Zaloguj się do konta

Kołowrotki morskie Jaxon - pierwsze w życiu dorsze

Kołowrotki morskie jaxon - Pierwsza w życiu wyprawa na dorzsze zaczeła sie dość niespodziewanie. Razem z kolegami z pracy zaplanowaliśmy jednodniową wyprawe na dorsze na nasz polski Bałtyk. Mieliśmy wypłynąć w środe ale z powodu sztormu na morzu wszystkie rejsy zostały wstrzymane,więc czekalismy na telefon od kierownika firmy na termin nastepnego rejsu.

W końcu jedziemy,wypływamy w piątek między 5-6 rano z Darłowa ale wyjeżdzamy w czwartek o 21 żeby być na rano na miejscu. Sprzet gotowy,wedka Jaxo Acord Pilk 270/250,plecioneczka 0.25 i oczywiście pilkery,150g powinno wystarczyć. Po prawie 6 godz.jazdy docieramy na miejsce.Mamy w zapasie prawie 1,5 godz.żeby znaleść statek którym płyniemy,a to nie takie łatwe,ale w końcy jest.

Jest 5,35 wypływamy w morze, po prawie 2 godzinnym rejsie dopływamy do pierwszego łowiska,pierwsze żuty i pusto nawet nie szarpnie nic.Zmieniamy miejscówke,kolejne żuty,kolega ma już pierwszego dorsza,nie jest duży ale na początek nie ma co nażekać.Ja nadal nic:0(.
Kolejna zmiana miejsca i kolejne żuty i nagle szarpnięcie,szczytówka w dół,krótkie przemyślenie,,MAM SWOJEGO PIERWSZEGO DORSZA W ŻYCIU,,lekko popuszczony hamulec oznajmia że to napewno ryba,no tak ale jeszcze jak go tu wyciągnąć z moża,pierwszy raz łapie w taki sposób,no i czy sprzęt wytrzyma a zwłaszcza kołowrotek,chociaż jest morski Jaxon Sea Trend,ale coś ostatnio szwankował po letnich wyprawach na Odrzańskie sumy.
W końcu jest już na pokładzie statku,jest piękny to umaszczenie ,ten wąsik pod spodem nie jest to może jakiś okaz ale jest piękny i pierwszy w mojim życiu.koledzy też prubują cos złapać ale na prużno nic nie bierze.Szyper zmienia kurs i prowadzi nas na głębsze wody ,może tam coś sie zaczepi na pilkera.

Po około 4 godznach na morzu nie ma rewelacji w wynikach,koledzy na statku maja po 1-2 sztuki,na głębinach też nie było za ciekawie.Zerwane 2 sztuki,koledzy z którymi sie wybrałem na ryby maja po 2 dorsze,ja jednego,no totalne bezrybie. Czas na powrót na ląd,Chociaż mam jedną rybke jestem zadowolony była to moja pierwsza wyprawa,płynełem z myśla złapania pierwszego w życiu dorsza i dopiełem swego:0).

Jestem wędkarzem z zamiłowania i złapanie pierwszego w życiu dorsza przyniosło mi tyle frajdy jak nigdy dotąd.Zamierzam jeszcze nie raz wyruszyć na te piękne ryby,może za rok.

Opinie (11)

robertxxx62

Witam !!! Gratulacje za pierwszego dorszyka !!! Też planuje kiedyś się wybrać na dorsze .Dla mnie *****5 ! Pozdrawiam i życzę następnym razem TAAAAAAAAAAkich dorszy :) [2010-10-10 11:45]

minus

daję 4 bo aż oczy bolą od błędów ortograficznych........... przygoda ciekawa ale pewnie niedosyt pozostał bo po 6 godzinach jazdy i całym dniu wędkowania to słabiutkożyczę obfitych połowów następnym razempozdrawiampszanim opublikujesz opowiadanie sprawdź pisownię bo błędy obniżają wartość całkiem ciekawego artykułu  [2010-10-10 13:19]

Irus369

Niestety gigantyczne błędy odwracają uwagę od całkiem niezłego tekstu. Może przy drugim dorszu coś się w tej materii zmieni. Daję tróję, bo aż mnie trzęsie przez tą ortografię. [2010-10-10 14:32]

bercik1965

wszystko było by ok tylko mnie przeraziło jedno te dorsze trochę małe czy nie szkoda było ich brać no chyba, że zdjęcia nie odzwierciedlają faktycznej wielkości no i jeszcze te błędy ortograficzne można by nad nimi popracować bo choć opis nie jest zły to błędy szpecą. A co do wątłuszy to owszem adrenalina jest duża i żeby jeszcze więcej wchodziło na pilkery to przygoda by utkwiła jeszcze mocniej w głowie. Połamania [2010-10-10 15:41]

redneloh

Dzisiaj kolego byłem na dorszach w Kołobrzegu i też nie było rewelacji 4 x 1,5 kg inni mieli więcej ale brali malutkie, które łapały się na przywieszki. Trzy maluchy wypuściłem a dwa się wypięły. Ogólnie lipa ! Ponoć wypływając z Ustki mają lepsze wyniki ale nie widziałem tego ne własne oczy. Teraz jak już zasmakowałeś wyprawy na dorsza, częściej będzie Cię ciągnęło na morze. Za artykół 5 a ortografia no cóż nikt nie jest doskonały. [2010-10-10 19:43]

wedkarz2309

Brawa za pierwszego dorszyka i jednocześnie życzę kolejnych, nieco większych, na następnych wyprawach:)

 

No jest troszkę błędów, ale nie każdy jest dobry z ortografii..:)

[2010-10-10 23:37]

baloonstyle

Miło napisane :)) Sam w niedzielę atakuję dorsza  z Gdyni, zobaczymy czy coś złapie :))Pozdrawiam :)) [2010-10-11 07:57]

sicco

no pawelku gratulowac gratulowac moze  nastepnym razem uda mi sie z wami pojechac a tym czasem mozemy sie wybrac na ryby gdzies w naszych okolicach. jak bede jechal do krosna to dam znac. wezme spina i pojdziemy porzucac  [2010-10-11 19:16]

arekde

Tekst fajny, wrażenia fajne ale te błędy!!!! Masakra, zatem moja ocena to 3 z minusem. [2010-10-11 20:47]

janustyka

radzionku, radzionku, dorsze i twoje zainteresowania to jedno, ale POLSKI język to naszedziedzictwo kulturowe i o tym nie zapominaj. Jeżeli masz problemy z ortografia to nie bierz sięza pisanie do ludzi o sobie bez SŁOWNIKA bo tylko wystawiasz sobie bardzo złą opinię o sobie.Chłopie ucz się zanim zaczniesz pisać a może lepiej weż sobie jakiś słownik na ryby i w tak zwanym międzyczasie poczytaj!!! Mimo wszystko pozdrawiam a na ból zębów po przeczytaniutwojego bloga najlepsza, najlepsza!!! [2010-10-11 21:49]

użytkownik

często się zdaża że chłopaki wracają bez dorszy jadąc w ciemno nad bałtyk ale jednago i tak złapałes i to w dodatku twój pierwszy gratuluje   [2010-10-12 20:20]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Przegrana walka

03.10.2010 Wybrałem się na oczywiście rybki tym razem nad swoje miejscow…