Kombinezon wypornościowy Team Daiwa

/ 8 komentarzy

[p]Wpis zacznę od cytatu. ”Jak jest zima, to musi być zimno, tak?”. No właśnie chodzi o to, że nie musi. Wybierając się na ryby w okresie późnej jesieni, zimy czy też wiosennym, czy też na kuter, warto pamiętać o odpowiednim stroju. W końcu, nawet na początku maja, w nocy temperatura, lubi oscylować ok. 0°C.

Sam bardzo lubię nocne zasiadki i podlodowe wędkowanie. Aby jednak wyprawa nie zakończyła się koniecznością kurowania się z kataru lub wizytą u lekarza, czy chociażby koniecznością wcześniejszego zakończenia wędkowania, trzeba zaopatrzyć się w ciepłe ubrania.
Przez długi okres czasu szukałem między środków. Ubierałem się na „cebulę”, kupowałem pseudo zimowe części garderoby, jak buty śniegowe Quechua, rękawiczki z bazaru, itp. Wszystko to działało, ale tylko przez chwilę.

Będąc jakieś 4 lata temu na pierwszym lodzie, jak zwykle po godzinie zacząłem się martwić o to, jak długo jeszcze wytrzymam. Rzecz działa się na Buchcie (starorzecze Narwi). Jak zawsze, miejsce to przyciąga dziesiątki amatorów ryb spod lodu. W pewnej chwili, moją uwagę przyciągnęły dwie osoby, które wyróżniały się od reszty. Były obrane w jaskrawe kombinezony. Szybko zapytałem kolegów, o co chodzi. Jeszcze szybciej usłyszałem odpowiedź, że to kombinezony wypornościowe. Zaciekawiony, zacząłem wypytywać o szczegóły. Dowiedziałem się, że: super, ciepłe i pływają, ale i kosztują. Wtedy kombinezony nie były tak popularne…przynajmniej wśród moich znajomych. Zapewne ze względu na cenę. Odstraszony właśnie kosztami zakupu, schowałem zakup kombinezonu między bajki. Wszystko zmieniło się w połowie października.

Było to wtedy, gdy na kuter pierwszy raz wybrał się kolega Tomek. Oczywiście nie mogłem jechać. Po powrocie byłem szalenie ciekawy, jak było. Poza tym, że oczywiście nałapał się jak nigdy wcześniej, to powiedział, że następnym razem, kiedy pojedzie, będzie już miał kombinezon. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności do Yuli rzucili kombinezony wypornościowe 1cz. Abu Garciaw atrakcyjnej cenie ok. 400pln. Natychmiast udaliśmy się do sklepu i zaczęliśmy mierzyć. Okazało się, że dla Tomka nie ma rozmiaru, a dla mnie nawet by się znalazł, ale chciałem przymierzyć inne.

Abu był pierwszym, który miałem na sobie i musze przyznać, że sam pomysł takiego stroju jest rewelacyjny! Może 1cz. sprawia pewne problemy przy zakładaniu, ale to tylko kwestia wprawy. Pomimo, że nie miałem nigdy podobnego ustrojstwa na sobie to czułem, że Abu nieco zbyt mocno ogranicza ruchy. Poza tym, „grodź” przy dolnej części suwaka była bardzo wysoka. Na pewno przeszkadzałaby przy próbie załatwienia nawet tej prostszej potrzeby fizjologicznej. Tak czy inaczej, postanowiłem powstrzymać się od zakupu i przymierzyć coś innego.

Po powrocie do domu odpaliłem komputer i zacząłem sprawdzać ofertę. Jako fan Daiwy, zwróciłem uwagę na kombinezon właśnie z ich oferty. Dostępne 1 i 2 cz., cena wyższa od Abu, ale wciąż atrakcyjna. Od początku byłem zdecydowany na 1cz. Chciałem się czuć jak śpiworze. W razie silnej potrzeby, mogę wyskoczyć z kombinezonu na 2 minuty i szybko do niego wrócić. Takie jest moje zdanie.

No więc, znalazłem sklep z kombinezonami Team Daiwa 1cz. i udałem się na przymiarkę. Pierwsze wrażenie, kiedy wziąłem go do rąk to odczucie, że jest znacznie cieńszy od Abu. Od razu pojawiły się obawy, czy będzie wystarczająco ciepło. Jednak po przeczytaniu kilku opinii na forum, mogłem założyć, że da radę nawet na sporym mrozie. Szybko wskoczyłem w strój i natychmiast zauważyłem różnicę pomiędzy nim a Abu. Przy Abu, musiałem się trochę gimnastykować. Tu, nie było tego problemu. Również to, jak kombinezon leżał na mnie, zdecydowanie bardziej mi się podobało. Był o niebo wygodniejszy, lżejszy i nie ograniczał ruchów. Decyzja była prosta… do kasy. 460pln lżejszy, ale pełen nadziei, że następnym razem nie zmarznę.

Nie mogłem się doczekać, kiedy będę mógł przetestować nowy zakup. Nie musiałem długo czekać. Pierwszy raz założyłem go na zamknięcie sezonu (31.10.12) na Zalewie Zegrzyńskim. Co prawda nie było mrozu, ale 2-3°C i duża wilgotność, nie wróżyły nic dobrego. Pływaliśmy ok. 4 godzin, przez cały czas spinningując. Od czasu do czasu zmieniałem przynęty i nic nie ograniczało mich ruchów. Byłem bardzo ciekawy jak kombinezon zachowuje się termicznie. Przez cały ten czas nie odczułem najmniejszego dyskomfortu. Nie było mi ani gorąco, ani zimno… w sam raz. Tylko jak zwykle przemarzły mi stopy. Decathlonowskie śniegowce Quechua przemarzły po ok. godzinie. Reszta stroju wydawała się spełniać moje oczekiwania. Pod spodem miałem spodnie jeansowe koszulkę i cienki polar. Bieliznę termoaktywaną ma przynieść Mikołaj :)

Kolejny test, też w podobnych warunkach tylko, ż e nieco dłuższy. Jakieś 6 godzin. Przeszedł go bez najmniejszych problemów. No, może poza jednym, ale. Niewielkich problemów przysparza kaptur, którego suwak podatny jest na samoczynne otwieranie. Jeśli jednak kaptur jest w całości założony, problem znika. Tu musze wspomnieć, że w porównaniu do Abu, Team Daiwa znacznie lepiej rozwiązała konstrukcję kaptura. Nawet przy pełnym założeniu, pozwala on na pewną swobodę głowy. Nie jest klaustrofobiczny. Daszek z wszytym drutem, pozwala na dowolne jego ukształtowanie. Kaptur można naturalnie odpiąć, ale nawet, jeśli się tego nie zrobi, to niemal w ogóle go nie czuć.

Trzeci test był najciekawszy, ale nie ja go testowałem. Przed jednymi z zawodów, które odbywały się 2 grudnia, Tomek również postanowił zaopatrzyć się kombinezon, ale ze względu na to, ze Abu nie było w odpowiednim rozmiarze (L-ka pasuje na chłopa ok. 185-190cm, a są jeszcze XXL), zdecydował się, po mojej rekomendacji na Daiwę. Jego odczucia po przymiarce były identyczne jak moje. Wybraliśmy się zatem na zawody.

Co prawda wyróżnialiśmy się z tłumu, bo reszta kolegów ubrała się nieco lżej, ale nie po to kupuję żeby wisiał w szafie. Po kilku bezrybnych godzinach zawodów, Tomek wpadł na pomysł, żeby sprawdzić wypornościowe cechy kombinezonu. Wg tabeli XL-ka ma wyporność 85kg, ale przecież Tomek tyle nie waży. Ostatnie oficjalne ważenie wykazało 97kg. Zastanawialiśmy się czy da radę. Powoli wszedł do wody i o dziwo, bez problemu unosił się na powierzchni wody. Zachęcony wynikiem testu, postanowił na hurra wskoczyć do wody. Tym razem, w przeciwieństwie do pierwszego testu, woda dostała się do środka kombinezonu przez kołnierz (uszczelniacze przy nadgarstkach były szczelne). Nie zmieniło to jednak pływalności stroju. Wciąż bez problemu unosił ciało na powierzchni wody. Sam na pewno nie zdecydowałbym się na taki test przy takich warunkach. Miałem zamiar to sprawdzić gdzieś w okolicach lipca lub sierpnia. Tak czy inaczej wyporność kombinezonu okazała się prawdziwa. Testy wodne i w umiarkowanych temperaturach za nami. Przy okazji testowaliśmy załatwianie potrzeb. Z jedynką, nie ma problemu. Do dwójki, lepiej zdjąć.

Przyszedł czas na mróz i lód. Pod spodem kalesony, koszulka i cienki polar. Do tego dobra czapka i w końcu porządne buty. Powiem tak, spędziłem na lodzie, w temp. -3° w porywach do -5°C w sumie ok. 5 godzin i nawet przez chwilę nie było mowy o jakimkolwiek wyziębieniu. Postanowiłem nawet chwilę połowić na lodzie leżąc na boku. Dopiero po kilku minutach poczułem delikatny spadek temperatury, ale bez utraty komfortu.
Oczywiście można dopatrywać się mankamentów, ale wg mnie, w tej cenie jest ich bardzo niewiele. Denerwujące jest położenie kieszeni w spodniach. Są nieco za nisko, a otwory nieco zbyt małe. Mogłyby być też wyścielone jakimś materiałem ogrzewającym, ale takim, który nie czepiałby się rzepów przy rękawiczkach. Poza wspomnianym wcześniej kapturze nie doszukałem się więcej minusów. Mój model cechuję się solidnym wykonaniem. Nie dopatrzyliśmy się mankamentów zarówno w moim, jak i Tomka egzemplarzu. Jest wiatro i wodoszczelny. Posiada przepastną ciepła kieszeń.

Team Daiwa to ciekawa propozycja dla osób z mniej zasobnym portfelem, chociaż ceny w ostatnim czasie znacznie poszły w górę. Tłumaczy się to nowym modelem na 2013 r., ale nie miałem okazji porównać.

Czy warto kupić?

Jeśli ktoś się zastanawia nad zakupem takiego kombinezonu, to powinien bezzwłocznie udać się do sklepu i w taki się zaopatrzyć. Jeśli ma się przydać tylko raz w przypadku załamania lodu lub ekstremalnych sytuacji na kutrze, to warto. Na bezpieczeństwie nie powinno się oszczędzać. Również, jako ciepły strój na pewno znajdzie zastosowanie nie tylko na lodzie.

Specyfikacja producenta:

Super lekki i wytrzymały kombinezon wypornościowy firmy Daiwa. Skonstruowany we współpracy z wiodącym angielskim producentem kombinezonów i odzieży ratunkowej. Kombinezon ten spełnia wysokie wymagania jakościowe i normy bezpieczeństwa dla połowów w Norwegii i Islandii, jak również ciężkiego połowu zimowego.

Materiał Nylon 210D jest wyjątkowo miękki i wytrzymały, w żaden sposób nie ogranicza ruchów. Pływające kombinezony Team Daiwa są naturalnie absolutnie wodo- i wiatroodporne (wodoodporność 10.000). Dzięki specjalnemu materiałowi wypełnienia Taslon, kombinezon gwarantuje idealną izolację i pełnię komfortu nawet w bardzo niskich temperaturach.

Wszystkie kieszenie są tak skonstruowane, by nie dostawała się do nich woda deszczowa ani śnieg. Oczywiście pływające kombinezony Team Daiwa odpowiadają wszystkim europejskim normom konstrukcyjnym dla tego typu odzieży. Jest to jeden z najlżejszych i najbardziej komfortowych produktów tego typu na rynku. Zapewnia doskonałą ochronę przed niską temperaturą, pływalność w wodzie oraz dużą wygodę wędkującemu.

W komplecie znajduje się wysokiej jakości torba do transportu kombinezonu.

Najważniejsze parametry:

- numer katalogowy: 18510-030
- super lekki ekstremalnie wytrzymały materiał "210D Nylon"
- wytrzymały i łatwy do czyszczenia
- polarowy kołnierz dla optymalnej izolacji i komfortu
- usztywniony, podszyty kaptur z elastycznym ściągaczem
- neoprenowe ściągacze rękawów
- wzmocnienia na łokcie i kolana
- folia odblaskowa 3M na ramionach, nadgarstkach i nogawkach
- dodatkowe kieszonki na drobne akcesoria
- dwukierunkowe zamki "YKK" - najlepsze na światowym rynku
- nogawki zapinane na rzepy
- regulowany pasek
- gwizdek ratunkowy
- certyfikat EN 393

Aktualizacja: po jakimś czasie zauważyłem, że wewnętrzne kieszenie powinny być nieco niżej umieszczone. Chodzi o to, że wkładając do nich dłoń, można je uszkodzić, co zdarzyło mi się na jednym z wypadów.

Gdyby kieszenie umieszczone byłyby 5-10cm niżej (nawet kosztem ich pojemności), ułatwiłoby to użytkowanie kombinezonu. Szczególnie uciążliwe, gdy chcemy schować np. ochotkę do ciepłej kieszeni. Wyjęcie jej z samego dna, niemal w 100% gwarantuje rozerwanie kieszeni przy suwaku.
Zalecana jest ostrożność.

Niemniej jednak wciąż uważam, że kombinezon w tej cenie, to świetny zakup. Łowienie podlodowe nabiera w nim nowego wymiaru.

 


5
Oceń
(29 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 4)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(4.4)
Cena:
(3.4)
Użytkowanie:
(4.6)

Średnia ocena:

4.1



Kombinezon wypornościowy Team Daiwa - opinie i komentarze

esox61esox61
0
Ja testuję z zadowoleniem 2cz. Sea Fox już trzeci sezon i jestem z niego super zadowolony. Ma Parametry jak Team Daiwa ale jest tańszy bo inna nazwa a za markę Daiwa się dopłaca. Tak czy inaczej nie wyobrażam sobie wypraw jesienno-wiosenno-zimowych bez tego kombinezonu. A buciki mam Lemigo do -50st C więc od podłoża też nic nie ziębi :) Testów na pływalność jeszcze nie robiłem ale jeśli to tylko latem :) Polecam taki kombinezon każdemu spinningiście i łowiącym na lodzie. To naprawdę działa. Nie polecam natomiast wpadania w nim pod lód. Na Śniardwach utonęło (zamarzło w wodzie) w kombinezonach dwóch wędkarzy. Taki sprzęt nikogo nie zwalnia z myślenia i aby funkcjonował potrzebne są jeszcze kolce i linka z rzutką oraz najważniejsze kolega który nas wyciągnie w razie "wpadki" Nawet posiadając taki kombinezon sami z wody nie wyjdziiemy jeśli lód jest cienki - będzie się pod naszym ciężarem łamał bo więcej będziemy ważyć po wpadnięciu w przerebel gdy woda dostanie się pod kombinezon i w buty. Łowienie w takim kombinezonie na cienkim poniżej 15cm lodzie w pojedynkę nie daje nam żadnego bezpieczeństwa. Lód na żadnym akwenie nigdy nie jest tak samo gruby na całej powierzchni. (2012-12-21 21:59)
piotr-strzalkowpiotr-strzalkow
0
W pełni się zgadzam, że kombinezon nie zapewnia przeżycia w lodowatej wodzie. Zapobiegnie on co najwyżej utonięciu. Ten problem omawiany był na forum i tam również przytoczony został tragiczny przykład dwóch wędkarzy, którzy zamarzli pomimo, że mieli na sobie kombinezony wypornościowe. Jako potwierdzenie, zostały przedstawione testy. Udowodniły one, że szanse na przeżycie w takich warunkach zapewnić może jedynie profesjonalny, suchy kombinezon, którego cena jest wielokrotnie wyższa od omawianego produktu Daiwy. Prawda jest taka, że woda to żywioł, z którym trzeba zawsze mieć się na baczności i przed którym wypada czuć pokorę. Brawura może drogo kosztować. Pozdrawiam i życzę tyle samo bezpiecznych powrotów z lodu ile wejść. (2012-12-21 23:00)
roman55roman55
0
Kombinezon nie zwalnia nikogo od trzeźwego myślenia na wodzie szczególnie gdy się jest w pojedynkę. Bez względu na to, ile by nie kosztował. Recenzja na piąteczkę ******************** Z wędkarskim Pozdrowieniem (2012-12-27 16:12)
marecki27-1979marecki27-1979
0
Ten kombinezon mam juz 2 lata,2 częściowy,jestem z niego zadowolony.Polecam go innym.Nowość w tym roku to kombinezon fladen,tzw.suchy.Ma ściągacze na ręcach,szyi i nogach ,dlatego woda się nie dostaje do środka.Niestety cena jest większa niż daiwy. Ode mnie 5***** za artykuł. (2013-01-30 21:32)
maverick314maverick314
0
Bardzo fajny oraz przydatny wpis. Ode mnie 5 pozdrawiam (2013-02-10 22:00)
marek-debickimarek-debicki
0
Jak na lód i zimowe wyyprawy, to ciepło, wygodnie, a przede wszystkim bezpiecznie. Super opis sprzętu. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2013-03-29 12:31)
w-marcin-59w-marcin-59
0
Poczytać zawsze można. Pomarzyć też. Bo mieć wszystko co jest NAJ to trza mieć MIEDŹ. Za każdy opis w 98% daję 5 a w pozostałych 2% daję 1. Tu zostawiam 5 (2013-04-21 21:20)
użytkownik95904użytkownik95904
0
Zgadzam się, że taki kombinezon to bardzo przydatna rzecz tym bardziej, że sezon zimowy tuż tuż, niestety cena trochę zwala z nóg i jestem pewien, że rozwiązanie kolegi esox 51 będzie lepsze, Pozdro. (2013-10-13 00:36)

skomentuj ten artykuł