Zaloguj się do konta

Leśne dziadki?

Witam, jesteśmy po zebraniu sprawozdawczym naszego Koła, jak było? Jak zawsze? Koledzy wędkarze dyskutują nad wodą, na ulicy, wszędzie gdzie się spotkają, i teraz trochę złośliwości z mojej strony, kiedy rozmawia dwóch wędkarzy, to mają trzy zdania lub opinie. A co z dyskutującymi wędkarzami, nic, będą dyskutować dalej, myślę, że nic już z nimi nie da się zrobić, Ci koledzy są nie reformowalni, zgodnie z przysłowiem „ starych drzew się nie przesadza” szkoda, ale takie jest życie.

Ale ja zastanawiam się nad młodszym pokoleniem wędkarzy, znam wielu takich kolegów, i pytam, dlaczego nie się udzielają, jako działacze, co stoi na przeszkodzie, co ich zniechęca? Patrząc na metryki działaczy PZW, normą jest wiek po 60-tce, ze szwankującym zdrowiem, to są pasjonaci, którzy dbają o swoje Koła, wody, i wszystkie sprawy z tym związane. Ale działaczy więcej ubywa, w sposób naturalny niż przybywa. Co zrobić by przyciągnąć młodych wędkarzy, do aktywu, wdrożyć do zarządzania Kołem, pytam was, co o tym sądzicie, ciekaw jestem waszych opinii?

Pozdrawiam Wiesław Rykalski

Opinie (5)

780528

Witaj kolego Zubero! Trzeba było by  ich w jakiś sposób zachęcić do takich działań.Wiadomo ,iż przydali by się nowi młodsi działacze ,bo trzeba zastąpić starsze pokolenie.Tylko ,że takie zajęcie trzeba lubieć i miec czas aby się poświęcić dla sprawy.A wiadomo ,że młodsze pokolenia mają troszkę inne podejście do sprawy.I czasem mają różne zdanie na temat współpracy ze starymi wygami.Młodzi maja swoje koncepcje i swój tok myślenia a starsi swoje i nie zawsze lub często,się zgadzają ze swoimi postulatami.Tak więc nawet nieraz nie dochodzi do consensusu ,ponieważ każda strona chciałaby postawić na swoim.I tak to w życiu bywa lecz wcale nie musi.Ale trzeba pracować nad czymś aby osiągnąć wybrany cel.Pozdrawiam! [2010-12-23 23:07]

andrzej1952

a może właśnie  najwyższy czas aby SKOŃCZYĆ z tzw "działaczami" - mnie to kojarzy się z mrocznymi czasami komuny - za te pieniądze co je przepijają działacze i ich kolesie (mam tu na myśli nie tylko wódkę ale też"służbowe wyjazdy" na koniec świata za nasze pieniądze oraz zawody, nagrody, medale itp detale)

Wędkarstwo moim zdaniem powinno być RELAKSEM ,formą odpoczynku po pracy - a tu tymczasem jednej nocy nad wodą siedem kontroli (PSR, SSR, leśnicy) a każdy ważny a "mędry" aż strach się bać. każdy zagląda do siatki, w papiery, nawet do samochodu traktują człowieka jak przestępcę a później głupio się tłumaczą, że "taka służba" więcej widuję różnych działaczy niż ryb!!!

tymczasem podczas pobytu turystyczno-roboczego w USA widziałem zupełnie inne wędkarstwo -i nie chodzi już o to, że brak "stref ciszy" a i ryb powyżej przysłowiowych kolan ale np licencję na cały stan (1,5 terytorium Polski) kupiłem za 15 $ w sklepie wędkarskim razem z zanętą - poradzili mi to-to przyczepić do kapelusza. któregoś dnia jakiś strażnik (w mundurze iz bronią oraz LORNETKĄ) z daleka obejrzał moją licencję nie naruszając spokoju łowiska ,spytał i sukcesy i życzył miłego dnia.  Do wody MOŻNA podjechać leśnym duktem bez narażenia się na polemiki z pijanym "leśnikiem" Wody prywatne są wyraźnie oznakowane i nikomu tam nie przyjdzie do głowy zakłusować( ba co niektóre ryby koniecznie trzeba po złowieniu zabić i zakopać nie wolno wrzucać do wody). woda NIEOZNAKOWANA jest do dyspozycji wędkarzy i nikt nie musi pytać o właściciela wody BO TO JEGO OBOWIĄZEK powiadomić, że nie życzy sobie wędkarzy.

może więc nadszedł czas na nowoczesne wędkarstwo bez księgowej, radcy prawnego i ochroniarzy którzy powiedzą komu trzeba , że "tut nie nada"

[2010-12-28 14:44]

KRZYCHU501

Witaj Wiesiu.I znowu mamy problem.Wiadomo,tego się nie zmieni.Pseudo wędkarzy nam przybywa jak grzybów po deszczu,z góry można założyć że taki wędkarz nie będzie wspierał koła.Jest mu obojętne i liczy się u niego tylko łapanie ryb.Może się mylę ale jeden na stu członków koła będzie zainteresowany,chciałby pomóc,wnieść coś nowego do koła ale niestety "starzy wyjadacze" trzymają się twardo swoich stołków i poglądów.Młody zniechęcony po prostu machnie ręką i odejdzie opłacając  tylko składkę.Wg mnie brakuje komunikacji pomiędzy starszymi członkami a młodzieżą.To samo jest w moim kole.Sam wielokrotnie chcąc coś zrobić dla koła dostawałem po uszach a moje pomysły i propozycje pozostawały bez zainteresowania i wsparcia ze strony innych członków.Nauczyłem się podchodzić do tego już na luzie i z zasadą małych kroczków i nic na siłę.Tego samego życzę innym członkom.Z wędkarskim pozdrowieniem Krzychu. [2010-12-28 16:46]

Samotnik

Jedni koledzy maja pretensje na częste kontrole  jestem za częstymi kontrolami ale z sensem przeprowadzonymi.  Ja w 2010 byłem 1 raz  kontrolowany  /tylko /  dziwne .    Na ok. 70 wyjazdow.  Pozdrawiam

[2010-12-29 06:55]

jurek

Wiesiu , chyba możemy poczekać tylko na naturę , ona zrobi porządki , bo te leśne dziadki nie dopuszczają świeżej krwi do chorego organizmu , a jak już wezmą jakiegoś młodszego , to tumana , który wszystko im przyklaskuje ---------- Pozdrawiam Cię brachu serdecznie---Jurek . [2011-03-08 14:07]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…