Zaloguj się do konta

Lirycznie o Linie

Wiosna zapasem a mnie już nosi, już wkrótce pierwsze naprawdę ciepłe promienie słońca ogrzeją dostatecznie zbiorniki wodne i pobudzą ospałe ryby do żerowania. To wiosna na którą czekam z wielkim utęsknieniem. W tym wszystkim czekam tak naprawkę na jedno, na zielone tłuste prosiaczki. Te które przechytrzą mnie w tym sezonie niejednokrotnie. 

Lin majestatyczna dla mnie ryba która może się wydawać dla niedoświadczonego wędkarza czymś co jest poza zasięgiem i jednocześnie czymś co jest dla mnie kunsztem wędkarstwa spławikowego. Wiosnę rozpoczynam na starorzeczach w zatoczkach które pierwsze łapią ciepłe promienie słońca i ożywiają żyjące tam owady i rośliny które jakby nieśmiałe wręcz zawstydzone powoli wyglądają na powierzchnię wody. Cały ten wirtouzyjny i powolny z początku proces wraz z upływem dni, które stają się coraz dłuższe przyspiesza wręcz eksploduje by dać schronienie narybkowi który wkrótce pojawi się w płytkich przybrzeżnych wodach. Lin wiosną niestety bywa kapryśny jednego dnia tylko wypłynie na powierzchnie by jakby wiedząc o naszej obecności rzuci na nas okiem i zniknie, by następnego dnia zaraz po zarzuceniu spławika zatańczyć z nim pierwszy wiosenny klasyczny taniec. Ten widok można powiedzieć że zapiera dech w piersiach gdy spławik delikatnie wypływa i kładzie się na wodzie i za chwilę podskakuje niczym tancerka na scenie by za chwilę zniknąć pod wodą niczym owa tancerką za kurtyną sceny. Wtedy może być tylko jeden finał czyli piękny taniec lina z naszym zestawem wśród grążeli i przybrzeżnych traw. Zawijasy i nurkowania, jedni powiedzą że niczym w amoku a inni powiedzą że jest to spektakularny i przemyślany w najdrobniejszym szczególe plan taktyczny by przechytrzyć nas i czmychnąć stapiając się z zielenią roślin które niemal okryły już zatoczki. Te kilka chwil gdy wędzisko wygina się niczym kobieta której ciało naprężone okazuję emocję chwili i oddaje swoje piękno pulsuje i pręży by uwolnić się i zaznać chwili wytchnienia. Dźwięk wody która zostaje rozpruta żyłką niczym powietrze mieczem samuraja, muzyka rozciągającej się żyłki jej świst w wiosennym wietrze. Potem oddech na powierzchni i poddanie się bez walki mówiąc jestem pokonany.... Nie zawsze z pokorą ale czasem grymaśnie na brzegu swoim zachowaniem pokazuje swoje niezadowolenie z przegranej walki. Rzadko lecz zdarzyło mi się kilka razy usłyszeć jak swoje niezadowolenie sygnalizuje jakby mruknięciem, które można uznać za najwyższą formę niezadowolenia. Pierwsze kilka tygodni lina szukam przy samym brzegu zwłaszcza gdy woda jest podwyższona. Pierwsze i często zaskakujące bywają brania 10 cm od brzegu i zazwyczaj pierwsze trafiają się piękne okazałe okazy, później lina szukam już trochę dalej. Każdy ma swoje miejsca o których wie więcej niż inni i o każdym można by napisać szereg artykułów różniących się od siebie. Ze swoich obserwacji wnioskuję że wystarczy inna zatoczka by liny miały inne preferencje żywieniowe czy nawet te do przebywania i stołowania się. Ale mają też przyzwyczajenia dzięki którym łatwo je przechytrzyć. Lina według mnie nie warto przenęcać, w zbiornikach linowych zazwyczaj pokarmu jest pełno larwy, ślimaki, pijawki i inne żyjątka. Podczas łowienia nęcę przed zarzuceniem zestawu i około godziny w wodzie nie ląduje już nic. Gdy widzę że w wodzie ustaje żerowanie dorzucam kilka Ziarek kukurydzy lub kilka robaków by lin zboczył ze swojej ścieżki. I tu chyba wspomnieć można że gdy zaobserwujemy ścieżkę na której liny żerują w codziennym opływie terenu możemy liczyć na wspaniałe wyniki. Wtedy nęcenie można ograniczyć do minimum ale nie całkowicie, ja wtedy podaje to co najlepsze czyli rosówkę, białe robaki i kukurydzę ale musi być dość twarda by uporczywe krasnopiórki jej nie wybierały. Nęceniem wtedy już bym tego nie nazwał bo jest to raczej przyzwyczajanie do przynęty. I tu można by napisać kolejne kilka artykułów typu czym nęcisz tym łów. Każdy ma swoje sposoby na lina ja postaram się je opisać lub pokazać na jakimś filmie z zasiadki które zapewne powstaną w nadchodzącym sezonie. 

sposób na lina

Opinie (23)

janglazik1947

I ja z wielką niecierpliwością czekam na tę chwilę kiedy zmierzę się z tymi pięknymi rybami. [2015-03-04 16:18]

barrakuda81

Oj, ja też już się nie mogę doczekać chociaż pierwszeństwo mają majowe szczupaki i bolenie! Myślę że już w ciepłym kwietniu można próbować skusić lina. [2015-03-04 16:23]

rysiek38

Wszystko to prawda i no opisane z \"jajem\" sam osobiście preferuję spinning ale lin na spławiczek i wczesnowiosenna krasnopiórka to wyjątki gdy spin idzie na bok,(często spławik zastępuje kulka wodna) [2015-03-04 17:15]

Zionbel

Super tekscik... Ale przeciwnik jeszcze bardziej superowy :) [2015-03-04 17:36]

Jakub Woś

Za tydzień spróbuje przechytrzyć lina [2015-03-04 18:42]

LeoAmator

Jakie opisy i porównania normalnie jakbym czytał nie o wyprawie na lina tylko polowaniu na grubego zwierza.Ja lina jeszcze nie mam na swoim koncie ale to dlatego ,że nie poluję na niego,ale po takim opisie czuję iż czas zacząć szukać prosiaczków pod wodą :))) [2015-03-04 19:34]

getka

LeoAmator a żebyś wiedział że lin potrafi dać nieźle w kość zwłaszcza taki 3+ zaczyna się niezła zabawa i adrenalinka. [2015-03-04 21:22]

użytkownik

Kolego gdzie łowisz te linki, ponieważ prawdopodobnie często bywam w twoich okolicach czyli Radzymina ? [2015-03-04 21:26]

TomN83

Kolegi linek u nas już zaczyna skubać i na kanałku żerańskim i mam już informacje o pierwszych linkach na załbicach. Ochłodzenie może je troszkę onieśmielić ale pomału trzeba będzie polować ;) [2015-03-05 00:55]

getka

bocznytrok zdradzić swoje miejsce to jak strzelić sobie w kolano:) poza tym miejscowi wiedza że liny to moja specjalność i muszę zmieniać miejsca bo zaraz mam dużo kolegów i muszę przyjeżdżać dużo przed świtem żeby moje miejsce było wolne. Ale Lina w okolicy trochę jest jak i miejsc na niego Starorzeczy nie brakuje. [2015-03-05 09:58]

78darekb

Super tekst na ****** [2015-03-05 13:17]

zurawinowy

fajne to rybki [2015-03-05 21:40]

marek-debicki

Cicha zatoczka, wędka ze spławikiem, budząca się do życia przyroda, to wręcz \"linowa poezja\". Piękny felieton. [2015-03-06 10:12]

użytkownik

Super wpis ;) Dla mnie najważniejszą rzeczą na Lina jest po pierwsze miejscówka,po drugie długotrwałe nęcenie po trzecie barowa pogoda heh najwięcej i najwieksze ryby łapałem przy gwałtownych zmianach pogody przeważnie jak zbierało się na niż. Zachodni wiatr i deszcz to jest to co liny uwielbiają ;) [2015-03-06 16:24]

rysiek38

Ciekawe - może warto sprawdzić ale na takich łowiskach gdzie łowię to taka pogoda jak opisujesz jest pewniakiem na drapieżiki a linki biorą przy ustabilizowanym wyżu z tym że krótko [2015-03-06 16:49]

getka

JA najlepsze brania miałem gdy burza dosięgała pierwszymi chmurami wody. czyli ok 10 do 15 minut przed deszczem. 2 sztuki i szybka ucieczka bo gromy biły z nieba sytuacja potwierdzona kilkukrotnie. Ew Rano jak słychać że dobrze niesie dźwięki powietrzem tzn że o 8 30 będzie padać to Lin na 110 % musi być nigdy mnie takie symptomy nie zawiodły. [2015-03-06 18:38]

darek300

Lin to moja ryba numer jeden, ech już niedługo:) [2015-03-06 19:56]

rysiek38

Coś w tym moze być bo jak ja wtedy sięgam po spina to zdarzyło mi się dopaść okonia który chwilę przedtem musiał posilic sie dwoma linkami czyli żerowały a wtedy wiadomo że są łatwym łupem a skoro żerowały maluchy to i może ich dziadkowie :-) [2015-03-06 22:19]

barrakuda81

Na samo wspomnienie lina cieplej się robi na duszy! Ryba niesamowicie silna i często kapryśna... Moje początki, fascynacja spławikiem i... pierwsze złocistozielone liny! Piękne czasy! Trzeba będzie wrócić do tematu jak tylko sie ociepli. [2015-03-07 00:08]

użytkownik

Nie coś w tym może być tylko jest. Teraz musisz sobie sam odpowiedzieć na pytanie dlaczego ryby wolą taką a nie inną pogodę. Żadna najlepsza zanęta ci nie pomoże jak źle wybierzesz miejsce i pogode ;) [2015-03-07 21:09]

musiek93

Ja sam już mam upatrzone miejsca, w które wybiorę się jak tylko słońce da o sobie bardziej znać. Mam nadzieję, że liny w tym roku będą chciały współpracować, ale znając te kapryśne ryby to nie będzie o to łatwo. Wszystkim kolegom życzę rekordowego lina i do zobaczenia nad wodą :) [2015-03-09 11:19]

bazylisyn

a ja już 10 linków złowiłem na te przedwiośnie na spławiczek największy 1,5 kg [2015-03-22 12:18]

ogtw

Najwięcej linów złapałem blisko brzegu i blisko roślin wodnych, ale większe liny, takie ponad 40 cm łowiłem daleko od brzegu i daleko od roślin, często na głębokości ponad 5 metrów. [2016-01-14 19:47]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wiosenne klenie

Wędkarska wiosna zaczyna się dla mnie z reguły końcem marca, ale to ocz…

Zdążyć na lód.

Jako że zima zbliża się ku końcowi, a ja jeszcze nie byłem na lodzie.…