Kołowrotek York Lynx 106 - pięcioletni test

/ 12 komentarzy / 9 zdjęć


W tym wpisie chciałbym przedstawić kołowrotek który jest ze mną już ponad pięć lat a jest nim mało znany York Lynx 106 - zapraszam do lektury :

Do wspomnianego kołowrotka mam szczególny sentyment i to z wielu powodów. Pierwszy z nich to ten że był to mój pierwszy tak dobry kołowrotek a poza tym że dostałem go od mojego wujka. Drugi powód to taki że służył mi jednocześnie jako kołowrotek do wszystkiego - od gruntu po spinning okoniowy. Łowiłem na niego prawie każdy gatunek ryby jaki jest w moim zbiorniku od uklei po płocie,wzdręgi,leszcze,okonie,liny i na szczupakach kończąc.

Miałem go zamontowanego przy moim pierwszym 'prawdziwym spinningu' była to węglówka Cupidoo Agrigento 2,10m o cw. 20-40gr. Swoją drogą teraz narzekam że a to mógł bym mieć nowy kij spławikowy a to moja gruntówka jest nie taka jak powinna być a to są już lepsze okoniówki od tej co mam aktualnie a to moja szczupakówka jest o takim cw. a mogła by mieć kilka gram więcej itp,itd - przykładów jak każdy ze swojego doświadczenia wie mógłbym wymieniać bez liku - a jak zacząłem sam stawiać pierwsze wędkarskie kroki- (tzn. po nauce wędkarstwa pod skrzydłami wujka :P ) - i to wystarczała jedna wędka do wszystkiego i każdy był zadowolony.
Jak to wędkarstwo się pozmieniało przez te kilka lat :)

Ale do rzeczy kołowrotek przeżywał ze mną ciężkie katusze: spadał,topił się ,nie był smarowany,był niejednokrotnie ukulany w piasku,zimował w wilgotnym chlewiku ale najciekawsze jeszcze przed nami :) w zeszłym roku (2012) wpadł mi do wiaderka z farbą - cały się w niej utopił.
Była to farba olejna - masakra ile pracy włożyłem w jego wyczyszczenie to się nie mieści w głowie.
Szybko postanowiłem umyć go w ciepłej wodzie - ale nic to zbytnio nie dało następnie zacząłem szukać jakiegoś rozpuszczalnika - ale oczywiście nic takiego nie mogłem znaleźć.
Pobiegłem do sąsiada pożyczyć buteleczkę tegoż magicznego trunku :) i zanim wróciłem po kilku nastu minutach ( upalny lipcowy dzień) farba na kołowrotku wyschła tworząc piękny srebrny pokrowiec - szkoda że w tedy nie zrobiłem zdjęcia :)
Pozostały mi dwa wyjścia pozbyć się sprzętu albo jechać po papier ścierny i zacząć go czyścić - wybrałem oczywiście opcję numer dwa.
Byłem przekonany że może będzie wyglądał lepiej to i tak hamulec już nie będzie w nim działał - myliłem się.
Po wyczyszczeniu wszystko chodziło jak złoto - w tym momencie kołowrotek mocno zyskał w moich oczach.
Po wyczyszczeniu go papierem ściernym z niechcianej farby zeszła również farba chciana :) - fabryczna.
Kołowrotek teraz wygląda jak by wrócił po jakimś wypadku z użyciem kilku granatów.
Ale co miesiąc obiecuję sobie że go pomaluję ale tak mi już leci któryś miesiąc z rzędu tych obietnic i chyba na obietnicach się skończy :)
Jedyna rzecz jaka zawiodła i to z mojej winy to rączka.
Podczas połowu linów z gruntu rączka 'wpadła' między deski od mostka i nazwijmy to 'trzymadełko' za które kręcimy tą rączką przestawiło się w taki sposób że zablokowało się między deskami mostka i w chwili zacięcia usłyszałem tylko chrupnięcie i zobaczyłem że rączka jest 'poza burtą' :P
Po powrocie do domu przemieniłem rączkę z jakiegoś innego zepsutego kołowrotka i hula mi do dziś.
W zeszłym roku również przesmarowałem jego mechanizm i zaczął ciszej chodzić - choć i tak nigdy nie chodził głośno ale czasami zdarzało się w nim usłyszeć jakieś szmery.
Teraz wiem że będę o niego dbał dużo bardziej - tzn. właściwa konserwacja i lepsze obchodzenie się z nim.
W tedy byłem jeszcze co prawda 'wakacyjnym' wędkarzem i nie miałem pojęcia jak o niego dbać - ale teraz już wiem i mam zamiar zadbać o niego tak aby posłużył co najmie kolejna pięć lat.
Tak prawdę mówiąc to pierwsze smarowanie jakie mu zafundowałem było w 2010 roku - i było to z ciekawości co ma on w środku - tak bym go pewnie nie ruszył :) - ale była to totalna amatorka odkręciłem tylko tą pokrywkę mechanizmu montowaną na 4 śruby i woziłem smar w tubce i wio :) wcisnąłem ile się dało i skręciłem wszystko z powrotem w całość :)
Pisząc ten tekst to cały czas mam uśmiech pod nosem jak człowiek mógł popełnić tyle błędów w tak krótkim czasie :P

Podsumowując jest to kołowrotek z tylnym hamulcem,posiada metalową szpulę,korpus i rot wykonane są z bardzo mocnego tworzywa,całość chodzi czysto i płynnie.Hamulec mimo tylu przygód nadal chodzi bardzo płynnie.
Jest to kołowrotek niezwykle odporny na uszkodzenia mechaniczne i jeśli kiedykolwiek znajdę taki sam model to bez wątpienia kupię nawet jeszcze ze dwa egzemplarze jednakże nigdzie nie mogę go dostać - Jeśli ktoś ma namiar na sklep gdzie taki kołowrotek się jeszcze uchował to bardzo proszę o kontakt.
Ceny tego kołowrotka dokładnie nie pamiętam ale kosztował chyba coś około 100 może stu paru złotych.

Kołowrotek z pewnością super wytrzymały,odporny i w 100% wart swojej ceny.

Z wędkarskim pozdrowieniem Lin1992.


 


4.9
Oceń
(34 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Kołowrotek York Lynx 106 - pięcioletni test - opinie i komentarze

szutomaszszutomasz
0
Bardzo dobry wpis 5***** (2013-01-21 16:12)
roman55roman55
0
Recenzja młynka na piąteczkę. Pozdrawiam (2013-01-21 16:42)
ryukon1975ryukon1975
0
Fajny opis kołowrotka i jego historii. 5 ***** (2013-01-21 16:48)
pstrag222pstrag222
0
Super opis i fajny sprzęcik. Ja co raz bardziej przekonuje się do tej firmy bo maja wiele ciekawych wyrobów ***** pzdr.pstrag222 (2013-01-21 19:32)
krzysiek1024krzysiek1024
0
Dobry opis dobrego sprzętu. Swoją drogą życzę ci samych takich co będą ci towarzyszyć nad wodą tak długo!. Pozdrawiam (2013-01-22 10:28)
pawel75pawel75
0
Również zostawiam 5 za artykuł, niegdyś omijałem tak firmę York Jak Jaxon, ale to wszystko się szybko wyrównuje z korzyścią dla Nas wędkarzy. Sukcesów życzę ! Pozdrowionka ! (2013-01-23 20:18)
kabankaban
0
Z czystej ciekawości poczekam co będzie za powiedzmy kolejne pięć lat. Ja daję 4* i pozdrawiam
(2013-01-25 19:57)
pawelw70pawelw70
0
No No No ! Piątka z plusem ! Od kilku dni czytam,czytam i gratuluję ! Pozdrawiam ! (2013-02-12 19:23)
zbigniew-soltyszbigniew-soltys
0
A ja nie wiem ile ten kołowrotek waży, jakie ma przełożenie, dla mnie najważniejsza jest waga. (2013-02-13 22:18)
zbigniew-soltyszbigniew-soltys
0
Jeszcze raz ja, mam kołowrotek Szhimano Aero GT z podwójną korbką od 1992 r. czyli 21 lat. Jest masakrowany na spiningu i bardzo szybkiej przepływance. W zime i w lato. Do dzisiaj działa jak nowy. Jest bardzo lekki i to jego poważna zaleta. (2013-02-13 22:25)
marecki27-1979marecki27-1979
0
Wczoraj oglądałem nowe modele młynków yorka,po tym i twoim wpisie zastanawiam sie na kupnem.Za wpis masz 5***** (2013-03-01 00:06)
Bialy89Bialy89
0
kołowrotek trochę zajechany :) ja mam jednego yorka tez ma z 5 lat i chodzi jak maszyna koledze sprzedałem tez kołowrotek yorka też 5 letni i jeszcze mu chodzi dobra ta firma jest :) za wpis 5 :) (2013-05-23 10:03)

skomentuj ten artykuł