Kwarantanna-zmiana podejścia do wędkarstwa?

/ 9 komentarzy

Od paru tygodni żyjemy w trudnych czasach. Non stop zasypują nas nowe informacje na temat wirusa i wporowadzane są kolejne zakazy.
Ta sytuacja ma negatywny wpływ na wiele czynników naszego życia.Oprócz najważniejszych,czyli zdrowia, pracy i finansów ma to też niestety wpływ na naszą pasję.
Większość z nas brak możliwośći wyścia na ryby traktuje bardzo poważnie. Ja też. Drugą sprawą jest to,czy wszyscy ten zakaz przestrzegamy ale nie o tym.
Dla mnie ten okres zakazu ma bardzo pozytywny wpływ jeżeli chodzi o podejście do mojej pasji.
Mianowicie, ileż było takich wypadów, które były za bardzo nakręcone na same ryby i sam sobie zakładałem niepotrzebną presję-głupota!
Teraz gdy nie możemy wejść do parku, lasu czy nad jezioro zdałem sobie sprawę z tego że nie tęsknie tylko za rybami, ale również za tym co dookola.
Samo wejście do lasu po tym wszystkim będzie już ogormnym wydarzeniem dla naszego samopoczucia.
Człowiek dopiero po tak drastycznych zakazach uświadamia sobie o co tak naprawde w tym wszystkim chodzi.
Odpoczynek psychiczny w ciszy i spokoju byłby raczej niemożliwy miedzy betonowymi płytami oraz smrodem spalin miejskich aut.
Często zapominamy o tym wszystkim i przechodzimy obok tego obojętnie. Ja z tej sytuacji wyjdę bogatszy. Bogatszy o nowe podejście.
Teraz gdy będe jechał na ryby po trzech wypadach bez żadnego kontaktu z rybą( są i takie sytuacje) uświadomie sobie, że jade w miejsce absolutnego azylu spokoju psychicznego.
Obyśmy się wszyscy pomieścili na naszych łowiskach jak już ruszymy na ryby po zdjeciu tych restrykcji.


Połamania i zdrowego podejścia!
Adam

 


3.6
Oceń
(14 głosów)

 

Kwarantanna-zmiana podejścia do wędkarstwa? - opinie i komentarze

51Marek51Marek
+3
I o to chodzi. Ważne, że się coś dzieje. Psyche daje o sobnie znać. Ja, z nudów, "wziąłem się" i zrobiłem porządek w swoim kufrze z akcesoriami wędkarskimi. Okazało się, że woziłem i nosiłem ze sobą całą masę najprzerózniejszych śmieci. A to wiekowe przypony, tępe haczyki, pozaciskane śruciny, połamane spławiki, jakieś przedwiekowe szpule z żyłką, kulki/paprochy styropianowe, etc. Nie mówiąc juz o piasku, liściach, trawie i tym podobnym "skarbom". Pozostało mi jeszcze tylko powiązanie trochę nowych przyponów, spróbuję podmalować lakierem spławiki, etc. I po niedzieli, a wszystko na to wskazuje, wybiorę się nad wodę! (2020-04-16 09:29)
SithSith
0
Dobrze, że nie o samym wędkowaniu. Czasami chwila refleksji jest równie potrzebna jak samo wędkowanie. ***** (2020-04-16 10:03)
majapmajap
-1
Uważam,że poruszyłeś bardzo ważny temat po co powinniśmy jeżdzić na ryby.Ta przymusowa sytuacja choć w nieznacznym stopniu przyczni się do poprawy rybostanu,/ z lekkim przymróżeniem oka/.Serdecznie pozdrawiam. (2020-04-16 12:19)
kabankaban
+3
Ja jestem niepokorny i z partyzantki ( po Dziadkach ) szukając wszelkaich form nieuwidaczniania się będę nad swoją ukochaną rzeką. To mnie uszczęśliwia i powoduje niewątpliwy spadek stresu, który też podobno ma wpływ na spadek odporości. Nie oszukujmy się trzeba zachować zdrowy rozsądek ale ja mam to szczęście, że mam działkę i około 400 metrów do rzeki gdzie nikt mnie nie znajdzie poza sarnami, bażantami, a nad wodą tylko czaple i zimorodki -:) (2020-04-16 15:34)
waldrowaldro
0
dobry tekst. (2020-04-18 08:27)
janglazik1947janglazik1947
+2
Kto komu zakazał chodzić na ryby ?? Ważne by nie chodzić stadami i zachować szczególne warunki ostrożności !!!!! Jak mówi regulamin wędkarski ,,odstęp od drugiego wędkarza 10m" i basta. (2020-04-18 12:29)
uklejka62uklejka62
+2
Również jestem "niepokorna". Wiele godzin zajmuje moja praca zawodowa przed komputerem. Ironią losu wraz z mężem wykupiliśmy na bieżący rok dodatkowe zezwolenia, by trochę połowić w innych rejonach.A tu zonk-korona. Słyszeć o świcie śpiew ptaków przez otwarte okno, a być nad wodą i widzieć unoszącą się mgłę nad jeziorem, wyłaniające się słońce zza koron drzew, płynące majestatycznie ptaki z młodymi i śpiew ptaków, to dwa różne światy. W święta wsiedliśmy więc w samochód i pojechaliśmy na swój "koniec świata"- totalne zacisze i dziki krajobraz Neru. Siedzieliśmy w odległościach większych, niż typowo "wędkarskich". Mimo chłodnego wiatru było bosko. Pływały łabędzie z młodymi, śpiewały ptaki i brały bączki...Nawet sarny wyszły z lasu... Pięknie było... (2020-04-24 14:20)
ryukon1975ryukon1975
0
Od paru tygodni? Znacznie dłużej tylko nasz "najlepszy" rzadprrzegapil sprawę bo jest zajęty reelekcję Dudy i antyaborcja. (2020-04-25 02:13)
Basia KierBasia Kier
-2
@ryukon1975: jak widzę tefauenowskie pelikany łykają wszystko jak leci... Trzeba było wystawić sensowną kandydatkę, to teraz rządzący dążyliby do przesuniuęcia wyborów i może miałbyś nawet stan wyjątkowy (o który tak zabiega opozycja). Co zaś do antyaborcji, to bardziej martwiłabym się tym, co przy okazji tego ideologicznego dymu się przepchnie cichaczem (i to zazwyczaj coś takiego, co wszystkie partie gremialnie popierają), (2020-04-25 07:32)

skomentuj ten artykuł