Majowe karpiowanie

/ 6 komentarzy / 6 zdjęć


Większości wędkarzy maj kojarzy się z łowieniem szczupaków, tak samo jak mi, ale tego roku było inaczej. Pod koniec kwietnia nęciłem z bratem miejscówkę z nadzieją, że uda nam się złowić ładnego karpia. Niestety gdy nadszedł maj postanowiliśmy udać się na spinning. Szczupaki bardzo dobrze brały postanowiliśmy, że następnego dnia pójdziemy łowić na żywca.

Na początku musieliśmy złowić żywczyki. Po około 1 godzinie mam mocne branie i siedzi coś większego. Po dość szybkim holu na na brzegu ląduje mały karpik. Oczywiście wrócił do wody. Nagle przypomnieliśmy sobie o miejscówce karpiowej. Jeżeli na pół metrowym gruncie i obojętnie jakim miejscu wzioł karp to co będzie w regularnie nęconym miejscu? Już wieczorem dotarliśmy na łowisko tzn. Starorzecze w Skrzypiowie.

Miejsce było przez około tydzień nęcone gotowaną kukurydzą, konopiom i kukurydzą z puszki. Zarzuciliśmy zestawy i czekaliśmy na brania. Na początku spodziewaliśmy się brań sumików, gdyż na tym zbiorniku jest ich bardzo dużo i biorą dosłownie na wszystko.
Od razu mam branie. Zdziwiłem się, że tak szybko coś zainteresowało się przynętą. Pomyślałem że to sumik więc szybko i lekko zaciołem, żeby w razie czego łatwo wyjąć haczyk. Od razu ryba robi odjazd. Z kołowrotka wysnuwa się żyłka. Myślę, że zaraz się wypnie. W głowie kłębią mi się myśli o lekkim zacięciu. Kurde, chociaż chce zobaczyć swojego przeciwnika. Jest wyłania się to amur! Zapomnieliśmy podbieraka co teraz? Za nim zdążyłem się zastanowić brat sprawnie podebrał rybę ręką. Idziemy zmierzyć rybę. Miarka wskazuje 60 cm. Jest to mój pierwszy amur. Hol trwał około 5 min. Pomyślałem dziesięć minut od początku łowienia i można się zbierać.

Zarzucamy znowu zestawy i czekamy na kolejne brania. Po około godzinie bez brań znowu coś się dzieje. Wyciągam małego 25-centymetrowego amurka. Nagle brania się zaczęły. Tym razem brat coś przycioł. Ryba wchodzi w krzaki, ale udaje ją się wyprowadzić na głębszą wodę. Jest na brzegu. To karp, a do tego pełno łuski. Miarka wskazuje 38 cm.

Powoli składam rzeczy gdy nagle ,, siedzi zwijaj wędkę"" oglądam się za siebie i myślę że brat po prostu ciągnie zielsko.
-Zwijaj tę wędkę!!!
-Po co?
-To coś większego.
-Żarty sobie robisz?

I nagle słyszę jak kołowrotek gra. Już bez zbędnych dyskusji zwijam zestaw i czekam aż będzie się dało podebrać rybę.
Delikatny i finezyjny hol 10-gramową wędką sprawia wiele zwrotów akcji. Raz ryba ma przewagę a raz wędkarz. Wyciągamy rybę na brzeg i jest kolejny amur. Szybko mierzymy rybę. Miarka wskazuje 48 cm. Szybko zwracamy zdobyczy wolność. Miłą niespodzianka na zakończenie wędkowania. Ten dzień na długo zostanie w naszej pamięci, dzień w którym zaczęliśmy przygodę z karpiarstwem.

Następnego dnia rano złowiliśmy jednego karpika 35 cm. Niestety wolne dni się kończą i trzeba wracać do szkoły. Cały tydzień czekaliśmy na weekend. Piątek zapach weekendu i oczywiście wypraw na ryby :)

Dzień zapowiadał się ładnie. W połowie drogi na łowisku zorientowaliśmy, że zapomnieliśmy kart wędkarskich. E tam może nie będzie kontroli. Dochodzimy na łowisko i rozmawiamy
-Ciekawy czy będzie tak dobrze jak tydzień temu?
-No ciekawe. A na czym będziemy siedzieć?
-Kurde zapomnieliśmy krzeseł!
-Ja wracam do domu bez kart, bez siedzeń. Nie mam zamiaru stać 5 godzin.
- Dzwoń do mamy może nas poratuje.

Po 10 min dostajemy kart i krzesełka i można łowić. Kurde jak będzie tak pechowo jak ze sprzętem to nic nie złowimy.
Siedzimy około 2 godziny od czasu do czasy wyciągając sumika. Pod koniec udaje się złowić karpika 35cm. Wyniki nie napawają optymizmem i jutrzejszy ranny wypad na ryby stoi pod znakiem zapytania. Jednak decydujemy się, że warto spróbować.

Na łowisku jesteśmy jeszcze przed świtem. Na pierwsze branie nie musieliśmy długo czekać. Od razu melduje się karpik 33 cm.
Siedzimy i czekamy dalej może to ten dzień. od godziny 4:00 do 9:00 łowimy łącznie 3 karpiki i wiele sumików.
Majówka była bardzo udana, pełna ładnych ryb i niezapomnianych chwil.

Tak własnie razem z bratem zaczeliśmy przygodę z karpiarstwem. Mam nadzieje, że się podobało. Życzę powodzenia.

Kwas1423

 


5
Oceń
(18 głosów)

 

Majowe karpiowanie - opinie i komentarze

matexxmatexx
0
***** (2013-05-11 15:32)
kamil11269kamil11269
0
***** (2013-05-12 12:38)
użytkownik116538użytkownik116538
0
Dobra przygoda, 5. (2013-05-12 12:52)
użytkownik131131użytkownik131131
0
Fajnie się czytało :) (2013-05-12 13:39)
szczupak50cmszczupak50cm
0
a to miałeś amura na co na grunt ta? (2013-05-17 14:48)
kwas1423kwas1423
0
Wszystkie ryby złowione na spławik. (2013-05-18 21:40)

skomentuj ten artykuł