Mail - wędkarskie no kill

/ 7 komentarzy

Witam, otrzymałem od kolegi ciekawy mail:
Dzień dobry panu odwiedziłem pana blog ocenę zostawiłem, ale mam pytanie, co pan sądzi o zasadzie no kill i jak by pan mnie do niej przekonał. ryniu79(pisownia oryginalna)
Przyznam szczerze temat trudny i niewdzięczny, zawsze się komuś narażę. Ci z was, którzy prowadzą blog wiedzą, że jednym kliknięciem wpis można przenieś na stronę główną, ja tak zrobiłem, aby dać for do dyskusji.Na początek ustalmy, nie zwracajcie się do mnie per pan, po prostu kolego albo per Zubero. Myślę Ryniu, że w twojej ocenie zasłużyłem, chociaż na dwie gwiazdki, a co do tematu który poruszyłeś, wcale nie będę ciebie przekonywał do czegoś, do czego sam nie jestem przekonany. Wędkarze nazwijmy ich z grupy” no kill” w swoim założeniu, postępują szlachetnie, godni do naśladowania, kto chce, to może postępować tak samo, niema przymusu zabierania złowionych ryb. Na mój gust za dużo robią szumu wokół siebie, Aż się boję, aby tą zasadę „no kill” nie podchwycił ZG PZW wcielając ten pomysł w życie. Dlaczego nie stosuje tej zasady,(no kill) wędkarstwo jest rodzajem polowania, nasi, pra,pra,pra i pra zajmowali się zbieractwem(prawie każdy wędkarz to grzybiarz)polowaniem i łowieniem ryb? Będąc na łowisku czekamy na branie, nieraz kilka godzin, jak nastąpi branie to człowiekowi mało serce z ramy nie wyskoczy. Gdy złapiemy rybę „pod wymiar”, puszczamy z powrotem do wody( z takim tekstem- idź po dziadka), ryba wymiarowa lub piękny okaz napawa nas dumą, a jedzony szczupak czy sandacz na obiad w gronie rodzinnym to, ogromna satysfakcja i zadowolenie z siebie. Problem widzę gdzie indziej, są wędkarze którzy biorą jak leci, (jest ich wielu, zbyt wielu) nie przepuszczą, małej płoci, leszczykowi, nawet jazgarzowi (na kotlety).Właśnie to jest zagrożenie dla rybostanu, oni postępują z zasadą „zapłaciłem opłatę za kartę to się musi teraz zwrócić „ albo „mam wracać z pustymi rękami”, dla mnie jest to patologia którą trzeba zwalczyć.
Pozdrawiam Wiesław Rykalski.

 


4.7
Oceń
(22 głosów)

 

Mail - wędkarskie no kill - opinie i komentarze

LutiiLutii
0
dla mnie to cale NO KILL to o dupe rozbic!!!Ostatnio czytalem kilka artykulow osob ktore wszedzie i do okola propaguja NO KILL a w ich galerii fotki z rybami w domu albo jak najlepiej lin smakuje czy sum,moim zdaniem to jesli nie macie czym sie zajac to byscie sie wzieli za klusoli bo wedkarz ryb nie wytepi a klusole owszem,po to sa wymiary i limity dobowe aby ich przestrzegac i takie tam a taki klusol to niby co ma przestrzegac?!?!?!?!?!Najlepiej to cwaniaki wyjezdzaja do Szwecjii lub Norwegii lapia tam nie wiadomo jakie ryby i wielkie mi z ich strony NO KILL.Wedkuje od 20lat karte oplacam od 11lat bo wczesniej z ojcem wedkowalem i ze niby jak chce zjesc sobie rybke z grila to mam isc po nia do sklepu?!?!Dla mnie to jest paranoja i tyle,biore tyle ryb ile moge i ile jest mi tam potrzebne a nie oszukujmy sie karta wedkarska nie kosztuje malo bo140zl to sa juz jakies pieniadze a placic starym czuj... za to ze tam tylko siedza i pieprza glupoty a srednia wieku tycz dzialaczy pzw to 120lat!!! To o czym my tu gadamy??? A po za tym sam naocznie bylem swiadkiem jak czlonek pzw w kwietniu na wisle zlapal szczupaka i zawinol go do plecaka!!!Ja mam swoje takie wewnetrzne zasady,wymiary i ich przestrzegam i na pewno nie bede sluczal jakichs kolesi co niby mam robic itp itd wiec koncze bo to temat rzeka i szkoda nerw o!!!POZDRO (2010-05-03 11:39)
KRZYCHU501KRZYCHU501
0
W PEŁNI POPIERAM KOLEGĘ I JEGO KOMENTARZ.Z UST WĘDKARZY SŁYSZAŁEM JAK DZIERŻAWCY WÓD SWOJE SIATY CIĄGALI W CZASIE TARŁA.NIESTETY W POJEDYNKĘ NIC NIE ZDZIAŁAMY TU POTRZEBA ZGRANIA I POROZUMIENIA MIĘDZY WĘDKARZAMI.RZECZYWIŚCIE TEMAT RZEKA ALE MOŻE IM WIĘCEJ I CZĘŚCIEJ BĘDZIEMY O TYM PISAC I GŁOŚNO MÓWIC TO COŚ SIĘ ZMIENI NA LEPSZE.WBIJMY SOBIE DO GŁOWY,ŻE WYMIAR I OKRES OCHRONNY RYB TO ZASADA KTÓREJ NALEŻY BEZWZGLĘDNIE PRZESTRZEGAC!!!NIE JESTEŚMY W STANIE "WYTĘPIC" KŁUSOWNIKÓW BO BYLI,SĄ I BĘDĄ.NAWET STRAŻ RYBACKA,SPOŁECZNA ŁAPIE KŁUSOLI ALE CO Z TEGO-NASZE PRAWO WYDAJE ŚMIESZNE WYROKI A KŁUSOWNIKA TO ZACHĘCA DO WIĘKSZEGO WYŁAPYWANIA RYB.MY WĘDKARZE CO ROKU PŁACIMY WIĘKSZE SKŁADKI,SKŁADAMY SIĘ NA RYBĘ A KŁUSOLE I TAK WYŁAPIĄ I DOBRY PIENIĄDZ Z TEGO ROBIĄ.
ZASADA NO KILL NIE SPRAWDZI SIĘ W NASZYM ŚRODOWISKU-TAKIE JEST MOJE ZDANIE.POZDRAWIAM WSZYSTKICH ZA I PRZECIW.
(2010-05-03 13:51)
hubihubi
0
Witam kolego fajnie to napisałeś,za wpis daję piątala, pozdrawiam. (2010-05-03 20:50)
slawkoslawko
0
Witam was jak widzę co się dzieje nieraz nad wodą to postanowiłem wspomóc strażników rybackich i wstąpiłem do społecznej straży PZW i co? jak kolega pisze że sam nic nie zdziałam poprosiłem nie raz o pomoc łowiących wędkarzy w skontrolowaniu wędkarzy i często spotkałem się z odmową bo; RYBA BIERZE'' rozumiecie WĘDKARZE a większość narzeka że ryb nie ma a sami  nie przestrzegają przepisów.Co do NO KILL uważam że ktoś lubi świeżą rybkę i smakuje lepiej jak ze sklepu niech se złowi zgodnie z regulaminem przecież po to on jest ale już nieraz słyszałem opowieści jak to na jeziorze złowili całą siatę ryb chyba z 40 szt.leszcza no i samo pytanie się nasuwa a gdzie regulamin????? to jest kłusownik z kartą wędkarską i buc.  (2010-05-04 20:02)
jaazz7jaazz7
0
Zgadzam się z Tobą Wiesiu masz wypuszczać wypuszczaj,chcesz zabrać zabieraj!!!!Nie ma potrzeby manifestowania że ja jestem lepszy od innych Kolegów bo nie zabieram ryb z łowiska.Doświadczyłem ostatnio takiej niemiłej sytuacji gdy wystąpiłem na łowisku w koszulce no kill,komentarze były druzgocące.pozdrawiam
(2010-05-17 19:16)
użytkownik38843użytkownik38843
0
***** (2010-06-06 19:22)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-19 18:45)

skomentuj ten artykuł