Leszcze w listopadzie

/ 22 komentarzy / 12 zdjęć


Wszystko zaczęło się w czwartek rano, kiedy to w pracy przyszedł mi do głowy pomysł, a może by tak w sobotę gibnąć na leszcza. Zadzwoniłem do sklepu zamówiłem jokersa i czekałem na sobotę. W piątek mój plan sobotniego wypadu na rybki legł w gruzach, kiedy to szef oznajmił panowie sobota robocza i płatna odgórnie. Myślę ciul przepękam sobotę i pojadę w niedzielę i tak się stało jokers. W sobotę trafił do ziemi bełchatowskiej, a pinka do bułki tartej w niedzielę wstałem o 6:00. Wypiłem kawkę przygotowałem termos z herbatką i pojechałem myśląc po drodze czy ten wypad ma jakiś sens.

Pogoda była do niczego rano mgła, a później troszeczkę padało mało tego wiał zimny wiatr od wschodu gdy dotarłem na miejsce wlazłem z klamotami na pierwszą wolną miejscówkę rozłożyłem graty wygruntowałem miejsce spoczęcia kul zanętowych okazało się, że miałem około 120cm głębokości dno muliste równe. Po określeniu głębokości do wody wrzuciłem na początek 4 kulki wielkości małego pomarańcza trapera karp czerwony z pinką i kuku a na to 8 tej samej wielkości kul ziemi bełchatowskiej z jokersem łowiłem jak zwykle na tyczkę ze względu na boczny wiatr użyłem 1,5gramowego spławika na żyłce 0,12mm, przypon ekstremalnie 'lichy'żyłka 0,07mm i haczyk 20 sensasa, a na nim dwie ochotki, które dodatkowo spryskałem aromatem ochotkowym.

Pierwszymi rybkami okazały się nie jak przypuszczałem płoć tylko te małe cholery jazgarze brały jak opętane, a ja nie mogłem wymyśleć nic, aby taki stan rzeczy zmienić po bodajże 30 jazgarku dotarło do mnie zmień haczyk na 16 mondziole i zakładaj 2 pinki. Efekty były widoczne momentalnie i pierwsza płotka wylądowała w siatce donęciłem kulką wielkości mandarynki i kolejna płotka uwiesiła się na haczyku wreszcie słońce.

Wylazło zza chmur i zrobiło się troszeczke cieplej w tym samym czasie mój spławik uniusł się lekko nad wodę i delikatnie zanurzył zacinam i widzę, że guma 0,4 z topu wyjeżdża w niesamowitym tempie. Po małej chwili w podbieraku wylądował leszcz i znowu donęcanie tym razem z kubeczka co by leszcza nie spłoszyć zmieniłem w tym czasie top i teraz miałem gumę 0,8 uzbrojoną w żyłkę 0,14mm i przypon 0,12mm. Zestaw wjechał w pole nęcenia i tym razem spławik gwałtownie schował się pod wodę zacinam i sru kolejny lesio na moim kącie w sumie miałem 3 leszcze 30płotek i 1 tonę jazgarów, które nie wróciły już do wody jak leszcze i płotki. Dzień uważam za udany pomimo, że temperatura wynosiła zaledwie +7st.C i już w mojej pokręconej głowie rodzi się następny wypad na leszcza jeśli pogoda się nie pogorszy.

 


4.3
Oceń
(53 głosów)

 

Leszcze w listopadzie - opinie i komentarze

użytkownik58271użytkownik58271
0
Michał jak ja Ci zazdroszczę tego kilowania *****piona
(2010-11-21 19:36)
mielecmielec
0
Bez komentarza czyli 5***** :):):):))
(2010-11-21 20:33)
użytkownik26041użytkownik26041
0
no to sobie po wedkowałeś a szczegolnie jazgarze ładnie brały ale zabawa musiała byc przednia jak zwykle piątal za wpis ..... (2010-11-21 20:48)
780528780528
0
Cześć Michał! Gratulacje z udanego połowu i oby pogoda dopisała na następna wyprawę.Piąteczka za tekst i pozdrowionka!
(2010-11-21 20:55)
robcio2535robcio2535
0
Dobrze ze kolega mondzioł zmienił ten hak bo by były 3 tony nie wyrośnietych sandaczy :-) *****
(2010-11-21 20:56)
lowca1987lowca1987
0
Witam. Sam miałem ochotę w sobotę iść na ryby. Szczerze powiem jak rano popatrzyłem za okno od razu odechciało mi sie gdzieś isc nawet nie chciało mi wychodzić poza dom.daje 5
(2010-11-21 22:40)
użytkownik24522użytkownik24522
0

Oczywiscie piąteczka ***** za opowiadanko

Brawo oby tak dalej...............

(2010-11-22 04:33)
baloonstylebaloonstyle
0
Piątal :))
Pozdrawiam :))
(2010-11-22 08:30)
dyjesdyjes
0
jazgarz- podstawowy pokarm sandacza i innych ryb drapieżnych. Ty z tego co napisałeś zamordowałeś "tonę " tych ryb. Nie chcę już nawet wspominać o etyce wędkarskiej ale jestem ciekaw tylko - Po co?
(2010-11-22 13:38)
mlotek2222mlotek2222
0
 Witam fajny artykuł miło sie czytało i gratulacje udanego połowu.Pogoda nie była skora do współpracy ale sie udało  złapać co nieco.Daję piateczkie  (2010-11-22 14:52)
daabikdaabik
0
Bardzo fajna wyprawa. Gratuluje i pozdrawiam piąteczka
(2010-11-22 16:07)
kabankaban
0
Przyznam szczerze nie doczytałem się niczego na temat mordowania  jazgarzy(w moich rzekach gatunek praktycznie ginący).Podziwiam wszystkich tyczkarzy za chęć taszczenia tych wszystkich klamotów na łowisko,tak jak karpiarzy za siedzenie w jednym miejscu(pomijam dźwiganie sprzętu) kilka dni w oczekiwaniu na branie.Nie piszę tego broń Boże w formie drwiny,ale mimo wszystko wolę długie spacery brzegiem rzeki ze spinningiem w ręku.Pozdrawiam.
(2010-11-22 16:37)
jarco0jarco0
0

Świetne opwiadanko,dałem oczywiście 5*****.

pozdrawiam

 

(2010-11-22 17:23)
alaala
0
swietna relacja z wyprawy-wiecej takich i dzieki za zaproszenie pozdrawiam
(2010-11-22 17:35)
maciejb81maciejb81
0
Super opowiadanie. Nie ma jak dzień spędzony z wędką w ręku. Połowiłeś trochę ryb spokojnego żeru. Piąteczka za wpis i powodzenia na kolejnej wyprawie. Połamania kija. (2010-11-22 17:47)
tomasz26552tomasz26552
0
Oczywiście 5
(2010-11-22 17:58)
bluehornetbluehornet
0
super wyprawa i opis , tyczka TO JEST TO !!! *****
(2010-11-22 18:52)
pmizera87pmizera87
0
A ja jestem ciekawy co się z tymi jazgarzami stało, skoro do wody nie wróciły...? (2010-11-22 22:11)
mientamienta
0
jazgarami koty się ucieszyły na naszych wodach jazgarz traktowany jest jako szkodnik i jest go całe mnustwo
(2010-11-22 22:36)
dyjesdyjes
0
widzę że warto napisać tekst o jazgarzu bo niektórzy mylą pojęcia związane z terminem "chwast":/// Cóż niektórym obca jest terminologia łańcuch pokarmowy.........
(2010-11-23 12:45)
pangaz4pangaz4
0
kolega dyjes ma absolutną racje wystarczy przypomnieć sobie jak było kiedyś za szkodnika i chwasta uważano okonia wytępiono go jebitnie  potem był miętus który podobno miał wyjadać ikrę rym szlachetnych a wyszło na to że jest odwrotnie skoro wystarczyło zastosować wiekszy hak to poco rzeż tych niewiniątek ? no akurat koty nakarmiłeś ale dużo jest chorych ludzi którzy po prostu je zabijają wrzucają w trawę tak dla jaj   u mnie też jest ich od cholery taki 5 cm potrafi wciognąc hak węgorzowy wraz z rosówką wtedy zakładam (jeśli łowie w dzień ) kukurydze on jej nie rusza a w nocy raczej mi się już nie psocą są mniej aktywne albo prawie wcale 
(2010-11-25 11:04)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-12 16:25)

skomentuj ten artykuł