Łowiska zachodniopomorskie cz. 14. Nicemino - Rekowo.

/ 2 komentarzy

Nicemino (Rekowo) - okonie z kładki.
            Jezioro Nicemino było celem naszych wypraw wędkarskich od połowy lat osiemdziesiątych. Od kiedy pamiętam należy do Gospodarstwa Rybackiego Mielno. Pierwszy raz pojechaliśmy tam naszym pomarańczowym „Maluchem” i nie trafiliśmy. Dziś od skrętu z szosy Koszalin- Polanów łowców prowadzi niebieska tabliczka „Dla wędkarzy”. Niestety wtedy nie było nic. Minęliśmy za Kościernicą skręt w prawo i wylądowaliśmy o jakieś trzy kilometry dalej, koło jakiejś szkółki leśnej. Miało być blisko a wyszło z cztery kilometry piechotą. Ale czego się nie robi dla poznania nowych łowisk? Las piękny sosnowy i świerkowy . Droga leśna, ale bardzo miła w wędrowaniu. Po około godzinie wędrówki stanęliśmy nad brzegiem Rekowa zwanego potem w rodzinie Rekungiem. Woda słabo przejrzysta ale czysta. Pełna planktonu, mało zarośnięta roślinnością powierzchniową. Choć pod wodą pełno jest moczarki i rdestnicy. Istny raj dla małych rybek pokarmu drapieżników. Od tej pory zakochaliśmy się w tym łowisku. Łowiliśmy tam zależnie od pory roku : w zimie okonie, jazgary i płotki. Od maja do sierpnia leszcze, węgorze i liny. Od końca sierpnia do grudnia okonie i szczupaki. Na samym początku łowiliśmy tam na bata i czerwonego robaka. Następnie przyszły połowy z gruntu, spinning i to o czym chcę napisać. Orgia połowów okoni na żywca.
            Wędrując brzegami jeziora natknęliśmy się któregoś dnia na przepiękną kładkę osadzoną na zwalonym ogromnym drzewie. Pomost ten wybudował ktoś inny (dzięki Ci dobry człowieku) . Przez lata zbutwiał i się rozleciał. Jednak wybudowaliśmy nowy. Zresztą nie bez kłopotów. Autem tam nie wolno było dojeżdżać więc nieśliśmy deski, materiały stolarskie i drewniane drzwi od parkingu do łowiska przez dwa i pół kilometra. Już po dojściu nie mieliśmy siły budować. Zresztą tą budowę w zimnej wodzie przypłaciłem zapaleniem pęcherza. Pierwszy raz wtedy byłem na zwolnieniu z pracy.
            Z tą kładką zawsze było wiele niewiadomych. Po pierwsze czy będzie wolna. Czasem ktoś nas ubiegł. Wtedy z łowienia nici. Inne dojścia są tam niemożliwe bo przez dziesiątki metrów dostępu do wody bronią szerokie trzciny. Jak już pomost był wolny trzeba było na niego wejść. Co czasem kończył się ześlizgnięciem z mokrych kołków do lodowatej wody. Jak już wszedłeś, kolejny ból to obecność żywca pod kładką. Czasem był, a czasem nie. Były to małe płotki i ukleje, które łowiliśmy na podrywkę. Rybki były dość zwinne i dobrze uciekały. Od ich złowienia zależał połów. Ile żywców tyle okoni. Bywało że ok. 100 na czterech. Ryby miały od 15 do 40 cm. To zależało od dnia. Czasem dołowiły się dwa , trzy szczupaki, a z rzadka węgorz. Raz przez te lata wziął węgorz i raz perkoz. Wierzcie, że to szok jak po zacięciu ryba leci w niebo. Należy uciąć żyłkę i puścić drób wolno, może przeżyje? Kiedy nie było żywców zostawał czerwony robak, ale wyniki były kiepskie. Któregoś dnia Tadek wymyślił, że przecież żywce można przywieść z innego łowiska. I tak o 5 rano jechało się na rzeczkę Manówkę, tam po złowieniu żywców jechało się do Rekowa i łowiło okonie jak marzenie. Wędkarz to ma ciężko, ale bez pracy nie ma kołaczy. Gdzieś w połowie grudnia okonie odchodziły z pod kładki na płań jeziora i do lodu był koniec łowienia. Dziś łowisko to dalej jest niezłe, ale niestety bezbronne. Zimą brygada rybacka zarzuca sieci pod lodem i wygarnia co na drodze to nieprzyjaciel. Jezioro bez głęboczków, zatok i zawałów drzewnych się nie obroni. Byłem świadkiem tak zwanej poimki, gdy rybacy zaciągnęli 17 ton leszczy z tego jeziora. Po takim roku na kilka lat Rekowo jest czyste i nie warto tam zaglądać chyba że na grzyby i dla pięknych widoków.
 
 

 


4.6
Oceń
(8 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Łowiska zachodniopomorskie cz. 14. Nicemino - Rekowo. - opinie i komentarze

SpearSpear
0
Potwierdzam. Nicemino to chimeryczne łowisko. Kiedyś było sporo grubego leszcza, teraz jest mało ciekawie. Jeżeli chodzi o spinning, to też różnie. Czasem ktoś złowi coś fajnego, ale ogólnie pustynia. (2017-12-08 21:26)
patagoniapatagonia
0
Okonki takie małe, że przez oczka podbieraka uciekają....  !!! Mój uczeń kiedyś dał mi tam po d---psku 17 okoni rzut za rzutem kazdy powyżej 30 cm. Lańsko dostałem jak nic. Na rippera z czerwoną główką. (2017-12-09 19:20)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja