Konopie wędkarskie-zanęta i przynęta

/ 29 komentarzy / 5 zdjęć


Przemierzając kolejne strony internetowe w poszukiwaniu wiadomości wędkarskich na temat skuteczności wszelakiego rodzaju zanęt i przynęt, które byłyby w stanie poszerzyć moją wiedzę w tej kwestii, pewnego dnia natknąłem się na artykuł opowiadający o ziarnach konopi, jako swoisty nazwijmy to afrodyzjak, wabiących przede wszystkim płocie, ale też inny białoryb taki jak karp, amur czy wzdręga.
Było to dla mnie zaskoczenie i innowacja, choć szybko przekonałem się o tym, iż jest to zanęta/przynęta bardzo często używana przez wędkarzy.
Drążąc temat przez kilka dobrych tygodni zbierałem informacje dotyczące zakupu ziaren (to nie takie proste jak się może wydawać), sposobów obróbki oraz przygotowania zanęty na ich bazie, jak i nęcenia czy używania ich jako przynęty zakładanej bezpośrednio na haczyk.
Po skonfrontowaniu ze sobą wszystkich zebranych wiadomości ułożyłem krótkie kompendium wiedzy dotyczące wykorzystywania konopi w wędkarstwie, którym chciałem się z Wami podzielić.
Dla niektórych nie będzie to nowość, ale jeśli choć jednej osobie wiadomości udostępnione przeze mnie okażą się przydatne i wykorzystanie ich w praktyce przyniesie zadowalające efekty, będę wielce usatysfakcjonowany.

1. Czym są konopie?
Konopie dostępne na wolnym rynku, to specjalnie spreparowane ziarna, z których nie uzyskamy produktów zaburzających świadomość wędkarza, ale produkty mocno trafiające w gusta białorybu :)
Pojedyncze ziarna mają wielkość łebka zapałki i w formie nieprzetworzonej mają zielonkawy, jak to mówi moja żona, oliwkowy kolor (ach te kobiety).
Ziarna tej rośliny wykorzystywane są m.in. jako pasze dla różnego rodzaju ptactwa oraz ze względu na ich oleistość do produkcji oleju konopnego.
Mają one niezwykle intensywny, nawet bez przetwarzania, zapach. Podobny jest on do zapachu świeżo łuskanego słonecznika, albo jak mówi moja żona, do zapachu świeżego maku (cholera...skąd Ona wie takie rzeczy?!?).
I m.in. ze względu na ten zapach używane są jako doskonały składnik zanęt, jak i samodzielna przynęta. W tym drugim sposobie wykorzystywania ziaren konopi ważną rolę odgrywa również czynnik wizualny, ale o tym później.

2. Gdzie kupić ziarna konopi?
Otóż nie jest to takie łatwe jakby mogło się to wydawać. Przynajmniej dla osób, które lubią samodzielnie eksperymentować z tworzeniem specyfików wabiących ryby. W sklepach wędkarskich jest tego mnóstwo, ale sami wiecie jak jest 350 gramowe opakowanie przygotowanych w seryjnej produkcji ziaren kosztuje od 9 do 12 zł przy czym 1 kilogram surowego ziarna w odpowiednim miejscu możemy dostać (jak się oczywiście okazało dopiero później) za ok. 6 zł i do tego możemy je przygotować z odpowiednim namaszczeniem :)
Na znanym portalu aukcyjno - zakupowym również jest tego dostatek, ale po doliczeniu kosztów przesyłki cena staje się podobna do tej w sklepach wędkarskich.
Mimo, iż mieszkam od jakiegoś czasu w Białymstoku z urodzenia jestem Krakusem i moja natura nie pozwalała mi przepłacać - postanowiłem poszukać w swojej okolicy.
W kwestii poszukiwań przydatna okazała się niegdysiejsza wyprawa z teściową w celach zakupowych na giełdę rolno - spożywczą, gdzie takie coś kiedyś obiło mi się o oczy. Dzięki temu doświadczeniu wiedziałem mniej więcej gdzie mogę ich szukać.
W pierwszej kolejności obdzwoniłem sklepy zielarskie (no no!!! bez śmiechów!!! Oczywiście te legalnie działające) - nic.
Następnie sklepy ogrodnicze - cisza i lekkie niedowierzanie w głosie sprzedawców dały mi do zrozumienia, że nie tędy droga.
Na kolejny odstrzał poszły sklepy nasiennicze - coś dzwoni, ale nie wiadomo gdzie dokładnie.
Po około 50 telefonach do różnych sklepów z różnych branż i 49 sarkazmach skierowanych jako odpowiedź na moje zapytanie, trafiła się jedna osoba, która kazała szukać o zgrozo !!! - w sklepach wędkarskich. I mogłoby się wydawać, że tu błędne koło się zamyka, ale nie. Postanowiłem faktycznie pójść w tym kierunku. W końcu najciemniej jest pod latarnią.
Zrezygnowany i z poczuciem porażki zacząłem obdzwaniać sklepy wędkarskie ze złudną nadzieją, że ktoś powie mi gdzie znaleźć hurtownika, który sprzeda mi w detalu kilogram na próbę, samemu sobie podkładając tym samym kłodę, gdyż nie kupiłbym tego w jego sklepie.
Tak jak pisałem - konopie znajdziecie w praktycznie każdym sklepie wędkarskim. Oczywiście wszystko to sygnowane jest nazwami znanych firm, a o źródle pochodzenia samego ziarna nikomu nic nie wiadomo.
Aż w końcu trafiłem na byłego właściciela sklepu wędkarsko - zoologicznego (albo na odwrót jak kto woli), któremu nie udało się osiągnąć sukcesu, i który zamknął z żalem swój sklep z powodów czysto ekonomicznych. I tu chyba zadziałała łącząca nas niedola w jakiej w danej chwili obydwaj byliśmy. On w Jego mniemaniu nikomu już niepotrzebny, chcący zaznaczyć swoją obecność wśród innych i ja u kresu nadziei, że się uda. Zadziałała telepatia? Chemia? Przekaz podprogowy? A może czysta, ludzka chęć pomocy drugiemu człowiekowi znajdującemu się w potrzebie? Do dziś nie wiem co to było, ale to właśnie dzięki temu czemuś otrzymałem od tego człowieka jasną informację, wskazującą bezpośrednio na cel moich poszukiwań. Komunikat brzmiał SKLEPY Z ARTYKUŁAMI I PASZAMI DLA GOŁĘBI. Brzmiało enigmatycznie, ale zaraz potem otrzymałem również namiar na jedną z firm działających w tej materii.
Dla zainteresowanych z Białegostoku i okolic podaję: Sklep Karmix w Zaściankach k. Białegostoku przy ul. Wesołej 4.
Bezzwłocznie udałem się do celu wyznaczającego kres moich poszukiwań i w końcu je dostałem. Calutki kilogram cudnych, świeżych, pachnących ziarenek :) Ziarna są lekkie więc na kilogram wchodzi ich bardzo dużo.
Mając upragniony półprodukt mogłem zacząć przygotowywać mikstury. Oczywiście pierwsze próby traktowałem jako testy, a w miarę ich zwielokrotnienia pojawiły się obserwacje, które zacząłem wykorzystywać w późniejszych razach.

3. Jak przygotować konopie?
Są dwie główne metody pozwalające na przetworzenie surowych ziaren w sposób umożliwiający późniejsze wykorzystanie.

I. Konopie prażone
Surowe ziarna wsypujemy na patelnię i na niewielkim ogniu zaczynamy je ogrzewać radzę robić to mniejszymi partiami, dzięki czemu unikniemy przypaleń.
Kiedy ziarna zaczną nabierać złocistego koloru zsypujemy je i pozwalamy wystygnąć. Mając tak przygotowany produkt możemy go wykorzystać na kilka sposobów, o czym później.

II. Konopie gotowane
Sposób przygotowania jest trochę bardziej skomplikowany i pracochłonny, ale warty uwagi. Osobiście przypadł mi bardziej do gustu.
Surowe ziarna w pierwszej kolejności dokładnie płuczemy na gęstym sicie, ponieważ dzięki temu oczyszczamy je z pyłu jaki otacza ziarna po zbiorze.
Następnie zalewamy je zimną wodą, najlepiej od razu w garnku jedni piszą o konkretnych proporcjach wody w stosunku do ilości konopi, ja natomiast przyjąłem, że mając jakąkolwiek ilość ziaren zawsze zalewam garnek wodą do pełna. Staram się tak dobrać garnek, żeby ilość ziaren nie przekraczała połowy jego objętości. Ziarna muszą odstać swoje żeby spęczniały. Większość pisze, że wystarczy 10-12 godzin, ja natomiast zauważyłem, że ziarna po 24 godzinach namaczania dużo szybciej osiągają stan odpowiedni podczas późniejszego ich gotowania.
W związku z tym, że ziarna są lekkie, chcą pływać po powierzchni. Ja znalazłem na to patent polegający na tym, iż ziarna przyciskam dużym, gęstym sitem, zajmującym cały garnek. Sito lekko obciążam, tak aby ziarna go nie wypchnęły, a jednocześnie tak, aby sito nie dociskało ziaren do samego dna.
Po okresie namaczania ziarna zwiększą swoją objętość o ok. połowę.
Teraz należy je ugotować. I tu znów rozbieżności jedni każą najpierw wylać wodę, w której się moczyły i pęczniały i zalać nową wodą, ale biorąc pod uwagę fakt, iż w opisywanym przeze mnie sposobie oczyściliśmy w pierwszej kolejności ziarna z pyłu, to moim zdaniem nie jest to konieczne, a wręcz takie działanie byłoby na minus. Dlaczego? Ponieważ tracimy cały olej, smak i zapach, który konopie oddały przez czas namaczania. Niektórzy piszą również, że proces gotowania nie jest przyjemny dla nosa i lepiej robić to w przeciągach pod nieobecność domowników ja jednak niczego takiego nie zauważyłem. W domu była żona i 9 miesięczny synek nikt nie narzekał ani domownicy, ani sąsiedzi. A w mojej opinii zapach nie był o wiele bardziej intensywny niż w przypadku gotowania wywaru na kościach. Ale co nos to inna wrażliwość, dlatego o tym wspominam
Gotujemy zatem w tej samej wodzie co namaczaliśmy ziarna. Gotowanie powinno odbywać się na wolnym ogniu. Na początku tego procesu wsypujemy do garnka łyżkę sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia (obydwa sposoby działają) spowoduje to, iż łupiny ziaren staną się ciemniejsze, wręcz czarne, co spowoduje, iż kiełek wystający z ziarna po ugotowaniu będzie znacząco odróżniał się od łupinki, co dodatkowo będzie kusić i czarować.
Zazwyczaj kiedy woda zacznie wrzeć 50% ziaren będzie już miało wypuszczony ze środka biały kiełek. Gotujemy jeszcze ok. 5 minut. Do tego czasu z większości ziaren będą wystawać biali kusiciele.
Kiedy większość ziaren osiągnie ten stan zdejmujemy garnek z ognia i przystępujemy do odcedzania.
Niektórzy odcedzają ziarna wylewając wodę, w której się gotowała. Wielu jednak zaleca, i ja również do nich się zaliczam, odcedzenie wody z gotowania do innego garnka i przelanie jej np. do butelek czy słoików, których chyba w każdym domu czy piwnicy pod dostatkiem, w celu późniejszego użycia do rozrabiania zanęty. Takie działanie mocno do mnie trafiło i znalazło również logiczne oraz praktyczne uzasadnienie podczas wypraw wędkarskich. Kiedy używałem wody z gotowania konopi do rozrabiania zanęty efekty były dużo lepsze niż w przypadku gdy używałem do tego zwykłej wody. Brań było więcej, czas oczekiwania na najście ryby w miejsce nęcenia był krótszy, a także zauważyłem, że ryba dużo dłużej utrzymywała się w łowisku. Poza tym używając wody z gotowania do rozrobienia zanęty, ułatwia nam to późniejsze zlokalizowanie miejsca, w którym nęciliśmy. Z kul zanętowych wydobywa się oleisty osad, który utrzymuje się na powierzchni wody wskazując miejsce nęcenia i pracy zanęty.
Po odcedzeniu ziaren przelewamy je zimną wodą tak, żeby szybko wytraciły wysoką temperaturę co zapobiegnie rozgotowaniu się ziaren i późniejszym rozpadaniu się łupinek, co jest dosyć istotne gdy używamy ziaren jako przynęty zakładanej na haczyk.
Nie wysuszamy dokładnie ziaren ponieważ robiąc to powodujemy, iż będą one wypływać i unosić się na powierzchni wody, a nie opadać na dno.

Tak przygotowani możemy ruszać na ryby.

4. Przygotowywanie zanęty na bazie konopi.
W tym celu możemy wykorzystać zarówno konopie prażone, gotowane jak i połączenie obydwu.
Konopie prażone możemy dodawać do zanęty w postaci całych ziaren, jak i zmielonego proszku.
Konopie gotowane dodajemy do zanęty tak, aby objętościowo zajmowały ok. 10% całości.
Do wyrobienia zanęty oczywiście używamy wody, w której gotowaliśmy konopie.

5. Przechowywanie ziaren.
Jeżeli przygotowujemy porcję na jedną zasiadkę wystarczy, że ziarna będą mocno wilgotne i nie będziemy ich poddawać wysuszaniu np. na słońcu. Z mojego doświadczenia wiem, że na całodzienną zasiadkę wystarczy ok. 0,5 kilograma świeżych ziaren, które później przetworzymy. Osobiście przygotowuję większe ilości ( 1 kg, 2 kg), dzielę je na półkilogramowe porcje i przetwarzam. Takie porcje spokojnie można później mrozić. Takie ziarna należy dzień przed wyjazdem na ryby wyciągnąć z lodówki. Ziarna szybko rozmarzają ze względu na swoje rozmiary. Po rozmrożeniu mamy gotowe, wilgotne składniki.

6. Nęcenie.
Nęcimy na samym początku dosyć obficie. Jeśli znamy łowisko, robimy to jeszcze przed rozłożeniem sprzętu. Zanim ryba wyczuje i tak bardzo intensywny zapach zanęty minie trochę czasu. Obiecuję jednak, że po ok. 2h od zanęcenia początkowego, jeśli jest ryba, efekty będą piorunujące.
Od kiedy rozpoczną się brania donęcamy już tylko samymi prażonymi lub gotowanymi ziarnami. W tym celu przydatna okazuje się proca ze względu na wagę ziaren.

7. Konopie jako przynęta na haczyku.
Osobiście jestem zwolennikiem idei Czego dodajesz do zanęty, zakładaj na haczyk, dlatego podczas nęcenia zanętami z konopiami staram się łowić na konopie. W tym celu uzbrajamy swoje zestawy w małe haczyki (10,12,14,16). Ja akurat preferuję największy z wymienionych czyli 10, ale to kwestia przyzwyczajenia i wprawy, ponieważ założenie ziarna na haczyk nie jest wcale łatwe. Twarda łupinka skutecznie ogranicza możliwość jej przebicia, a biały miąższ jest zbyt delikatny, żeby zahaczenie o niego wystarczało. Ja przebijam biały miąższ, a następnie wkłuwam się w jedną z łupinek, lekko ją przebijając. Haczyk musi delikatnie wystawać, żeby mieć czym zaciąć rybę. Ja przebijam tak, żeby wystawał ok. 1 mm za łupinkę. Opieram ziarno o palec i przebijam się delikatnie haczykiem, a kiedy poczuję, że przebił łupinkę i zahacza o skórę to jest ok.

8. Podawanie przynęty.
Oczywiście rzucamy w miejsce gdzie nęciliśmy. Lokalizację tego miejsca będą ułatwiać tłuste miejsca na wodzie, o których wspominałem wcześniej. Przynętę podajemy ok 20 cm nad dnem z racji tego, że po zanęceniu dużo ziaren znajdzie się na dnie. Uatrakcyjni to akurat podawane przez nas ziarenko. Proponuję co chwilę podciągnąć zestaw tak, aby ziarno co jakiś czas ruszyło się w wodzie.

9. Efekty
Tak jak wspominałem, pierwsze efekty nęcenia zauważymy po ok. 1,5 - 2 godzin. Po tym czasie ryby zaczynają brać w tym miejscu tylko na konopie. Niejednokrotnie zasiadaliśmy ramię w ramię na jednym pomoście ze szwagrem i rzucaliśmy spławik koło spławika, żeby sprawdzić na co skuszą się ryby. Za każdym razem kiedy nęciliśmy konopiami nie chciały brać na nic innego. Im dalej w las, tym więcej drzew w miarę gdy podnęcamy dłużej brania stają się wręcz szalone. Nie raz miałem sytuację kiedy po najściu ryby w łowisko, zarzucałem zestaw, a na branie nie musiałem czekać więcej niż pół minuty. Możecie mi wierzyć lub nie, dla mnie najbardziej wiarygodnym argumentem jest to, że swego czasu w Wielkiej Brytanii używanie konopi jako przynęty i składnika zanęt było surowo zabronione, karane i egzekwowane ze szczególną uwagą, ze względu na skuteczność działania.

Sam się o tym przekonałem i postanowiłem się podzielić swoimi doświadczeniami :)
O moich przygodach i wyprawach połączonych z wędkowaniem na konopie z pewnością nie raz będziecie mogli przeczytać na moim blogu, w opisach wypraw, gdyż stałem się ich fanem w wędkarskim tego słowa znaczeniu :)

Wszystkich gorąco zachęcam i będę wdzięczny za wszelkie opinie, spostrzeżenia i relacje z Waszych wypraw.
Pozdrawiam

 


5
Oceń
(54 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Konopie wędkarskie-zanęta i przynęta - opinie i komentarze

patryk-kociembapatryk-kociemba
0
Zgadzam się że konopie są bardzo sa skuteczne. Choć u mnie zdobycie ich nie jest problemem, można je dostać w sklepach nasienniczych, lecz lepsze i wększe na targu gdzie sprzedają rolnicy. Artykuł super, ode mnie 5+ (2013-09-10 11:04)
model65model65
0
Super artykulik za co wielka piąteczka A u mnie dzisiaj święto dyszla czyli handel na targu (we wtorki i piątki) może mają i konopie czas przetestować moje łowisko Dzięki za fajny opis ,dobrych rad nigdy nie za wiele (2013-09-10 12:12)
danielkasdanielkas
0
Gdy na Wiśle kiepsko z braniami sumów na spinning łowię karpie i jeden z podstawowych składników zanęty to właśnie gotowane konopie. Bez konopi nie próbowałem, więc nie wiem, w jakim stopniu to ich zasługa, niemniej jednak ryba w zanętę wchodzi ładnie. (2013-09-10 12:23)
bogdanblazejakbogdanblazejak
0
Super artykuł - 5+.Wiadomości podane bardzo wyczerpująco, za co należ Ci się wielkie uznanie. Z tego artykułu najwięcej korzyści mogą mieć młodzi wędkarze.Skutecznych połowów - LECZ NIEKONIECZNIE WSZYSTKIE ZŁOWIONE RYBY TRZEBA ZABIERAĆ ! (2013-09-10 12:46)
bogdanblazejakbogdanblazejak
0
Super artykuł - 5+.Wiadomości podane bardzo wyczerpująco, za co należ Ci się wielkie uznanie. Z tego artykułu najwięcej korzyści mogą mieć młodzi wędkarze.Skutecznych połowów - LECZ NIEKONIECZNIE WSZYSTKIE ZŁOWIONE RYBY TRZEBA ZABIERAĆ ! (2013-09-10 12:46)
janglazik1947janglazik1947
0
W pełni się zgadzam - konopie to czarodziejska przynęta zwłaszcza na płocie. Za artykuł oczywiście V. (2013-09-10 15:03)
tropheustropheus
0
Elegancko opisane i z humorem. (2013-09-10 15:43)
tropheustropheus
0
Ap ropo konopi czy ktoś wie gdzie można je nabyć w okolicy Bydgoszczy oczywiście w większych ilościach ??? (2013-09-10 15:46)
Zibi60Zibi60
0
Takie artykuły są bogactwem naszego forum. Wielki piątal Piotrze ! 5* (2013-09-10 18:26)
antyquariatantyquariat
0
Wszystkim dziękuję za dobre słowa. Nie spodziewałem się takiego odbioru i zainteresowania. Bardzo mi miło :) Wszystkich, którzy nie mieli okazji zmierzyć się z konopiami jeszcze raz zachęcam do wypróbowania - warto !!! (2013-09-10 19:16)
roman55roman55
0
Piotrze gratuluję artykułu czy raczej kompendium wiedzy związanych z popularną zanętą i przynętą - ziarna konopi. Z wędkarskim pozdrowieniem i oczywiście duża piątka :) (2013-09-10 20:34)
Cypis66Cypis66
0
Bardzo dobry artykuł. Generalnie stosuję konopie od tego roku do zanęty na karpie. Do tej pory nie mogłem znaleźć informacji na temat: Moczyć, czy nie moczyć, jak długo gotować i robiłem to na chybił trafił. Po lekturze tego artykułu już wiem. Ocena 5+.
(2013-09-10 21:05)
arek33parek33p
0
artykuł SUPER,5+.konopia też mi się sprawdza i polecam innym.nie wiedziałem tylko nic o mrożeniu ziaren,ale sprawdzę to,ja dotąd peklowałem ziarna w słoikach,ale ostatnio coś nie wyszło i sporo ziarna się zmarnowało.pozdro czekam na następne takie artykuły (2013-09-10 21:49)
arek33parek33p
0
artykuł SUPER,5+.konopia też mi się sprawdza i polecam innym.nie wiedziałem tylko nic o mrożeniu ziaren,ale sprawdzę to,ja dotąd peklowałem ziarna w słoikach,ale ostatnio coś nie wyszło i sporo ziarna się zmarnowało.pozdro czekam na następne takie artykuły (2013-09-10 21:50)
arek33parek33p
0
artykuł SUPER,5+.konopia też mi się sprawdza i polecam innym.nie wiedziałem tylko nic o mrożeniu ziaren,ale sprawdzę to,ja dotąd peklowałem ziarna w słoikach,ale ostatnio coś nie wyszło i sporo ziarna się zmarnowało.pozdro czekam na następne takie artykuły (2013-09-10 21:51)
owczarkiowczarki
0
bardzo skuteczna na zawodach (2013-09-11 19:35)
sjungesjunge
0
Ja mam problem gdzie tu zakupić konopie z głowy,mój ojciec jest hodowcą gołębi.Myślę że to jedyny plus tego hobby :) A za artykuł oczywiście ***** do siatki. (2013-09-12 00:18)
MAT036MAT036
0
twuj artykul bardzo mi poug i dzenki niemu ostatnia wyprawa zakonczyła sie pomyslnie

(2013-09-12 11:53)
Haczyk94Haczyk94
0
Konopie kupuję w sklepie z ziarnami dla ptaków. Tzn. kupiłem raz, bo za parenaście złotych nasypano mi tego ogrom.. :) (2013-09-12 22:30)
moczykij1moczykij1
0
W niedzielę jadę na zawody, a więc czas na gotowane.Do dziś stosowałem prażone,z różnym efektem,nazwałbym raczej słabym. W przyszłym tygodniu opiszę swoje wyniki.Pozdrawiam.
(2013-09-13 13:50)
moczykij1moczykij1
0
Stało się, tym razem gotowałem, dokładnie jak napisano. Pozostałe składniki b.z. Podsumowanie: REWELACJA, 6 godzin wędkowania 4 (cztery) brania.... A już myślałem,że mała zmiana wpłynie na poprawę wyników. Wracam do prażonych i zastanawiam się, czy i gdzie popełniłem błąd? Pozdrawiam. (2013-09-16 13:57)
adam199220adam199220
0
bardzo fajny artykuł.. jako młody wędkarz dziękuje za taki liczne podpowiedzi i podziwiam wiedze w temacie.. Dzieki :P (2013-09-16 15:26)
owczarkiowczarki
0
prażone są mimo wszysto najskuteczniejsze tak samo jak słonecznik (2013-09-18 16:02)
MISIEK2004MISIEK2004
0
Artykuł jest na mocną 5. Wędkowałem też za użyciem konopii, jednak prażone dawały mi lepsze wyniki, przynajmniej na moim łowisku. Pozdrawiam. (2013-09-18 19:53)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Fajnie,że są ludzie którzy przykładają się do pisania wpisów na wedkuje.pl Leci 5 (2013-09-27 12:54)
szpuntszpunt
0
Witam kolegów .Ja również poznałem skuteczność i niesamowitą siłę wabienka ryb .Łowię głównie w rzekach a w szczególności w Dunajcu brzany i nie wyobrażam sobie zanęty bez prażonych konopi .Artykuł super dla mnie 5,5 . (2013-10-31 13:24)
szprot szprot
0
MOŻNA KUPIĆ NA UL. FORDOŃSKIEJ -SKLEP Z KARMĄ DLA GOŁĘBI. (2013-11-12 21:14)
zbych51zbych51
+1
Artykuł super - widać że autor przyłożył się do zdobycia wiedzy i odpowiedniego opracowania tematu. Przyznam się, że jeszcze nie miałem okazji stosować konopi, ale "zanęcony" artykułem zakupiłem w sklepie wędkarskim jedno opakowanie i właśnie zgodnie z instrukcją się moczy. Jutro gotuję a w niedzielę mamy zawody więc będzie okazja wypróbować skuteczność tej zanęty-przynęty. Sądząc po komentarzach powinno być dobrze. Zobaczymy. Pozdrawiam i pozostawiam ***** . (2015-09-04 19:11)
Remigiusz1940Remigiusz1940
0
Czy któryś z Kolegów próbował stosować jako atraktora do zanęty w met. feeder z koszyczkiem zblendowanych, ugotowanych konopi wraz z konserwową kukurydzą i wodą po konopiach? Myslę o tym, by wypróbować ten dodatek zanętowy w jeziorowym łowisku płociowo-leszczowym w okresie sierpień/wrzesień. Na hak można zakładać kukurydzę i konopie. Za jakies doświadczenia w tym zakresie bedę wdzięczny. (2017-12-04 21:21)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja