Letnie wędkowanie - poradnik

/ 7 komentarzy / 9 zdjęć


Zaczyna się okres urlopowy. Najczęściej uczęszczanymi łowiskami będą chyba jeziora i o nich słów kilka. Każdy wędkarz ma wielkie nadzieję, na jeśli nie złowienie ryby życia to, chociaż na fajne łowienie. Wskazówki zawarte w tym materiale powinny pomóc mniej doświadczonym wędkarzom na odniesienie sukcesu nad wodą. Proszę jednak pamiętajcie o akcji uwalniania okazów, a także medalowych ryby, których Wam serdecznie życzę podczas letnich zasiadek z wędką.


Najpierw łowisko. To chyba podstawowy problem, gdy staniemy nad nieznaną wodą. Gdzie zarzucić wędkę, aby zwiększyć swoje szanse? Jeśli zdecydujemy się na miejscówkę często uczęszczaną przez innych powinniśmy liczyć się z tym, że nie będziemy mieli komfortu swobodnego łowienia, bo może być zajęta. Szarpanie sobie nerwów myślą czy będzie ono wolne czy nie, to kiepski wybór na urlop. Najpierw powinniśmy ustalić, jakie gatunki ryb są dominujące w zbiorniku i jaki kształt ma jego dno (Internet, miejscowe koło wędkarskie, gospodarz wody, życzliwy wędkarz). Następnie przejdźmy się nad wodą i wytypujmy kilka stanowisk niezbyt oddalonych od parkingu czy kwatery. Po diabła tachać klamoty nie wiadomo jak daleko. Pamiętajmy, że letnie upały ściągają nawet ryby „otwartej wody” jak choćby leszcz w pobliże brzegów gdzie woda jest lepiej natleniona przez trzciny itp. Ocieniona woda posiada mniejszą temperaturę. Znajduje się tu też zdecydowanie więcej pokarmu w postaci różnych wodnych żyjątek i robaków. Istotna uwaga. Gdy długo trwają upały i spadnie deszcz, który obniży temperaturę wody ryby natychmiast przemieszczą się na chłodniejsze płycizny. Tam też znajdziemy ryby po okresie zimna, gdy zaświeci słońce. Ryby „pójdą” się wygrzać. Jeśli natomiast jest chłodno i spadnie zimny deszcz ryby uciekać będą w głębsze partie zbiornika, bo tam jest ciut cieplej. To tylko podstawowe zależności pogodowe. Należy tez wziąć pod uwagę fakt, że ryby przemieszczają się z wiatrem. Łowienie pod wiatr jest uciążliwe i wymaga trochę wprawy, ale zdecydowanie zwiększa nasze szanse na udany połów. Kiedy upatrzymy sobie „naszą” miejscówkę następnym krokiem jest zbadanie dna. Dotyczy to zarówno podwodnej roślinności jak i ukształtowania dna. Niewielki uskok, mały blacik, przybrzeżny dołek to super miejscówki. Nie bójcie się latem płytkiej wody! Mniej więcej dwa metry to świetna głębokość dla prawie każdego gatunku ryby. Nieważne, że upatrzone stanowisku znajduję się 8 – 10 metrów od nas. Wyzbądźmy się wyrzucania przynęty hen za horyzont. To nie zbiorniki zaporowe! Owszem podwodna górka oddalona od brzegu to już sprawa dla gruntówek z koszykiem bez spławika, ale wędką numer jeden w tym okresie powinien być mocniejszy bat. Wędka z kołowrotkiem też może być, ale hamulec musi być „zaspawany”, bo będziemy stosować hol siłowy wśród lub w pobliżu roślinności wynurzonej. Ryba wybierająca żyłkę z kołowrotka i nieoderwana od razu od dna tak nam zaplącze żyłkę o łodygi, że wyjęcie jej graniczy z cudem. Bat pozwoli nam także powtarzalnie umieszczać zestaw w tym samym miejscu, co ma szczególne znaczenie podczas łowienia w nocy, a i zanętę bez problemu łatwiej punktowo położyć w strefie nęcenia. Z zasady do bata motam zestawy oparte na żyłce 0.18mm ( teraz najczęściej stosuję Nano, Steelon HP Hi – Power Kongera). Ponad 5 kilogramów udźwigu to wystarczający zapas mocy nawet jak trochę osłabiona jest węzłami. Przelotowy spławik do 1, 2 grama przystosowany do świetlika. Do tego mocny hak numer 8 z krótkim trzonkiem. Obciążenie dzielę na kilka kawałków. Jego połowa leży z zasady na dnie zbiornika kilkanaście centymetrów od haczyka. Przykładam dużą wagę do dbałości o wszelkie węzły. Dodatkowo w węzeł łącznika z topem wędki staroświeckim zwyczajem wkładam kawałeczek nitki bawełnianej. Przy brzegu, jeśli nie narobimy zbytniego rumoru możemy liczyć na lina i karasia głównie srebrzystego(jest ich naprawdę dużo), wzdręgę, krąpia, leszcza do 1, 5 kilograma. Na położonego czerwonego robaczka połakomi się też okoń czy (niestety rzadki w naszych wodach) węgorz.
Piotr Berger.

 


4
Oceń
(20 głosów)

 

Letnie wędkowanie - poradnik - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
0
Letnie wędkarstwo to próba sił, prawdziwy egzamin chęci. Poranny spinning i przedzieranie się przez zroszone zarośla na brzegach sprawia że po stu metrach można śmiało wyżymać skarpety i stringi najpierw wylewając oczywiście wodę z butów, dostęp do wody mocno ograniczony . Popołudniowy czy wieczorny wypad nie jest lepszy pot leje się z czoła ciurkiem. Gruntówka? W ostatnich latach też słabo, duże temperatury, skrajnie niski stan wody, przyducha. Niestety ten scenariusz powtarza się i w tym roku pomimo że do beznadziei ubiegłego jeszcze mu brakuje. Dodam że łowię na rzekach i na nich opieram swoje spostrzeżenia. (2016-07-10 11:22)
luxxxisluxxxis
0
Twoje spostrzeżenia pasują też do większości moich okolicznych jezior--stany wód niższe o nawet 1,5m-Płaczewskie,Sumin-1m,Kochanka-1,2m...wody przegrzane,zzieleniałe,wszędzie króluje dryfujący wywłócznik,przejrzystość spadła do 10cm....Teraz trzeba być prawdziwym magikiem aby coś z wody wyłuskać,trzeba mieć niezłomną wolę aby w tak mało korzystnych warunkach podjąć wyzwanie i stawić się z kijem na brzegu. "Białorybowcy "mają ciut bardziej z górki choć do ideału też daleko,grunt to się nie dać złamać i mimo wszystko zarzucić plecak i w drogę.... (2016-07-10 14:00)
Dos equis xxDos equis xx
0
świetnie (2016-07-10 20:03)
kabankaban
0
Może i wspomniana większość łowi w jeziorach bądź stawach i innych zbiornikach zamkniętych, ale jest nas spora rzesza kochających rzeki. Tak, że nie uogólniałbym co do wyboru letniego wędkowania. (2016-07-10 20:18)
piotr_bergerpiotr_berger
0
Kolego kaban, proszę przeczytaj dokładnie tekst - tam jest napisane "będą chyba jeziora"!!! Niczego nie uogólniam... Rzeki to odrębny piękny temat... (2016-07-10 22:22)
Pawulelec324Pawulelec324
0
Nic nowego sie nie dowiedzialem...... (2016-07-13 09:04)
piotr_bergerpiotr_berger
0
Widocznie Kolego pawelec324 jesteś doświadczonym wędkarzem, a materiał ma "pomóc mniej doświadczonym wędkarzom". Ja cały czas jeszcze się uczę wędkarstwa i pewnie tak będzie do momentu jak będę mógł utrzymać wędkę, bo mam w sobie pokorę. Niestety z Kolegi blogu nic nie mogłem się poduczyć, bo nie ma na nim żadnych wpisów. Tego typu wpisy (bez załączonego choćby zdjęcia na blogu) to takie nie fajne, hejterowskie nic nie wnoszące wpisy. Pozdrawiam Kolegę, życzę połamania kija i ciekawych wpisów, które jak będą z przyjemnością przeczytam. (2016-07-13 19:27)

skomentuj ten artykuł