Łowienie metodą DROP SHOT?

/ 22 komentarzy / 2 zdjęć


Od pewnego czasu znudzony karpiowaniem postanowiłem skupić się na poszukiwaniu drapieżnika. Dreptając zawzięcie na  różnych łowiskach po długotrwałej suszy gdzie poziom wód i przerost doświetlonych słońcem roślin niestety pozostawia wiele do życzenia.

Wielokrotnie ryzykowałem tracąc cenne i nie kiedy nie należące do najtańszych przynęty wszystko po to by złapać rybę która znajduje się nieco po wyżej na tzw. szczycie łańcucha pokarmowego. 

Z dnia na dzień odwiedzałem różne stawy którym dała się we znaki tegoroczna temperatura a mój portfel chudł niestety w oczach, bo plecionki, główki jigowe, rippery, lepsze kopyta a już nie wspomnę o woblerach niestety kosztują a nie każdego stać na zbyt częste ich kupowanie. Po raz kolejny udawałem się do różnych sklepów wędkarskich wydając kolejne fundusze. 

Tym razem postanowiłem zaopatrzyć się w sklepie zoologiczno-wędkarskim Jacka Janusa w Dzierżoniowie przy ul. Bohaterów Getta a teraz od nie dawna również w Bielawie ul. Hotelowa, niegdyś wcześniej kupowałem tam karmę na wagę dla mojego psa. 

Mając już ograniczony budżet powiedziałem jasno i prosto z mostu gdzie wędkuję, ostatnimi czasy i że szukam czegoś radykalnego a zarazem taniego bo moje oczekiwania są proste. Nie chcę więcej tracić przynęt bo mnie na to zwyczajnie nie stać. Sprzedawca zaproponował mi zmienić całkowicie sposób połowu, a mianowicie zapoznał mnie z metodą DROP SHOT, której korzenie wywodzą się z USA, jak twierdził od jakiegoś czasu cieszy się uznaniem również w UE.

Zakupiłem u niego niezbędny fluorocarbon najlepiej w przedziale 0.25 mm - 0.30 mm  oraz owalne ciężarki 10 i 15 gram  mój spining ma przedział 10-30 gram, haki offsetowe no i oczywiście gumy. Sprzedawca nauczył mnie jak to wszystko ze sobą powiązać.

Ku mojemu zdziwieniu, żadna technika, wszystko banalnie proste. Rezultat: dwa tygodnie codziennego połowu  po 2-3 godziny dziennie i zero zerwania przynęt. Odległość pomiędzy hakiem a ciężarkiem to zwyczajnie odległość od dna akwenu do przynęty, którą sobie zresztą sam dowolnie ustawiam w zależności od tego z jak bardzo zarośniętym łowiskiem mam do czynienia.

Nie muszę kręcić kołowrotkiem szybciej bo mam założoną zbyt ciężką główkę i haratam po dnie wszystko co się przytrafi ani też nie prowadzę przynęty zbyt za wysoko kręcąc zbyt wolno. Sam ustawiam wysokość na której zamierzam kusić drapieżcę tym co dla niego przygotowałem. Oczywiście mój pojemnik na przynęty nadal jest pełny i nic z niego nie ubywa co cieszy mnie niezmiernie i mój portfel. Po tygodniu zafascynowany połowem na DS jak wspomniałem bez utraty przynęt udałem się do sklepu P.Jacka  a on zaproponował mi zamocowanie dodatkowo agrafki. 

Teraz zmieniam haki jak i ciężarki bez problemowo na jakie tylko chcę również stosuję drogie woblery łamane wielosegmentowo bo utrata każdego z nich jest praktycznie znikoma no i co najważniejsze jest ryba :-). Okonie, sandacze, szczupaki cieszą w końcu oko, nie wiedziałem, że w tak krótkim czasie można mieć takie wspaniałe wyniki a uwierzcie mi, że można.

Dlaczego o tym wszystkim postanowiłem napisać? Zestaw DS jest niesamowicie skuteczny i bez wahania warto po niego sięgać. Każda przynęta jakąkolwiek nie zastosujecie stanie się niewiarygodnie bardziej realistyczna w podwodnym świcie ryb. 

Okonie 25 cm uderzają na gumy 13 cm to niesamowite, na żyłce wszystko prowadzi się o wiele płynniej. Sezon spinningowy 2015, uważam za bardzo udany jeden z dowodów na foto.

Dlatego zachęcam wszystkich wędkarzy do eksperymentowania nad wodą, 

A tak na marginesie odwiedzam ostatnio chętnie łowisko należące do Stowarzyszenia Piława Dolna sekcji wędkarskiej i z uśmiechem stwierdzam, że takie szczupaki są w wodzie Stowarzyszenia.

Z wędkarskim pozdrowieniem Łukasz Sołtys

 


4
Oceń
(18 głosów)

 

Łowienie metodą DROP SHOT? - opinie i komentarze

RicoxRicox
-2
Całkiem ciekawy artykuł, aż mam ochotę spróbować tej metody w następnym sezonie :), daje cztery gwiadzki, było by ich pięć gdyby nie to że zajeżdża mi to reklamą :D (2015-10-18 10:07)
RicoxRicox
-3
Całkiem ciekawy artykuł, aż mam ochotę spróbować tej metody w następnym sezonie :), daje cztery gwiadzki, było by ich pięć gdyby nie to że zajeżdża mi to reklamą :D (2015-10-18 10:08)
edikotedikot
-3
Artykuł na zamówienie :) (2015-10-18 12:02)
edikotedikot
-3
Artykuł na zamówienie :) (2015-10-18 12:04)
SithSith
0
Koledzy, bez przesady, a kogóż to ten artykuł reklamuje? Sklep P. Jacka, łowisko SPD? Sądzę, że nikt - po przeczytaniu - specjalnie nie będzie "kopytkował" ze Szczecina, Wrocławia, Białegostoku, czy Przemyśla do Dzierżoniowa lub Piławy Dln. Artykuł nieźle napisany, ale zbyt mało konkretów. Zasługuje na 4*, ale dałem tylko 3* z uwagi na tę fotografię szczupaka zawieszonego za szczękę... aż mnie zęby rozbolały. (2015-10-18 12:16)
SithSith
0
Łukasz, zmieniłeś zdjęcie :-))) Niestety nie dam rady już mienić mojej oceny... (2015-10-18 17:55)
maverick69maverick69
+1
Nie zmieniłem po to zdjęcia, żebyś zmienił ocenę, po prostu uważam, że miałeś rację. dzięki Sith za taką ocenę jaką wystawiłeś (2015-10-18 18:10)
zubero62zubero62
+1
Kolego Edikot, dlaczego piszesz, że jest to reklama sklepu. W Dzierżoniowie mamy chyba pięć sklepów wędkarskich ogólnego przeznaczenia wędkarskiego. Łukasz wskazał w którym sklepie można kupic akcesoria do tej metody. Przyznam szczerze. że z artykułu Łukasza dowiedzałem się że istnieje taka metoda łowienia. Mimo że czytałem uważnie artykuł to nadal mam mgliste pojecie co i jak? Dobrze że znam osobiście Łukasza którego poproszę o lekcję nad wodą. Łukaszu to jest twój pierwszy artykuł, i mam nadzieje że wkrótce opublikujesz następny. Gratuluje i pozdrawiam. (2015-10-18 20:14)
zubero62zubero62
0
Łukaszu czy szczupak na zdjęciu to jest z naszego stowarzyszenia? (2015-10-18 20:19)
maverick69maverick69
+1
Naprawdę wszystkich zapraszam do eksperymentowania tą właśnie metodą. Użyczę swój kij nad wodą z gotowym zawiązanym zestawem. Z chęcią też pokażę banalnie prostą metodę wiązania. Sami ocenicie na żywo, bo przecież o to właśnie chodzi. Nie jest to artykuł na zamówienie, promuję człowieka za to ,że sprzedał mi nie sam towar lecz głównie pomysł. Pomysł, który się sprawdza. (2015-10-18 20:25)
maverick69maverick69
0
Oczywiście, że na naszym stowarzyszeniu. W dniu dzisiejszym ok. godz. 11:00 na stawach stowarzyszenia chwycił szczupak ok 30 cm. W połowie holu do brzegu mój spinning zgiął się w pół, zaatakował na niego większy osobnik tego gatunku. Liczył grubo ponad metr. Przy samym brzegu puścił, a malec wyciągnięty z wody wyglądał jakby go ktoś potraktował tarką do warzyw. (2015-10-18 20:34)
zubero62zubero62
0
Kupuje rękawice kevlarowe, bo strach włożyć rękę do wody. Nie wiedziałem że mamy na stowarzyszeniu takie zębacze. (2015-10-18 21:07)
w6i6e6w6i6e6
-2
Temat ciekawy, ale tekst bardzo ogólnikowy i zawierający mało praktycznych informacji. (2015-10-18 22:03)
w6i6e6w6i6e6
+2
Nie wiem jak tu można reklamę zobaczyć :-) (2015-10-19 14:17)
SithSith
+1
Dwóch kolegów "jasnowidzów" zobaczyło i nawet powtórzyli swoje opinię po dwa razy, żeby nie było wątpliwości ;) (2015-10-19 16:40)
florek13florek13
0
Metoda i wszystkie jej modyfikacje zasługuje na dużo więcej miejsca. Wszystko fajnie tylko gdzie konkrety. To jest portal o łowieniu a nie o sklepach ... Tak poza tym to przynęty dropshot genialnie sprawują się na bocznym, główkach i innych wynalazkach. U mnie w tym roku nr. 1 na okonie - szczególnie SG i Konger (2015-10-19 16:58)
HusqvarnaHusqvarna
+5
Woblerem na dropshot? Ale, że jak i po co? (2015-10-19 20:28)
radziu070284radziu070284
+2
Witam. Bardzo fajny artykuł, Łukasz to może w końcu uda Ci się złapać tego wielkiego z tymi małymi ząbkami :):):) Ale za artykuł daję ***** i uśmiech na końcu. Polecam każdemu spróbować bardzo fajne wędkowanie i sprawdza się na każdej wodzie gdzie jest drapieżnik:) (2015-10-20 08:53)
tripodtripod
+1
Witam, proponuję używać innego skrótu odnośnie drop shota - DS od prehistorycznych czasów używany jest do skrótu drgającej szczytówki. Proponuję skrót DSh, i wszystko jasne. Drop shot - łowienie nie polega na ciągnięciu, a na obławianiu toni, strefy przydennej w pionie. I tu ciekawostka, RAPR nie może zabronić używania tej techniki, ponieważ w klasycznym drop shotcie część zestawu nie jest odrywana od dna. To ciągnięcie to jakieś zmutowane połączenie jigowania z klasycznym spinningowaniem, jednak z drop shotem nie ma nic wspólnego. Tę uwagę zamieszczam dlatego, że autor artykułu zwraca uwagę na rodowód drop shota - U.S.A.Pozdrawiam (2015-10-29 08:19)
w6i6e6w6i6e6
+1
Ten tekst to właściwie nie mówi nic o metodzie ... moglibyście sobie darować wywlekanie na stronę główną tego typu twórczości (2016-08-19 09:45)
SithSith
0
Ojej, Wiesław, ale się obudziłeś - po niemal roku. Dołączyłeś do "śpiących rycerzy" pod Giewontem??? :-))) (2016-08-19 11:42)
w6i6e6w6i6e6
+1
To raczej redakcja się obudziła... jak już powtarzać to raczej dobre wpisy w nie takie o niczym. (2016-08-19 12:25)

skomentuj ten artykuł