Zaloguj się do konta

Kwiatki na Dzień Matki

26 maja - Dzień Matki. Nie wypada w taki dzień zapomnieć o Mamusi, więc wędkowanie zostało zaplanowane od wschodu Słońca do południa, aby o godz. 14:00 wykąpany zabrać kwiaty i czekoladki i wyruszyć w rodzinne strony. Łowisko - starorzecze Warty, bardzo popularne wśród miejscowej braci wędkarskiej. Pobudka 2:45, nad wodą 4:00, zanęta, zestaw w wodzie 4:30. Odległościowy zestaw z zamocowanym na stałe spławikiem 'ołówkiem' o wyporności 2,5 g fruwa dokładnie pod liście grążeli przy przeciwległym brzegu na przewężeniu zalewu. Nie zadaleko, nie za blisko, ale idealnie w punkt. Głębokość w miejscu nęcenia wynosi nieco ponad 1 m.
Początek nie zapowiadał nic dobrego, wręcz przeciwnie zwiastował klapę (kolejną) i mianował łowisko przereklamowanym. A może inaczej - poddawał w wątpliwość własne umiejętności, gdyż wędkujący obok złowił karasia i 2 wymiarowe linki na stanowisku, które od pewnego czasu omijam z daleka ze względu na zatopione drzewo, a szczególnie jedną jego perfidnie ustawioną gałązkę, która stała się jakby drugą hurtownią firmy OWNER. Mijają kolejne kwadranse bez brania. Życzliwy sąsiad o 7:30 zwija się do domu i usilnie zaprasza mnie na swoje stanowisko. Ale mnie się po prostu najzswyczajniej w świecie nie chce już przenosić z całym majdanem. Do tego szkoda mi wrzuconej zanęty. I tak siedzę w coraz gorszym humorze...
Nagle o godz. 8:30 następuje płynne zatopienie spławika. Nie żadne prowadzenie przez znielubioną ostatnio przeze mnie wzdręgę. Zacięcie i jest większa ryba, murująca do dna. Nowa odległościówka JAXON Harmony Match 3,90 pięknie amortyzuje zrywy ryby i ładny lin ląduje w podbieraku. Pomiar wskazuje 31 cm. Wziął na czerwone robaczki kompostowe załatwione od Kolegi Waldka. Jest ok!
Kolejne branie i tym razem odzywa się hamulec. Ryba dzielnie walczy, a mi podskakunje adrenalina. Kij pracuje. Czyżby...? Tak! To karp! Oby się nie wypiął, oby się nie zerwał... Kolana mi miękną. Musiałem go wymęczyć na przyponie z żyłki 0,14 i po ok 5 minutach holu ląduje szczęśliwie w podbieraku. Jest mój! Karp, wymiarowy, zdecydowanie wymiarowy karp z dzikiej, niezarybianej wody. Miara pokazuje 42 cm, waga 1,3 kg. Siedzi bezpiecznie w siatce. Ufff... Coś odwykłem od holowania silniejszych i większych ryb i coś się zmieniło w moim organizmie. Reaguje jak dawno temu, kilkanaście lat do tyłu, przy pierwszych rybach. Przyspieszone bicie serca i krótki oddech. Dzwonię do Waldka się pochwalić i podziękować jeszcze raz za robaki.
Zaraz po karpiu złowiłem karasia. A więc jest bagienne trio. Rzadko zdarza mi się dostać taki komplet! Karasie podeszły i łowię ich kilka sztuk. Pojawiły się też dwa większe osobniki, powyżej 30 cm, większy 32 cm. W samo południe doszedł też drugi linek 27 cm.
Ze względu na kończące się zaopatrzenie, a przede wszystkim plany rodzinne odwiedzin Mamy w jej dniu zakończyłem wędkowanie po 12:30. Nęciłem zanętą TRAPER karp + lin-karaś wzbogaconą granulatem waniliowym, kukurydzą, kolorowymi robakani i siekanymi kompostowymi. Wyniki: karp, 2 liny, 8 karasi srebrzystych, 7 wzdręg, 2 płotki i okoń. Muszę przyznać, że bardzo dawno nie wróciłem tak zadowolony z wędkowania. Ucieszył mnie szczególnie ten karp. Cieszę się, że mam aktualnie możliwość wędkowania w tak urokliwym miejscu.

Opinie (10)

maras74

Fajnie się czyta ode mnie ***** czy to starorzecze to nie jest gdzieś przy A2 tak jakoś znajomo wygląda :) [2012-05-28 11:18]

pmizera87

Nie, z żadnej drogi go nie widać. Ale lokalizacji i tak nie zdradzę - chcę być fair wobec miejscowych, którzy pokazali mi to łowisko:-) [2012-05-28 15:46]

pstrag222

Ładny połów i urokliwe miejsce, tez odnalazłem swoje dawne ukochane starorzecze . ***** pzdr. pstrag222 [2012-05-28 20:23]

JKarp

Cześć Przykro mi, że ja oceniam ten artykulik inaczej. Za rok będziesz się dziwił, że ryby nie biorą :-( "Jest mój! Karp, wymiarowy, zdecydowanie wymiarowy karp z dzikiej, niezarybianej wody" - no przecież nie przyleciał na miotle ten karp. Już kilka razy zwróciłem uwagę, że całość połowu jedzie z Tobą do domu. Jak napisałem za rok a może już w tym roku zmienisz miejscówkę bo " kłusownicy " sieciami wyłowili ryby. JK [2012-05-29 08:09]

JKarp

Cześć I jeszcze jedno - nie bój się bo żaden karpiarz ryb z tej wody nie zabierze w przeciwieństwie jak widać do Twojego wędkowania. To odnośnie wpisu @ maras74. [2012-05-29 16:01]

Basek

Ja karpia nienawidzę, nie jest to Polska ryba ! W zeszłym tygodniu wyłowiliśmy chyba z 20 kg tego syfu i wszystko rozdaliśmy sąsiadom (takie od kila po 4). Kolego Pawle gratuluję połowów i nieprzejmuj się wypowiedziami jak powyżej. Takie osoby to z reguły niedzielni karpiarze, którzy łowią na papierze bądź postami na forach bez większej wiedzy o rybach. pozdro [2012-05-30 13:44]

JKarp

Witaj Łowco nie niedzielny;-) Rozdałeś powiadasz - to pewnie i inne ryby też rozdajesz lub wyrzucasz !!! A potem płacz, że nie biorą... A jak kogoś chcesz nazwać niedzielnym wędkarzem to najpierw się zastanów ....JK [2012-06-01 07:35]

leniuch135

Wspaniale opisany dzień wędkowania :D [2012-06-04 23:44]

ZanderHunter

Super wyprawa ***** a tak po za tym wiem gdzie to jest...i zgodzę się z Tobą że to naprawdę bardzo urokliwe miejsce...a miejscówki gdzie rzeka idzie w korycie też są atrakcyjne np. na suma...P:) [2012-07-13 20:57]

robban

A , to kolega sobie polowil. Zawsze wybierajac sie ,nastawimy sie na duze ilosci zlapanych ryb. Pamietajmy ze idziemy na ryby , a nie po ryby. :)))) A i w miejscowke trzeba wierzyc , tak samo w przynete jaka lowimy :) A jak spelnilismy to , to wtedy zostajemy wynagrodzeni w postaci ryb. Tak samo jak Ty Pawle , w tym pieknym dniu. Pozdrawiam ***** [2012-07-13 23:26]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej