Łowienie okoni - w pogoni za garbusem

/ 14 komentarzy / 9 zdjęć


Dzisiaj musiałem być jeszcze w pracy ale popołudnie zarezerwowałem na podlodowe połowy w poszukiwaniu okoni .Szybko pakuję niezbędny sprzęt i próbuję namówić kogoś na wspólny wypad . Wreszcie udało mi się namówić mojego serdecznego kolegę Daniela , po drodze zabieram też brata .Pogoda wymarzona, ciśnienie wysokie, mróz około 4 stopni, powinny brać okonie .

Na miejscu sporo samochodów a że śniegu dużo to trudno gdzieś zaparkować .Wreszcie udaję się gdzieś wcisnąć i pełni nadziei na obfity połów pędzimy nad zalew .Większość wędkarzy zlokalizowała się w okolicach tamy .Próbują skusić leszcze .Jedni łowią sporo, inni narzekają na bezrybie . My nastawiamy się na okonie .Brat popędził w sobie znane miejscówki z nadzieja na okazałe sztuki {na jesieni łowił takie w granicach 40cm }my z kolega zaczynamy taktycznie .Otwór co 2metry od brzegu ku środkowi .Już na samym początku Danielowi udaje się złowić pierwszego okonia na blaszkę , ja nadal mormycha z ochotą . Wkrótce i ja mam kilka mniejszych okoni .Kolejny otwór i jest delikatne branko zacinam ale rybki niema ,próbuje dalej i znowu branie .

Tym razem udało mi się zaciąć i z otchłani skutej lodem przyprószonym śniegiem ,wynurza się potwór .Rybka wielkości 5 cm to oczywiście jazgacz i to pewnie on był sprawcą wcześniejszych podskubywań . Postanawiam chwile tu powedkować . Mimo wysokiego ciśnienia, niebo zasłaniają ponure chmurzyska .Lód przykryty śnieżną pierzynką w głębi skrywa swoje tajemnice . Co niektórzy próbują je odkryć stosując swoje tajne sposoby .I ja opuszczam mormyszkę uzbrojoną w trzy ochotki na samo dno i delikatnie drgając wznoszę ku górze .I nagle branko, delikatne ale mimo to przycinam.

Czując spory pulsujący ciężar zwalniam trochę hamulec i zaczynam pompować ku górze .Po krótkim emocjonującym holu z otworu wyłania się niespodziewanie szczupak .Kolega łowi następne okonie .Ja zmieniam otwór i mam branie .Zacinam?. Ryba nie wskazując współpracy dzielnie walczy o życie .Grający hamulec informuje Daniela że coś mam .Czuje dużą siłę z jaką ryba wyciąga żyłkę .Próbuję powoli pompować i nagle lipa ,żyłka ucięta pewnie znowu zębaty

Nowe miejsce nowa mormyszka delikatnie kołyszę z nadzieja na okonia ale kątem oka widzę że mój kolega coś ma i to może być niezła ryba . Szybko sięgam po aparat ale po kilku odjazdach znowu obcięcie i nie ma .Macham dalej i ja mam branie .Pięknie wygięte wędzisko i duży ciężar .To jest to ! ale niestety to był znowu szczupak i obciął .Przemieszczamy się dalej i kolejne brania niezłych okoni sprawiają nam frajdę . Łowimy po kilka naście okoni i po jednym leszczyku nie licząc jazgarzy to cały nasz połów .Daniel ma jeszcze na koniec fajne branko i po chwil na lodzie loduje RAKA! Złowiliście kiedyś raka z pod lodu na mormychę ? Galeria ze zdjęciami nie bogata bo padły dwa komplety baterii i posiłkowałem się telefonem .
Pozdrawiam ,,swiezy’

 


4.6
Oceń
(72 głosów)

 

Łowienie okoni - w pogoni za garbusem - opinie i komentarze

karoc26karoc26
0
Witam,
ode mnie od razu za wpis *****. Widze, ze polowy udane. Tyle bran szczupaka na mormyche, a nam nie udalo sie go normalnie tam zlowic... A do tego jeszcze na koniec ten rak :D Rowniez nigdy nie zlapalem raka :P Gratuluje i pozdrawiam
(2010-01-16 21:10)
użytkownik6876użytkownik6876
0
Znowu Kolego połowiłeś , gratuluję . Żeby wygrac trzeba grac :) .Ja jeszcze w tym roku na lodzie nie byłem :( . Pozdrawiam .*****
(2010-01-16 21:19)
withanight88withanight88
0
bardzo ciekawy artykulik , ***** zostawiam:) Ja niestety od ładnych kilku dni zapalenie oskrzeli i tyle wypraw na lód mnie omija (2010-01-16 22:19)
wiechu1603wiechu1603
0

Także dzisiaj byłem na rybach. I muszę powiedzieć że okonie całkiem dobrze braly. Ale co innego płotki i leszczyki, na ochotkę nie było ani jednego brania.

Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

(2010-01-16 22:38)
wiechu1603wiechu1603
0
Oczywiście 5 !!! (2010-01-16 22:39)
użytkownik11069użytkownik11069
0

Piąteczka ***** za relację, a druga za raka. To faktycznie fart niespotykany. Grunt to przemóc lenistwo i ruszyć się z domu, a zawsze coś ciekawego się nam wydarzy.

Pozdrawiam

(2010-01-16 23:16)
użytkownik18880użytkownik18880
0
Fajnie połowić sobie szkoda że zebate szczupaki przecinają żyłkę ale chyba po to one są. Za świetny artykuł daje ***** Morze jeszcze z pod lodu uda się Panu złowić szczupaka
Gratuluję połowu.
(2010-01-17 10:36)
kostekmarkostekmar
0
Za artykuł oczywiście 5***** :-)). Zastanawiam się, dlaczego ja nie miałem nigdy na lodzie szczupaka na kiju, tylko garbuski i garbusy. Jeździlem sporo i zaden się nie trafił, a tu proszę kilka. Pozdrawiam (2010-01-17 12:22)
jawa12jawa12
0
Niezły połów . Ode mnie *****. (2010-01-17 12:30)
kowal42kowal42
0
artykuł świetny ,gratulacje, zastanawiam się dlaczego nie podieliście walki ze szczupakami wyraznie dawały znaki że mają ochotę powojować.Pozdrawiam
(2010-01-17 12:44)
zegarzegar
0
Raczek maleńki, ale pewnie zdziwionko trochę kolegę powaliło. To małe pewnie leszczyk, szkoda że tatusia nie przyprowadził. Szczupaczki też nie tęgie, no ale za dwa latka już będzie z kim powalczyć.Ja myślę że 24 wybiorę się na zawody- na zalew Sulejowski. Dam Ci Sylwuś znać jak  koledzy połowili. Pozdrawiam (2010-01-17 13:13)
użytkownik13163użytkownik13163
0

Super wpis i widzę, że rybki na Miedznej też są. Nie spodziewałem się, że mogą tam tak brać szczupaki spod lodu. Ja raka złowiłem tylko na raz u nas na zalewie w Opocznie na spławik na czerwoną pinkę. Gratuluje połowów i oczywiście daje *****.

Pozdrawiam, Radek.

(2010-01-17 13:19)
WagoWago
0
Wyobrażam sobie wasze zaskoczenie z tym rakiem.Ja podobnie byłem zaskoczony tego roku jak poderwałem z dna blachę a na haku był małż. Pozdrawiam (2010-01-17 14:55)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-20 17:19)

skomentuj ten artykuł