Maluchy w kropki i 65cm szczupaka – prezent na moją rocznicę ślubu

/ 23 komentarzy / 8 zdjęć


Na Sobotę pogoda się stabilizowała – tak podawały media, jednak rano warto to „organoleptycznie” zweryfikować. I chociaż jutro 11.08. jest moja rocznica ślubu, to małżonka ze zrozumieniem kiwa głowa na tak! Dzwonię zatem do mojego kompana „po kiju” z propozycją sobotniego wypadu nad pstrągową Regę. Oczywiście jest za! Ustalamy wyjazd na 04:30 i o tej godzinie ruszamy. Po wieczornych deszczach świt wita nas wschodzącym Słońcem nad horyzont. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo temperatura nie będzie tak doskwierać nad wodą i Komary może nie będą gryzły… Podczas drogi wspominamy poprzednie wspólne wyprawy i zastanawiamy się czy aby na pewno jedziemy na właściwe łowisko. Dzień wcześniej padły dwie propozycje, ale stanęło na Radze – jest bliżej, ja musiałem być wczesnym popołudniem w domu.

Na miejscu jesteśmy po 1,5godz. jazdy (nigdy się nie spieszymy). Jeszcze tylko małe czytanko wody (jest trącona po nocnych opadach) i za kilkanaście minut maszerujemy pół godz. lasem nad rzekę. Powitanie można powiedzieć jest szkolne; krzaczory, chaszcze, a na nich zroszone sidła pająków. We wschodzącym Słońcu wyglądają cudownie. Przedzieramy się, zatem przez to „uroczysko”, bo mam z tym miejscem historyczne wspomnienia i mokrzy od rosy potykamy się o niewidoczne w tym gąszczy wszelkiej roślinności kempy traw czy zrytą przez Dziki ziemie. Zarośniętego brzegu nie widać i tylko znajomość terenu (szpaler nadbrzeżnych Olszyn) kieruje nas we właściwym kierunku. Odkrywamy go znienacka stając tuż nad wodą. Pełni dobrego humoru oraz „naładowani” wędkarską fantazja złowienia, a przynajmniej kontaktu z Pstrągiem zarzucamy nasze przynęty w nurt rzeki. Po godzinie przemieszczania się przez nadbrzeżne chaszcze i rzucania w każde zagłębienie, rynnę czy blat jesteśmy na zero. Lecz humory nas nie opuszczają. Pogoda piękna, towarzystwo jeszcze lepsze, czegosz trzeba więcej? Ano kontaktu z Pstrągiem. W końcu po to przyjechaliśmy.
Słoneczko coraz wyżej, więc zaczynam liczyć na jakiś kontakt z Kropkiem. Kilka następnych rzutów nie przynosi spodziewanych efektów i idę dalej w górę. Wciskam się możliwie najciszej w chaszcze z wszędobylską trzciną i po pierwszym podaniu jest maluszek w piękne kropki – taki dwulatek. Niby nic wielkiego, a jednak cieszy fakt, że woda jednak żyje. Po chwili dochodzę do następnej „miejscówki” – tak można nazwać miejsce gdzie z przeciwległego brzegu wpływa do Regi niewielki dopływ, taki ciurek. Wiem, że to są częste stołówki Pstrąga, bo to taki dopływie wypłucze jakąś Rosówkę czy inny przysmak, więc warto tu zapolować (tak myśli Pstrąg i ja także). Wykonuję pierwszy rzut wprost w wpływający w nurt Regi dopływ i jak zwykle ściągam powoli obrotówkę z prądem. Nic. Następny podanie już jest inne – celuje nieco, poniżej, ale bliżej przeciwległego brzegu, tzn. tak, aby przynęta zakończyła lot ponad nurtem wpływu ciurka. Jest jak chciałem. Można powiedzieć, że strzał w dziesiątkę. Teraz tyko czekam na kontakt, – bo kto nie czeka, gdy obrotówka pięknie zagrała? Dwa, trzy obroty korbką i łup! Czuje, że to jest coś większego. Zacinam, jak zwykle „z nadgarstka” i w tym momencie zaczyna grać hamulec kołowrotka. Raz po raz to podciągam ja, to oddaję pole rybie. Mimo, że mam na szpuli linkę 0,12 nie chcę na siłę holować. Na wszelki wypadek wołam kolegę, aby w razie, co podebrał rybę (jeszcze nie wiem, co to jest). Nagle ryba idzie w górę i ukazuje się mym oczom okazały Szczupak. Robi na powierzchni kilka głośniejszych chlupnięć oraz młynków (sam się lekko zdziwiłem, że podobnie do Pstrąga) i znów daje nura w dno. Pamiętając zdarzenie sprzed kilku dni (opis w poprzednim moim artykule) mój hol staje się jeszcze bardziej delikatny, co przynosi pożądany efekt w postaci zmęczenia materiału (Szczupaka) i doholowania go pod dość wysoką burtę. O lądowaniu ślizgiem niema, więc mowy, tym bardziej, że mój spinning jest dość delikatny, 4÷20g. Na szczęście mój Kolega-Przyjaciel czeka już z wyciągnięta ręką w wodzie. Wolno podprowadzam rybę w jego zasięg, a On także niezwykle profesjonalnie podbiera Ją oburącz z wody. Szczupak ląduje na brzegu. Już na pierwszy rzut oka jest coś jest nie tak. Otóż moja obrotówka jest zaczepiona dość głęboko, ale dolnej szczęki, a wystaje ponad górną. Już wiadomo – Szczupak ma tylko połowę górnej szczęki! Zresztą pięknie zagojoną, tak jak by była taka zawsze. Dlatego, mimo że głęboko chwycił nie odgryzł mi przynęty. Robimy fotki oraz mierzę rybę. Ma równo 65cm. Po tym zdarzeniu łowimy jeszcze kilka niewymiarków Pstrąga i wracamy (mimo wszystko – brak dużego Pstrąga) w dobrych humorach do domu obiecując sobie powrót na sam koniec Sierpnia, czyli na koniec sezonu.

PS. Szczupak jest chyba prezentem od Matki Natury na moją rocznicę ślubu i Komary też się do tego dołączyły, bo tym razem nas oszczędziły.

 


5
Oceń
(58 głosów)

 

Maluchy w kropki i 65cm szczupaka – prezent na moją rocznicę ślubu - opinie i komentarze

kabankaban
0
Moje poszukiwania pstrągów na zakończenie sezonu kończą się póki co też tylko maluchami. Jeszcze kilka dni przede mną... . Pozdrawiam.
(2012-08-23 09:52)
kostekmarkostekmar
0
Czasami takie przyłowy mają miejsce. Przynajmniej nie będzie wyjadał kropków z rzeczki. U mnie tez bez wielkich rewelacji. Zostawiam piątala i połamania. (2012-08-23 11:11)
bonek18bonek18
0
Ładna rybka, ładna wyprawa i ładna pogoda i to wszystko w taki dzień. Cóż więcej można chcieć. To widzę że nie tylko ja łowię same maluchy. Piątal. (2012-08-23 11:16)
ryukon1975ryukon1975
0
Matka Natura obdarzyła szczodrze,ładną rybą i przepiękną pogodą jaką widać na fotkach.Życzę kolejnych równie udanych wypraw i lepszych z dużymi pstrągami. (2012-08-23 11:44)
tamtemtamtem
0
Ładny szczupak i super przygoda mocnym piórem opisana. Gratuluję i życzę większych ***** (2012-08-23 12:04)
wirus7wirus7
0
Ciekawy i interesujący wpis. Super. Też na weekend wybieram się na pstrągi. Powodzenia w następnych połowach.Oczywiście ***** (2012-08-23 12:30)
użytkownik65213użytkownik65213
0
Gratuluje udanej wyprawy. Niezłe fotki***** (2012-08-23 12:33)
Zibi60Zibi60
0
Jakoś nie mogę się przekonać do przedzierania przez późnoletnie krzory, tym większy podziw dla kolegi i piątal za ciekawy wpis ! 5* (2012-08-23 14:47)
bednar14bednar14
0
Dawno nie byłem nad pstrągową rzeką ;-( Gratulacje za szczupaczka. (2012-08-23 15:53)
TomekooTomekoo
0
Rewelacyjnie opisana wyprawa ,fajnie się "zatraciłem" podczas czytania;) ***** (2012-08-23 16:44)
użytkownik3869użytkownik3869
0
Widac ten dzien jest dla Ciebie wyjatkowo dobry i na rybach i lata temu ;) (2012-08-23 16:56)
maverick314maverick314
0
Gratulacje ładnej sztuki.Pozdrawiam (2012-08-23 18:00)
kamilkolarzkamilkolarz
0
Gratulacje rocznicy i fajnej wyprawy :) (2012-08-23 19:21)
marek-debickimarek-debicki
0
Tematy, które mnie pociągają. Piękne okolice (nawet krzaczory) i piękne wędkowanie. Gratuluję wpisu i składam rocznicowe życzenia. pozdrawiam i *****pozostawiam. (2012-08-23 21:15)
Pawelski13Pawelski13
0
Gratuluję ładnego "przyłowu". (2012-08-24 08:54)
AmitafAmitaf
0
Dzięuję serdecznie wszystkim za miłe słowa i życzenia. Pozdrawiam. (2012-08-24 09:36)
mateozet21mateozet21
0
Ja też ostatnio byłem na kropkach i nawet dobre efekty. Szczupak jest przy pstrągowych łowach bardzo ładnym przyłowem. Gratuluje fajnej wyprawy i ***** zostawiam:) (2012-08-24 14:47)
juras 28juras 28
0
Piekna rybka! gratulacje z okazji rocznicy! oraz pozdrowienia dla bardzo kompromisowej zony!Ps, irlandzkie kropki tez cos zanikly!A moj slub za DWA TYGODNIE! Ajjj... (2012-08-24 22:14)
Spinningista25Spinningista25
0
Gratuluje rocznicy, piękny wpis , 5tka.Pozdrawiam (2012-08-25 08:45)
PanciOxDPanciOxD
0
Bardzo fajnie opisany . Miło się czytało :) Gratulacje i powodzenia w kolejnych wyprawach :) Daje ***** (2012-08-25 11:31)
Abramis96Abramis96
0
Super artykuł i fajne rybki, tylko pogratulować :D ***** (2012-08-26 13:53)
kamil11269kamil11269
0
z przyjemnością czyta się ten wpis (2012-08-31 09:31)
comtrolcomtrol
0
Złowiłem kiedyś szczupaka ze złamanym i krzywo zrośniętym kregosłupem. Wyglądał jak bumerang. To jednak są bardzo żywotne ryby!! ***** (2012-10-28 10:23)

skomentuj ten artykuł