Zaloguj się do konta

Leszcz z Gołuchowa

wszystko zaczęło się 27.08.2010 po powrocie z pracy wlazłem na kompa i widzę wiadomość od kolegi Piotra100574 napisał że jest już w domu i chciał się spotkać i połowić zdzwoniliśmy się i dogadaliśmy sprawę że w sobote 28.08 nocka wybór padł na zbiornik zaporowy Gołuchów umówiliśmy się pod barem w gołuchowie kiedy dotarłem do miejsca spotkania Piter już czekał za mną i ruszyliśmy w stronę łowiska było ciepło i przyjemnie wykukaliśmy dwie miejscówki obok siebie i rozłożyliśmy graty Piotrek dwie gruntówki ja tyczkę i grunt kiedy zestawy wylądowały we wodzie przyszedł czas na rozmowę którą przerywały brania płotek na tykę po paru ładnych minutach dopadła nas ulewa i tak na przemian burza i słońce kiedy dzień chylił się ku końcowi zaczęły się brania na grunt pierwszy zameldował się okoń niewymiarowy póżniej maiłem jeszcze kilka płotek zrobiło się ciemno i zwinąłem tyczkę i rozłożyłem drugą gruntówe na "grubego"zwierza na hak założyłem pęczek rosówek i zarzuciłem zestaw po mniej więcej godzinie maiłem pierwsze branie na rosówe delikatne i nic nie zapowiadało że coś mogło wisieć na haku Piotrek stwierdził że to leszcz jeszcze jedno pociągnięcie i zaciołem coś wisiało na haku ale niewidziałem co to było wiedziałem że nic dużego kiedy wyciągnołem zdobycz na brzeg dopadło nas zdziwienie na haku wisiał sumik około 30cm po sesji wrócił do wody z poleceniem żeby zawołał dziadka jak się pózniej okazało nie zawołał skubaniec jeden nie przesiedzieliśmy całej nocy ponieważ zrobiło się okropnie zimno i doszliśmy do wniosku że trzeba spadać do domu czułem lekkie rozczarowanie że Piotrek nic tego dnia niezłowił ale najważniejszy był fakt spotkania kolegi z portalu na żywo i porozmawiania na różne tematy Piotrek pozdrawiam dołączam jedno zdjęcie leszcza

Opinie (8)

Bromar

 Michale, czasami możliwość spotkania się dwojga ludzi i przyjemna rozmowa, dają więcej zadowolenia niż niejeden złowiony okaz. Pozdrawiam serdecznie Marek [2010-08-31 09:10]

użytkownik

Michał ryby to nie wszystko ,następnym razem nastawimy sie tam na dwa dni i Zobaczysz jakiego sumiaka wytargamy ,najważniejsze było spotkać fajnego Kumpla .pozdrawiam [2010-08-31 09:53]

użytkownik

Szkoda, ze tak słabo. Jednak liczy się także sama wyprawa na ryby. Fajnie się czytało. Ocena 5. [2010-08-31 16:56]

użytkownik

Michał wspólny wypad z nowo poznanym kolegą na ryby to zawsze spoko jest o czym pogadać a ryby nie dopisały ale następnym razem bedzie lepiej  

[2010-08-31 22:18]

użytkownik

No, no, no, tego wpisu nie widziałem lub przeoczyłem

Szkoda że taki krótki ale mimo to piąteczka*****

[2010-09-01 19:22]

780528

Witaj ! Ryby może nie dopisały ale za to towarzystwo miałeś doborowe.A to się liczy aby miło spędzić czas na miłej zasiadce z kolegą a ryby dopiszą na następnej zasiadce.Pozdrawiam i powodzonka! [2010-09-01 19:53]

jajaca

Michał biorę prenumeratę twojego Bloga ***** [2010-09-01 23:00]

użytkownik

a po cóz tobie zacny kolego prenumerata mojego bloga? [2010-09-02 17:15]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Relacja z zasiadki

W środę 28 lipca pogoda nie nastrajała do jakiegokolwiek wyjazdu nad wod…

Jesienny lipień

Witajcie - co prawda to spotkanie miało miejsce rok temu, ale jako począt…