Łapiemy karpie na owocowo

/ 4 zdjęć


łapiemy na owocowo
Wędkarstwem typowo karpiowym zajmuję się trochę szerzej od niedawna gdyż od tegorocznej wiosny. Po wiosennych udanych wypadach przyszło lato i czas na zmianę sposobu nęcenia i składu zanęty na smaki owocowe. Karp, amur na owocowo - ten pomysł był wynikiem analizy kolejnych artykułów i wpisów doświadczonych karpiarzy, a także faktem, że zależało mi na ściągnięciu do łowiska obu gatunków ryb. Pierwsze próby z dipem i boosterem bananowym miały miejsce ostatniego dnia czerwca na nocnej zasiadce. Wówczas to miałem jedno potężne branie o 3.00 nad ranem. Niestety po krótkim holu ryba spięła się i nawet nie wiem co to było. Końcówka lipca i pierwsze dni sierpnia upłynęły bez większych efektów karpiowo-amurowych. Zmienna, często burzowa pogoda także zapewne przyczyniły się do nie najlepszych efektów, chociaż mam informację, że niektórzy Koledzy złowili kilka niezłych okazów. Nie zniechęcamy się więc i układamy ostateczną owocową kompozycję, złamaną rybnym pelletem. Próbuję eksperymentować z dołożeniem do zestawu kulki pływającej POP-UP FLUO. Muszę ponadto dopracować karpiowe przypony m.in. pod kątem ich długości i wymyślenia sposobu zapobiegającemu przypadkowemu splątywaniu się. Wędkujemy z katamaranu wykonując rzuty na niewielką odległość około 20-25m i pomimo to splątywanie przyponów, aczkolwiek niezbyt częste jest można powiedzieć moją zmorą. Muszę nad tym popracować, łącznie z wykorzystaniem pontonu, który już ściągneliśmy z Kolegą nad jezioro. Tak to zaopatrzeni w niepoprawny optymizm oraz owocowe smaki postaramy się zmienić obraz sytuacji pod koniec lata.

 


4.2
Oceń
(20 głosów)

 

Łapiemy karpie na owocowo - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł