Łowiskowy stalking

/ 11 komentarzy

Czerwiec zaczął się radośnie i ciekawie bo moja rodzina zyskała kolejnego członka, przyszedł on na świat, co prawda maju jednak progi naszego domu przekroczył w czerwcu. Ja będąc w domu od połowy maja kombinowałem jak by tu na ryby się wybrać więc obmyśliłem sprytny plan o błyskawicznym karpiowaniu.

Uruchomiłem moje pływadełko z pod znaku czerwonej gwiazdy i wyruszyłem na wodę w celu wytypowania ciekawych miejsc do położenia zestawów i nęcenia.

Przygotowałem kilka pachnących karpiami miejsc i między czas postanowiłem wykorzystać dołowienia batem lub odległościówką. Nęciłem miejsca od połowy maja i w czerwcu postanowiłem w końcu coś połowić. Dodam jednak że łowiłem w bardzo nietypowej porze t.j. od 8:10 do 10:00 sporadycznie do 11:00 godziny tak mało korzystne z racji wożenia córeczki do przedszkola .
Ale pierwsza zasiadka wypadła korzystnie bo dwa spięte brania i jeden karpik wylądował bezpiecznie na brzegu.
Wypuściłem malucha i zwinąłem sprzęt w drugim dniu na mojej miejscóweczce zastałem starszego człowieka który z bezczelną miną siedział usiłując połowić w miejscu gdzie nie siał a jak mówi stare powiedzenie „ kto nie sieje ten nie zbiera”, zblokował tylko miejsce i nic nie połapał ja poszedłem na awaryjne miejsce i miałem znowu ślicznego karpika może około 3 kg ale wypiął się w wodzie, myślę żeby starszy człowiek nie widział.

I tu nagle dobiega głos dziadka co biorą myślę sobie „ku………….wa” , przyfilował dziadyga drugie miejsce spalone.

W kolejnym dniu mało nie siadłem z wrażenia bo dziadki się sklonowały dwa nęcone miejsca obsadzone, zadowoleni z siebie emeryci bezczelnymi minami przypadek myślę, zrezygnowałem z palenia trzeciej i ostatniej szykowanej miejscówki i rozłożyłem bacik pobawiłem się z drobnicą na bacie i wróciłem do domu wieczorem przyjechałem zbadać stan nikogo myślę idę z wiadereczkeim ciach zanętę do wody a ty nagle z lasu wychyla się dziadek i „Panie a czym pan tam nęcisz?”, więc odpowiadam grzecznie ze proteiną bo wiem że oni na to nie łowią.

Nie wiedziałem jeszcze że zyskałem prześladowcę i byłem ciągle obserwowany, a zaabsorbowany łowieniem rybek nie zwracałem uwagi na otoczenie .
Wydało się gdy poszedłem się odlać to mało na dziadka nie nasikałem, wkurzony mówię do dziadka czy ma zamiar na mojego Wacka patrzeć , a on jakąś bajkę o czereśniach które tu sadził i szuka.
Po tej akcji spotkałem znajomego i zapytałem o człowieka a on na to że gościu chodzi cały dzień po gliniakach patrzy gdzie kto sypie lub co złowi i potem zawsze go tam pełno. Więc doczekałem się pasożyta który na mojej pracy postanowił lodówkę sobie zapchać.
Zrezygnowałem na tydzień z karpiowania i łowiłem tylko batem obserwując czy nie jestem obserwowany i dziadek zawsze stał gdzieś w lesie.

Wytrzymałem do trzydziestego czerwca sytuacja była na tyle nie miła że zaprzestałem łowienia tylko zająłem się typowaniem miejsc ale tylko po to żeby zobaczyć czy mój dziadek tam jest i był.

Zwinąłem ponton i udałem że odjeżdżam, byłem już na tyle podirytowany że postanowiłem oduczyć dziadka podglądactwa i natręctwa.

Mogę śmiało powiedzieć że las jest dla mnie przyjaznym środowiskiem więc obszedłem emeryta łukiem i tym razem to ja zrobiłem małą zasadzkę na gościa i gdy przechodził zaskoczyłem faceta i nie zacytuje w pełni przerywników które użyłem w czasie wypowiedzi ale ogólnie padły słowa topienie i odpierz się ode mnie dziadku.

I cud się stał facet już od kilku dni nie podchodzi nie prześladuje a nawet zaprzestał łowienia na tym samym stawie co ja.

 


4.7
Oceń
(26 głosów)

 

Łowiskowy stalking - opinie i komentarze

ZielanZielan
0
Za kilka ryb można upaść i się zeszmacić. Co to się dzieje w głowach ludzi. (2014-07-04 20:37)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Sępów nie brakuje. (2014-07-04 21:44)
destruktordestruktor
0
hhhhhhhhha i dobrze mu tak jeee.........ane mięsiorze pozdrawiam i połamania życzę :) (2014-07-04 23:15)
sumikkksumikkk
0
Dobrze to kolega wasiu13 powiedział sępów nie brakuje i dodam tylko tyle że sępów nigdy nie brakowało i niestety nigdy nie będzie brakować. Pozdrawiam (2014-07-12 16:17)
kamil11269kamil11269
0
Ostatnio czytałem o stalkingu. Jest to fajna odmiana wędkowania. Nigdy nie próbowałem ale muszę kiedyś spróbować. Ciekawe jakie będą efekty u mnie... Pozdrawiam (2014-07-12 17:37)
pompipspompips
0
Kamil nie wiem czy czytałeś tekst który spłodziłem ale z komentem się nie wstrzeliłeś. Życze powodzenia w połowach na upatrzonego :). (2014-07-13 20:59)
rysiek38rysiek38
0
Pół biedy jak ktoś cię podejdzie ,gorzej jak oczyścisz sobie miejsce ,ponęcisz i ktoś nie potrafiąc nic tam zdziałać z zawiści wwali do wody pare metrów stalowej linki lub z braku takowej Ze dwa mydełka (mam takich "kolegów") (2014-07-16 07:38)
pompipspompips
0
Słyszałem o takich zabiegach ale chyba nie spotkałem się z przypadkami takiego zachowania. (2014-07-16 08:53)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Ostatnio czytałem o stalkingu. Jest to fajna odmiana wędkowania. Nigdy nie próbowałem ale muszę kiedyś spróbować. Ciekawe jakie będą efekty u mnie... Pozdrawiam [2014-07-12 17:37] Dzieciaku czy ty kiedyś zaczniesz czytać artykuły czy dalej zbierasz punkty dla punktów, nawet po tym 1pkt. za komentarz? Choć żeby ten komentarz miał jakiś sens, był jakoś powiązany z tematem. A w twoim wypadku nigdy tego nie ma. PS. Mało masz tych punkcików? A może twoją ambicją jest przebicie Marka i Redakcji? Żenujące zachowanie... (2014-07-17 02:17)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Pawle sorki za powyższy komentarz ale już nie wytrzymałem. Bo dzieciak co chwila i wszędzie pisze jakieś bzdury. Ty za to masz u mnie piąteczkę za arta:) A sytuacji z dziadkiem naprawdę nie zazdroszczę gdyż domyślam się jak mocno było irytujące jego zachowanie. Pozdro! (2014-07-17 02:22)
robbanrobban
0
Tomku masz racje, niektóre wpisy ,to czysta żenada. Ludzie nie czytają wpisów ,tylko zbierają punkty, tez tak uwalam !!!! Ciekawe na czym można dorobić się trzech złotych rybek ??? A później idzie w świat , jaki to ja znawca i bloger. Wiara ściga się wszędzie NK, Facebook i inne Za wpis pozostawiam Pawle ***** (2014-07-17 21:59)

skomentuj ten artykuł