Zaloguj się do konta

Ku przestrodze - eutrofizacja

Na początku roku 01.03.2012r. w grupie wędkarz i przyroda, umieściłem post pt.:” Eutrofizacja jezior”. Zadałem wówczas pytanie „Czy zastanawialiście się na tym, czym spowodowane jest coraz częstsze pojawianie się glonów na powierzchni, zanikanie zwartych łąk podwodnych w strefie przybrzeżnej (strefie litoralu), generalnie zmniejszające się zagęszczenie roślin w zbiornikach wodnych?

Nie do końca zdawałem sobie jeszcze wówczas sprawę z tego, co poza mocno przerzedzonymi pasami trzcin, odsłoni jesienne oczyszczenie wody w naszym jeziorze. Okazało się, że wschodni brzeg jeziora został praktycznie pozbawiony roślinności dennej. Tak to na naszych oczach od dłuższego czasu zachodziły i zachodzą niekorzystne dla jeziora procesy, spowodowane często ekspansywną ingerencją w środowisko wodne człowieka. Każdego roku cykl degradacji jest podobny.

Wiosna i lato przyniosły szereg zawodów wędkarskich organizowanych na naszej małej 14 ha wodzie. Podczas zawodów, jak nakazuje sztuka wędkarska, należy rybkę przywabić do stanowiska. W związku z powyższym z jednej strony jeziora zastało wrzucone do wody, średnio przez 30 zawodników jednorazowo około 30 wiaderek zanęty solidnej pojemności, która nie pozostała obojętna dla środowiska. Jak pomnożymy ten wynik przez ilość zawodów organizowanych w ciągu roku dla naszego koła i kół Okręgu poznańskiego, doliczymy się ilości zanęty przyprawiającej o zawrót głowy.

Lato jak to lato, zazwyczaj przynosi krótszy lub dłuższy okres kwitnienia wody, a tym samy ograniczony dostęp światła do roślinności zanurzonej, a skutkuje to spowolnieniem lub zahamowaniem procesów fotosyntezy.
Na początku października pojawił się dodatkowy „kwiatek” opisany w artykule „Kto zatruwa jezioro Karolewo-Czarne, w którym przedstawiłem zanieczyszczenie Kanału Karolewskiego. Kanału będącego niewielkim ciekiem uchodzącym z jeziora do rzeczki Mała Wełna.
Na domiar złego, od pewnego okresu mamy podwyższony stan wody na jeziorze i w obszarze jego zlewni. Mam tu na uwadze sąsiadujący z jeziorem teren bagienny, którego woda miesza się z wodą jeziora. Mamy tu do czynienia z niewidzialnym dla oka zjawiskiem. Dla zobrazowania sytuacji przytoczę opis tego zjawiska posługując się cytatem z Wikipedii „Specyficznie przebiega proces eutrofizacji w wodach torfowiskowych. Dopływające z otaczającego je torfowiska substancje humusowe, tworzą stałe kompleksy ze związkami fosforu i azotu, czyniąc je niedostępnymi dla roślin i glonów. W razie jego degradacji, zwykle przez przesuszenie, następuje szczególnie szybka eutrofizacja: do wody dostają się zarówno biogeny ze zlewni, jak i te uwolnione z torfowiska i związków humusowych.”

Ginie w zastraszającym tempie pas trzciny, w rejonie wschodniego brzegu obumarła prawie całkowicie roślinność denna. Dlatego też moim zdaniem, uwzględniając powyżej przedstawione wszystkie czynniki, nie ma co zrzucać winy na biedne mury i karpie, które od lat pływają w wodzie i podskubują roślinki i małże, ale należy na sprawę spojrzeć szerzej i jak najszybciej podjąć działania zmierzające do zahamowania procesu degradacji wody, a następnie stopniowej rewitalizacji środowiska wodnego.

Opinie (2)

MateuszR86

Na to chyba trochę już późno, ale gdzieś czytałem że wpuszczenie do zbiornika amura i tołpygi może trochę wodę oczyścić. [2012-10-29 11:24]

użytkownik

5 [2013-05-09 09:44]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej