Zaloguj się do konta

Kulki proteinowe - dziecinnie proste

Historia ta miała miejsce kilka może kilkanaście lat temu. Byłem jeszcze młodym chłopcem.
Pewnego dnia razem z kolegą usłyszeliśmy o nowej, rewolucyjnej superprzynęcie na ryby karpiowate a zwłaszcza na karpia. Od tego dnia myśleliśmy, mówiliśmy i śniliśmy o...
Kulkach proteinowych.

Ruszyliśmy w świat w poszukiwaniu upragnionej przynęty. Chodziliśmy, szukaliśmy, pytaliśmy. Niestety na nic zdały się nasze wysiłki. W żadnym okolicznym sklepie nie można było dostać tego rarytasu. Dlatego postanowiliśmy sami zrobić nasze kulki. Zakupiliśmy parę kilogramów zanęty 'karaś lin' do tego trochę mąki, olejek waniliowy. No i skoro to miały być kulki proteinowe, to jak proteiny to znaczy białko, jak białko to oczywiście białko z jaj. Rozłożyliśmy wszelkie naczynia potrzebne do masowej produkcji kulek. No i się zaczęło.

Wszystkie składniki trafiły do dwóch misek. Każdy dobierał ich ilość według własnego uznania. Po kilku minutach urabiania ciasta powstało kilkanaście sztuk kulek różnej wielkości. Średnica od 5 do 10 milimetrów. Wcześniej nastawiliśmy garnek z wodą nad ogniem. Kiedy woda zaczęła się gotować wrzuciliśmy do niej kulki. Po zagotowaniu okazało się, że ich powierzchnia pokryta jest lepką mazia. A tak przecież nie może być. Kulki się sklejały i brudziły ręce. Zaczęliśmy kombinować ze składnikami, w dalszej kolejności z długością gotowania. Niestety efekt ciągle podobny. Wtedy, któryś to z nas wpadł na iście genialny plan. Trzeba je podsmażyć! Szybko dorwaliśmy patelnię i kontynuowaliśmy obróbkę termiczną naszej megaprzynęty. Oczywiście co chwila testując kulki nadziewając na haka.Po kilku godzinach z dumą i radością spoglądaliśmy na dziesiątki idealnych naszym zdaniem kulek proteinowych. Teraz trzeba tylko wytrzymać do rana.

Rankiem co do sekundy spotkaliśmy się w umówionym miejscu. Ranek był piękny, wprost idealny. Ciepło, lekko mgliście a do tego zaczynało przygrzewać słońce. Wzięliśmy nasz sprzęt i tajną broń myśliwska i powędrowaliśmy na tzw 'doły' Trzy okrągłe oczka wodne o niewielkiej powierzchni ale imponującej głębokości. Bo nawet niektórzy twierdzą, że 11 metrów. Puszczone były tam wcześniej małe karpie. Ale naszym celem oczywiście były te największe. Weszliśmy na stanowisko i zarzuciliśmy wędki. Po chwili spławiki zaczęły tańczyć. Tylko Ci co sami produkują swoje przynęty mogą sobie zdawać sprawę jacy dumni w tej chwili byliśmy z siebie. Oczy nam się świecił, uśmiech nie schodził z twarzy. Zacinaliśmy i wyciągaliśmy karpia za karpiem a wszystko 'sztuki' nawet do 25 cm.

Nasza wielka radość nie trwała jednak długo. Nie wiadomo skąd na drugim brzegu pojawił się mężczyzna i ciskając w naszym kierunku przekleństwami i groźbami rozbujał swoje gumofilce. My w popłochu zostawiając nasz wędkarski spełniający się sen musieliśmy po sadach i kartoflach uciekać do domu. Gość jako, że mieszkał najbliżej dołów uznał się za ich właściciela i nie potrafił odmówić sobie przegonienia małych chłopców. Najedliśmy się strachu ale zapału w nas nie ubyło. Idziemy nad stawy. Na stawach już tak pięknie nie było bo dzień w pełni a brania słabsze. Ale nasze kulki nas nie zawiodły i złowiliśmy kilka linków i karasków srebrzystych.
To był dzień.

Opinie (9)

użytkownik

fajne opowiadanko 5 [2010-05-21 10:14]

użytkownik

Smażone kulki. Tego nawet najstarszy góral by nie wymyślił. Ale skoro działało to czepiać się nie można. [2010-05-25 00:52]

BEMBEN

super historia    dawno się tak nie uśmiałem. [2010-05-26 16:44]

Waldi Fish

Fajne opowiadanie! Chyba jutro sięgnę po patelnię i przysmażę swoje kulki proteinowe, co prawda nie własnej roboty, ale zakupione w sklepie. Może to zwiększy ich trakcyjność, jako że ostatnio nie były zbyt skuteczne. Hahaha! [2010-05-27 22:00]

FILIP12

Jakiej mąki użyłeś ?????????????? [2010-06-03 12:42]

FILIP12

Jakiej mąki użyłeś ????????/ [2010-06-03 12:45]

użytkownik

Mąki tortowej o ile dobrze pamiętam [2010-06-06 15:08]

Tomobos

Fajne opowiadanko [2010-07-25 21:14]

majdanek

super opowiadanko 5/5 [2010-07-29 08:29]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Mrożona pszenica

Witam, dziś chciałbym omówić mało używaną przynętę-pszenice. Wiem,…

Duże białe robaki

Przedstawię jak utuczyć białego robaka w tydzień.Po zakupie białych, s…