Łowienie uklei batem

/ 3 komentarzy

Będąc jeszcze małym chłopcem mój Tato po raz pierwszy w życiu zabrał mnie ze sobą na rybki. Nie miałem jeszcze wtedy przyjemności łowić na mojego bacika, który od trzech lat towarzyszy mi przy każdej wędkarskiej wyprawie. Zarówno ja jak i mój Ojczulek obławialiśmy płytkie porośnięte trzciną zatoczki używając „leszczynowych batów”. Niedzielne popołudnia były głównymi porami naszych małych łowów. Jak wiadomo srebrzyste uklejki upodobały sobie ciepłe lustro wody, nagrzewające się szczególnie szybko w rzadkich trzcinowiskach, dzięki czemu to właśnie one stawały się naszymi głównymi zdobyczami. Wiele razy miałem problem z dokonaniem skutecznego zacięcia podczas gdy mój spławik wykonywał piękne akrobacje na wodzie.

To były stare dobre czasy, do których z wielką chęcią bym powrócił, teraz gdzie zewsząd słychać odgłosy ludzkich kłótni i sporów, coraz częściej cierpią na tym nasze piękne rybki, którym niestety nie jestem w stanie pomóc.

1. Najlepszym okresem na połów naszych perełek jest oczywiście gorące lato, kiedy to Słońce z każdym dniem zwiększa swój kąt padania promieni słonecznych ogrzewających tym samym tafle mojego akwenu. Oczywiście uklejkę można łowić niemal w każdej porze roku, gdyż jest aktywna przez cały wędkarski sezon. Kiedyś nawet udało mi się połowić je z pod lodu przy siarczystym mrozie, skutecznie odmarzającym moje palce. Zostawmy już te zimne dni i przejdźmy do ciepłych letnich popołudni, kiedy to duża rzesza wędkarzy bierze urlopy w pracy by choć trochę zażyć ciszy otaczającej przyrody i złapać darmową opaleniznę.

2. Miejsca bytowania:
Wybierając się nad wodę w poszukiwaniu uklejek, zawsze zwracam uwagę na wszelkie znaki świadczące o ich obecności. Często są to niewielkie kółeczka pozostawione na wodzie w momencie pobierania pokarmu przez tę rybkę, bo jak wiadomo skierowany ku górze pyszczek uklei służy jej do kąsania niewielkich robaczków wpadających niespodziewanie do wody. Nasza malutka rybka wbrew pozorom jest doskonałym drapieżcą, nie dającym sobie jednak rady z większymi rybkami. Dlatego bardzo dobrze reaguje na każdy plusk czy zmącenie wody, zmierzając całymi ławicami w kierunku takiego miejsca. Trzcinowe połacie porastające brzegi zbiorników świetnie nadaje się do rozpoczęcia wędkarskich podchodów. Ubiegłego lata obserwując spokojną taflę wody mojego zbiornika, przypadkiem dostrzegłem niewielkie stadko uklei skubiących coś spod spodniej strony liliowych liści. Przyglądając się dłużej temu zjawisku a następie podnosząc jeden z takowych liści ujrzałem całą gromadę małych czerwonych pajączków, zwarcie przyczepionych do zielonego dzbana wraz z maleńkimi ślimaczkami.


3. Dobre zacięcie efektem odpowiedniego zestawu:
Wielu z was pewnie kiedyś widziała już malutką ukleję dobierającą się do ogromnego haka z białymi bądź czerwonymi robakami. Puste zacięcia są właśnie skutkiem zbyt dużego bądź źle zawiązanego haczyka. Szykując zestaw na ukleje szukam jak najmniejszego piórka z którego bym mógł zrobić spławik. Również zmieniam żyłeczkę główną na 0,08 mocując też przypon o dwa oczka mniejszy. Haczyk nr 20 wiąże na wcześniej wspomnianej 0,06 nie odkształcając tym samym naturalnego kształtu żyłki. Zwisająca na haczyku przynęta musi być ułożona idealnie prosto z grotem skierowanym w duł. Startujący w zawodach wędkarze często oklejają łopatkę haczyka żywicą syntetyczną bądź klejem zapobiegając tym samym przed przesuwaniem się robaków po żyłce. Patent ten jest bardzo dobry, ale zaniechałem jego używanie, gdyż nigdy nie łowię uklejek by uzyskać jak najlepszy wynik, staram się raczej swobodnie wypinać złapane rybki zwracając im po chwili wolność. Obciążenie umieszczam zaraz nad pętelką krótkiego, zazwyczaj 5-10cm przyponu, który umożliwia błyskawiczne wskazanie brania w momencie opadu przynęty.

4. Przynęta i sposób jej prezentacji:
Ze względu na „mięsny” tryb odżywiania się naszej uklejki, stosuję do jej połowu wyłącznie czerwone robaczki, których nigdy nie przerywam. Szukam po prostu mniejszych osobników i przebijam je w dwóch miejscach tworząc z robaka małą pętelkę. Branie następuje przeważnie w momencie opadu przynęty, więc należy być czujnym i dokładnie obserwować spławik zaraz po zarzuceniu. Jeżeli branie nie występuje po kilku sekundach warto przerzucić zestaw zwiększając odległość obciążenia od haczyka, czasami przy zbyt szybkim opadzie przynęty rybka po prostu nie zdąży jej „capnąć”, rezygnując z dalszego pościgu. Bardzo często aby zwabić uklejkę w łowisko wystarczy rzucić odrobinę zwykłej ziemi nabranej w trzy palce. Ciekawskie ławice tego gatunku podpływają by zorientować co się stało.

5. Większa Ukleja celem wyczynowców.
Ogromna ilość uczestników startująca w różnych zawodach wędkarskich nastawia się na połów uklejki, ale przede wszystkim łupem ich padają rybki o wadze 5-15g. Czasami znalezienie stadka z większymi osobnikami decyduje o wygranej lub miejscu na podium. Nie startuję na zawodach więc nie wiem, jak zachowuje się ukleja przy dużej presji wędkarskiej i wiążącej się z nią ogromną ilością zanęty wpadającej wtedy do wody. Natomiast potrafię odszukać te perełki na moim łowisku, kiedy jego górna strefa penetrowana jest przez mniejsze osobniki. Większe Uklejki przebywają zawsze w odosobnieniu od ich młodszych kuzynek, zajmując o połowę głębsze stanowiska żeru. Zarzucam wtedy zestaw ok. 1m poza szalejące przy powierzchni wierzchówki, ustawiając grunt tak by haczyk z przynętą znajdował się ok. 30cm nad dnem. Duże ukleje łapczywie rzucają się na przynętę co doskonale widać uważnie obserwując spławik. Dawniej często łowiąc z Tatą trafiały mi się ukleje przekraczające 20, czasami nawet 25cm. Dziś takie „okazy” bywają niebywale rzadkie, ze względu na coraz niższy stan wody, spowodowany rozkładaniem się paskudnego zielska. Dlatego to spacerując wiosną brzegiem mojego stawu, jakaś magiczna dłoń ściska mi serce i powoduje wydobywanie się łez z pod moich powiek, kiedy muszę wyławiać resztki ciałek moich perełek.

Drodzy koledzy, to już chyba wszystko co miałem Wam do napisania, mam nadzieję, że z szacunkiem podejdziecie do tej rybki, ponieważ każda ona taka mała, jest skarbem naszych Polskich wód.

Pozdrawiam
LapiePlocie

 


4.3
Oceń
(24 głosów)

 

Łowienie uklei batem - opinie i komentarze

1z2z3z41z2z3z4
0
                 nic dodać nic ująć ***** pozdrawiam i czekam na więcej ;)
(2010-12-19 21:54)
bluehornetbluehornet
0
na podstawie twojego opisu wyłapałem Rafale błąd , który notorycznie popełniałem przy łowieniu uklei - na wiosnę obiecuję poprawę techniki łowienia ww rybki . Oczywiście ***** . Połamania kija .
(2010-12-20 14:53)
kowal42kowal42
0
Często po kilku godzinnym wędkowaniu, zmieniam zestaw i zaczynam polowanie na ukleje, łowię te ryby ze względu na ich delikatne mięso, a przygotowane w zalewie (a la moskalik) są naprawdę pyszne. Pozdrawiam.
(2011-01-06 14:47)

skomentuj ten artykuł