Leszcze raz jeszcze

/ 3 zdjęć


Sezon 2019 minął mi pod znakiem zwiedzania nowych łowisk. Było jezioro i wiele rzek. Metodą , która pozwala na mobilne łowienie oraz poznanie większych odcinków rzek jest spinning. Dlatego to właśnie spinning dominował na moich wyprawach. Udało się złowić ryby w Wiśle, Bugu i Chodelce ale te znam już dokładnie. Udało się na Nidzie, Wieprzu, Liwcu, Narwi i Rospudzie. Tylko Iłżanka postawiła się i podczas jednego krótkiego wypadu nie obdarzyła rybą. Rozliczę się z nią w przyszłym sezonie.

W związku z licznymi wyjazdami spinnigowymi mało czasu miałem na łowienie gruntowe i leszcze, którym z kolei poświęcony był poprzedni sezon. Udało mi się zorganizować tylko dwie wyprawy w moje leszczowe miejsce.

W 2018 roku był to głęboki dół za wiślaną główką. Tego lata długo utrzymywał się bardzo wysoki stan wody na Wiśle. Wiedziałem, że może to zmienić moją miejscówkę. Nie zdawałem sobie sprawy nawet jak bardzo. Zamiast kilkumetrowego dołu była nieco ponad metrowa rynna.
Zacząłem łowić dokładnie tak samo jak w poprzednim roku. Cały wieczór minął pod znakiem delikatnych skubnięć i nietrafionych zacięć. Na płytkiej wodzie z piaszczystym dnem leszcze były dużo bardziej ostrożne niż na głębinie. Rano musiałem dokonać zmian w zestawie. Po pierwsze jako zanętę Feeder Bream. Nowa zanęta koszykowa, świetnie pracuje w wodzie i jest jasnego koloru co miało znaczenie na piaszczystym dnie. Zamiast koszyków 25g zamontowałem 10g koszyki. Zmniejszyłem też haczyki. Z leszczowych Titanium Kaizu 235 BN nr 8 zmieniłem na haki linowe Titanium Umi Tanago 230N nr 10. Na srebrne haki założyłem po 4 białe robaki.

Lekko odchudzone zestawy okazały się strzałem w dziesiątkę. Tym razem brania były agresywniejsze i co najważniejsze kończyły się skutecznym zacięciem i holem. Znów mogłem cieszyć się łopatami ocierającymi się o brązowy medal według norm długości ryby. Niestety płytka woda niesie za sobą jeszcze jedną prawidłowość. Ryby szybko się płoszą. Długo trzeba czekać na kolejne brania. Dlatego ważne jest nęcenie i zachowanie ciszy w łowisku. Jako zanętę stosowałem znaną już tym leszczom kukurydzę konserwową z dodatkiem makaronu.
Kolejna wyprawa na leszcze była już jesienią. Woda na Wiśle spadała jeszcze bardziej. Mimo wszystko znów udało się złowić sztuki bliskie 60 cm.

W taki zimny wieczór jak dziś już snuję kolejne plany. Wisła zapewne znów zmieni swoje oblicze a ja mam nadzieję że szybko sie do niej dostosuję i w przyszłym roku padnie 70cm w leszczu,

A to zestawy jakimi łowiłem leszcze w tym roku:

Zestaw 1
VDE-Robinson Feeder-Method Nano Core TX2 3,3m 55g
Kołowrotek Robinson Method Runner FD
Plecionka Phantom Green Spin 0,10 mm
Koszyczek Robinson ECO 10g
Haczyk Robinson Titanium Umi Tanago 230N nr 10

Zestaw 2
Robinson Red Star Picker 300cm c/w up 35g
Kołowrotek FD Acustik Feeder
Żyłka VDE- Robinson Team Pro Feeder 0,2 mm
Koszyczek Robinson ECO 10g
Haczyk Robinson Titanium Umi Tanago 230N nr 10

 


4.3
Oceń
(7 głosów)

 

Leszcze raz jeszcze - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł