Lin z marszu

/ 12 komentarzy

Lin z marszu
 
Do odświeżenia tematu wczesnowiosennego lina skłonił mnie fakt, że nikt do końca nie zna terminu kiedy się budzą.  Śledząc pogodę od początku marca, swoją uwagę skupiłem uwagę na tym jak szybko wzrasta temperatura, oraz ilości bezchmurnych dni.  Wiosna w tym roku obfitowała w pogodne dni co napawło optymizmem. Na początku kwietnia mieliśmy dodatkowo kilka dni z dość wysokimi jak na tę porę roku temperaturami. Te czynniki niewątpliwie wpłynęły na temperaturę wody. Właśnie okres tych kilku dni sprawił, że zadałem sobie jedno pytanie - "Ciekawe czy już się obudziły". Pierwszy typowo linowy wypad zaliczyłem dziesiątego kwietnia. Był to standardowy popołudniowy wypad z marszu, bez kilkudniowego nęcenia i dużych przygotowań. Wystarczył mi 1 kg dobrej zanęty linowej, dobra pogoda i przynęta. W płytkich i zarośniętych zatokach woda najszybciej się nagrzewa, pobudzając do wegetacji podwodną faunę. Daje nam to lekką przewagę nad rybą. Nie wykształcona jeszcze wodna roślinność to mniej przeszkód za którymi może się schronić ryba i w które z uporem będzie chciała uciec po zacięciu. Wbrew pozorom łowienie na przynęty roślinne w okresie rozwoju podwodnej fauny nie jest najlepszym pomysłem. Powód jest prosty, liny muszą nazbierać energii przed tarłem, do którego zostały około dwa miesiące, a pokarm roślinny dostarcza mniej energii niż ten zwierzęcy. Osobiście łowię na pęczek białych robaków, a drugą wędkę mam uzbrojoną w rosówkę. Być może, ktoś łowi wczesnowiosenne liny na kukurydzę lub gotowane kartofle, ja jednak wolę zaserwować im porządną dawkę zwierzęcego białka. Sam sprzęt to juz osobny temat, bo ilu wędkarzy tyle opinii. Bądź co bądź łowię odległościówką z żyłką 0.18, haczykiem nr. 8-10 na przyponie 0.14. Wybór konkretnej wędki i kołowrotka pozostawiam wam, bo w tym przypadku ogranicza was tylko fantazja i zasobność portfela. Najważniejsze to mieć zaufanie do zestawu. Jeżeli nie jesteśmy pewni któregoś elementu, to koniecznie musimy go wymienić, nie ma innej rady. Zwłaszcza jeżeli planujemy swój pierwszy w tym roku wypad na ryby, a od poprzedniego sezonu nie doglądaliśmy sprzętu. Lepiej dwa razy sprawdzić sprzęt niż przez własne lenistwo stracić rybę życia. Wiem, że część wędkarzy czasem bawi się w takie kaskaderskie numery. Jak sami wiecie, lin budzi się co roku w różnych terminach. Czasem szybciej, czasem później. Jeżeli nauczymy się wychwytywać moment w którym natura rusza z wegetacją, a woda powoli zacznie się już nagrzewać, wtedy będziemy wiedzieli kiedy możemy ruszyć na lina z marszu.  Wcale nie trzeba czekać do maja czy początku czerwca, aby połowić. Weekend zbliża się wielkimi krokami, a chyba nic tak nie relaksuje jak podrygujący na tafli jeziora spławik.
Połamania!
 

 


4.9
Oceń
(29 głosów)

 

Lin z marszu - opinie i komentarze

darek300darek300
+1
U mnie linek rusza się gdy pojawiają się nad lustrem wody pierwsze pędy młodych trzcin...;)Łowię na dużym, bardzo zimnym i czystym jeziorem. Na bajorach oczywiście linka można trafić już w kwietniu. (2016-04-17 11:17)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+1
Jak ładnie Robert, opisał lina wczesną wiosną szukamy w nasłonecznionych płytszych zatoczkach. Bo tam wcześniej budzi się przyroda, i liny nie dość że się troszkę nagrzeją to i znajdą pierwsze rozwijające się rośliny, a na nich ślimaczki. które lubią liny. O tej porze roku jest jeszcze zbyt chłodno tak więc i rybka dużo nie je, jak też w wodzie nie ma dużo glonów. Więc pamiętajmy że nie trzeba dużo nęcić by zapach zanęty dotarł daleko i zwabił rybki. Tajemnica sukcesu polega na tym by łowić tam gdzie rybka zeruje i kiedy żeruje. (2016-04-17 11:53)
użytkownik16322użytkownik16322
+2
Lin jest jedną z moich ulubionych ryb zwłaszcza koniec kwietnia początek maja ( małe sródleśne jeziorka albo starorzecza i łąkowe ,,doły" . Łowię podobnie z tym że o oczko wyżej żyłka 0,22 przypon 16 lub nawet 20 w zależności od warunków na łowisku. Dla mnie rewelacyjną przynętą każdej wiosny jest gnojak i nie żadna tam dendrobena ani czerwony ale zwykły z obornika. I nikt mi tego nie powie. A jak ktoś się brzydzi w gnoju grzebać niech za wędkarstwo sie nie bierze. W sumie bardzo dobrze napisaliście 5 Julian (2016-04-17 12:35)
krisbeerkrisbeer
0
Robert podpadłeś :) zamiast przed kompem to miałem dzisiaj polować na lina. Niestety nie udało się. Odpalam wędkuje a tu taki numer. pozdrawiam (2016-04-17 12:43)
pstrag222pstrag222
0
Kwiecień , maj to dla mnie czas linów i karasi, zdarza się przyłowik i w marcu jednak nie jest to regułą. co do przynęt to wiadomo , ze rosówka rules . Ale warto miec coś roślinnego bo z nimi nigdy nic nie wiadomo (2016-04-17 18:00)
SpearSpear
-1
Kris, ja myślami już jestem w maju na szczupakach ;) (2016-04-18 07:38)
krisbeerkrisbeer
0
Kris, ja myślami już jestem w maju na szczupakach ;) Z całym szacunkiem dla zębatych szczuplaczków ale wolę linka, tym bardziej że dotychczas liny wyciagałem jedynie jako przyłów. Chciałbym wybrać sie na lina i jakiegoś ładnego wyciagnąć :) (2016-04-18 14:30)
rysiek38rysiek38
+1
Ocenka wiadoma a i spostrzeżenia moim zdaniem całkiem słuszne - wiosna i poźną jesień to czas "mięska na haku"kuku moim zdaniem spełnia rolę wabika ze względu na barwę czyli "kanapeczki mięsno roślinne są jak najbardziej na czasie"o czym przekonałem się w niedzielę i opisałem na blogu (2016-04-19 18:13)
dendrobenadendrobena
0
Gratuluję cudownej rybki.U nas na żwirowisku jeszcze nie biorą. Będzie cieplej to zapewne też będę może mogła się pochwalić.Pozdrawiam. (2016-04-24 19:38)
Basia KierBasia Kier
0
Temat jak najbardziej na czasie. U mnie - staw ok.1,5 ha o głębokości do 2 m - lin to pierwsza ryba po zejściu lodu wraz z japończykiem i jaziem. Łowi się klasycznie: spławikówka na 10-20 metrach. Co do przynety to najlepsze sa czerwone robaki, najlepiej kopane. Zanęta też prosta: posiekane czerwone + ziemia z kretwiska (taka z charakterystycznym zapachem świeżej gleby, używający jej jako dodatku wiedzą o co chodzi) + dosłownie garstka zanęty linowej (na słodko). Brania ostre, bez ceregieli - ryba zdecydowanie prowadzi lub od razu idzie w dno. Czekam, bo jeszcze cały staw pod lodem, ach ta pogoda... (2018-03-25 20:46)
janglazik1947janglazik1947
0
Lód już prawie zszedł z jeziora, a ja czynię pierwsze kroki i zanęcam przyszłe łowisko,zobaczymy co z tego wyniknie ? (2018-03-27 16:44)
englandpunk1englandpunk1
0
kurde.... ja przespałem pierwsze liny z marszu, ale latem czasem też można jak się nie ma czasu niedużgo palnąć, ziemniaki robią robote ,gotowane w łupinach i studzone we własnej wodzie ,rozgniecione i z dodatkiem ziemi ogrodowej, jak jest lin na łowisku to ryje w pyrach jak dzik. (2018-07-23 19:56)

skomentuj ten artykuł