Lin- teoria i praktyka

/ 1 komentarzy

Lin jest rybą wszystkożerną. Grzebie w mule szukając larw owadów, ślimaków i raków. Zazwyczaj spotyka się go na głebokości 1,5m. Zaczyna żerować o zmierzchu, a kończy rankiem. Najlepsza pora do połowu linów to godzina 3-4 nad ranem. Można go złowić na robaki, kukurydze, gotowanego ziemniaka, gotowany pęczak a także nie pogardzi makaronem. Lubi gdy jest słodko. Polecam dodawać do zanęty atraktory o słodkich zapachach typu wanilia czy truskawka. Skutkuje dodanie cynamonu, nostrzyka lub majeranku. Uwaga! Nie nęcic za dużo. Większe liny nie lubia zmian w swoim środowisku. Nad wodą należy zachowywać się cicho, nawet bardzo, gdyż lin jest rybą płochliwą. Nalezy pamietac by jak najżadziej przerzucać zestaw.

W praktyce są przypadki, że morze byc inaczej niż pisze się na temat linów. Nalezy byc przygotowanym na każdą sytuacje. Zawsze powinno mieć przy sobie wszelkiego rodzaju przynęty.

Lipcowego poranka o godz. 4, wybrałem się nad pewne zakole nad Jeziorem Staw Miejski. Miesjce bardzo ciekawe. Półtorej metra głębokości, grążele dno mocno zamulone, wg. teori: miejsce idealne. Widać, że lin żeruje. Zazwyczaj łowiłem używając 6 białych robaków na haku nr.8 i przynosiło rezultaty. Tak i w tym wypadku postapiłem. Nic nie brało. Postanowiłem zrobic kanapke z kukurydzy i robaków. To tez nie działa. To może ziemniak??? Lin jakby miał gdzies to co mu podaje. Pęczak też go nie skusił. Zawiedziony wróciłem do domu. Po krótkiej drzemce postanowiłem przeanalizowac poranną wyprawe. Według teori robiłem wszystko dobrze. Ale praktyka jak to praktyka. Nie idzie w parze z teorią.

 


5
Oceń
(1 głosów)

 

Lin- teoria i praktyka - opinie i komentarze

EgelionEgelion
0
Lin to kapryśnik . Bywa , że nastawiony na określony przez porę roku pokarm nie bierze na nic innego . (2012-07-14 06:42)

skomentuj ten artykuł