Zaloguj się do konta

Limit ratuje populację

Witam ponownie, po krótkim, a może i nawet długim milczeniu w kwestii „pismakowej” mojej osoby na tym portalu . Chciałbym poddać dyskusji pewien temat, który mnie nurtuje, być może nie tylko mnie. Często, czytamy tu czy w innych miejscach, a na pewno dyskutujemy nad wodą z przypadkowymi sąsiadami po 'fachu' o tzw. 'mięsiarzach'. Co to nie natłukli na zbiornikach i ile ton wywieźli...

Mamy zgodnie z regulaminem naszego związku pewne limity połowów. Ja ich nie neguję ,są potrzebne lecz prawdę powiedziawszy absolutnie nie do skontrolowania. A powiem otwarcie zgodnie z prawem prowadzą do wytrzebienia ryb z akwenów. Teraz otwarłem puszkę Pandory, ale powolutku koledzy.

Mam na myśli wprowadzenie poprawek do naszego regulaminu, które to powinny zminimalizować 'odłów' w dużej skali z naszego 'eldorado'. Sposób, o którym chciałbym porozmawiać jest tak prosty, że aż banalny. Mianowicie, dotychczasowe limity dzienne pozostawiłbym bez zmian, natomiast ustaliłbym limity roczne. Haha.. padają śmiechy, proszę przeczytać do końca.

Limit roczny obejmowałby gatunki ryb te które są tak zapalczywie odławiane. Jak tego dokonać, jak kontrolować? Znamy już przecież sytuację z poza granic naszego państwa, w niektórych krajach stosuje się opaski . Opaski, które po założeniu na rybę nie nadają się do ponownego użytku (jednorazowe). Otóż taka opaska z nr seryjnym i oznaczeniem gatunku ryby zakładana jest na rybę wówczas kiedy zamierzamy ją zabrać ze sobą. Co to oznacza ?

Wykupując licencję na wędkowanie otrzymywalibyśmy komplet opasek, które to potem moglibyśmy wykorzystać w ramach limitu. Nie znaczy to wszak, że wolno nam by było zabrać tylko te kilka sztuk w ramach obecnego limitu dziennego w ciągu całego roku. Podam teraz przypuszczalne realistyczne sytuacje:

- „Zenek” razy x wędkujących
średnia wędkarzy obecnych dziennie nad wodą dla mojego pobliskiego zbiornika to jest 50 wędkujących z czego 30 procent ustawionych na zębatego „odławia” po jednej szt. czyli 15 sztuk dziennie (na pewno jest więcej) , przypominam na 50 wędkujących. Liczba wędkarzy na moim zbiorniku dochodzi często do 200 osób i więcej. Wniosek nasuwa się sam ,15 szczupaków razy dziesięć miesięcy powiedzmy 300 dni równa się 4500 szt. szczupaka minimum pada rocznie i to tylko głównie odłów trafionych jest z łódek co miałem możliwość zaobserwowania. Dziennie są prawie te same osoby nie wykluczając weekend – ów . Bo przecież łódka to państwo wolności. Zazdroszczę łódki ? tak ,ale tylko możliwości wyboru tego… niedostępnego stanowiska.

Wracając do sprawy 4500 tysiąca zębatych, ładna sumka i to dla kogo ? Jednostek, które głównie stawiają szczupłego za priorytet. A gdyby tak limit roczny wyniósł np.20 szt.? Policzmy = 30% z 50 wędkujących to 15 osób razy 20 sztuk zębatego równe jest 300 szt. Bagatela to dopiero różnica, na plusie 4200 szt.

Ktoś powie, a 200 osób razy itd., nie koledzy to, co podałem, to naprawdę jest bardzo zbliżony stopień prawdopodobieństwa, przecież ciągle jest nas masa ludzi i jak dotąd jeszcze ta ryba jakaś tam jest, a to oznacza że moje prawdopodobieństwo jej złowienia jest bardzo zbliżone do tego jakie podałem wyżej. To samo dzieje się z karpiem, sumem, trocią , pstrągiem itd. Więc gdyby tego typu limit został wprowadzony jaka ilość ryb pozostałaby w akwenach? Sami rozumiecie OLBRZYMIA !

Jak tego dokonać ? Limit, limitem, a wykonalność to druga sprawa. Wracamy do punktu opasek i ich dostępności. Płacę składkę otrzymuję seryjne opaski przypisane do mojej osoby. Złowiłem i zabieram rybę, zakładam opaskę i rybka ląduje w soczu, nie znakuję wypuszczam na wolność. Ot wszystko ! kwestia jeszcze kontroli, jeżeli kara byłaby tak dotkliwa jak na zachodzie to ci co chcieliby być ponad prawem dotkliwie by to odczuli. Jeszcze jedno nawet po wyjeździe znad wody „oszust” nie mógłby czuć się bezpieczny. Zwykła kontrola drogowa policji po sprawdzeniu bagażnika i stwierdzeniu braku opasek także gasi pragnienie takich delikwentów.

Tak to mogłoby wyglądać kwestia unormowań prawnych, systemu zakładania opasek, wysokie kary, to one zmobilizowałyby strażników do częstszych kontroli. A nam zapewniłoby to myślę wiele ciekawych nowych wrażeń z emocjami holowania coraz to lepszych okazów. Temat jest dość kontrowersyjny, ale zapewne pobudzi niejedną głowę do myślenia, a was moi kochani po kiju do polemiki pod moim blogiem.
Co Wy na to !?


dodano 24.01.2009

Pisząc ten artykuł miałem na uwadze sprowokowanie Was drodzy czytelnicy do dyskusji. Jak widać artykuł ten cieszy się dalej posuniętą polemiką,związaną i mniej związaną z tym tematem . Cieszę się ze odzew jest tak liczny . Jednocześnie proszę aby ów Pandora nie była przyczynkiem do waśni ,wcale mi o to nie chodziło. Tutaj chciałbym jeszcze raz podziękować za zainteresowanie dziękując za wpisy ,reasumując jestem zadowolony że teoretycznie nam tu obecnym zalezy na tym samym - bynajmniej wiem że jesteśmy 'normalni' dziękuję wasz kompan Piotr.


dodano 25.01.2009

Ponownie dziękuję za wpisy jednak muszę dodać ze moje propozycje są tylko propozycjami i proszę nie traktować ich jako coś co będzie miało miejsce. Starałem się naświetlić pewien problem który miał spowodować trafioną dyskusję.Udało się ? Myślę ze tak ,jest wiele dodatkowych propozycji z waszej strony z czego jestem zadowolony .Wiele z nich pokrywa się z moimi i wiele jest nowych które też są trafne, więc wiekszość i śmiem twierdzić że wszyscy oczekują tego samego. Normalności i w pewnym stopniu równości nas wszystkich ... pozdrawiam Piotr

Opinie (73)

użytkownik

Ciekawy temat ruszyłeś, może uda się to wprowadzić w życie .Pozdr... [2009-01-23 09:52]

krzycag1978

W sumie to masz rację można by było takie coś wprowadzić tylko moim zdaniem Polscy wędkarze (nie wszyscy???? aby tu kogoś nie urazić)nie są jeszcze na takie zmiany przygotowani.Ale w sumie ciekawa propozycja popieram...pozdr... [2009-01-23 10:08]

bialek

Temat i sposób jaki opisałeś bardzo ciekawy, ale co z Kolegami którzy wyznają zsaadę "zółw i wypuść". Ja osobiście nie zabieram ryb("buziak", fotka i do wody). Ciekawi mnie mina osoby z koła jeśli oddam na koniec sezonu wszystkie opaski albo "czysty" rejestr połowów. Pewnie pomyślą, że nie etyczny albo nawet sztuki nie potrafi złapać. Poza moimi wątpliwościami w pełni Cię popieram. Pozdrawiam! [2009-01-23 10:23]

mientus707

witam . w stu procentach zgadzam sie z ta teoria . chociaz uwazam ze problemem sa nie tylko wedkarze . mieszkam i lowie na pomorzu zachodnim i ci ktorzy znaja te wody to wiedza ze niekontrolowane polowy rybakow niszcza populacje naszego rybostanu . prosze mi wirzyc wiem co mowie wystarczy zobaczyc w marketach na rybnym ..... [2009-01-23 10:35]

rysiek38

witam ten wlasnie pomysl staram sie przepchnac od dluzszego czasy na forum,w kole i na blogu-zreszta polecam moj wpis,,co ze zlowiona ryba,,a takze ,,nasza kasa,,jesli mozesz dodaj komentaz - pozdrawiam [2009-01-23 10:53]

von_trzmielke

Temat wart rozważenia. Jakieś rozwiązania tego problemu powinny być brane pod uwagę.A jeśli chodzi o opaski - to przydałyby się jakieś skuteczniejsze na kłusowników, najlepiej metalowe. [2009-01-23 11:34]

użytkownik

Ja przez cały rok złowiłem może ze 4 szczupaki i 4 sandacze,więc wprowadzanie takich limitów nie jest dobrym pomysłem,gdyż takich wędkarzy jak ja z pewnością jest bardzo dużo a mięsiarze i tak by tego nie przestrzegali [2009-01-23 12:00]

Misiaczek

To jest bardzo dobry pomysł, tyle, że mógłby on by martwym przepisem, gdyż brak kontroli nad wodą skutecznie nakłoniłby ludzi do nieprzestrzegania go. Nawet tych co by się do niego stosowali,bo a to by jeden zapomniał, a drugiemu się nie chciało. Jestem zdecydowanie za. Ale nie na wszystkie gatunki. Powiedzmy leszcze, karpie, miętusy, węgorze, liny, karasie złociste oraz wszystkie drapieżniki. To bardzo dobry pomysł ale powiedzmy szczerze... Nie wiem jak jest u Was, ale w mojej okolicy niewykonalne. Przez cały rok nie zostałem skontrolowany ani razu, a w ciągu 5 ostatnich lat 3 czy 4..... [2009-01-23 12:33]

Majtreja

Zgadzam się z tym, że powinny być limity roczne. Wędkujemy dla przyjemności. Nie mam nic przeciwko temu, żeby od czasu do czasu zgodnie z regulaminem wziąć złowioną rybę, jesli ktoś wyłącznie łowi i wypuszcza- ok. jego sprawa ma do tego prawo. Ale nie można traktować wody jak sklepu rybnego. A niestety są tacy, którzy wszystko co złowią pakują do torby, bo przecież zapłacili kartę i musi im się zwrócić. Jestem jak najbardziej za limitami rocznymi, ba zmniejszyłbym jeszcze chętnie limity dzienne, bo czyż dajmy na to dwie wymiarowe ryby nie wystarczą (szczupak, sandacz, pstrąg itd.) Wędkarstwo to pasja i przyjemność a nie wyjście po darmowe mięcho. Dla autora gwiazdka ode mnie. [2009-01-23 12:45]

jurek096

Witam, wspaniały pomysł i godny realizacji. Wędkowałem kilka razy w Norwegii i porównując naszych wędkarzy do norweskich, śmiało mogę stwierdzić, że my jeszcze nie dorośliśmy do takiego wędkowania jak kolega opisał.Przepraszam ,nie obrażam nikogo,bo są u nas prawdziwi amatorzy wędkarstwa,ale tak zwanych mięsiarzy nie brakuje.Biorą wszystko co ma ogon i oczy.W mojej 45 letniej karierze wędkarskiej,kontrole mogę policzyć na palcach jednej ręki.Kiedy to się zmieni to i rybek będzie więcej.Pozdrawiam wszystkich, mam nadzieję że nikogo nie obraziłem. [2009-01-23 13:00]

Czesio48

Masz morze rację ale z naszymi wędkarzami {mięsiarzami }to nie wyjdzie .są takie mowy płacę to biorę to co idzie pozdrawiam i życzę żeby to się udało!!! [2009-01-23 14:00]

użytkownik

Wszystko pięknie i ładnie ,ale znając życie kto zaradzi złodziejom i kłusownikom?Polak sprytny naród , chce to potrafi .Walka z wiatrakami , ale potem narzekają , ryby nie biorą , bo ją już wycharatali. [2009-01-23 14:16]

Stachu

Z całym szacunkiem dla Piotrka pomysłu, ale wydaje mi się nierealny. Mięsiarzami są przeważnie wędkarze już wiekowi i ...."garbatego to i mogiła nie wyprostuje". Obejdą oni każdy przepis. Ja stawiałbym na wędkarzy młodych, którzy racjonalnie podchodzą do naszego rybostanu i nie potrzebują kolejnych zakazów, a pomogą jeszcze takiego nienasyconego dziada przypilnować. pozdrawiam etycznych [2009-01-23 14:22]

użytkownik

Z całym szacunkiem do wędkarzy wiekowych ,Stachu ile masz lat myślę że sądzisz tak po sobie .Pozdr... [2009-01-23 15:45]

użytkownik

wszystko pięknie!!! tylko w życie wprowadzić i już w wodzie pełno ryb.marzenie ściętej głowy. jeśli nie zlikwiduje się rybaków na rzekach to możemy sobie tylko pomarzyć o tłumie ryb. dla mnie rybak to jedynie na swoim stawie może łowić ,a nie w wiśle czy innej rzece. szkoda gadać... [2009-01-23 15:45]

skała

Z całym szacunkiem dla kolegi wędkarza, ale jest to pomysł nierealny. Jestem jak najbardziej za tym, by zaniechać zabierania wszystkich złowionych ryb z łowiska. Wędkowanie jest sposobem na spędzanie wolnego czasu, pasją i najlepszym hobby, a nie drogą podstawową zdobycia pożywienia. Zmienić należy mentalność wędkarzy i sposób podejścia do wędkowania niektórych jednostek osobowych. Wprowadzenie opasek doprowadzi tylko do większej biurokracji, zamieszania i oburzenia społeczności wędkarzy. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem powyższego problemu jest zaostrzenie kontroli nad wodą dla rybaków i psełdo rybaków oraz wyeliminowanie kłusownictwa poprzez zaostrzenie kar za nielegalne połowy.Wszyscy chcą rozliczać wędkarzy, ale nie bardzo wiedzą jak ugryźć temat "kłusoli" stanowiących naprawdę poważny problem dla naszych wód. Pozdrawiam. [2009-01-23 16:20]

Stachu

Drogi Jurku! Ani ja nie mówiłem, że każdy wiekowy wędkarz, to mięsiarz, ani nie mam zamiaru niczego prostować - bo mam to generalnie w nosie. Ty zachowałeś się jak przysłowiowe nożyce i to jest Twój problem. Ja doświadczenia znad wody mam takie, jak piszę: częściej młodzi wędkarze przestrzegają regulaminu i są etyczni, niż "leśne dziadki", którzy w większości są mięsiarzami i ... złośliwie napastliwi (...) Wiem co mówię, bo jako strażnik spotykam się z tą regułą przy każdej praktycznie kontroli. pozdrawiam [2009-01-23 16:23]

piotr-hol8

Piotrze,pomysł dobry,ale czy realny?Wszyscy wiemy co dzieje się nad naszymi i obcymi wodami W RYJ I DO WORA.Są limity,okresy i wymiary,powinniśmy wprowadzic dodatkowo dwa wymiary Dolny i Górny i to dla wszystkich czy to jest wędkarz czy rybak. [2009-01-23 16:31]

Stachu

Nasze koło pracuje nad projektem uchwały ustanawiającej górne wymiary ochronne ryb (szczególnie drapieżnych). Przykładowo: sum 130 cm szczupak 80 cm sandacz 80 cm okoń 40 cm [2009-01-23 16:47]

KONIO

:)Ciekawe:) [2009-01-23 16:54]

rysiek38

w katowicach np ustalono na paru lowiskach limit leszcza pow50cm do 2 sztuk a z tego co wiem to Krakow ma roczny limit pstraga i lipienia 12 sztuk-ja wciaz apeluje o limity roczne---co za problem wydrukowac w rejestrze dodatkowa rubryke i czesciej te rejestry kontrolowac [2009-01-23 16:58]

Stachu

Dyrekto, aleś się do tego sumka przywiązał! Fajniutki taki, milusi... normalnie misio. Szkoda by było, jakby go jakiś głodomór zeżarł. Jak przypłynie kiedyś pod siekierkoszczaka, to damy Ci znać. pozdro [2009-01-23 17:17]

z@mela

Zmniejszenie limitów to jedno . Pisałem to juz dziesiatki razy ze nie chodzi o to zeby wprwadzac nowe zakazy i ograniczenia a wystarczy przestrzegać istniejącego regulaminu . Często będąc nad Wartą czy Prosną widziałem jak "wędkarze" zazwyczaj ze sporą ilością wiosen na koncie , brali każdego złowionego szczupaczka . To samo bylo z sumami (40cm) rozumiem trzyma je w siatce a pozniej do wiadra z wodą (przerzut do innego zbiornika ) ale takiego obrazu nie widzialem tylko każdą zlowioną rybke o kant wiadra i do reklamówki . W ten sposób gnie polowa podrostków więc co ma później pływac w naszych rzekach . Czasem śmieje sie z zasady no kill C&R i KGB oraz fbi bo to troche jak leczenie grypy witaminą C . Zdecydowanie zwiększyć ilość strażników PSR , zwiększyć prawa SSR a w efekcie zwielokrotnić ilość kontroli . [2009-01-23 17:17]

użytkownik

wielkie dzięki za zainteresowanie ,o to właśnie mi chodziło ,ciekawe wypowiedzi prawie w 100% potwierdzają fakt że jesteśmy grupą która chce by ten nasz świat bawił nas cały czas. zgadzam się trudne do wykonania i tak jak stachu podkreślił w młodych nadzieja a dalsze wypowiedzi prowadzą do jednego WIECEJ KONTROLI NAD WODĄ I BARDZO WYSOKIE KARY DLA AKTÓW KŁUSOWNICTWA mogą to poważnie zmienić .zamela ty też potwierdzasz to czego nie chciałem poruszać ,niestety tak dzieje się naprawdę - szkoda. i jeszcze jedno my o tym wiemy chcielibyśmy to naprawić, pokazywać że można inaczej ale ci co tak robią nam na przekór ,tu na portalu czasu nie "marnują " raczej nie czytają tych tekstów a jeżeli już to śmieją się nam w twarz może przyjdzie czas kiedy odmienią swe postępowanie bo juz od nikogo wkoło przyzwolenia taki gagatek nie dostanie... jeszcze raz dzięki za zainteresowanie tym artykulikiem pozdrawiam piotr. [2009-01-23 17:54]

Zbig28

POPIERAM ! Ale jak można powyżej przeczytać, popiera to zdecydowana większość. Ciekawe jednak, czy tylko na pisaninie się skończy ? Macie Koleżanki i Koledzy teraz szansę ! Żeby tego rodzaje słuszne pomysły nabrały znaczenia ta pisanina nie wystarczy. Obecnie mamy okres sprawozdawczo - wyborczy w naszym związku. Na Walnych Zebraniach trzeba je zgłaszać i przeforsować w formie uchwały WZS-W. Jeżeli zrobi to jedno Koło... może trzy... może pięć, nie będzie to miało znaczenia. Ale jeżeli w skali kraju do władz związkowych trafi takich uchwał za pośrednictwem okręgów np. 200, to nie sądzę, żeby je zlekceważyły. A jeżeli zlekceważą i zniknie tak ważny temat z porządku obrad najbliższego Krajowego Zjazdu Delegatów będzie to kolejny dowód na lekceważenie opinii wędkarzy. DO ROBOTY ! [2009-01-23 18:38]

rysiek38

tylko jak sklonic ludzi by pojawiali sie na zebraniach a nie tylko nad woda w komplecie po kolejnym zarybieniu (karpiem oczywiscie) [2009-01-23 18:47]

użytkownik

Stasiu musiałem tak reagować jetem emerytem ,jedną miarą nie można mierzyć wszstkich ,wiekowi są wychowani w innej tradycji wędkarskiej mają to zakorzenione ,kiedyś ryby były zabierane i po mimo to ryby były w wodzie teraz pomsłów jest dużo a i tak życie je weryfikuje. Jestem za ochroną rybostanu ale tu należy walczyć ;kłusownictwo , rybacy , ekologia ,wymiary ochronne itd wiekowi nie ogołocą naszych wód , wiekowych jest mało--- problemów nie mam ,też" dziatków leśnych" ol.....wam .Pozdr... [2009-01-23 18:55]

użytkownik

moze nie powinnam sie wypowiadać na ten temat,ale wiem z opowiadan ryska jak go denerwuja limity dzienne i jak niektórzy"wędkarze" z tego korzystają.mają swoje sposoby!!! jako laik jestem za wprowadzeniem limitów rocznych i możliwości na jedną opłaconą składkę i zezwolenie łowić w całym kraju. jesli coś pomyliłam to przepraszam. [2009-01-23 19:13]

staszek873

Koledzy!,-szkoda waszego pisania!-i tak nic z tego nie wyniknie.Nie znacie życia?Moja rada,-jeden dzień nad wodą--jedna ryba!!Mięsiarzowi ,który brałby więcej--konfiskata sprzętu,---bez żadnego odwołania!!!Wtedy ryby ustawiałyby się w kolejce do naszych wędek,czego i sobie bardzo bym życzył. [2009-01-23 19:17]

ekoolo

Bardo fajne matematyczne rozkminki.Tak. Opasski zdecydowanie tak.Natomiast jeżeli chodzi o szczupłego ustalić dolny i górny wymiar ochronny. [2009-01-23 19:30]

lopez52

świetny pomysł i jestem za! Tylko zeby kontrole były przeprowadzane solidnie i czesto. Lowię z przerwami ponad 20 lat , a tylko RAZ!! byłem kontrolowany!! Jeżeli tego nie będzie to wszystkie pomysły wezmą w łeb! Pozdrawiam wszystkich prawdziwych wędkarzy i życze sukcesów. [2009-01-23 20:24]

dariuszdyl

To co napisał Dyrekto i inne propozycje są OK. Tylko najpierw trzeba zrobić coś innego, bo te zmiany i tak do niczego nie doprowadzą. Najpierw trzeba doprowadzić do zakończenia tworzenia BETONOWYCH RZEK (ciekawe gdzie ryba ma się wytrzeć), trzeba zakończyć ich prostowania (ryba nie ma kryjówek), sorry za słownictwo ale dopieprzać takie kary za zanieczyszczenie środowiska żeby trucicielom poszło w pięty (ile razy widzicie śnięte ryby płynące rzeką). Więcej ryb zniszczy naprawianie przyrody i przemysł niż wędkarze. W paru postach pada stwierdzenie "MIĘSIARZ" czy któraś z osób która go użyła mogłaby je zdefiniować. [2009-01-23 20:44]

danio777

Witam mam 16 lat mieszkam we Wrocławiu i mówiąc szczerze moim zdaniem to nawet dobry pomysł bo przyznajac sie od 3 lat łapie szczupaki nie wymiarowe a przez te 3 lata moze z 10szt wtymiarowych nie wiem czy nie mniej sie trafiło. Suma to jeszcze wymiarowego nie trafiłem sandacza moze z 2szt, wiedz czym tu sie chwalic przy czymś takim nawet nad wode sie nie chce chodzic jak nie można liczyc na to ze sie zlapie cos wiekszego nie na patelnie ale dla satysfakcji. Już niedługo to nawet tych małych ni epołapiemy jak kłusole dalej bedą tak wszystko brać. U mnie kiedys chodzil facet z paprochem mial chyba z 50okoni po 15cm i do wiadra wszystko po co?? przeciez tego sie nawet zjesc nie da nie wiem co o tym myslec ale moim zdaniem wracając do kary za brak opaski to sąd albo z 500zl minimum bo przeciez w polsce za pare lat tylko byczki i jazgarze zostana jak w takim tempie beda brane nie wymiary ja wole wypuscic niz zjesc. Chce zjesc pojde do sklepu albo zjem schabowego trudno ale wole abty te ryby zyly niz mam je mordowac. Pozdrawiam [2009-01-23 20:54]

wedkarz20

Witam wszystkich. Dobry pomysł. Jednak uważam,że przede wszystkim należałoby prowadzić regularne kontrole. Myślę,że tu jest główna przyczyna kiepskiego rybostanu naszych wód. Wędkarze po prostu czują się bezkarni bo kontrole zdarzają się sporadycznie. Mnie przez 6 lat przynależności do PZW kontrolowano 3 razy. Myślę ,że można by też wprowadzić zróżnicowane opłaty za wędkowanie. I tak np. ci, którzy chcieliby zabierać więcej ryb płacili by większe składki na zarybianie, a wyznający zasadę no kill mniejsze. Może to przyczyniłoby się do poprawienia rybostanu naszych wód. Tylko tu rodzi się kolejny problem- jak tego dopilnować? [2009-01-23 21:09]

LancerVIII

Spoko artykuł tylko jedno pytanko co do kontroli policji, mianowicie kupuje rybke np karpia w markecie czy stawie hodowlanym w całości który nie ma opaski i co w tedy?? [2009-01-23 21:19]

lutek88

Witam, Myslę, że podstawa to egzekwować prawo. Mięsiarze wtedy nawet z obowiązującymi paragrafami nie mieliby racji bytu. Życie pokazało już wiele razy, że same przepisy nic nie dadzą. Oczywiście nie twierdzę, że to zły pomysł, ale chyba niewiele by zmienił. [2009-01-23 21:34]

użytkownik

lancer odpowiadam: w sklepie masz paragon, z prywatnej hodowli powinieneś również otrzymać dokument sprzedazy - jakikolwiek a prywaciarz do tego jest zobligowany (urząd skarbowy) [2009-01-23 21:43]

użytkownik

Tak czytam komentarze i artykuły i koledzy jest poprawa na naszym że pozwolę tak go sobie nazwać portalu jest ok 7 tyś wędkarzy,przeglądając inne portale wędkarskie też jest sporo kolegów po kiju I NIKT NIE BIERZE.Nie bądźmy śmieszni u "wszystkich widzimy drzazgi a u siebie nie zauważamy belki"Wierzę że są wśród nas miłośnicy wędkarstwa nad którymi można by niemal aureolę zobaczyć ale nie na taką skalę panowie i panie.Wystarczy popatrzeć po galeriach aby dostać kubeł zimnej wody na łeb.Pozdrawiam wszystkich. [2009-01-23 22:00]

rysiek38

mariusz nikt tu nie walczy o to bysmy przeszli na wegetarianizm a jedynie na zdrowy rozsadek kilo ryby na dzien chyba starczy na srednia rodzinke mnie osobiscie rybny obiadek lub kolacja raz na tydzien i jest ok. [2009-01-23 22:12]

Zbig28

Acha... Gdyby ktoś był zainteresowany projektem uchwały jaki ja przygotowałem na WZS-W mojego Koła, to piszcie na adres zbigniewadamczyk@op.pl. Chętnie się tym podzielę.Oczywiście trzeba ją przetransponować do warunków konkretnego Koła. Pozdrawiam wszystkich reformatorów prawa związkowego. [2009-01-23 22:20]

użytkownik

A to przepraszam:-))) [2009-01-23 22:24]

użytkownik

mariuszm ja nie twierdzę że niewolno zabierać ,ale jak koledzy zauwazyli zbyt dużo ,zbyt wiele ryb niepotrzebnie zostaje zabranych, tych co nam przynoszą niezwykłe emocje i tych co nam nigdy już ich nie dadzą ...pozdrawiam ps.sam zabieram ze sobą złowione ryby ale bardzo często wracam pusto chociaż połów był obfity na dodatek koledzy z którymi łowię robią tak samo , to jest to o co mi i wielu innym chodzi , moja córka będac nad wodą a też łowi jest zadowolona jak wracają do wody nieboraki jak to powiada więc ....róbmy tak wszyscy i chrońmy to co jest a będzie więcej...przychylności dla wszelkiej aprobaty rozsądnego łowienia [2009-01-23 22:37]

agawa-ogrody

Napiszę tylko tyle- lubie zarać czasem rybke do domciu ale tylko czasem, karpi i amurów niejadam, szkoda mi zabijac drapieżniki (szczupaka, sandacza moze z 5 rocznie takie do 1,5 kg, suma z 1 czy 2 oczywiscie poniżej metra, potokowce ze 2 czy 3 na rok, kilanascie okoni) poza tymszkoda mi zabijac lina , karasia złocistego , węgorza i miętusa. Jestem jak najbardziej za podniesiemiem wymiaru dolnego i wprowadzeniem górnego oraz za wprowadzeniem limitu rocznego i oczywiście częste kontrole nad wodą. Tylko niewpadajmy w skrajnosc , wiele rybek powinno byc bez wiekszych ograniczeń np: karas srebrzysty a na niektórych zbiornikach leszcz , krąp , płoć. [2009-01-23 22:52]

użytkownik

Drogi Piotrze pozwoliłem sobie skomentować twój artykuł i kilka moich spostrzeżeń w swoim artykule "Tak mi się zebrało" zapraszam do lektury myśle że w większości zgodzisz sie ze mną.Pozdrawiam. [2009-01-23 22:58]

franio

Logicznie myśląc to nie przjdzie!Górny wymiar...jeśli dolne nie są przestrzegane a co dopiero górne!Gómki ,obroże,opsaki..zaraz posypią sie pytania kto za to ma zapłacic...ryby w bagażniku...hmmmm..... znam taki przypadek i wiem że poza łowiskiem znalezione ryby w bagazniku nie sa dowodem na kłusownictwo! Jeżeli Policja lub PSR nie ma innych dowodów. Paragonu na zakup ryby nie musisz mieć... mięso rybie jest tak samo traktowane jak wołowina czy drób. A pozatym wielu by się tłumaczyło ze ryby pochodzą ze zbiornika nie objętego przepisami PZW,lub prywatnej chodowli. I wiem że tak jest,bo znam ludzi którzy kłusują całe życie i tak sie tym wykręcają w sądzie! a potem śmieją mi i innym uczciwym wędkarzom w twarz... A pozatym regulamin jest tak stworzony że naprawde według badań ichtiologicznych przepisowe stosowanie sie do niego nie stwarza zagrożeń! A jeśli zbiornik jest oblegany przez wędkarzy {np. te 4000szczupaków któregos z przedmówców} to mozna na nim wprowadzic zmiany w regulaminie... Naprawde walczmy z kłusolami i rybakami a nie sami ze soba,wmawiają na siłe zasady etycznego wypuszczania ryb. Co do dużych ryb... Pewnie obelgi od psychowędkarzy sie posypią...ale moim daniem wigilijnym był prawie 110cm szczupak...i nie mam wyzutów sumienia... I tu nie chodzi o samo mięso... ale o fakt złowienia,przyżądzenia własnoręcznie rybki,którą można pochwalic sie rodzinie przy stole... ech... teraz opluwających komentarzy czas zacząć... ciekawe który bedzie najciekawszy... Połamania Kija! [2009-01-24 03:03]

kleyber73

Wymiar ochronny dolny i górny np. Szczupak do 50 cm i od 80 cm coś w tym stylu. [2009-01-24 07:26]

użytkownik

W Wędkarskim Świecie są podane wymiary ochronne ryb,powyżej których nie wolno ich zabierać, lecz po złowieniu , bezwzględnie trzeba wypuścić z powrotem do wody.Autorem tego tekstu jest pan Robert Taszarekboleń-powyżej 70 cmgłowacica-powyżej 90lipień-powyżej 45 cmłosoś powyżej 90okoń - powyżej 40 cmpstrąg potokowy- powyżej 50 cmsandacz- powyżej 85szczupak- powyżej 90 cmtroć wędrowna- powyżej 80 cmsum-powyżej 130cmAby tę inicjatywę poprzeć , wystarczy mejl, lub list tradycyjny wysłać do redakcjiii ww gazety , lub do Zarządu Głównego PZW [2009-01-24 09:11]

wedrowiec

Dlaczego jest mało kontroli.Bo nasze głupie prawo zabrania strażnikowi kontrolowania na wodach po za jego rejonem.Właśnie za tydzień mam zostać strażnikiem.I co z tego jak ogranicza mnie rejon a najwięc kłusownictwa widzę poza swiom rejonem.I to jest problem.Wielokrotnie kolegą strażnikom wędkującym normalnie mówiłem o napotkanych dziwnych sytuacjach skiutowali że to nie ich rejon.To po co być srtażnikem jak mogę tylko zwrócić uwagę.Kto mnie posłucha,a jeszcze przy okazji jak będe sam i pokaze odznakę pytanie czy wyjde z tego cały [2009-01-24 09:20]

kroll

ŚWIETNA SPRAWA!!!!POPIERAM AUTORA TEGO ARTYKUŁU.BYŁO BY DOBRZE ABY TEN ARTYKUŁ PRZECZYTAŁ KTOŚ Z WŁADZ NA WYSOKIM STOŁKU I RUSZYŁ SWOJM BANIAKIEM WTAK WAŻNEJ SPRAWIE.POZDRAWIAM [2009-01-24 10:06]

użytkownik

Franio --masz rację ja od kiedy pamiętam mam szczupaka na wigiliję fajnie napisałeś "psychowędkarze " trafne określenie .POZDR.... [2009-01-24 11:32]

użytkownik

Fajna burza mózgów wywołała się może coś z tego wyjdzie .&&**POZDR.... [2009-01-24 11:37]

gacek84

witam pomysł nawed fajny tylko że najprostrzym sposobem było by moim zdaniem zaostrzenie kar za kłusownictwo taki co kłusuje dostanie mandat 200zł i co zapłaci i za pare dni i tak wyjdzie do przodu a jak by dostał 4000zł to by mu się odechciało z kłusolami to tak jak np pseudokibice za rozruby dostanie w sadzie grodzkim 1000zł grzywnej rozłozonej na 10 rat i taki to sie smieje z tego a jak by dostał 5000zł na 5 rat to by mu do smiechu nie było poprostu trzeba wziąść przykład z innych panstw jak niemcy anglia tam tego problemu niema [2009-01-24 12:00]

użytkownik

Podobnie było z węgorzem , na mazurach .Niskie kary a kłusole i tak tłuką go na potęge a potem sprzedają wędzone w pobliskich knajpkachJak wpadnie zaplaci to kolejny wypad i sprzeda go w knajpie to mu się ten mandat x razy zwraca [2009-01-24 12:11]

mard1

Dość ciekawy artykuł ale cześć wedkarz niełapie normy dziennej lepiej zwiekszyć kontrole na jeziorani ale dobry pomys pozdawiam [2009-01-24 17:06]

dariuszdyl

To co napisał Dyrekto i inne propozycje są OK. Tylko najpierw trzeba zrobić coś innego, bo te zmiany i tak do niczego nie doprowadzą. Najpierw trzeba doprowadzić do zakończenia tworzenia BETONOWYCH RZEK (ciekawe gdzie ryba ma się wytrzeć), trzeba zakończyć ich prostowania (ryba nie ma kryjówek), sorry za słownictwo ale dopieprzać takie kary za zanieczyszczenie środowiska żeby trucicielom poszło w pięty (ile razy widzicie śnięte ryby płynące rzeką). Więcej ryb zniszczy naprawianie przyrody i przemysł niż wędkarze. W paru postach pada stwierdzenie "MIĘSIARZ" czy któraś z osób która go użyła mogłaby je zdefiniować. [2009-01-24 17:27]

użytkownik

mięsiarz w moim przekonaniu to "gość" który dzień w dzień łowi i nie wypuszcza nawet niewymiarowe ichtiowate : karp,sandacz,szczupak,sum a co gorsza nieprzepuści płotce węgorzowi itd słowem wszystkiemu co mu wpadnie ,w ilościach przekraczających normy i te pzw i te etyczne [2009-01-24 17:37]

jerry

Pomysł dobry, ale jego realizacja w obecnej sytuacji niemożliwa. Za mało strażników, większość wędkarzy ma to w d. im się nawet nie chce rejestru wypełnić.Musi zmienić się mentalność wędkarzy, młodzi to rozumieją i do nich to dociera. Kara za kłusownictwo, a w zasadzie za złodziejstwo powinna odstraszać od recydywy. Przykład z płockiego sądu: nieetyczny wędkarz nie przyjął mandatu 200 zł, a sąd obciążył go kosztami w kwocie 170 zł. 30 jest do przodu, a w przyszłości wie ,że mandatu ma nie przyjmować. [2009-01-24 18:40]

kubek

takie limity robimy sami sobie ja bardzo rzadko biorę rybę do domu ale czy kłusole też będą zakładać opaski rybom.Sami przez te zakazy napełniamy im sieci.W innych państwach nie ma tak wielu kłusoli więc to co wędkarze wpuszczą do wody to prawdopodobnie zostanie a u nas jak wędkarz nie weżmie to kłusol wyciągnie.Pozdrawiam [2009-01-24 19:33]

użytkownik

Ten filmik to na poprawę humoru , gdy nie będzie kłusoli .Wiem wiem marzenie ściętej głowy , ale warto popatrzećhttp://pl.youtube.com/watch?v=SGWiaqGjQaU&feature=related [2009-01-24 20:16]

użytkownik

Chodziło mi o ilość ryb we wodzie , a nie to co ci kolesie wyrabiają [2009-01-24 20:20]

stanspin

Wydaje Mi się że pomysł z wprowadzeniem opasek jest dobry, jeżeli by dotyczył podstawowych gatunków ryb, szczególnie drapieżnych, których generalnie jest niedobór w polskich wodach. Zdecydowanie popieram głosy w dyskusji domagające się poprawy warunków do naturalnego rozrodu ryb w akwenach. Razi tutaj szczególnie brak inwencji ichtiologów zatrudnionych przez PZW w tym zakresie. [2009-01-24 21:16]

Bop

bardzo dobry artykuł jak i sprawy w nim poruszone, ale przedewszystkim trzeba coś zrobić w sprawie kwestii, które przedstawił ~dariuszdyl. dość z niszczeniem, truciem i szpeceniem rzek! tyle, że te nieroby w naszym sejmie... a szkoda o nich pisać.jak nie ZG PZW to może okręgi niech wprowadzają zaostrzenia. przykładowo w meine okręgu wprowadzono zaostrzenia dotyczące połowu na rzekach górskich:wymiar ochronny pstrąga i lipienia - 35 cmlimit dzienny p. i l. łącznie - 2 sztukilimit miesięczny - 4 sztukidodatkowo wyznaczono odcinki na których obowiązuje zasada no kill, no i w miesiącu styczniu też no kill na wszystkich wodach górskich okręgu. (wszystko poparte kilkuletnimi badaniami speców od tego) [2009-01-24 21:56]

Bop

haha dobry filmik. widziałem już podobny. i po co im wędki... :D [2009-01-24 22:00]

krachu

Całkowicie popieram wprowadzenie limitów i opasek może z wyjątkiem karpia, który nie jest rodzimą polską rybą, nie rozmnaża się w polskich wodach, bo są za zimne (oprócz ciepłych kanałów) i zarybianie nim jest sprzeczne z Ustawą (w tej chwili nie pamiętam którą) oraz z normami unijnymi, artykuł o tym został przedstawiony w Wiadomościach Wędkarskich 01.2009, chociaż łowienie tzw, "kroczków" po 700-1000 gr uważam za "rybobójstwo". Wiem, że narażę się wszystkim karpiarzom, ale taka jest prawda - karp nie jest polską rybą tylko pochodzi z Azji. W Kanadzie np. jest niejadalny, ponieważ jest to czyściciel wód, żre wszystko, co człowiek wyrzuci. Mimo tego przychylam się do jego ochrony (co stoi w sprzeczności z moim zdaniem na początku komentarza) , bo bardzo miło jest poczuć adrenalinę, gdy poczujesz karpiowy odjazd. A odnośnie karpia kupionego w markecie - wystarczy mieć paragon zakupu i nie potrzeba opaski. [2009-01-24 22:12]

franio

Ja tam biore wymiarowe ryby na które mam ochote i żaden psychowedkarz mi nic nie zażuci!!!! Jeśli oni łowią i wypuszczają to ich sprawa... mi nikt nic nie będzie wmuszał na siłe!!!! bo regulaminu nie łamie!!! Lepiej przypilnujcie wody przeciwko kłusownikom niz uczciwym wędkarzom biorącym ryby zgodnie z regulaminem!!! [2009-01-25 00:34]

janis7383

Moim zdaniem było by to bardzo dobre ponieważ im wiecej ryb w wodzie tym wieksza zabawa, a nie kazdy wedkuje tylko po to zeby zabierac rybki do domu.Taki limit pomogl by napewno osobom ktore wedkuja dla sportu a nie dla jedzeonka poniewaz bylo by jej duzo wiecej i rekordy tez by byly czestrze [2009-01-25 10:47]

Prado30

Popieram użytkownika franio. Bierze się jak najbardziej wymiarowe ryby bo przecież za przyjemność wędkowania co roku PŁACIMY SKŁADKI oczywiście ten kto ma na to ochotę może wypuszczać. A co do akwenów BARDZO UCZĘSZCZANYCH przez wędkarzy POWINNO SIĘ JE CZĘŚCIEJ ZARYBIAĆ i wprowadzać miesięczny zakaz połowu ryb a na rzece zakaz na określonym odcinku i problem by znikł. 90% Znanych mi wędkarzy jeździ na ryby raz lub dwa razy na miesiąc lub rzadziej. A co do Zenka będącego X razy na rybach i przestrzegającego regulaminu to ma do tego prawo czy na łódce czy z brzegu każdy kiedyś będzie na emeryturze lub będzie miał urlop, zapewne tych wędkarzy określono z nutką zazdrości w tym artykule jako mięsiarz... Co do autora propozycji w Wędkarskim Świecie boleń-powyżej 70 cm głowacica-powyżej 90 lipień-powyżej 45 cm łosoś powyżej 90 okoń - powyżej 40 cm pstrąg potokowy- powyżej 50 cm sandacz- powyżej 85 szczupak- powyżej 90 cm troć wędrowna- powyżej 80 cm sum-powyżej 130cm Życzę mu smacznego bo przykładowo sandacz powyżej 85 cm czy szczupak powyżej 90 cm itd... nie są atrakcyjne w kuchni, bardziej te ryby powinny powracać do wody i dać powtórne wrażenia innemu wędkarzowi ale to zależy już od osoby łowiącej. Co do tematu LIMIT RATUJE POPULACJĘ i propozycji w Wędkarskim Świecie to mam wrażenie że jest poświęcone temu aby ograniczyć zarybianie w akwenach wodnych! Czyżby nieświadomie? Bo po co zarybiać jak nikt nie będzie brał ryby przy takich wyśrubowanych wymiarach albo o 3/4 zmniejszyć zarybienie bo weszły limity! I co będzie wtedy z naszymi SKŁADKAMI? ZADAJCIE SOBIE TO PYTANIE zarybianie ale czym? A po dwóch latach kontrolowany odłów drapieżnika bo okaże się ze jest go zbyt wiele. Pseudo-Wędkarze NIECH SAMI SOBIE ROBIĄ DLA SIEBIE limity roczne i opaski oraz wyśrubowane centymetry jestem za... Powodzenia Pozdrawiam wszystkich wędkarzy. [2009-01-25 13:02]

kazik

Podoba mi się temat jaki został poruszony . Ryby naszych wód powinny być chronione w sposób bardziej ograniczający zmniejszanie populacji poszczególnych gatunków. Nie podoba mi się opisany w tym blogu sposób rozwiązania tego problemu. Jest on dosyć kosztowny dla PZW i dla wędkarzy a nie przyniósł by pożądanych efektów. Lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie w regulaminie połowu ryb wymiaru minimalnego i maksymalnego np.: szczupak – od 50 – 90 cm , sandacz – od 45 – 85 cm itd. Pozostawiano by ryby najzdrowsze o dużym potencjale rozrodczym , co na pewno by zwiększało populację chronionych gatunków. Limity ilościowe mogą być zmniejszane lub nie zależnie od występowania danego gatunku w poszczególnych łowiskach i to powinni regulować gospodarze tych zbiorników i rzek.Kiedyś czytałem o akcji ,,RATUJ SZCZUPAKA” ( strona internetowa "Ratuj Szczupaka" - księga akcji ) i tam podjęto starania o wprowadzenie tych limitów ale jakoś bez efektów , może jak wielu nas by poparło ten wspaniały pomysł to zarząd PZW by wprowadził te propozycje do regulaminu . Zapraszam na tą stronę internetową. [2009-01-25 13:27]

orda

Witam. Bardzo dobry pomysł. O tych jednorazowych opaskach słyszę po raz pierwszy, ale już popieram takie działanie. Matematyki nie da się oszukać i te wyliczenia przedstawione w artykule są bardzo prawdopodobne. Super pomysł z górnym limitem, szczególnie dla drapieżników, których jest mało, szczególnie tych rekordowych. Ode mnie oczywiście pięć gwiazdek. Pozdrawiam. [2009-01-25 22:37]

rysiek38

tak mysle ze jakby kazdy z nas pozytywnie do pomyslu nastawionych zebral podpisy pod tym wsrod swoich znajomych lub w kole i zebrac to wszystko razem,wyciagnac wnioski,odpowiednio opisac i przeslac dozarzadu to musieli by sie nad tym zastanowic a wiec do roboty panowie [2009-01-25 23:42]

Newtecky

przede wszystkim zwiększyć ilość kontroli nad wodą,inaczej nic z tego nie będzie....Ja przez 5lat przynależności do PZW bylem kontrolowany tylko raz...Porażka. Sam w tym roku zostaję strażnikiem ale sam nic nie zdziałam. Więc zamiast gadać wezcie się za to o czym mówicie Panowie...pozdrawiam [2009-01-26 10:07]

Prado30

Popieram Newtecky więcej kontroli i mniej gadania i pisania róbcie to co piszecie bo rzeczywistość bywa inna... A ci co postawią sobie sami cel to go wykonają. A 45 cm na sandacza i szczupaka przyznaję racje maluszki... Ale te większe powinny być wypuszczane 80 -85 cm to nie jest to już smaczna ryba no i ma większe możliwości jeśli chodzi o tarło. Ale mino to co rok powinny być zarybiane zbiorniki a to ze inny gatunek znika to może być przyczyna taka ze inny gatunek wypiera tą rybę to też jest problem. [2009-01-28 01:36]

ryko44

jak pisze Jurek096 to nie tylko "płacę to biorę",ale też i" zarabiam "sprzedając to co złowię.Jest mnóstwo takich "wędkarzy".Wędkarstwo traktują jako źródło dodatkowego dochodu.WSTYDŹCIE SIĘ PANOWIE.Odsyłam do lektury statusu PZW i regulaminu sportowego połowu ryb.Pozdrawiam prawdziwych wędkarzy. [2009-06-04 18:21]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej