Konserwacja metalowej łódki

/ 5 komentarzy

Ćwierć wieku minęło gdy zrobili mi spawacze metalową łódż gdy likwidowano Zakłady Papiernicze w Kaletach.Wcześniej miałem dwie drewniane które robił mi stolarz z Kalet GINTER BROL.Metalowa łódka przetrzymała tyle lat bo co dwa lata jest odzierana ze starej farby(kupiłem w tym roku palnik do opalania i od wiosny będę go stosował) a czasami tylko czyszczona i malowana.Próbowałem różne farby,chlorokauczuki,specjalne do łodzi(wodne i do tego drogie)ale najlepsza jest zwykła Śnieżka do metalu.Pierwszy raz była konserwowana w papierni i nie byłem przy tym ale zrobili mi to superdobrze gdyż przez trzy lata nie robiłem przy niej nic bo na zimę stała w HANGARZE.Jak sprywatyzowali wodociągi na Zielonej musiałem stawiać ją na brzegu na zimę.Od tego czasu wszystkie elementy drewniane wymieniałem co 4-ry lata a czasami rzadziej gdy drzewo jest dobrze dobrane.Mam mnóstwo drzewa(obicia) czyli listwy,poszycia i podesty pod nogami.Ale blacha musi być dobrze zrobiona.Pierwsze moje odzieranie zajęło mi mnóstwo czasu gdyż robiłem to ułamanym PILNIKIEM(szerokim)potem trzeba dobrze wyczyścić i umyć(odtłuścić)rozpuszczalnikiem a potem MINIA.Jak miałem prąd pod ręką zaczałem szlifować kontówką co przyśpieszyło robotę,teraz na wiosnę próbuję palnikiem.Do mycia przed malowaniem używam obecnie płynu do mycia silników samochodowych bo dobrze odtłuszcza a farba dobrze trzyma.Zaczęły mi się robić dziury w miejscu którym wciągam łódż na brzeg i za pierwszym razem chciałem to pospawać,nie da rady,blacha się zwija i robią większe dziury.Poradziła na to ŻYWICA i płotno.Trzeba dobrze odczyścić na większej powierzchni farbę,umyć rozpuszczalnikiem a dopiero kleić przy temperaturze +15 gradusów.Kilka lat mam poklejony przód łodzi i nie odchodzi nic.Trzeba tylko dobrze uważać aby starego płotna nie zahaczyć i nie oderwać.Trzyma taki opatrunek bardzo dobrze bez spawania,w środku trzy wręgach to samo zrobiłem i zastanawiam sie czy nie zrobić tego z częścią łodzi powyżej linii zanurzenia.Pozdrawiam

 

4.2
Oceń
(11 głosów)

 


Wedkuje.pl poleca

 

Konserwacja metalowej łódki - opinie i komentarze

Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna (2016-12-12 22:16)
+1
Też mam metalową i powiem że dziwię się tobie że tak ją ostro traktujesz. Pilnik, fleksa, teraz palnik. Nie boisz się tak ścieniać blachę? Ja kupiłem ją używaną, trochę rdzy było. W ruch posła wiertarka ze szczotka metalową i szpachelka. Na to minia i potem chlorokauczuk. łódka cały sezon stoi w wodzie, i ściągam ją tylko na zimę. co 2 lata mycie suszenie i malowanie. A w następnym roku trzeba robić nowe ławeczki.
AskanAskan (2016-12-13 01:52)
+1
Artur,ja ten stary malunek zdzieram do gołej blach ale nie rok w rok.Do samego malowania to tylko pozaprawiam jakieś dziady,przeszlifuję,dobrze zmyję a potem maluję.Zdzieram dokładnie co 2 lub 3 lata bo trzeba widzieć spawy i w miejscach gdzie są zaspawane wręgi.Moja łódż jest wzorowana na żaglówce Kadet tylko powiększona i ma głębokie dno,Nie jest płaskodenna więc tez i bardzo stabilna i ma wysoko podesty.Jak siedzę na ławce to kolana mam pod kątem prostym czyli nie pod brodą.Pozdro
karas16karas16 (2016-12-14 20:53)
+1
Również mam metalową łódź, w moim przypadku najlepsze rozwiązanie (woduję na zbiorniku zaporowym gdzie w ciągu roku są duże wahania poziomu wody co powoduje że łódka często ląduje na brzegu i niestety szoruję dnem po kamieniach). konserwuję co roku ale praktycznie tylko dno. Stare powłoki usuwam myjką ciśnieniową a potem wiertarka ze szczotką drucianą i farba zwykła do metalu. U mnie chlorokauczuk sprawdza się na elementach, które są powyżej linii zanurzenia (jest elastyczna i odporna na uderzenia), poniżej trwałość tej farby jest co najmniej niezadowalająca (szybko się łuszczy). Elementy drewniane mam wykonane ze sklejki liściastej wodoodpornej pomalowanej lakierobejcą (poza podłogą, tu zwykła sosna, wymieniana co 2 sezony woda gromadząca się po deszczach robi swoje, zastanawiałem się nad deską tarasową z kompozytu ale dla mnie jest za drogo).
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna (2016-12-14 23:45)
+1
ja dno wysmołowałem, takim lepiszczem od mostów. Nie pomaluje się już tego. Ale by odświeżyć wystarczy przemyć dobrym rozcieńczalnikiem. I powłoka jak nowa. Gorzej jak chciał bym to usunąć. To zabawa na kilka dni.
AskanAskan (2016-12-15 04:36)
+1
Mam dostęp do blachy aluminiowej i zastanawiam się czy nie robić z niej,Kolega kupił kiedyś dosyć tanio bo odbiło mu i chciał dach domu pokryć tą blachą.Teraz miał robić z niej łódż ale jak zaczęliśmy się dowiadywać ile wziął by spawacz to ZAGOTOWALIŚMY się.Lepiej było by kupić gotową,i nie robić sobie kłopotu,ok 3 tyś zł zaśpiewał.Kolega zrezygnował bo doszedł do wniosku że mogliby ją ukraść a wozić za każdym razem nie chce.Pozdro

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy


 




Aplikacja