Zaloguj się do konta

MAJÓWKA NAD JEZIOREM

Pierwszego maja, jak większość wędkarzy rozpocząłem sezon wędkarski na jeziorze Chmiel Duży. W tym roku postanowiłem rozpocząć od metody spinningowej, chociaż jestem zwolennikiem metody spławikowej. Jeszcze przed pierwszym maja dowiedziałem się od kolegi Janka, co mam kupić i co będzie dawało dobre wyniki na naszym jeziorze. W mojej torbie wędkarskiej miałem kilka blach i gumek nieużywanych przez kilka lat. Dokupiłem zgodnie z sugestią kolegi kilka nowych gadżetów, co jak się okazało było strzałem w dziesiątkę. O godz. 9.00 razem z żoną byliśmy nad jeziorem. Zaskoczyło mnie, że mimo przepięknej pogody, na wodzie było tylko osiem łodzi, większość z naszego koła. Zabrałem ze sobą aparat fotograficzny, żeby porobić zdjęcia i coś na ten temat napisać. Pomimo, że od samego rana mocno przygrzewało słońce, ochłodę zapewniał lekki wschodni wiatr. Po około godzinie postanowiłem zmienić następną blachę, co okazało się skuteczne, złowiłem pierwszego szczupaka 45 cm. Po sfotografowaniu został wpuszczony do wody. Łącznie udało mi się złowić pięć szczupaków w tym dwa wymiarowe 53 cm i 51 cm. Jak na pierwszy dzień i nową metodę wędkowania, do której nie byłem przekonany, to wielki sukces.

Drugiego dnia maja, pogoda była wspaniała. Od rana świeciło słońce. W taki dzień, szkoda byłoby przedpołudnie spędzić w domu mając urlop. Mieliśmy do wyboru spacer na Bukowinę, lub wędkowanie. Wybraliśmy spinning z łodzi. W głębi duszy łudziłem się, że sukces z poprzedniego dnia powtórzy się. Niestety marzenia okazały się złudne. Na wodzie byliśmy w tych samych godzinach, co wczoraj. Mimo, iż próbowałem kilkakrotnie zmieniać przynętę - skutki były zerowe. Nie miałem nawet uderzenia w blachę. W tym dniu na wodzie było pięć łodzi i dwóch wędkarzy na kładce. Gdy się pytałem o sukcesy, większość wędkarzy nie miało się, czym pochwalić. Trzeciego dnia maja razem z kolegą poznanym na blogu wędkarskim , czwartkowe przedpołudnie spędziłem nad jeziorem. Po godz. wędkowania Rafał złowił pierwszego szczupaka. Był nie wymiarowy. Po sfotografowaniu został wypuszczony. Potem czekała nas miła niespodzianka. Wędka Rafała wygięła się, a żyłka szybko zaczęła znikać z kołowrotka. Po zacięciu okazało się, że na haczyku jest duża ryba, był to sum. Sum zaczął uciekać w stronę trzciny i plątać plecionkę 0,10 po między trzciną w różnych kierunkach. Równie mocno zdenerwowany jak kolega, chwyciłem kamerę, chcąc uwiecznić walkę z rybą. Tak zdenerwowany nie zdążyłem włączyć kamery, bo Rafał w tym czasie poprosił o pomoc. Wkładając podbierak do wody, nieumiejętnie to zrobiłem, co wykorzystała ryba i uciekła pod łódkę. Odpłynąłem kawałek i okazało się, że sum jest ciągle na haczyku. Rafał zaczął zwijać plecionkę. Ryba jednak stawiała duży opór, co skutkowało zerwaniem plecionki. Przyczyną pęknięcia mogło być tarci o łódkę…. Było to pierwsze zetknięcie Rafała z tak dużą rybą. Miał około 90cm. W tym dniu Rafał złowił pięć niewymiarowych szczupaków, a ja jednego. Ryby zostały sfotografowane i wypuszczone do wody. W tym dniu nie tylko Rafał przegrał walkę z rybą, do której ja się trochę przyczyniłem, ale też nie sprawdziłem się, jako kamerzysta.



Opinie (4)

marek-debicki

Taki odpoczynek się chwali, tym bardziej, że z rodziną. Nie każdemy tak pięknie się udaje rozpocząć spinningowy sezon, więc gratulacje podwójne. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2012-05-04 11:46]

news34

Majówka się udała,dzięki Janusz [2012-05-05 20:32]

blutu

Czy w piątek byłeś nad wodą i coś złowiłeś. Pozdrawiam. [2012-05-06 05:46]

BlueFisherman

5 [2013-05-10 12:51]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…