Letni spinning

/ 17 komentarzy / 9 zdjęć


Letni marazm, co z tym zrobić ?

Okres lata to chyba najtrudniejsza pora roku dla wędkarzy posługujących się metodą spinningową. Łowienie w opadzie staje się istnym marazmem, bezsensownym usilnym poszukiwaniem okoni czy sandaczy. Bez znaczenia o jakiej porze dnia przywitamy nasze łowisko, czy jest to wczesny poranek, czy późny wieczór, za wszelką cenę staramy się znaleźć drapieżnika przy dnie. Większe szanse na udany letni spinning, jak się okazuje mają Ci wędkarze, którzy łowią rybę z brzegu, a nie z jednostek pływających. Skąd tak twarde i mocne spostrzeżenia? Otóż ten okres to wyśmienita stołówka dla drapieżnika w postaci tegorocznego narybku. Zazwyczaj rozmiar okresowego rarytasu nie przekracza 7 cm i w zależności od łowiska może nim być każdy gatunek ryb od uklei przez płotkę, wzdręgę, okonka czy sandaczyka. Oblegane przez drobnicę płytkie brzegi, najczęściej nawietrzne, zmuszają drapieżnika do podejścia blisko linii brzegowej. W porze dnia watahy okoni potrafią siać spustoszenie pod lustrem wody, zaganiając drobnicę w miejsca z których ciężko jest jej uciec. Widowiskowe powierzchniowe ataki czy cmokania, powodują bardziej zachwyt u wędkarzy niż dają pole do działania. Kiedy kończy się dzień i noc osłania swą szarą peleryną taflę wody, sandacz obejmuje władzę nad narybkiem. Zdarza się trafić na niektórych wodach, nocne ataki sandaczy. Dla ucha jest to coś niesamowitego, wręcz bolesnego ze względu na brak widoczności. Ataki są powierzchniowe i bardzo głośne. Przy większej ilości drapieżnika zamykającego drobnicę w kleszcze, woda normalnie się otwiera.

Jak odnaleźć się z pozycji wędkarza w okresie amoku ryb i czy mamy jakiekolwiek szanse w efektownym łowieniu na letni spinning?


Oczywiście, że tak! jednak musimy drastycznie zminimalizować przynęty do wymiaru pasującemu wielkości narybku. W przypadku łowienia okoni świetną propozycją są tu przynęty dropshotowe uzbrojone na bardzo lekkich główkach jig. Jeśli zauważymy, że na głębokości 3-4m występuje okoń w półwody lub nie więcej niż 1,5m od dna, świetnym rozwiązaniem jest metoda drop-shot, Carolina, czy Texas Rig. W przypadku kiedy drapieżnik występuje pod lustrem wody, lub powyżej półwody koniecznością jest wyciągnięcie pudełka z woblerami. W przypadku przynęt twardych w wielkości od 5-7 cm, oraz pracujących pomiędzy 2m a 4m, mamy większe szanse na spore zainteresowanie okoni naszą przynętą. Równie dobrze sprawdza się prowadzenie małych Cannibali o rozmiarze 6,8cm w pół wody pracując podobnie jak woblerami na krótkich pauzach. Jeśli okoń jest średnio zainteresowany naszymi przynętami, warto sięgnąć po popera i wielokrotnie „popluskać” lustro wody, drażniąc pasiaki. Praca 3D Pop pozwala ściągnąć rozproszone stado, które z pewnością zainteresuje się pluskiem wody, a następnie powrócić do przynęt miękkich czy woblerów głębiej pracujących.


Pamiętajcie, że w okresie lata okoń bardzo szybko się przemieszcza, a najlepszą porą jest świt oraz zmierzch. Oczywiście zdarza się, że połowimy okonia w samo południe, jednak wtedy warto poszukać miejsc zacienionych lub granicznych, gdzie cień styka się ze światłem padającym na lustro wody. Często zdarza się też, że okoń uwielbia schować się pod naszą jednostką pływającą, a brania następują podczas wyciągania przynęty z wody, czyli w fazie końcowej prowadzenia. Nie możemy zapominać również o lekkim trollingu, do którego mogą posłużyć woblery. Jedyne ryzyko jakie na nas czyha to oczywiście niekontrolowany przyłów szczupakowy.


Jak się okazuje mamy sporo możliwości, nawet podczas trudnego okresu, aby skusić okonie do współpracy. Bardzo ważnym aspektem podczas pływania, jest trafne czytanie wskazań echosondy. Nie można zapominać o wędkarzach łowiących z brzegu, tak na prawdę to oni mają większe szanse na efekty prowadząc przynęty z głębszego do płytkiego. Dlaczego tak się dzieje? Otóż łatwo to sprawdzić. Kiedy łowimy w pasie przybrzeżnym ze środka pływającego wykonując rzuty w stronę brzegu. Prowadząc przynętę do głębszego, nie zawsze ryba reaguje z taką częstotliwością, jakbyśmy zrobili to odwrotnie. Dlatego też warto nawet pływając, wysiąść na brzeg i spróbować łowić z brzegu. Różnicę w częstotliwości brań na pewno zauważycie. Okoń chętniej reaguje na uciekającą zdobycz do „punktu zero”, czyli tam gdzie narybek nie ma już ucieczki.


Jak w okresie lata skłonić sandacze do współpracy ?


Na to pytanie ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć. Wszystko zależy od wody i jej głębokości, oraz występującej populacji w danym łowisku. Zazwyczaj drobny sandacz 30-40 cm przemieszcza się razem z okoniami. Te większe, które nas interesują są wciąż wielką tajemnicą. W okresie lata chętniej przemieszczają się po płytkich blatach nawet w porze dziennej. Warunkiem jest sfalowana woda, mocniejszy zakwit lub pochmurne niebo. Zaś w nocy jest groźnym przeciwnikiem uśpionego narybku gromadzącego się przy burtach brzegowych. W przypadku słonecznej pogody i dość ciepłej wody przy powierzchni 23-27 stopni C, sandacz potrafi zejść nawet do 17m lub w głębszą półtoń unikając światła. Warto również podkreślić, że jest to uzależnione od czynnika zakwitu, oraz przejrzystości wody. Właśnie w porze lata, w porze dziennej półtoń to najczęściej przemierzana droga sandacza, który potrafi rewelacyjnie wkomponować się przy większych leszczach co można wielokrotnie zauważyć na echosondzie. Jest to głębokość w zależności od łowiska pomiędzy 4m a 8m. W takich przypadkach najlepszym rozwiązaniem na skuteczny połów sandacza jest metoda trollingowa do której Was zachęcam. Przynęty muszą mieć możliwość zejścia na głębokość maksymalnie do 8m w zależności od łowiska. Warto posiadać modele płyciej oraz głębiej schodzące. Na szczególną uwagę zasługują woblery 3D Prey z serii 95 wąsko pracujące, dedykowane na płytsze wody, oraz niesamowicie skuteczne Deep Diving Prey 85, które potrafią zejść nawet na 7m głębokości.


Co wyróżnia serię woblerów Prey ?


Cała seria woblerów Prey marki Savage Gear jest wyposażona w mocne kółeczka łącznikowe oraz bardzo ostre kotwice japońskie. Wyposażone w system dalekich rzutów, oraz grzechotkę która ma za zadanie wabić drapieżniki dzięki czemu są idealne na letni spinning. Odporne na przegryzienia plastykowe korpusy, posiadają bardzo szczegółowe oraz unikatowe wzory kolorystyczne. Odporne na przeszkody karcze, kamienie stery, pozwolą na obławianie najtrudniejszych rokujących miejsc. Aby w pełni ten materiał mógł być rzeczowym, nie można pominąć specyficznej serii woblerów Vibra Prey. To bardzo ciekawa propozycja do łowienia drapieżnika w półwody czy nawet jigowania nimi. Specjalnie skonstruowane dociążenie pozwala podczas opadu migotać przynęcie, a w chwili podciągnięć bardzo ostro pracować na boki. Wyjątkowo duża ilość metalowych kuleczek, wyróżnia przynętę głośniejszą pracą hydroakustyczną w wodzie. Cztery barwy kolorystyczne w zupełności pozwolą wpasować się w żerujące okonie czy nawet sandacze.


Podsumowanie:


Okres letni nie należy do najłatwiejszych jeśli chodzi o spinning, jednak przy tak szerokich możliwościach oferty przynęt, jesteśmy w stanie w miarę szybko odczytać potrzeby natury. Najważniejszym jest potrafić obserwować wodę. Jeśli mamy dodatkowo możliwość posługiwania się elektroniką wędkarską, która na pewno polepszy nam efekt końcowy, to warto z tej możliwości skorzystać. Jednak pamiętajcie, że sama elektronika ryb nie łowi. Aby nasze łowienie było skuteczne, koniecznie musimy wykorzystać własną ciężko wypracowaną wiedzę. Do tego polecam dorzucić chęci, szczyptę rozwagi i w miarę szybkiego działania. Widząc Wasz uśmiech na twarzy jestem spokojny o Wasze wyniki.


Z wędkarskimi pozdrowieniami:

Rafał Malinowski

 


4.9
Oceń
(34 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 6)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(4.3)
Cena:
(2.7)
Użytkowanie:
(2.7)

Średnia ocena:

3.2



Letni spinning - opinie i komentarze

SVTSVT
0
Co do minimalizacji przynęty, to nie do końca jest dobre. Często łowiłem paprochami i bez brań. Kiedy zmieniłem na większego woblerka czy nawet ALGA 2, okonie po 14 cm biły jak oszalałe. Za ogólny opis 5*. Pozdro (2014-08-13 10:52)
barrakuda81barrakuda81
+1
Dobry tekst.Niestety jestem zdania że na "moich" kilkunastohektarowych jeziorkach choć ryby są to latem na spinning ich się złowić NIE DA.Wielokrotne,wieloletnie próby (nie tylko moje) spełzają na niczym - trudno skusić niewielkiego szczupaczka czy nawet okonka.Nawet boczny trok nie działa...Wszelkie nowinki,tipsy,triki,superprzynęty i techniki prowadzenia na nic się zdają.Nawet spiningowanie w nocy nic nie daje.Tylko usiąsc i płakać. Tymczasem Wisła wciąż duża i brudna.Katastrofa.Za to jesienią jak tylko przyjdzie pierwsze poważne ochłodzenie zacznie się jazda - tego jestem pewien.Lato i spining jeziorowy w wydaniu moich małych wód to porażka i testowanie sprzętu - nic więcej. (2014-08-13 11:37)
pilnikpilnik
0
pieknie ubarwiony okonik na zdj. :) osobiscie okonie lowie na maggoty 5-7cm, herbatka z pieprzem albo poprostu czarny, na jeziorze sie sprawdza ale na odre wybieram obrotowki 2-ki bo inaczej nie polapiesz panie :) (2014-08-13 13:46)
marek-debickimarek-debicki
0
Piękny materiał dający ciekawy pogląd na spinningowanie. Wypada tylko podziękować za podzielenia się swoimi spostrzeżeniami i chociaż co nieco wprowadzić do własnego działania. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2014-08-13 16:29)
grisza-78grisza-78
0
Jakoś naszło mnie skojarzenie z tekstem Piotra Piskorskiego " Ten straszny kanibal". Tam nie było ( o ile dobrze pamiętam ) ani słowa o przynętach Salmo. W tym tekście tylko SG i nie daj Boże przynęty innych producentów ;) Oczywiście zgadzam się z autorem, że podstawą do złowienia ryb jest nabyta przez lata wiedza, doświadczenie i to jest największy klucz do sukcesu. Pozdrawiam! (2014-08-13 20:31)
slawekkiel17slawekkiel17
0
Nie wszystko co czytamy musi sie nam podobac i nie ze wszystkim musimy sie zgadzac, ale warto "czesc" doswiadczenia kolegow po kiju sprawdzic na lowisku. Juz wiele razy przekonalem sie, ze pomysly innych ( nawet jesli ja uwazalem inaczej) dawaly wyniki. Pozdrawiam i zycze polamania kija Slawek *****5-ka (2014-08-15 14:27)
spigotspigot
0
@Grisza gdybyś zagłębiłbyś się w temacie, to doczytałbyś zapewne, że jestem testerem, konsultantem oraz pracownikiem u dystrybutora na rynek PL miedzy innymi Savage Gear (2014-08-15 19:54)
CYTRYNA777CYTRYNA777
0
WITAM SAVAGE GEAR TO MISTRZOSTWO WYKONANIA ASORTYMENTU ZAWSZE COŚ PRZYPADNIE DO GUSTU NASZYM RYBKOM (2014-08-16 08:46)
użytkownik184702użytkownik184702
0
Akurat na moich łowiskach Savagegear jest do dupy więc nie wiem o czym autor o głupim loginie''Czopek'' pisze? (2014-08-16 19:33)
dominik12dominik12
0
Super Tekst na 5 na moim łowisku jeszcze nie testowałem SAVAGE GEAR (2014-08-18 11:54)
robertoroberto
0
Z dobrego artykułu , nawet wytrawny wędkarz wyłowi coś interesującego i ciekawego. 5* (2014-08-18 19:20)
spigotspigot
0
Buraków nie sieją, sami się rodzą. Sergiej, Sasza, Wańka czy jak Ci tam z metryki. Z tego co mi mówią Twoi kumple czopek, to podobno Twoja intymna część ciała, czego nie można nazwać członkiem, jak u ogółu facetów. Bez odbioru. Panowie dzięki za ***** (2014-08-18 22:30)
grisza-78grisza-78
0
I tak to już jest na tym portalu, że niektórzy zakładają szybko nowe konta, po to by ubliżać innym. @ Spigot teraz już wiem, że jesteś testerem tych przynęt i wszystko spoko. Pozdrawiam serdecznie! (2014-08-19 18:29)
ola_zrodelnaola_zrodelna
0
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Dobry tekst :) dobrze się czyta i można się sporo nauczyć :) Zostawiam 5* i pozdrawiam ! :) (2015-08-28 16:43)
rysiek38rysiek38
0
Trudno się z czymkolwiek nie zgodzić więc dla mnie bomba ,zwłaszcza ta wskazówka by przynęta przypominała wielkością obecny naturalny pokarm ale dodam że jak nie działa nic to ostatnią deska ratunku bywa wirówka ! (2015-08-28 17:07)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Dla mnie tylko zima to sezon gdzie spining odkładam do szafy. Tak więc i latem spin u mnie nr1. (2015-08-28 20:10)
Piotr 100574Piotr 100574
0
Artur przecież ty nie masz spiningu:)nie wprowadzaj ludzi w błąd ,ty masz telespina (2015-08-28 21:32)

skomentuj ten artykuł