Zaloguj się do konta

Komercjalizacja wędkarstwa

Komercjalizacja wędkarstwa


Na początku dwudziestego pierwszego wieku wędkarze całego świata z całą pewnością nie muszą obawiać się o to, że ich ukochany sport umrze wraz z nimi.

Choć wielu laików już dawno wróżyło mu spektakularną klęskę, wędkarstwo skutecznie opierało się przez lata różnego rodzaju trudnościom i wiele wskazuje na to, że również teraz sprosta nowym wyzwaniom. Systematycznie rośnie przecież liczba młodych amatorów wędki i spławika, nie może zaś nie cieszyć i to, że wśród wędkarzy spotkać możemy nie tylko panów, ale również panie. Nie wszystkie zmiany, jakie dokonują się na oczach miłośników łowienia ryb są przez nich akceptowane niejako automatycznie, wśród przemian budzących największe kontrowersje warto zaś wskazać na komercjalizację wędkarstwa.


Problem po raz pierwszy pojawił się w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i był niewątpliwie jedną z wielu konsekwencji przemian politycznych i społecznych, jakie dokonywały się w tamtym okresie. To właśnie wówczas pierwsi wędkarze odkryli, że mogą całkiem sporo zarobić dzięki swojej pasji, nie minęło więc wiele czasu, a środowisko miłośników łowienia ryb obiegła wieść o powstaniu pierwszych łowisk specjalnych przygotowanych specjalnie dla nich. Łowiska te miały to wszystko, o czym zawsze marzyli miłośnicy wędkarstwa, były atrakcyjnie położone, posiadały wygodny dojazd, a przede wszystkim wiadomo było, że ich właściciele dbali o ich systematyczne zarybianie. Owszem, możliwość łowienia wiązała się z koniecznością uiszczenia dodatkowej opłaty, wielu miłośników wędkowania uważało jednak, że mówimy o znakomitej propozycji.




Wkrótce nastąpił rozkwit samej turystyki wędkarskiej, a osoby, które dotychczas ograniczały się jedynie do łowisk zlokalizowanych w pobliżu ich miejsca zamieszkania teraz miały w zasięgu ręki cały świat. Co więcej, w czasie wyjazdu mogły liczyć na dodatkowe atrakcje, mogły więc zabierać ze sobą również tych członków rodziny, którzy o łowieniu ryb nie mieli pojęcia, a ci ostatni i tak nie mieli prawa narzekać na nudę. Wyjazdy organizowano przy tym praktycznie w każdym punkcie kraju, wędkarze nie mogli więc uskarżać się na to, że bywają ignorowani.

Teoretycznie mamy do czynienia ze zmianami na lepsze, wędkarze zastanawiają się jednak, czy ciągle jeszcze możemy w ich kontekście mówić o połowie ryb z prawdziwego zdarzenia. Wędkarstwo przestaje być prawdziwym wyzwaniem, a to nie wszystkich cieszy.




--
O autorze

Wolfik

Opinie (0)

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Czytaj więcej

Smoczyca

Smoczyca, czyli jak stać się bohaterem własnych marzeń.Z zamiarem opisa…