Listopadowe noce - Miętus

/ 17 komentarzy

Na wstępie chciałbym zaznaczyć , że są to moje prywatne spostrzerzenia , na temat łowienia tej ryby w mniejszych i średnich rzekach.
W łowieniu na dużej rzece typu Wisła,Odra czy San nie mam pojęcia.


Miejsce

Moim łowiskiem jest średniej wielkości nizinna rzeka typu kleniowego.
Szybki nurt ,dobrze natleniona woda sprzyja tej rybie.
Głownie szukam wszelkich zaczepów w wodzie,gałęzie,korzenie ,powalone drzewa. Wsteczny prąd  jaki występuję w nich sprawia , że miejsce aż pachnie miętusem.
To są podstawowe rzeczy jakie musi spełniać marmurkowa miejscówka.
Podmyte wysokie brzegi też potrafią obdarzyć ładną rybą.
Dno rzeki jest piaszczyste z lekkim namułkiemw wielu miejscach , dlatego warto kilka razy stuknąc o dno ciężarkiem i postawić zestaw na twardym dnie.
Jeden zestaw  stawiam pod sam zaczep ,a drugi zazwyczaj na granicy nurtu z spokojną wodą.
W wielu książkach czy artykułach pisano , że ujścia mniejszych cieków powinny być dobrą miejscówką.
Moje spostrzeżenia na ten temat są jednak inne , rzadko kiedy udawało mi się złowić miętusa w takich miejscach.
Dodam jeszcze , że rzadko kiedy zarzucam zestaw dalej niż 10m , najczęściej łowie praktycznie spod kija.
Z wiekiem człowiek staje się wygodny i jednak omijam miejsca gdzie drzewa czy krzewy mocno utrudniają zarzucenie zestawu.


Zestawy

Łowię zwykłymi feederami lub szklanymi teleskopami. grunt aby kij posiadał miniumum 360cm .
Bardzo cięzko ,łowi się nawet z pod kija krótkim wędziskiem.
Miętus nie należy do ryb mega walecznych zazwyczaj po zacięciu czuć rybę na kiju przy powierzchni się trochę pochlapie i z łatwością możemy ją lądować na "klatę".
Dlatego kije do 100 gram spokojnie nam wystarczą.
Dlaczego szklany teleskop lub feeder?
Kiedy temperatura wody nie spada jeszcze poniżej zera używam teleskopów , natomiast w raz z nadejściem mrózów przechodze na feedery.
Uważam , że mniejsze przelotki nie zamarazają i nietworzy się lodowy korek.
Kołowrotki też posiadam najzwyklejsze bez udziwnień i wolnych biegów. Ot dobra podstawowa maszynka.
Żyłka główna w moim przypadku to 0.25
Ciężarek 40-60 gram w zależności ile gram jest potrzebne do utrzymania zestawu w miejscówce.
Przypony robię zawsze z plecionki 0.20 i maksymalnie 50cm . Krótszy przypon daje mniejsze szanse na wejście rybie w zaczep w trakcie brania.
Ryba te nie potrzebuje i wręcz nie lubi finezji , a miejsca tym bardziej.
"Dwudziestka w cale nie jest za gruba , a i nie uszkadza się tak szybko o kamyki, patyki czy skubania filecika przez raki.
Haki od 4 do 1/0 w zależności od wielkości przynęt jakie posiadam.


Przynęty
Rybki, filety to podstawa. Moim zdanie są to najskuteczniejsze przynęty na ta rybę.Używam najczęściej ogonków z płoci coś około 4-5 cm , czasami pasek leszcza o szerokości 1cm i również długości około 5 centów .
Ważną rzecza jest , aby niebyły zbyt szerokie.
Co roku pod koniec września robie zapas płoteczek na wypady za miętusem czy sandaczem.
Pakuje je w woreczki foliowe po 4,5 sztuk i układam w zamrazarce .
Wkażdej chwili jestem gotowy do wypadu nad wodę biorę jeden czy dwa tak przygotowane pakiety.

Rosówki,czerwone robaki są nie wiele gorsze jednak dużo małych sztuk na nie bierze .
Wątróbka sprawia mi największy zawód bo zawsze mam na nią najmniej brań . A krwistość i intensywny zapach powinny stawiać ją na czele.

Branie
Kilka telepnięć szczytówką i ryba jest już na haku zacina się praktycznie sama.
Ja zazwyczaj zacinam po drugim szarpnięciu szczytówki.
Informuje mnie o tym dzwonek z świetlikiem.

Nie ma co czekać na jakieś spektakularne odjazdy, czy wygięcia kija , zacinajmy dość szybko , aby ryba nie połykała łapczywie naszego haka, co i tak się często zdarza.

Ubiór to podstawa
Nie każdy zdaje sobie z tego sprawy, ale listopadowe noce to nie relaks nad wodą tylko chłód, często deszcz i wiatr.
Należy zadbać o ciepłe buty i kurtkę jak i termos z ciepłą herbata z " prądem "
Aby nas dobrze rozgrzewała.
Wiele osób , źle ubranych zniechęca się do następnych wypadów i często po prostu to odchoruje.

Praktyka
Na nowej miejscówce staram się być około godziny przed zmrokiem , aby ją rozpoznać.
Gdzie sa zaczepy, czy dojscie do wędek jest bezpiczne czy bobry nie podkopały brzegu.
Warto troche sobie przygotować wygodne miejsce.
Na stare "śmieci " jeżdze nawet do godziny po zmroku , bo wiem co tam zastane.

Ustawiam wędziska siadam na małym krzesełku i czekam na branie.
Kiedy temperatury spadają już na minus rozpalam małe ognisko.
Najczęściej pierwsze 2,3 brania to ryby największe , później ryby są coraz mniejsze.
Jednak jeśli czas pozwala to zostaje dłużej i czekam na drugą fale branie , która zdarza się po 23.



Zachęcam każdego do spróbowania swoich sił z tym słodkowodnym dorszem.

 

 


4.5
Oceń
(15 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Listopadowe noce - Miętus - opinie i komentarze

SlawekNiktSlawekNikt
0
Jakub Ciebie stać na więcej :-) (2017-11-09 20:25)
pstrag222pstrag222
0
Zobaczymy co sezon przyniesie (2017-11-10 09:37)
barrakuda81barrakuda81
0
Dla mnie ta ryba to czysta egzotyka.Kiedyś złowiłem jakies niewielkie miętusy w małej rzeczce ale to były przypadkowe rybki złapane na spławik w dzień późna jesienią.Nie wiem czy ktoś by mnie wygonił domu nad rzekę w nocy w taka pogodę...:-)Hardcore. (2017-11-11 20:01)
pstrag222pstrag222
+1
Barakuda hardcor zaczyna się kiedy przyjdą mrozy , narazie jest znośnie :) (2017-11-12 09:27)
oldboyoldboy
+1
"... hardcor zaczyna się kiedy przyjdą mrozy , narazie jest znośnie :)" Zawszeć można małe "ognicho" rozpalić i da się wytrzymać :D   (2017-11-12 22:30)
kamil-cwiedorekkamil-cwiedorek
0
Witam zaciekawił mnie ten artykuł, nigdy wczesniej nie złowiłem ani nawet nie widziałem miętusa i myślę żeby spróbować szczęścia w rzece nizinnej niedaleko mojego domu, kilka razy udało mi się złowić w niej węgorza. Nie zbyt lubie na niej łowić ponieważ ciężko jest tam coś sensownego wyciągnąć i jej dolny bieg ma charakter nizinny jednym ciągiem płynąca(nie zbyt atrakcyjna dla ryb), dodatkowo latem ciężko jest znaleść miejsce bo tak zarasta. Ale pomyślałem jakby tak nęcić w jednym miejscu przez pare dni np. pokrojonymi uklejkami to ciekawe czy coś by się skusiło, co o tym myślicie? (2017-11-13 15:06)
groniargroniar
0
Pozdrawiam .Byłem juz tej jesieni ze trzy razy za marmurkiem nad wodą ale narazie coś nie biorą,muszę się przyłożyć. (2017-11-13 20:11)
oldboyoldboy
+1
@kamil-cwiedorek, Napisałeś: "Ale pomyślałem jakby tak nęcić w jednym miejscu przez pare dni np. pokrojonymi uklejkami to ciekawe czy coś by się skusiło, co o tym myślicie?". Nęcąc uklejkami zanęcisz być może jakąś wydrę, a nie miętusa :D. Miętusa nęcić można dodając do gliny rzecznej (koszyczek na rzekę) krwi wieprzowej lub bydlęcej - już w czasie łowienia. Wcześniejsze nęcenie nie ma sensu. MIętus jest bowiem rybą stacjonarną i jeśli stan wody nie ulega wielkim wahaniom, to trzyma się danej miejscówki. Koszyczek z zanętą nie jest więc konieczny. Wystarczy wypatroszona uklejka lub rosówka - w miarę spore, aby nam nie brały zbyt małe sztuki. Miętus ma wyśmienity węch i bezbłędnie wyczuwa te przysmaki. W ich "namierzeniu" przeszkodzić może jedynie silny nurt i b. wyskoka woda (jak jest niestety obecnie na większości naszych rzek). (2017-11-13 22:12)
pstrag222pstrag222
0
groniar - narazie te brania są takie nijaki , nie ma jeszcze takiego amoku żerowania. (2017-11-14 10:37)
pstrag222pstrag222
+1
Co do nęcenia to też uważam , że nie ma sensu. Po prostu musisz szukać miejscówek. I próbowac łowić. oldboy po co patroszysz rybkę na przynętę? tak z ciekawści pytam. Moim zdanie ta podniesiona woda oczywiscie bez przesady sprzyja żerowaniu tej ryby. U mnie woda już wróciła oststnio do normy. (2017-11-14 10:39)
ryukon1975ryukon1975
0
#oldboy w swojej wypowiedzi przeczysz sam sobie. Piszesz że miętus kieruje się węchem a w żerowaniu przeszkadza mu mętna woda. Mietus jest węchowcem i dlatego w żerowaniu nie przeszkadza mu noc czy zerowa przejrzystość przybiórkowej wody która może być przeszkodą dla typowych wzrokowców. Tylko czy jakiś gatunek jest takim stuprocentowym wzrokowcem? (2017-11-14 10:48)
Bigos44Bigos44
+1
Witam Dłłłłłuuuuugo nic nie komentowałem ale tu coś napisze. Miętus to piękna ryba i każdy kto spróbował choć raz nocnych połowów w listopadzie co roku będzie jeździł. Pięknie i zwięźle opisałeś co trzeba wiedzieć. POZDRAWIAM Do zobaczenia nad wodą. (2017-11-14 20:32)
oldboyoldboy
+1
@pstrag222, Patroszę (a raczej nacinam) rybkę, aby przy tak wielkiej ilosci wody "dawała" więcej smaku :D To taki mój osobisty sposób. #ryukon1975, Kto tu przeczy sam sobie? Ja pisałem o WYSOKIEJ a nie o MĘTNEJ wodzie. Z MOICH doświadczeń wynika, że im więcej wody w rzece, tym gorsze brania miętusów. Przynajmnie takie mam spostrzeżenia z moich łowisk. A dlaczego? Moje wytłumaczenie (przy wysokiej wodzie)  jest takie: 1. trudniej "namierzyć" miejscówkę 2. im więcej wody i szybszy nurt, tym zapach przynęty jest bardziej rozproszony (miętusowi chyba  jest trudniej go "złapać" i utrzymać się na jego "kursie") 3. przy dużej wodzie miętus może być WSZĘDZIE, a nie tylko w pobliżu swych tradycyjnych kryjówek widocznych dla wędkarza przy normalnym (czyli u mnie - niskim) stanie wody. (2017-11-16 15:17)
kabankaban
+1
A ja wybieram się na miętusy co roku i jakoś mi nie wychodzi :) Pozdrawiam i trochę zazdroszczę samozaparcia bo ja jak pomyślę o samotnym siedzeniu w nocy na rzeką słuchajac odgłosów przemieszczających się saren, dzików bądź jeleni to wolę zostać w domu przy kominku. (2017-11-17 08:55)
pstrag222pstrag222
+1
Już czaje oldboy o co Ci chodzi :) Ja zakaładam filety i tam zawsze troche flaczków leci do wody. Kaban sam nie sam , często z kolega jeżdze we dwóch rażniej :)))   (2017-11-17 10:01)
oldboyoldboy
+1
Też bym jeździł chętnie z jakimś kolegą, ale dotąd takiego nie znalazłem :D. Dla lepszego "samopoczucia" zawsze mam przy sobie kilka petard i...maczetę :D (2017-11-17 18:43)
pstrag222pstrag222
+1
Cięzko jest kogoś namówić na wypad , po za tym pierwszego lepszego gościa też na miejscówki nie biore. A z dobrych zajomych mało kto ma chęc marznąć za miętusem w nocy (2017-11-18 12:09)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja