrakcyjności kuchni całego Dalekiego Orientu, sekretny dodatek. Obecnie na skalę przemysłową glutaminian sodu uzyskuje się z glutenów zbożowych i buraczanej melasy, a ostatnio opracowano również tańszy proces czysto syntetyczny. To właśnie glutaminian sprawia, że po otwarciu paczki czipsów dosłownie pożeramy je, nie mogąc się oderwać. „Umami” działa i  zupa w proszku jawi się nam często tak apetycznie, a puszka mielonki smakuje, szczególnie nad wodą, jak królewskie danie. Podobnie glutaminian sodu działa na ryby, co możemy naocznie stwierdzić serwując na płyciźnie kawałek parówki stadku drobnicy. Rybki dostają istnego amoku i żerują jak piranie rozszarpujące swą zdobycz. 

Warto też wiedzieć, ze mleko naszych matek zawiera 10 razy więcej glutaminianu, niż mleko krowie. Glutaminian sodu jest naturalnym aminokwasem.  Jest bardzo ważny dla syntezy białek, pracy mózgu i jelit. 
Nadmiar glutaminianu potrafi być jednak szkodliwy. W owym piątym smaku tkwi jednak cała tajemnica skuteczności parówki jako przynęty, co można skwitować hasłem z częstochowskim rymem-
„Umami” zawsze klenia omami. 

kaes


"Wędrówki z wędką" -premiera w każdą niedzielę o godz.19:25

 
























 


5
Oceń
(45 głosów)

 

Klenie na parówkę - prosto i skutecznie - opinie i komentarze

kuba31-12kuba31-12
0
ja ogólnie wiem że klenie idą na wątróbkę, żołądki itp, ale na parówke ?!?!? (2013-06-11 14:24)
grisza-78grisza-78
0
Parówkę to chętnie zjem z musztardą i zagryzę bułką ;) Tak na poważnie, to ogólnie wiadomo, że kleń bierze chyba na najwięcej różnych rodzajów przynęt, począwszy od owoców, poprzez kukuryku, chleb, robaki, ciasta, serki topione, skończywszy na muszce, spinningu a nawet żywcu. Żarłoki z tych kleni ;) A program jak zwykle obejrzę. ***** i pozdrowienia dla TVR. (2013-06-11 14:50)
78darekb78darekb
0
super artykul swietnie sie czytalo ja lowie na wisnie i czeresnie o parowkach slyszalem ze dobre na sumy sprobuje przy najblizszej okazji za artykul***** 5 (2013-06-11 14:57)
kiko117kiko117
0
Chyba sobie muchę ukręcę na wzór parówki :). Oczywiście spróbować warto (2013-06-11 15:08)
zygardzzygardz
0
Mógł by ktoś dać zdj . jak zrobić ze staw taki lub zdj. gotowca ? no nie zabardzo rozumiem co zrobić po zapięciu ciężarka/. Na parsęcie na taki zestaw połowie ? (2013-06-11 15:21)
andrzej3023andrzej3023
0
Fajny pomysł pozdrawiam (2013-06-11 16:31)
karateka994karateka994
0
Nie wpadłbym na taki pomysł. Gratulacje. A za artykuł oczywiście 5. (2013-06-11 16:41)
pawel75pawel75
0
Rewelacyjna sprawa, koniecznie spróbuję, bo szczerze mówiąc nawet o parówce w roli przynęty nie słyszałem. Aż już jestem ciekawy co może skusić się na tą przynętę jak będę nad Wisłą ! Pozdrawiam i ***** zostawiam ! (2013-06-11 17:17)
lipa43lipa43
0
Pozdrawiam i wypróbuję ***** (2013-06-11 18:12)
kikers77kikers77
0
a co sądzicie o czerwonej papryce ?? (2013-06-11 18:29)
korczenskiskorczenskis
0
bardzo ciekawe trzeba wyprubowac (2013-06-11 19:17)
kamil11269kamil11269
0
Bardzo ciekawe... (2013-06-11 19:58)
bogdan007bogdan007
0
a jakiej wielkości te klenie na taki kawał kiełbasy????
(2013-06-11 22:04)
AutechAutech
0
Podoba mi się ten sposób ! Na pewno spróbuję . (2013-06-11 23:02)
użytkownik155302użytkownik155302
0
Heh,jak to pokazałem dla tata,to tato odpowiedział że to jakiś żart :) (2013-06-12 06:43)
RobertKoloRobertKolo
0
hehe muszę tego spróbować ;) ***** (2013-06-12 09:34)
molwamolwa
0
Tego jeszcze nie grali;)Muszę spróbować i na parówki. (2013-06-12 22:54)
grisza-78grisza-78
0
Dziwi mnie wasze ogólne zdziwienie. Nigdy nie słyszeliście o kleniach na parówkę, mielonkę, czy słoninę? (2013-06-13 22:37)
janglazik1947janglazik1947
0
W Anglii na parówki łowią karpie to dlaczego nasze klenie miałyby być gorsze ?? Eksperymentujemy w różny sposób, życzę sukcesów z innymi nie typowymi przynętami. (2013-06-14 09:16)
roman55roman55
0
Nic odkrywczego kleń to taka rybka która nie gardzi żadną przynętą, ale czy nasze parówki się nadają na klenia no nie wiem, jak w nich nie uświadczysz nawet grama mięsa tylko sama chemia, zamienniki zastępcze typu E i nazwa :). Pozdrawiam, a za temat *5 (2013-06-15 06:44)
Bernard51Bernard51
0
Skład parówki to 14-18% tłuszczu zwierzęcego reszta to wypełniacze i chemia za głośno nie chwalcie się bo ktoś z za biurka wprowadzi zakaz i na mielonkę też. (2013-06-15 21:50)
jarcyk18jarcyk18
0
mam pytanie jakie parówki są najlepsze te po 5zł za kg, czy np znane smaczne Ber....ki (2013-06-16 20:02)
jarcyk18jarcyk18
0
pewnie najtansze są najlepsze bo zrobione są z niczego i mają dużo benzo sodu:):):):):):::):):):) (2013-06-16 20:04)
batman87batman87
0
Czy zdjęcia są może z nad rzeki Świder ?? jak efekty połowu ?? (2013-06-16 22:24)
kaeskaes
0
Najlepsza jest klasyczna, gruba parówkowa o solidnej "skórce", bo takowa dobrze trzyma się kotwiczki, a poza tym zdarza się, że występują w niej śladowe ilości mięsa. Batmanowi zaś gratuluję wędkarskiego, młodego oka, faktycznie jest to rzeka graniczna- pozdrowienia od kolegi z Józefowa-, a Świder polecam późnym wieczorem i nocą, wtedy można trafić kleniasa-grubasa. (2013-06-16 23:47)
mateuszek24993mateuszek24993
0
Ja nad ranem wybieram sie i spróbuję na parówke :D Moze akurat podziała ;) Połamania ;) (2013-06-20 00:42)
ogtwogtw
0
Na mortadele łowiłem karpie, jednego nawet na kiełbasę szynkową ale na parówkę nie próbowałem. Po złowieniu karpia na kiełbasę, znajomy się spytał "a na co ci wziął" po mojej odpowiedzi dwa lata nie odzywał się do mnie. (2015-03-26 08:03)

skomentuj ten artykuł