Zaloguj się do konta

Lodowe ostatki

Powoli zima odpuszcza. Po mroźnym rosyjskim wyżu pozostał jeszcze lód na zbiornikach zaporowych. Choć pogoda ostatnio bardziej na plusie, dzisiejszy mroźny ranek (-10) daje złudne nadzieje o bezpiecznym ostatnim lodzie. Jak to z tym ostatnim lodem jest każdy doświadczony lodowy łowca wie? W szczególności w marcu, kiedy słonko potrafi już nieźle dopiec.Rano wchodzimy na lód a po południu ciężko zejść suchą stopą, bo po brzegach puściło.
Sprawdzam na bieżąco informacje o lodzie na Zbiorniku Sulejowski.Koledzy zapewniają, że lód jeszcze nieźle trzyma.Grubości pokrywy 30 40 cm rybki biorą.Foty na forach podnoszą ciśnienie.Nie wytrzymałem wybrałem się z kolegą.

Pogoda niezła, pochmurna +1 powyżej zera, słaby opad śniegu, lekki wiaterek.Biała rybka powinna brać.Biorąc pod uwagę, że to koniec sezonu na lód wybieram się w kombinezonie wypornościowym, wyposażony w kolce do wyczołgania się z wody i oczywiście w tym wypadku niezbędną pierzchnie.Po dojściu do łowiska widok nieciekawy.Wszędzie przy brzegach mokry śnieg, spiętrzały lód i woda.

Próbujemy jakoś wejść, ale wszędzie lód się zapada a pierzchania wchodzi jak w masło.Jestem zrezygnowany, ale jednak parę osób siedzi na lodzie jakoś musieli tam wejść.Sprawdzamy w innym miejscu, daje krok zapadam się pod ciężarem do kostek, kuje pierzchnią, ale trafia na drugi lód zmylony doświadczeniem (pewnie podwójny lód, często się tak zdarza po roztopach) stawiam koleiny krok i przy następnym zapadam się powyżej kolana.Szybki odwrót głębokość w tym miejscu rośnie w zastraszającym tempie metr na metr. Koniec betonowego falochronu ostro wciętego w zalew.Jakoś się udało, ale w bucie mokro.Mimo wszystko nie podaje się próbujemy gdzieś indziej.
Po przejściu kilkuset metrów sytuacja wygląda beznadziejnie, postanawiamy wracać.Widzi to jakiś wędkarz łowiący na lodzie i podchodzi do brzegu i w miarę bezpiecznie przeprowadza nas na łowisko.
Po krótkiej rozmowie wiemy, że siedzi od rana a jest już koło 13 i wyniki nie ciekawe trochę okonia i kilka płoci.W oddali na niezłych spadach też widać jakiś wędkarzy, (kiedy woda znika za horyzontem to 2 km na lodzie można uznać, że nie daleko)
Wiercimy kilka otworów, ale lód nie ciekawy w jedyny otworze koło 40 obok połowę mniej .Przy cięższym lód pod koniec wiercenia często pęka nieprzyjemne uczucie. Zaczynamy łowienie i jakieś rybki biorą.Nie koniecznie te, na które się nastawialiśmy, ale jednak coś się dzieje.Zanęta nie za bardzo działa miały być płocie, trafia się leszcz i okoń. Lód wydaje żałosne jęki i groźne trzaski. Pęknięcia na tafli o powierzchni kilku kilometrów robią niesamowite wrażenie. Włos jeży się na karku, padający mokry śnieg zniechęca do wędkowania, mokra stopa też sygnalizuje, że ma dość.Rybki niby jakieś biorą, ale robi się nieprzyjemnie pora wracać.Ciekawe czy uda się bezpiecznie opuścić lód???

PS.
Udało się!!! Rzadko łowię z ostatniego lodu.Uważam, że pierwszy jest o wiele bardziej bezpieczny na moich łowiskach. Dziś mi się udało zaliczyłem kąpiel po kolano.Innym razem już nie spróbuje Czy warto łowić z ostatniego lodu????Czy te parę ryb podbuduje nasze ego???


Tekst w originale pojawił się na
http://swietokrzyskiprzewodnikwedkarski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=444:lodowe-ostatki&catid=37:wdkarskie-opowieci-z-nad-wody&Itemid=30

Opinie (7)

jacenty75

Witam, Fajne, nieco inne ale ciekawe opowiadanie. Z jednej strony ostra determinacja aby zapuścić wędke w przeręblu a z drugiej zdrowy rozsądek i śwadomość niebezpieczeństwa i utraty zdrowia. 5***** [2012-02-29 11:48]

troc

Gratuluję odwagi, podchodząc do sprawy zdroworozsądkowo- osobiście bym nie ryzykował, no ale jest to moje zdanie. Pozostawiam ***** i pozdrawiam. [2012-02-29 17:54]

Pawelski13

W odpowiedzi na pytanie - moim zdaniem lepiej nie ryzykować, za wiele można stracić - a ile jest łowienia gdy lód już puści:) Pozdrawiam [2012-03-01 09:00]

marcianek109

***** za odwagę [2012-03-01 18:43]

alexm68

Ja zaliczyłem podobne zanurzenie 27.02 na jeziorze Wądzyn w kuj-pom. ale miałem nagawice od kombinezonu na zewnątrz dobrze zapięte i noga była sucha :). Jutro też tam jadę, ale połowię z pomostu, chyba nie warto już ryzykować. [2012-03-02 18:42]

Zander51

Współczuję wam , że dla was już koniec sezonu. Dla mnie się dopiero rozpoczął... http://www.youtube.com/watch?v=GsT_gQ1U2l0&feature=g-upl&context=G28e8f6dAUAAAAAAAAAA [2012-03-02 20:25]

Lecho_magic

Witam. Miałem trochę więcej szczęścia , moje buty były suche a lód około 30 cm ale muszę przyznać że pękający lód robi niesamowite wrażenie a włos się na głowie jeży. [2012-03-11 13:10]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Leszczowy amok

Leszczowy amok…czyli druga opowieść o moich niezwykłych połowach…

Godzina z Mistrzem

W dniu dzisiejszym tj. 18.02.2012 korzystając z utęsknionej plusowej temp…