Lin - obserwacje własne :)


Lin
Piękne jezioro w lesie o powierzchni max 3h bardzo zarośnięte roślinnością wodną, w niektórych miejscach trochę trzciny, sporo drzew wchodzących do wody. Dno mulisto- piaszczyste (stara żwirownia ) Ryby zamieszkujące łowisko Lin, karaś, szczupak,karp, od niedawna okoń(dzięki wędkarzom po latach powrócił do łowiska) i amur(kilka sztuk ale jest) Dawniej można było spotkać węgorza lecz po odcięciu dopływu do rzeki i po kilku przyduchach niestety już się węgorz nie pojawia:(
Moją przygodę z linem rozpocząłem właśnie na tym łowisku i jak do tej pory dalej się tam uczę zachowań tej wspaniałej ryby.
Przygotowanie łowiska zaczynam od wyczyszczenia roślinności wodnej w stopniu zapewniającym komfortowe łowienie lecz nie przesadnie ponieważ z tego co do tej pory zaobserwowałem jeśli zanadto wyczyściłem łowisko ryba przestaje podchodzić i trzyma się tylko granicy łowiska. Czyszczę więc oczka o średnicy max 2-3 metry. Po wyczyszczeniu miejsca z zarośli odczekuje 2-3 doby i zaczynam nęcenie kukurydzą. Można by powiedzieć kukurydza to kukurydza lecz nie do końca tak jest. najlepsza kukurydza jest wedle mnie słodka i troszkę sfermentowana swoim intensywniejszym zapachem zdecydowanie lepiej przyciąga ryby na łowisko.
Przed rozpoczęciem łowienia zanęcam kukurydzą oraz zanętą z białym robakiem i ochotką (Biały robak bardzo fajnie rozbija kulę która robi lepszą pracę na łowisku). najlepszą porą jest wczesny ranek, południe oraz wieczór ( ma moim łowisku ) w południe złowiłem moje największe okazy natomiast wczesnym rankiem największą ilość. Przy dobrej pogodzie zabawa jest przednia zdarza się nawet 12 do 20 sztuk przy jednej zasiadce. Bywają jednak dni że nawet jednego brania nie ma, ale jak wszyscy wiemy lin jest kapryśny i bardzo czuły na warunki pogodowe.Mój rekord to 56 cm. ale wiem że są większe na tym łowisku więc rekord jak najbardziej do pobicia :)
Nie łowię dla mięsa lecz dla satysfakcji z przechytrzenia tego cwanego przeciwnika.

 


0
Oceń
(0 głosów)

 

Lin - obserwacje własne :) - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł