Zaloguj się do konta

Maj - czyli rozpoczęcie sezonu z poślizgiem.

Nadchodzi weekend majowy który zbliża się wielkimi krokami co widać po moich zakupach w sklepie wędkarskim. Żyłki, zanęty, robactwo i wszelkiego rodzaju dodatki zanętowe. Pogoda miała być piękna...No właśnie miała być a budzę się pierwszego o 3 rano i co widzę? Pochmurne niebo, wiatr i błyski wokół. No pięknie. Nie, nie ma siły graty zapakowany, kawa, robaki z lodówki i ogień nad wodę. Jak to w weekend majowy nie pojechać na ryby? W mojej rodzinie to taka sama tradycja jak wigilia dla Polaków. odkąd pamiętam to zawsze było majowe wędkowanie. No i nie inaczej było tym razem. Dojechałem nad wodę, było jeszcze ciemno, po omacku począłem rozkładać swoje wędziska ale błyski świateł po drugiej stronie sygnalizują mi, że nie jestem sam. Dobrze - myślę - nie tylko ja jestem wariatem ;) Kiedy zaczęło się rozwidniać miałem jakieś jedno branko po czym...lunął taki deszcz, że mi woda na pomoście stanęła ;) Po deszczu posiedziałem jeszcze półtorej godziny i zwinąłem się do domu. Bez ryby oczywiście a nie takie były misterne plany...Przez kolejne pięć dni złowiłem 12 płoci....no przynajmniej były piękne nie schodziły wymiarem poniżej 26cm. Pocieszenie. Poległem sromotnie w ten majowy weekend ale my wędkarze to uparci ludzie i się nie poddajemy. Ja też się nie poddałem. Zaraz w poniedziałek po weekendzie ujawniła się przepiękna pogoda. Ekstra - tylko nie ma czasu na ryby...Wtorek słońce, środa słońce, czwartek to samo...szał w mojej głowie. Musze jechać!!! Woda na pewno się ociepliła co pobudzi ryby do żerowania a co za tym idzie połknięcia mojej przynęty ekstra zaserwowanej na haku;) Po południu byłem już nad wodą. Cały arsenał zanęty, kukurydzy, robaków. Plan jasno sprecyzowany: dzisiaj posiedzę, zanęcę miejscówkę,spróbuję coś złowić a jutro raniutko pod świt melduję się i czatuję na grubego zwierza;) Popołudnie minęło świetnie, w miejscówkę wpłynęła mi chyba potężna ławica płoci zwabiona moją jakże magiczną mieszanką o frakcji XXL ;) W 3 godziny wynik 29 sztuk i waga prawie 4kg;) Zadowolenie na twarzy bo uwielbiam te waleczne maluchy ( nie do końca takie maluchy jedna z nich miała 33cm;). Łowienie płoci sprawia mi ogromną przyjemność. No ale, nie po płocie tutaj przyjechałem. Posypałem kukurydzą i zwinąłem się do domu. W sumie też dlatego że komary prawie mnie podnosiły z pomostu ;) Zasypiałem z myślą o wyholowaniu jakieś ładnego lina...Rano nie jadę sam - wierny kompan czyli mój ojciec, który jak nikt ceni wczesno-poranne wędkowanie jedzie razem ze mną (przewidziałem to i jemu też zanęciłem miejscówkę;) z czego był bardzo zadowolony.03:45, piękny ciepły poranek, lekki wiatr, temp. 15"C, warunki prawie idealne. Rozrabiam zanętę, dosypuje mrożone pinki i białe robaki, kukurydzę, i 4 duże kule ląduję na dnie pod moimi dwoma zestawami spławikowymi. Ojcu oczywiście też odstępuję dwie kule ( w ogóle ewenement, bo dopiero 2 sezon dał się przekonać do stosowania gotowych mieszanek po tym jak zobaczył jakie to przynosi efekty w łowisku gdzie prawie każdy nęci grochem, pęczakiem i kukurydzą, a co za tym idzie trzeba było naszym rybkom jakiegoś powiewu nowości zapachowo smakowych co się sprawdziło) i zaczynamy wędkować. Pierwsze płotki meldują się po pół godzinie. Ok 4.30 odwróciłem się w bok zobaczyć co u ojca i ujrzałem wygiętą wędkę, biegiem do niego! Kilkanaście chwil i zgrabny karpik ląduje w podbieraku. Piąteczka i wracam do siebie na pomost z myślami o kolejnej rodzinnej porażce w rywalizacji z ojcem... ;) Wyjmuje zestawy z wody. Wiążę nowe przypony, daję nowe haki. Skoro u ojca zameldował się karpik, to warto się przygotować. Wyczułem. Trafiłem. Kiedy wrzuciłem z powrotem zestawy, ledwo odłożyłem drugą wędkę i patrzę jak mój spławik na Inspirze powoli odjeżdża pod wodę. Zacięcie i mam go! Wariat jakiś odjechał mi kawałek, na ale na żyłce 0,16 musi być zabawa nie?:) 5 minut i jest w podbieraku;) 45cm;) No zaczęło się nieźle. Wróciłem na pomost, kukurydza na hak i ciach w wodę. Mija 20 minut i mam dziwne branko. Spławik wynurza się do połowy i zaczyna odjeżdżać. Zacinam! Ryzyk fizyk i coś gnie mi wędkę. W myślach mówię : chyba podobnej wielkości. Uparciuch nie dał się łatwo zrobić i uciekał mi w zielska jak lin. Jednak przegrał i wylądował w podbieraku. Miarka pokazuje 48cm ;) Większy niż poprzedni.Zadowolenie jak u dziecka w sklepie z zabawkami;) Przez godzinę cisza. Donęcam. Pije sobie wodę i patrze na spławik...którego nie ma! Zacinam i czuję lekki opór, ale przy próbie poderwania zestawu do góry opór zwiększa swoją siłę wiec to nie płoć. Kilka chwil i jest kolejny karp ;) 40cm;) Żadne kolosy, wiem, ale jaka radość z holowania czegoś większego niż płoć...nie do opisania:) Po 20 minutach mam kolejne branie, zacinam, czuję silny opór, odjazd...i do widzenia - spięcie. No cóż. Wyjątkowo złość szybko mi przeszłą bo na drugim zestawie branko w stylu uklei: spławik "prztyka" pod taflę ale zaczyna "jechać". Zacinam i wiem że to kolejny karp. Hol praktycznie 3 minutowy i jest na pomoście. Mina ojca - uwierzcie bezcenna :):):) U mnie banan na twarzy jak od Czikity ;) Rozpromieniony siedzę sobie wygodnie na swoim fotelu i obserwuję wodę. Do 6.30 cisza. Patrząc w taflę zauważam banieczki, drobniutkie banieczki, no to wiadomo kto tam jest pod wodą. Zarzucam zestaw trochę dalej i zwijam w te banieczki. Zaczął się spektakl panie i panowie: spławik cm w prawo - dwa w lewo, to lekko pod wodę, to lekko nad wodę i tak kilka minut. Poddenerwowany trzymam wędkę w rękach żeby nie przegapić tego odpowiedniego momentu. Spławik zaczyna odpływać i wtedy zacinam. Jaki odjazd! Ze 6 metrów;) Cały czas przy dnie. Żyłka 0,19 daje mi trochę więcej możliwości szczególnie że jest dość rozciągliwa. Po kilku minutach wynurza mi się "prosiaczek" ;) łapie powietrza, jeszcze mały odjazd i podbierak. CEL WYPRAWY OSIĄGNIĘTY;) Jest wyczekany lin. Nie za duży, bo 43 cm ale to lin! Przecież wszyscy wiecie jaki jest waleczny, a przecież o to tu chodzi, o przyjemność z holu. Oczywiście każda rybka została sfotografowana no bo jakby inaczej;) Po akcji z linem pakujemy się do domu. Ojciec mówi: no to młody dałeś dzisiaj pokaz, nieźle nieźle. Pękam z dumy ;D Zabieram karpika i lina do domku dla mamy ( ona uwielbia jeść rybę, nie to co ja i ojciec - tylko łowić) a resztę wypuszczam po jednym. Kolo z naprzeciwka krzyknął że jak ja wypuszczam to on zabierze. No jeszcze czego, złów sobie myślę;) Był zszokowany widokiem wypuszczanej ryby. Wierzcie mi mój ojciec też ;) Jemu się to nie zdarza...Ale cóż, każdy ma prawo na to co przepisy pozwalają. I tak oto nadrobiłem fatalny majowy weekend z nawiązka. Dziur po komarach nie liczę a opalenizna fajna rzecz;) Zadowolony już czekam kolejnego wyjazdu, który może, może będzie miał owoc w poniedziałek. Chciałbym Wam tylko powiedzieć jeszcze, że zanim miłośnicy C&R zwieszą na mnie psy, przypomnę że przepisów RAPR nie przekroczyłem, a co nie jest zabronione - jest dozwolone. Pozdrawiam wszystkich czytających i życzę równie udanych majowych wyjazdów.

Opinie (15)

użytkownik

No gratuluję pięknych rybek i udanego wypadu 5***** [2013-05-11 12:18]

Zionbel

Gratuluje rozpoczecia sezonuw pieknym stylu... pozdro [2013-05-11 20:32]

kamil11269

Gratuluję rybek [2013-05-12 12:38]

użytkownik

Nic tylko pozazdrościć udanej zabawy :) 5 ***** [2013-05-12 12:45]

withanight88

I o to właśnie chodzi w tym jakże kontrowersyjnym C&R :) Gratuluje postawy jak i zdobyczy :) [2013-05-12 12:52]

Pawelski13

Gratki udanej wyprawy:) [2013-05-12 15:51]

darek300

Gratuluję zdobyczy, a zwłaszcza lina:) [2013-05-12 18:21]

zbych51

I o to chodzi , i o to chodzi.

Tak trzymaj

Gratuluję

[2013-05-12 18:22]

marek-debicki

Cierpliwość zosała wwynagrodzona opięknymi rybkami. Gratuluję pozdrawiam i *****pozostawiam. [2013-05-13 07:42]

roman55

Gratuluję udanych wypraw i efektownych połowów rybek. Pozdrawiam *5 [2013-05-13 18:32]

maaario85

http://norwayshorefishing.com/ [2013-05-13 23:38]

pawel75

Gratuluję takiego rozpoczęcia ! Pozdrawiam i ***** zostawiam [2013-05-15 06:13]

Drac

Piękne szaleństwa i super się czytało. Gratulacje! [2013-05-16 08:49]

expulso

gratuluje piekna rybka ***** lapkaj [2013-05-17 07:33]

expulso

gratuluje piekna rybka ***** lapkaj [2013-05-17 07:33]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej