Łowienie karasi


Wielu wędkarzy nie docenia karasi pod kątem emocji ich łowienia. Owszem, tu i ówdzie zobaczyć można wielkiego 1-kilowego tłuścioszka i wtedy pragnie się takie łowić. Zapał jednak szybko mija inadal przerzuca się drobiazg. A przecież nawet te mniejsze ryby mogą dostarczyć wielkich emocji i wypełnić wiele wędkarskich dni. Zwłaszcza teraz, na progu sezonu. Wystarczy jedynie przysposobić do łowienia odpowiednią wędkę.
Dla mnie najciekawsze łowienie karasi dzieje się za sprawą odległościówki i quivertipa. Teraz napiszę, jak kilka dni temu łowiłem karasie odległościówką.
Na ogół karasie trzymają się roślin i preferują dno miękkie, a wprost przepadają za płyciznami. Karasiowe płycizny, to obszar ciepłej i przynajmniej w połowie swojej powierzchni zarośniętej wody o głębokości do 200 cm. Znajdują tam liczne żerowiska i rośliny dające im bardzo dobre schronienie schronienie. Karasie odżywiają się wszystkim, nawet detrytusem (obfiteumarłe tkanki roślin i zwierząt), ale ponad wszystko wolą mięsne żyjątka, a zwłaszcza teraz – wczesną wiosną.
Najlepszą wędką jest matchówka, ponieważ pozwala daleko zarzucić delikatny zestaw i bardzo skutecznie pokazać brania, przy odpowiednio skompletowanym zestawie równie skutecznie zacinamy i holujemy. Dlaczego tak ważne jest odpowiednie złożenie zestawu? Bo zacinając z dużej odległości zwyczajny haczyk nie podoła wymogom łowiska, zaś zwyczajny spławik i żyłka również zniweczą sukces. Wymyślono więc specjalnej konstrukcji spławiki, haczyki i żyłki. Również kołowrotki, podpórki, proce do nęcenia i wiele innych akcesoriów.

 


5
Oceń
(1 głosów)

 

Łowienie karasi - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł