Zaloguj się do konta

Majowy maraton

Jak co roku przygotowania do zasiadki majowej rozpoczęliśmy dużo wcześniej, nęcąc miejscówki systematycznie. Kulki którymi nęciliśmy łowisko ,były robione z miksów natural blend, i nowość już testowany miks Arctic krill.

Nadszedł w końcu dzień ,w którym mieliśmy rozpocząć łowienie, Jurek jak zwykle pierwszy się zalogował na łowisku. Gorzej było ze mną, na miejsce dotarłem około godziny osiemnastej. Po rozłożeniu całego sprzętu karpiowego, rozpoczęliśmy zasiadkę .Jednak z góry przeczuwaliśmy, małe zainteresowanie karpi naszymi kulkami ,gdyż na jeziorze w którym łowiliśmy tarła się płoć .
I, jak się okazało, niestety przeczucia nas nie zawiodły, po dwóch dobach łowienia, mamy zaledwie dwa brania , małych karpi około pięciu kilo. Przedyskutowując, wszystkie kwestie za i przeciw ,decyzja następująca, zmieniamy łowisko.

Szybka akcja zwijania obozu karpiowego, zapakowanie się do aut, i w drogę na drugie łowisko ,tym razem będziemy łowić na dużej żwirowni. Pełni sił ,nowych nadziei, przeżycia niesamowitych holi karpi, zabieramy się po raz drugi do roboty. Wieczorem siadamy przy grillu , doczekując się wreszcie odpoczynku, ale ciągle czekając na brania. Do rana bez pip, ale mamy jeszcze czas, karpie chyba też .

Upał można tak określić pogodę ,która nam towarzyszyła podczas zasiadki, dawał się we znaki, trzeba było często chłodzić się w wodzie ,oraz zimnymi napojami. Dokuczał nam straszny hałas i ruch nad wodą ,każdy chciał wykorzystać pogodę i weekend majowy na maxa. Nie wiem czy to miało wpływ na brania ,czy ta nagła zmiana pogody ,jednak wciąż jesteśmy bez ryby .Dopiero na drugi dzień w samo południe strzał u Jurka jednak ryba spina się po kilku minutach holu.
Siedzimy jeszcze dobę rozważając ,następną zmianę łowiska ,mówimy że jak do rana nic nie ugryzie, zmieniamy łowisko. Jednak wybór następnego łowiska nie jest łatwy ,wszędzie dużo ludzi .Trzeba bardzo skrupulatnie wyselekcjonować nową wodę, żeby uniknąć podobnej sytuacji. Nos nam podpowiadał i wskazywał na wody sprawdzone ,dające ryby w taką pogodę ,jednak wszystko praktycznie było zajęte.

Po długim namyśle ,decydujemy się na odwiedzenie łowiska ,na którym łowiliśmy pierwszy raz w tym roku, mając wówczas brania. Jest to stara glinianka , wyglądająca na opuszczoną ,położona pośród drzew. Znów to samo, pakowanie ,jazda z nadzieją że będzie wolne nasze miejsce, ale z uśmiechem na twarzy, żartując sobie mówimy, że nikt się nie spodziewał, takiego maratonu po łowiskach. Po dojechaniu na miejsce ,nareszcie, chyba zaczęła się dobra passa, miejscówka okazała się wolna , siły dodaje nam dreszcz adrenaliny, nowa woda nowe nadzieje .Jednak łowisko nie jest łatwe ogromna ilość pniaków, kołków, zwalonych do wody drzew, przypomina nam o tym. Rozkładając kolejny raz obóz karpiowy, omawiamy strategię łowienia ,jak i miejsca w których będziemy łowić.

Decydujemy się na łowienie dwoma zestawami w zatoce, na nieco płytszych miejscach ,zaś kolejne dwa zestawy powędrują na miejsca głębsze , pełne zaczepów ,korzeni, pniaków oraz gałęzi drzew. Po wywiezieniu zestawów, siadamy wygodnie oczekując na branie.
Praktycznie jak tylko zapadł zmrok , pierwsze branie u mnie, na prawym kiju, z płytkiej zatoki. Karp jest bardzo silny ,po drodze wchodzi w skupisko kilku pniaków ,jednak po chwili nawiązuję kontakt z rybą i hol trwa nadal, po jeszcze kilku odjazdach, wprowadzam karpia do podbieraka.
No w końcu mamy rybę ,pakuję zestaw do łódki zdalnie sterowanej ,uzupełniam kulki zanętowe i wywożę modelem w to samo miejsce .W płytką zatokę wywozimy modelem ,aby nie płoszyć karpi pontonem.

Następny strzał u Jurka, z głębokiej wody, z tak zwanego przez nas „rybodajnego miecha”, ryba idzie czystszą od zaczepów stroną wody, co nas trochę zdziwiło, po kilku jeszcze długich odjazdach, mamy rybę ,wszystko jasne dlaczego inaczej się holował, bo był to amur.
Kolejne branie u mnie, tym razem z głębszej części zbiornika, spod korzenia, obok którego kładłem zestaw .Holuję bardzo mocno ,chcąc jak najszybciej odciągnąć rybę od zaczepów .Ku mojemu zdziwieniu ryba daje się odciągnąć ,po samym holu poznaję, że to następny amur.
Tej nocy mieliśmy spanie z głowy ,po prostu branie , za braniem, jednak nikt nie narzekał po tamtych bezrybnych dobach.
Dobrze że w dzień jest trochę spokojniej ,można trochę się przespać, regenerując siły, przed następną nocką.
Przed zachodem słońca wywozimy zestawy, donęcając miejsca dość sporą ilością kulek natural blend i arctic kryl , te same kulki zakładaliśmy na włosa.
Strzał u Jurka tuż po zmroku , stojąc na brzegu widzimy, że to już nie amur, idzie cały czas dołem. Jurek zdecydowanym holem nie pozwala rybie wejść w tzw. „diabelski róg”, jest tam najwięcej starych pniaków, w których nie raz straciliśmy karpia. Karp do końca holu jest bardzo silny, ale po kilku jeszcze odjazdach udaje się karpia wprowadzić do podbieraka.
Tej nocy, mamy jeszcze kilka ładnych ryb ,ale z przewagą amurów i to praktycznie z jednego rocznika ,które od razu wypinaliśmy w podbieraku.
Nad samym ranem po wyholowaniu ,wypuszczam kolejnego amura ,natomiast Jurek wypatruje żerującego w jednym z naszych nęconych miejsc, pięknie ubarwionego karpia koji .Zasadzając się na niego ,po około dwudziestu minutach, udaje się karpia przechytrzyć .Po sesji zdjęciowej piękny koi wraca do wody , a my zakańczamy bądź co bądź chyba udaną zasiadkę.

Dariusz Bużdygan.

Opinie (8)

egzekutor

fajnie się czytało a zdjęcia niesamowite choć sam tylko spinninguje gratulacje za udany polów. ostatnio jak bylem na jeziorze Płotki widziałem amury po 130-150 cm wedkarze mowia nie do wyciagniecia 5 [2012-06-14 10:05]

JKarp

Cześć Gratuluję połowu. Też byłem na majowej zasiadce i też płoć się tarła. Ja jednak nie bardzo mogłem się przemieścić. ***** [2012-06-14 10:36]

PM

Gratulacje. Piękne rybki! Oczywiście 5 [2012-06-14 10:58]

Karwi

Gratulacje, piekne rybki :) 5 [2012-06-14 11:12]

jigaboo

Zawsze podziwiałem "karpiarzy" za ich determinację oraz za długo dniowe zasiadki. Dziadek zawsze mi powtarzał że jak się jedzie na ryby to powinno się siedzieć w jednym miejscu od początku do końca, ale po tym wpisie widzę że nie zawsze jest to racja. Pozdrawiam [2012-06-14 13:52]

bednar14

Piękny ten karp koi :-) [2012-06-14 13:54]

ryboholik89

TAK, KOI ZAJEFAJNY I OGÓLNIE SUPER RYBKI***** [2012-06-14 16:13]

Ramsay

No no piekne okazy oczywiscie ***** ;) Kurcze sam chce sie gdzies wybrac na jakies 7 dni pod namiot i lipka kazdemu kto sie tylko dowie ze az na 7 dzionkow odechciewa sie wszystkiego ... [2012-06-14 18:38]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Czerwcowe karpie

Cztery dni wolnego, kolejny długi weekend, tym razem w czerwcu, daje okazj…