Lin pierwszego dnia jesieni

/ 7 komentarzy / 7 zdjęć


Lin pierwszego dnia jesieni
Praktycznie będąc już w drodze do domu, około 16.00 odbieram telefon. Automatycznie, nawet nie spoglądam na ekran mówię proszę i w odpowiedzi słyszę trochę tajemniczo brzmiący, znany mi głos. „Muszę Ci się pochwalić”. Taka informacja podniosła mi tętno i ciśnienie natychmiast. O kurcze Wiesław, co nabroiłeś? W odpowiedzi na lakoniczne pytanie Kolega ku mojej udręce kontynuuje „Jestem nad jeziorem i złapałem lina ponad 40 cm”!
No nie, to nie jest w porządku! Proszę odpowiedzcie na z goła proste pytanie, co może bardziej zdenerwować i zarazem zmobilizować wędkarza, jak zwykły telefon od drugiego wędkarza, który chwali się tak piękną zdobyczą?
Jeszcze nie ochłonąłem z emocji, a tu kolejne pytanie. Może przyjedziesz? Tego było już zbyt wiele. W samochodzie mam spakowanego tylko lekkiego feedera JAXON Grand Virtuoso 3,60-3,90, 25-75g z kołowrotkiem, JAXON Votus FRM 200. Sam goły zestaw i nic więcej. Zestaw przepiękny, a wręcz powiem finezyjny. Kołowrotek lekki i jednocześnie niezawodny, a wędeczka marzenie, Na dodatek z możliwością zmiany długości z 3,60 na 3,90m, dzięki specjalnemu wymiennemu łącznikowi.
Jaxon Feeder EXT Grand Virtuoso
Podstawowe parametry Feeder Jaxon Grand Virtuoso 3,60/3,90m; 25-75g
http://www.jaxon.pl/Katalog/274_201_float-ground/5369_rods/Produkt/30615_feedery-grand-virtuoso-feeder-ext.aspx
Opis serii Feeder Grand Virtuoso http://www.jaxon.pl/Katalog/235_163_rods/5197_feeder-i-winklepicker/Produkt/30615_feedery-grand-virtuoso-feeder-ext.aspx


Mówię do Kolegi, że mam z sobą jedynie czyste wędzisko. Ani podbieraka, ani garści zanęty, nie mówiąc o przynęcie, a do najbliższego wędkarskiego sklepu kawałek drogi. W odpowiedzi słyszę, „Nie przejmuj się. Ziarenka, robaczki i zanęta czekają na ciebie”. Słysząc te słowa nie wytrzymałem. Powiadomiłem jeszcze tylko telefonicznie swoją lepszą połowę i w niespełna pół godziny zameldowałem się nad pobliską wodą.
Wchodzę cichutko na pomost i zaglądam do siatki uwieszonej do jednej z belek. Kątem oka widzę uśmiechniętą od ucha do ucha buzię Kolegi, a w siatce ukazuje mi się czarny grzbiet jego pięknej zdobyczy. Niemożliwe mówię sam do siebie. Płetwy są też koloru smoły i jedynie część brzuszna pięknego lina połyskuje złotymi łuskami. Tak pięknie są wybarwione w tym jeziorze liny, a to głównie ze względu na ciemne, muliste, a wręcz bagienne dno.
Pałając wolą złowienia nie mniejszego jak Kolega okazu, w pośpiechu montuję zestaw. Ustawiam dłuższy jak zazwyczaj przypon, ze względu na mulisty charakter dna, dorabiam trochę zanęty wymieszanej z konserwową kukurydzą, a na haczyk zakładam ziarenko zaprawiane wanilią. Zestaw swojego lekkiego feedera układam na skraju kępki kapelonów, których łąki rozciągają się z różnym nasileniem wzdłuż całego brzegu tej przepięknej zatoki. Siadam bezpośrednio na deskach pomostu jak za młodych lat i już na głoś snuję marzenia o złowieniu lina na jesieni, co najmniej długości 42cm. Oczywiście na początku nie omieszkałem wypytać Kolegi, jak złowił tą ślicznotkę. Okazuje się, że rozłożył dwa wędziska na float, ustawiając zestawy na skraju kapelonów. Wiał dość silny południowo zachodni wiatr. Niespełna piętnaście minut po zanęceniu, lewy bliższy spławiczek zadrgał, zakołysał się, a następnie dość zdecydowanie przytopił. Kolega początkowo myślał, że jest to skutek znoszonej w kierunku kapelonów przez wiatr żyłki. Jednak jak porównał zachowanie się bliźniaczego zestawu, okazało się, że to może być jednak branie. Zacięcie i silny odjazd walecznej ryby do prawej, w kierunku dwóch słupów starego pomostu. Po chwili udaje się rybę odprowadzić z rejonu coraz gęstszych kapelonów na środek zatoki i po krótkiej walce w podbieraku ląduje 40cm wędkarskiego szczęścia. Przepiękna rybka, idealne i przepiękna.
Po około godzinie od rozpoczęciu wędkowania wiatr nagle ustał. Dosłownie zacieraliśmy ręce widząc w rejonie naszego nęcenia silne skupiska pęcherzyków powietrza. Zgadywaliśmy, liny, a może leszcze? Jednak już niestety do wieczora nie było nam dane tego sprawdzić, gdyż na naszych zestawach meldowała się tylko drobnica.


Niewątpliwą osłodą tego naszego wędkowania były silne odgłosy dochodzące z pobliskiego wąwozu i gęstych zarośli z przewagą tarniny i wysokich krzaków głogu. Ryczenie byków jeleni roznosiło się po okolicy i ciągnęło głośnym echem wzdłuż całej tafli jeziora. Jakiż to przepiękny i nie do opisania spektakl potrafią stworzyć te piękne zwierzęta. Jakże dumnym i pięknym głosem władców lasu obdarzyła ich przyroda. Patrzyliśmy na stojące na spokojnej tafli jeziora spławiki, wsłuchując się w dochodzące z różnych kierunków odgłosy jeleni. Słońce nie wiadomo kiedy zaczynało znikać za koronami drzew i jedynie szybko postępujące ochłodzenie i zmrok wyrwał nas z tego swoistego zamyślenia. Jak dobrze, że jesteśmy wędkarzami i jak dobrze, że możemy obcować tak często z naszą piękną przyrodą.


 


4.9
Oceń
(30 głosów)

 

Lin pierwszego dnia jesieni - opinie i komentarze

krisbeerkrisbeer
0
Po pierwsze przezorny zawsze ubezpieczony, czyli wędka w aucie, takie łapanie to kapitalny spontan. Po drugie piękny linek, gratulacje dla kolegi Wiesława. Po trzecie to musi być przepiękna miejscówka. Wnoszę po fotce z pomostem i twoim sprzętem. Pozdrawiam (2014-10-03 14:05)
bocznytrokbocznytrok
0
Piękny lin. Tylko pozazdrościć. Za wpis 5 *****. Pozdrawiam Boczny Trok (2014-10-03 16:53)
kamil11269kamil11269
0
Bardzo ładnie ! :) Pozdrawiam i ***** (2014-10-03 19:16)
dendrobenadendrobena
0
Gratuluję pięknego okazu. W tym roku u mnie słabo z linami.Złowiłam 8 szt.największy 38cm. Pozdrawiam. (2014-10-04 20:04)
barrakuda81barrakuda81
0
Piękny lin.Zawsze kojarzyłem tę rybę z ciepłą porą roku ale jak się okazuje dla dobrego wędkarza łamanie schematów nie jest żadnym problemem.Gratuluję.*****.Pozdrawiam. (2014-10-05 16:44)
janglazik1947janglazik1947
0
A mówią , że liny nie biorą jesienią. A tu taki piękny okaz. Moje gratulacje. (2014-10-06 14:39)
mientamienta
0
Najpiękniejsza ryba naszych wód,moje gratulacje Marku (2014-10-07 13:11)

skomentuj ten artykuł