Lipiec z rodzicami.

/ 4 komentarzy

Lipiec z Rodzicami.
Kazdy czeka na wakacje. Ulubione dni młodych wędkarzy. Ja też kocham wakacje. W pamięci na zawsze pozostaną mi lata w których wyjeżdżaliśmy całą rodziną na miesięczny biwak w lipcu. Miesiąc łowienia od rana do wieczora, a czasem i w nocy.
Niestety w lipcu bardzo dużo zależy od pogody. Kiedy panuje tak zwana „patelnia”, czyli nieznośny upał to z rybami jest raczej ciężko. Bywa, że lipiec jest ciepły, ale deszczowy wtedy można połowić doskonale.Jednak kiedy łowiłem z rodzicami lata były bardzo upalne, dlatego słuchałem ojca, który radził łowić płocie i leszcze w dzień, a węgorze w nocy. Płocie i leszcze w głębokich jeziorach żerują na dużych spadach, osiągających nawet do 12 – 14 m. Jeśli chodzi o płocie to latem medalówki są raczej przypadkiem ( choć czasem się zdarzają). W lipcu płoć 0,5 kg to już piękny okaz. Inaczej ma się sprawa z leszczami. Tu możliwe są ryby dowolnej wielkości mieszkające w polskich wodach.W lipcu na łowisku należy być 20 – 30 minut przed wschodem słońca (najlepiej zaopatrzyć się w kalendarz gdzie wschody są zaznaczone co do minuty ). Zawsze było mi mało łowienia, a więc mimo wczesnej pory wstawałem dość chętnie. Jednak w roku szkolnym już nie szło mi to tak sprawnie. Mój Ojciec mówi „Kto rano wstaje temu pan Bóg daje”. I coś w tym musi być, bo ci co sobie chcieli pospać trenowali na pomoście tylko małe krąpiki i płoteczki. Z zazdrością patrzyli na nasze połowy i widziałem, że po kolejnym nieudanym dniu wstawali już wcześnie rano i łowili jak my.Średnie płocie jeżeli będą dobrze zanęcone bytują razem z dużymi leszczami. Wybierajmy miejsca niedaleko od brzegu, ale z odpowiednią głębokością. Najczęściej znajdziemy takie na akwenach polodowcowych. Miejsce powinno być bez dużej ilości zielska najlepiej o piaszczystym dnie lub bardzo lekko zamulone. Omijajmy dno bardzo zamulone i kamieniste. Jeśli mamy już miejsce należy je dobrze zanęcić. Najlepiej punktowo. Aby nie pomylić miejsca można zamocować na jakimś kamieniu pływak ze styropianu, który wskaże nam miejsce nęcenia. Młodzi ludzie lubią się kąpać latem, więc nie potrzeba mieć żadnej łodzi, czy pontonu.( Uwaga należy mieć kartę pływacką i być bardzo ostrożnym).Czym nęcić. Raczej grubymi zanętami typu: groch, kukurydza, bób z dodatkami zapachowymi np. na płocie doskonałe są konopie (nie indyjskie oczywiście). Do zanęty obowiązkowo dodajemy przynętę na którą będziemy łowić. Na lipcowe ryby możemy stosować robaki białe i czerwone, rosówki, kukurydzę i wiele innych. Moja mama jednak zawsze poleca makaron kolanka ugotowany na dość twardo i zahartowany zimną wodą zaraz po odcedzeniu. Na haczyk zakładamy 2 lub nawet 3 takie kolanka. Nie bójcie się ryba to pięknie wessie. Jak byłem mały też pytałem mamy czy to aby nie za duża przynęta. Jednak szybko przekonałem się, że ryby radzą sobie z nią doskonale. Młodzi ludzie nie lubią jak spławik bardzo im się kołysze i wkoło trzeba nim manipulować. Dla nich wszystkich wymyślono metodę, którą stosują moi rodzice, a nazywa się łowieniem na tzw. „tracony ołów” (nazwa regionalna). Wyjaśnię jak to wygląda w praktyce. Do zestawu potrzebujemy spławika. Musi być dość duży i dobrze widoczny. Wszak będziemy łowić na głębokiej wodzie i dość daleko od brzegu. Do spławika będziemy potrzebowali dwóch przelotowych oliwek ołowianych. Dwóch stoperów i haczyka. Ołów pierwszy mocujemy ze stoperem ok. 40 cm od haczyka. Natomiast ołów drugi mocujemy za kolejnym stoperem jakieś 60 – 80 cm nad pierwszą oliwką. Co nam daje tak zmontowany zestaw. Jeden ołów jest obciążeniem spławika, a drugi leży na dnie. Jako, że oba są przelotowe to ryba połykając przynętę nie napotyka na żaden opór bo żyłka przesuwa się przez dziurkę w ciężarku. Taki zestaw jest bardzo czuły, a zarazem stateczny i łatwy do zarzucania. Ryba ma czas bez zbędnych podejrzeń połknąć naszą przynętę. Jako haczyki moi rodzice stosują cienkie haki japońskie ostrzone laserowo, najczęściej o numerach 6 lub siedem. Pamiętajcie, że kolanka makaronu są dość duże i haki też nie mogą być zbyt małe. W końcu nie będziecie tak łowić żyletek leszczowych tylko leszcze od 1,5 kg wzwyż. Dobrze jest zabezpieczyć kolanko przed spadaniem z haczyka podczas zarzucania np. kawałkiem rowerowego wentylka lub innej gumeczki nabitej na haczyk. Wierzcie mi, że jeśli raz złowicie tym sposobem rybę będziecie mu wierni przez inne lipcowe dni w kolejnych latach. Moją pierwszą rybą złowioną w ten sposób była płoć mająca 42 dkg, a pochodziła z jeziora Cieszęcino koło Białego Boru w zachodniopomorskiem. Jak ja się wtedy cieszyłem. Było to o 3.30 nad ranem i nieważny był wtedy żaden inny hit tego świata. Jak bardzo się zdziwiłem kiedy po przybyciu do obozowiska okazało się, że sąsiad z namiotu obok ma ok. 20 takich płoci. Łzy stanęły mi w oczach i tak nauczyłem się wędkarskiej pokory. Mama powiedziała mi wtedy, że inni ludzie też potrafią łowić ryby i zawsze trzeba się starać być jeszcze lepszym, a nie złościć się i zazdrościć. Wierzcie mi z Rodzicami na rybach jest zawsze raźniej i można się wiele nauczyć, nawet w upalne lipcowe dni.

 


5
Oceń
(6 głosów)

 

Lipiec z rodzicami. - opinie i komentarze

kabankaban
+2
Lipiec spędzam wędkarsko podobnie jak czerwiec z tym, że zaczyna się polowanie na brzany i inne ryby schodzą na drugi plan. Jak, że to czas urlopowy więcej wjeżdżam nad rzeki Podkarpacia i zdarza mi się odwiedzić jakiś zbiornik gdzie czasami sięgam po odległościówkę. (2019-10-05 09:17)
patagoniapatagonia
0
U nas niestety brzan brak. (2019-10-05 19:10)
SmolikSmolik
+1
Lipiec to miesiąc obfitości. Bierze wiele gatunków ryb. Jest ciepło, pogoda zwykle dopisuje :) Wbrew twierdzeniom większości spinningistów - lipiec to dla mnie doskonały okres połowu okoni oraz szczupaków na przynęty sztuczne. Trzeba je tylko sprowokować do brania a potem wyholować z gąszczu roślinności wodnej. (2019-10-05 21:33)
patagoniapatagonia
0
Potwierdzam, mój okoń 53 cm jest z lipca. (2019-10-05 23:13)

skomentuj ten artykuł