Zaloguj się do konta

Kolejny dziwny traf.

Nie wiem, dlaczego ale ryby, które łowię są jakieś dziwne, a może ja jestem dziwny. Ale do rzeczy opowieść, która przedstawię będzie dotyczyła leszcza o wymiarze 55 cm.

A było to tak rok temu na wakacje z kolega orzechem (taki pseudonim) wybraliśmy się na 3 dniowy biwak z wędkowaniem. Miejsce mieliśmy już dawno ustalone a mianowicie starorzecze Warty kolo okolicy Potachy. Pogodę mieliśmy naprawdę wspaniałą wiec wiedziałem ze będzie ciekawie. Pierwszy dzień nie mieliśmy żadnych ciekawych efektów naszego połowu, oczywiście cos tam wyciągaliśmy z tym ze nie ma się, czym chwalić. Ale za to drogi dzień był naprawdę ciekawy i nad nim chciałbym poświęcić więcej czasu. Kolega, z którym byłem na tej wyprawie jest osoba, która dopiero, co zaczyna swoje przygody z wędką wiec zachowywał się dziwnie.

Najdziwniejsze jest to, że całą tą wyprawę twierdził, że na tym akwenie nie ma żadnej większej ryby, bo jeszcze nic nie wyciągnęliśmy. Ja wiedziałem swoje i próbowałem mu wytłumaczyć i pokazać, co w wodzie pływa. Chwyciłem w rękę swój spinning i po przez wyciągnięcie jakiegoś szczupaka chciałem udowodnić mu, co tu można złowić i tak rzucałem dobre 30 min i nawet nie postrzeżenie oddaliłem się od niego przechodząc z miejsca na miejsce. Spotkałem na swojej drodze bardzo sympatycznych kolegów wędkarzy po gadałem chwilkę no i znowu próbowałem cos wyciągnąć.

Na stanowisku obok przy 5 rzucie miałem delikatne szarpniecie byłem pełen nadziei i za rzuciłem kolejne 2 razy, za drogim razem, jest!! Radość niesamowita i do tego, jaka silna ona. Przy kilku minutowej walce stwierdziłem ze nie dam rady jej sam wy ciągnąć wiec zawołałem gościa obok wędkującego żeby mi pomógł on z dobrej woli przybiegł z podbierakiem. Pomógł mi ja wyciągnąć. Najdziwniejsze jest to ze ryba, która się za haczyła to był duży leszcz 55 cm zaczepiony o swój brzuch hehehe.:):)

Opinie (9)

michciogwo

Na prawdę dziwny przypadek hehe ja raz miałem podobny przypadek tylko tyle że łowiłem na spławik i mi też mały leszczyk zahaczył się o brzuch. Gratuluję   [2010-02-09 21:39]

użytkownik

Rybka wróciła do wody???  Nie oceniam, czekam na odpowiedź. [2010-02-10 10:47]

larry7

plywa plywa [2010-02-10 15:54]

rybak09090909a

witam no to naprawde fart hehehehe :) pozdrawiam. [2010-02-10 22:04]

michal9009

Witam.       Naprawdę niezły przypadek i do tego z ładną rybką na koncie. Ja miałem podobną sytuację tylko że z małym szczupaczkiem. Pozdrawiam [2010-02-11 13:43]

Kristoph1

Najzwyczajniej podhaczony leszcz , czasem udaje się złowić go w normalny sposób na spinning .  [2010-02-11 16:36]

kowal42

 Fajna historia, mi coś takiego się jeszcze nie przytrafiło ,chociaż pewnie wszystko przedemną.    Za opis daję *****. Pozdrawiam. [2010-02-11 17:30]

marcin19977

Jeżdżę tam ale nie wiedziałem ze tam są takie rybki! [2010-02-11 20:17]

FanAtyk

Z tego co słyszałem, takie przypadki nie należą do rzadkości. Sam kiedyś złapałem karpia na spinning - tyle że za ogon :) a miejscóweczka na zdjęciu wygląda fantastycznie. Pozdrawiam [2010-02-12 16:33]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Rzeka Wilczka

Chcę wam wędkarze muchowi opisać rzekę Wilczkę która była bardzo obf…

Okoniowe eldorado

Zaniedbałem trochę mój blog, podobnie zresztą jak i całe moje hobby ja…