Zaloguj się do konta

Łowienie woblerami

Wobler to zdecydowanie dominująca przynęta w moim arsenale spinningowym. Odkąd sięgam pamięcią kiedy stawiałem pierwsze kroki z wędką spinningową zawsze w pudełku obok wirówek, gum i innego ustrojstwa, leżało kilka ulubionych woblerów. Moim pierwszym woblerem, który kupiłem w sklepie wędkarskim była Rapala classic w kolorze pomarańczowym. Ten wobler rozpoczął na dobre moją przygodę spinningową.

Pierwszą wodą , na której było mi dane łowić zakupioną przynętą oraz zdobywać wiedzę była niewielka rzeka Liwiec. Na odcinku, który najczęściej obławiałem na spinning występowały szczupaki, okonie i klenie . Właśnie w tej rzece pierwsze szczupaki łowiłem na Rapala classic. Można powiedzieć, że przynęta ta dawała niemalże 100% pewność złowienia minimum wymiarowego szczupaka. 



Pamiętam jak dziś wypracowane metody podawania i prowadzenia tej przynęty. Cały szkopuł polegał na dobrej znajomości wody. Rzeka bardzo płytka w najgłębszych miejscach, które znałem było mniej więcej 1,5 do 2,5 m. Dołki skoncentrowane były przy brzegach oraz zwalonych przez bobry drzewach. W tych własnie miejscach na ogół łowiłem okonie i szczupaki. Schemat zawsze był taki sam. Wypuszczałem woblera po powierzchni wody i pozwalałem mu spłynąć do końca obławianej miejscówki po czym powoli zwijałem. Zazwyczaj w połowie dołka następował atak. Nawet teraz jak to pisze i przypominam sobie tamte momenty to ciśnienie mi podskakuje.

Trochę podrosłem i zacząłem zapuszczać się na inne wody. Większe, głębsze i obfitujące na spotkanie z nowymi gatunkami ryb i przede wszystkim królem wody jakim jest Sum !

Zmieniając miejsce łowienia musiałem także zmienić wyuczone na blachę metody, sprzęt oraz przyzwyczajenia. Jedyne czego nie zmieniłem to podejścia do swoich ulubionych przynęt jakimi były woblery.

Rozwijając swoje zainteresowania oraz poszerzając wiedzę na temat spinningowania testowałem to coraz nowsze woblery w różnych wielkościach oraz zastosowaniach.

Pamiętając o małej rzece i o tym czego mnie nauczyła, próbowałem szczęścia w tych największych. Do kluczowych należała Wisłą, Narew oraz Bug.

W każdej z nich złowiłem swoje największe ryby i w każdej łowiłem woblerami. Początkowo było to łowieni szczupaków i okoni. Później doszły Bolenie i Sumy.

Najwięcej udało mi się przechytrzyć Warszawskich Boleni. Czołową przynętą na jaką je łowiłem były woblery. Do klasyki na pewno będzie należał salmo thrill, na pewno bardzo dobrze znany wszystkim i doceniony przez nie jednego. Nie raz thrill "rozwalał" boleniową miejscówkę. Zaletą tego woblera jest jego łudząco przypominający ukleję kształt oraz zróżnicowana gama kolorystyczna. Dodatkowo gramatura oraz idealna lotność pozwala posłać tego woblera tam gdzie diabeł mówi dobranoc. 

Zatrzymując się jeszcze na chwilę przy temacie Rapy pozwolę sobie po raz kolejny gloryfikować woblera jako najskuteczniejszą przynętę do łowienia tej, że ryby. Wybierając woblera na ten konkretnie gatunek musimy bezwzględnie pamiętać o tym, że Boleń jest bardzo uważną i nieufną rybą. Przynęta musi do złudzenia przypominać pokarm Bolenia, którym najczęściej jest ukleja. Warto wiedzieć, że ta srebrna rybka w zależności od nasłoneczniania także zmienia swoje kolory przez co warto mieć tą samą przynętę w przynajmniej dwóch różnych odcieniach. Mało tego przynęta ta musi mieć pracę zbliżoną do łuskającej się w słońcu uklejki, pracę taką nazywamy migotliwą. Sposób prowadzenia w zależności od warunków oraz pory. Na ogół tak zwany ekspres.

Można by długo pisać o metodach prowadzenia ale to może przy innym artykule. Jedno wiem na pewno, że zawsze idąc na bolki, przynęty jakie zabieram to woblery. Od kilku już sezonów oprócz dostępnych ogólnie znanych marek staram się zdobywać woblery z mniejszych manufaktur i rękodzielników. To te przynęty dopiero dają efekty w przypadku Rapy.

Wspinając się dalej po piramidzie drapieżników pozwolę sobie wskoczyć na sam szczyt i napisać kilka słów na temat mojego ulubieńca i Króla naszych wód jakim jest Sum i moim sposobie na jego złowienie.

Znowu będę monotematyczny i na pierwszym miejscu postawię skrzynkę z woblerami. A dlaczego skrzynkę? Bo tych woblerów mam chyba najwięcej oraz jak na apetyt Suma przystało są największe z pośród moich przynęt. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że tylko duże woblery dają gwarancję potyczki z wąsatym.

Zaczynając może od początku prezentując sam wobler trzeba rozgraniczyć miejsca i porę w jakich będziemy podawać tą przynętę. Otóż Ci co łowią Sumy na woblery dzielą je z grubsza na te do łowienia w nocy oraz to do łowienia w dzień aczkolwiek jedno nie wyklucz drugiego. Postaram się to wyjaśnić w prosty sposób.

Sum z natury jest rybą nocnego żeru i dla odmiany gdy w dzień siedzi w głębokim dole lub zawaliskach drzew tak w nocy rusza ku powierzchni i płytkie wodzie oraz na swoje sztandarowe miejsce jakim jest przykosa w poszukiwaniu pokarmu. Tak więc logiczne będzie zastosowanie w nocy woblerów podpowierzchniowych pracujących w przedziale 0,3 do max 1,5 metra w zależności od łowiska i zaobserwowanych żerujących sumów. Natomiast w przypadku obławiania dziennych miejscówek Suma czyli głębokich dołów należało by zastosować wobler z dużym sterem ustawionym na wprost. Najczęściej są to woblery schodzące na głębokość od 3 do 6 metrów ale i więcej. Posiadam w swoim arsenale woblery schodzące na 9 i 11 metrów oraz jednego "ubota" marki dorado, który legitymuje się pracą do 13 metrów.

Kolorystyka w przypadku Suma nie gra większej roli gdyż Nasz Król ma bardzo słaby wzrok. Kluczowa natomiast jest jego praca oraz emitowany dźwięk.

Nasz wobler "gra" dzięki stalowym kulkom wewnątrz woblera. Różne rozmiary oraz ilość kulek w korpusie sprawia iż wobler jest mniej lub bardziej atrakcyjny dla danego osobnika tego gatunku. Kształt woblera najczęściej określany jako "pękaty" lub podłużny z tendencją do "zamiatania ogonem"

Moje ulubione woblery do łowienia sumów to Rapala DT, Storm Wiggle Wart, Dorado Alaska, Crankin, woblery rękodzielnika Zbigniewa Wąchały oraz wiele, wiele wiele innych.

O woblerach mógł pisać w nieskończoność, oraz o metodach i przygodach jakie mnie spotkały.

W tym felietonie chciałem tylko w kilku słowach napisać o swojej ulubionej przynęcie oraz sprawdzić czy moje pióro przypadnie wam oraz komisji rozstrzygającej konkurs do gustu. Mam nadzieję, że moja próbka i debiut będzie początkiem nowej przygody.

Pamiętajcie czytając to o jednym, że to tylko mój punkt widzenia i każdy może mieć inny, który również szanuję.

Pozdrawiam czytelników i zapraszam do konstruktywnej dyskusji.

Połamania!

Opinie (21)

okiem_sandacza

Fajnie się czytało :) Pozdrawiam i życzę Ci aby każdy Twój wobler przynosił Ci za każdym razem coraz więcej uśmiechu na twarzy pozdrawiam Albert :) [2015-03-15 03:44]

KkLuki

Piąteczka:) połamania i samych rekordów życzę :) [2015-03-15 09:16]

kaban

Woblery to również i moje ulubione przynęty. Powodzenia i pozdrawiam. [2015-03-15 10:52]

Artur Hynek

W pierwszej kolejności dziękuje wszystkim za bardzo miłe komentarze. [2015-03-15 11:28]

szymbor

Staram się łowić na wobki ale bez większych sukcesów ... co prawda coś tam złowiłem ale chyba jeszcze za małe doświadczenie mam z tymi przynętami ... dobrze się czytało :) [2015-03-15 12:16]

Artur Hynek

Szymbor dziękuje. Przede wszystkim musisz uwierzyć w swoją przynętę ale także dopasować ją do panujących warunków i zamierzonego gatunku ryby jaką chcesz złowić. Zacznij od swoich bankowych miejscówek i polecanych przynęt. Złowisz pierwszą rybę na woblera i od razu Twoja wiara w przynętę wzrośnie :D [2015-03-15 13:04]

szymbor

no właśnie wobler woblerowi nie równy ... najczęściej używam które schodzą do max 1,5m pod powierzchnię wody i staram się łowić ryby aktywne przy powierzchni (najczęściej sandacze) ... o dziwo jak łowie na woby to siadają mi małe sandaczyki a jak poprowadzę gumkę to wieszają się większe :P może akurat moje ryby nie gustują w wobkach hmmm nowy rok nowe nadzieję nowe możliwości na pewno spróbuję sowich sił w łowieniu na wobki może coś sie uwiesi [2015-03-15 13:26]

Artur Hynek

To chyba wnioski są proste. Jak prowadzisz gumę to raczej jest to praca przy dnie gdzie siedzą większe egzemplarze . Dla tego trzeba podać im pod paszczę wobler głęboko schodzący a nawet taki który będzie \"dziobał\" dno. Drugą opcją jest wobler tonący z lusterkującą pracą. łowisz nim prawie tak jak gumą. Rzucasz i czekasz aż opadnie do dna. Bardzo często w pierwszym żucie jest uderzenie jeśli tylko dobrze trafisz w sandaczową dziurę. Pożniej zwijasz parę metrów szubko tak jak byś usiekał tą przynętą i znowu opad. Możesz się spodziewać ataku sporego bolenia który akurat tego dnia będzie żerował przy dnie lub w połowie wody. Próbuj i się nie poddawaj ! [2015-03-15 20:10]

LeoAmator

Artykuł spoko,woblery jako przynęty też są OK,mam nawet całkiem niezłą kolekcję.Tylko ciągle uczę się z niej korzystać bo jak na razie bardziej odpowiada mi blacha,zwłaszcza wirówka i guma. [2015-03-15 22:24]

rafal_anyszka

Heh... jak na pierwszy tekst to jest spoko :) [2015-03-16 12:54]

szymbor

Artur właśnie gumki prowadziłem lekko pod powierzchnią na lekkich główkach może takie łowisko ... no nic w tym roku będę męczyć wodę wobkami głównie chyba za szczupakami bo jeszcze tylko tego gatunku nie ustrzeliłem na woblera [2015-03-16 18:03]

szymbor

Jak na razie pierwszy i największy który siadł mi na wobka rapali http://www.wedkuje.pl/fotka-wedkarska,sandacz,274370 [2015-03-16 18:07]

Artur Hynek

Nie za duży ten sandacz ale pewnie też cieszył :D Powiem Ci, że guma zazwyczaj bywa i tak skuteczniejsza. Do czerwca sporo czasu na przemyślenia, opracowanie taktyki oraz zdobycie wiedzy ;) [2015-03-16 23:10]

adamoso123

Dla mnie woblery też są numerem 1 ,ale nie zgodzę się co do tego ,że na rapę nadaje się tylko wobler ,który wygląda jak ukleja ,znam osoby które łowią bolenie tylko i wyłącznie na gumy najczęściej białe kopyta prowadzone szybko przy powierzchni. [2015-03-17 14:11]

szymbor

co do bolków to więcej trafiłem na gumki białe perłowe manss potem wobki a na końcu obrotówki/wachadła [2015-03-17 19:18]

Artur Hynek

Nie napisałem, że na rapę nadaje się tylko wobler lecz, że jest dla mnie najskuteczniejszą przynętą. Na końcu dodałem, że to moje zdanie i każdy może mieć inne, które również szanuję. To w ramach ścisłości. A co do łowienia na gumę boleni to ja najczęściej udane próby miałem z białym twisterem [2015-03-18 00:29]

esox61

Fajny artykuł, zachęcający do łowienia woblerami. Z ekonomicznego punktu widzenia dobrej jakości wobler jest tańszy od gumy!!! dlaczego? Ano dlatego, że po braniu szczupaka nic się z dobrym woblerem nie dzieje a guma często bywa przynętą jednorazowego użytku. Poza tym, jest ogromna ilość odmian woblerów, że czasem ciężko się w kilka pudeł z przynętami zmieścić. Stąd jadąc na konkretną wodę zawsze robię remanent w pudełkach i część woblerów pozostaje w miejscu stałego leżakowania a tylko te \"zalecane\" ze mną jadą :) Cóż, łatwo się mogę tu wymądrzać bo sam sobie strugam, gorzej gdy się trzeba w te przynęty zaopatrzyć w sklepie. Ale to inwestycja która się opłaca. Aby zmniejszyć straty w arsenale woblerowym, w nieznanym miejscu, zawsze pierwszą puszczam gumę w celu rekonesansu miejscówki. Jej strata tak nie boli ;) [2015-03-18 22:13]

tommy4

Bardzo interesujący -inspirujący wręcz wpis kolegi Artura. Świetny tekst i piękne foty.   [2017-08-29 08:54]

Sith

Kompendium wiedzy. Dobrze, przejrzyście napisane. Ode mnie 5+ [2017-08-29 09:19]

patryk1113mw

Artykuł bardzo dobrze skomponowany i dobrze się go czyta. Ode mnie pięć. Piękne rybki na zdjęciach. Co do woblerów to bardzo skuteczna przynęta tak jak napisałeś. Na bolenie idealna. Cenie bardzo również piękno tych przynęt i ich wykonanie. Podczas wędkowania cieszą oko. Pozdrawiam.  [2017-08-29 20:58]

Przemas83

świetny artykuł, dużo wiedzy ogólnej , opisy przynet i kilku gatunków ryb, fajnie się czytało! Ale powiedz w Liwcu dalej masz szczupaki na sto procent ;]? ***** [2017-08-31 08:12]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia