Zaloguj się do konta

Łowisko o świcie

No więc mój 1szy blog chciałem poświęcić wyprawie na nowo poznane prze zemnie łowisko, którym była Poręba II.

Dzień 5 kwietnia poniedziałek myśl że jutro rano wyjazd na nowe łowisko nie daje mi spokoju, więc już szykuje sprzęt, robię gotowe zestawy, potem wycieczka do sklepu po zanętę, robaczki itp. Potem jeszcze raz analiza drogi nad wodę...ustalenie trasy z kolegą. Kładę się wcześnie bo skoro świt pobudka. No jak to zawsze bywa przed wydarzeniem na które czekamy są problemy z zaśnięciem...w końcu się udało. Jest...to już dziś...budzik zadzwonił jest godzina 4.30, budzę się niezwykle rześki i wyspany, spoglądam za okno, jeszcze totalnie ciemno ale niebo czyste i brak chmur:) więc sms do znajomego że jedziemy.

Około godziny 5.05 kolega już czeka w aucie pod moim domem, wynoszenie sprzętu, który już sobie naszykowałem dzień wcześniej. Wsiadam do auta..po drodze zahaczamy o stację benzynową, zakup papierosów i po gorącej kawie no i w trasę. Droga nad łowisko jest dość dobra, nie ma jeszcze korków więc docieramy na miejsce po 40 minutach. Kilku wędkarzy już siedzi o kiju, powoli zaczyna świtać, zagadujemy z jednym z łowiących gdzie i jak można dojechać autem nad łowisko po drugiej stronie, docieramy na miejsce. krótki zwiad w poszukiwaniu dogodnego miejsca na zasiadkę.

Miejsce znalezione, rozkładamy sprzęt, pomagam koledze porobić zestawy bo to jego 2 wyjazd na ryby. No więc zestawy porobione...zanęta przygotowana, robaki na haki i naprzód po chwili zaczyna się coś dziać..sygnalizatory kolegi dają znać że coś jest po drugiej stronie żyłki :)....zacięcie....no i niestety jak to bywa...pudło... moje dzwonki na szczytówkach też zaczynają hałasować...lecz też problemy z zacięciem i tak się dzieje przez najbliższych kilka godzin...nie wiem czy problemy z wyciągnięciem ryb leżały po stronie haczyków bo były to 12 i 14. Kolega miał mały problem z kołowrotkiem, w którym podczas rzutu zamykał się kabłąk, więc przy kolejnym rzucie kabłąk się zamknął i zestaw poleciał w wodę...:)wygrzebałem z moich zbiorów haczyk 8 wraz z przyponem 0.16 i dałem znajomemu.

O naszemu zdziwieniu po zmontowaniu zestawu nie minęło 10 min kolega ciągnie ładnego karasia 33cm. Więc od razu postanowiłem zmienić przypony u siebie na takie z większymi hakami. Lecz niestety po tym zabiegu brania ustały jakby nagle coś się stało. Więc tak się zakończyła moja jedna z kilku ostatnich wypraw na ryby. Ale brak ryb na haku zrekompensował mi poranny widok wschodzącego słońca i całego łowiska pogrążonego we mgle o świcie :) Foto poniżej nie przedstawiają w pełni tego jak było w rzeczywistości...ale może mogą choć trochę naświetlić obraz jak to było. Na pewno w tym sezonie jeszcze nie raz udam się na wyżej opisane łowisko. Pozdrawiam Wszystkich kolegów o kiju.

Opinie (21)

match

no super wyprawa danielu zycze ci powodzenia i polamania kija i jeszcze wiekszych karasi!!! i mam nadzieje ze sie razem wybirzemy na to przeczyce [2010-04-13 22:54]

spokojny

Daniel

 

tak się bałeś debiutu, a jużci nawet ładne i ciekawie skomponowane opwiadanie, przygoda fajna z tym zamykającym się kabłąkiem a wynika to chyba z małego jak nadmieniłeś doświadczenia Twojego kolegi. :)

 

Gratuluję i oczywiście 5 *****

[2010-04-13 23:03]

Petrys

Daniel napisałeś super artykuł, świetne zdjęcia i zachęciłeś mnie do pojechania na Porębę II ;) Życzę połamania kija, większych rybek, oraz żebyśmy się spotkali kiedyś na Przeczycach :) [2010-04-14 09:00]

Arci70

Piękny wyjazd, choć bezrybny( poza tym karasiem oczywiście).  Uwielbiam świt nad wodą, tą mgłę spowijającą rzekę/ jezioro. Bardzo sympatycznie napisane opowiadanko. Czekam na więcej :) Pozdrawiam [2010-04-14 09:03]

minus

taaaaaaaaa te wschody są powalające, super opowiadanko ***** [2010-04-14 09:19]

2780plox

Przypadło nam zadebiutować wpisami na portalu jednocześnie.

Fajny opis i zdjęcia.

Pozdrawiam.

[2010-04-14 09:37]

GBH

Nareszcie wiosna co? :-) Ale że Ci wędkarski w niedzielę i do tego jeszcze w święta otworzyli.....? :-) Pozdrawiam i życzę sukcesów. [2010-04-14 10:46]

zegar

Piękny świt i także piękny karaś. Jak na gruntówkę to haczyk troszkę za mały i to pewnie było powodem pustych zacięć. Po przezbrojeniu na większy upłynęło troszkę czasu i rybki pewnie przestały już żerować. Pozdrawiam... [2010-04-14 11:16]

dan984

GBH no tak...mój błąd....złą datę podałem.....chodziło i tydzień wcześniej :) [2010-04-14 11:55]

FanAtyk

Świt nad wodą... dosłownie magia. Cisza jak makiem zasiał, powoli wschodzące słońce, mgła - nie ma chyba wędkarza który tego nie lubi. (No dobra, sam takiego znam - jeden kolega śpi zawsze na nockach i wiecznie mu zimno, ale to wyjątek :-] ). Pozdrawiam [2010-04-14 12:50]

jajaca

Udany debiut opowiadaj czekamy na jeszcze, oby dalej ***** [2010-04-14 13:55]

użytkownik

udane wędkowanie ciekawy wpis oby tak dalej zarówno na blgu jak i wędkuje.pl tak również nad wodą połamania kijaszka życzę [2010-04-14 15:41]

michal2904

hah ja tez tak mam ze mam problem z zasnieciem jak mam rano na ryby jechac bo jestem podekscytowany połowami i tez tak mam ze spie ze 3 godziny a budze sie rzeski i wypoczety [2010-04-14 16:53]

michal495

Wyprawa ciekawa, fajnie opisana tylko szkoda że tylko jeden okaz.

Widze że nie tylko ja mam problemy z zaśnięciem jeżeli na drugi dzień z rańca wyruszam na łowisko.

Pozdrawiam!!!

 

[2010-04-14 18:37]

ricardo

Witam!!!!!!!!!! No,no debiut udany,wyprawa i łowione karasie też a o to przecież chodzi.Powodzenia i TAAAAAAAAAAAAAAkich karasi.Pozdrawiam. [2010-04-14 19:04]

1967ab

swit nad woda to chyba najpiekniejsza pora dla wedkarza. fajne opowiadanie [2010-04-14 21:22]

The Piterson12345

wiatm ciekawy artykuł :) bardzo podoba mi sie całosć .  taa już zaplanowany wyjazd w głowie mętlik co będzie jutro a spać sie nie chce :) ja jednak preferuje większe rozmiary haczyków ;p pozdrowenia [2010-04-14 22:53]

wiechu1603

Bardzo ciekawe opowiadanie, fajne zdjęcia i ładne rybki.

Pierwszy wpis jak najbardziej na piątkę. I życzę kolejnych udanych wypraw nad wodę, a my czekamy za relacjami.

Pozdrawiam.

[2010-04-14 23:47]

kostekmar

Ciekawe opowiadanko. Udana wyprawa, a to chyba najważniejsze. Rybki są zawsze na drugim planie, liczy się obcowanie z naturą. Pozdrawiam i piąteczka. [2010-04-15 08:09]

tangel 1

Tym swoim opowiadaniem obudziłeś w nas fantazje, tym bardziej że zbliża się  weekend i co niektórzy z nas pewno coś  planują ........pisząc ten artykuł na chwile zamarzyłem się jak bym to ja miał być na tych rybach i coś  mi się zdaje że w niedziele zwieje nad wodę .Pozdrawiam [2010-04-16 20:49]

BlueFisherman

5 [2013-05-19 18:52]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wyprawa na pstrągi

Już przed Świętami Wielkanocnymi umówiłem się z kolegą Lopezem na ws…