Manewr kotwiczenia łodzi

/ 13 komentarzy / 5 zdjęć


Manewr kotwiczenia łodzi
Długo zastanawiałem się nad tym jak rozpocząć, a następnie przedstawić temat „manewr kotwiczenia łodzi”. Nie będzie tu mowy o kotwiczeniu dużej wędkarskiej motorowej łodzi, lecz o zwykłej łodzi wędkarskiej, najczęściej o napędzie wiosłowym, aczkolwiek niekoniecznie. Kolejnym warunkiem jest sposób kotwiczenia. Ten który będzie przedłożony, dotyczy podejścia do wędkowania z burty. Ważne jest to moim zdaniem dlatego, że w wielu przypadkach widzę na jeziorach wędkarzy, którzy kotwiczą inaczej, mają swoje sprawdzone sposoby uwarunkowane m.in. budową łodzi i jej przystosowaniem do wędkowania. Nie jest to więc jakąś regułą, może jednak pomóc początkującym lub przypomnieć już praktykującym o pewnych zasadach, które powinno się zastosować.
Przed wyjściem na wodę powinniśmy sprawdzić jakie uchwyty do kotwiczenia są zamontowane w łodzi którą dysponujemy oraz czy będą one odpowiadały naszej technice kotwiczenia i wędkowania. Jeżeli wszystko się zgadza sprawdźmy długość liny kotwicznej po jednej i drugiej stronie łodzi. Sklarujmy te liny w taki sposób, aby nie przeszkadzały nam w późniejszych manewrach kotwiczenia. Zanim wypłyniemy łodzią z przystani powinniśmy mieć wiedzę na temat sytuacji meteo panującej na planowanym łowisku. Głównymi czynnikami będą tu siła i kierunek wiatru. Warunkują one naszą technikę i kierunek podejścia do łowiska. Niejednokrotnie, mając w miarę opanowaną łódź, szczególnie przy silnym wietrze przeceniłem swoje możliwości i po opuszczeniu pierwszej kotwicy znalazłem się daleko poza miejscem wędkowania. Wiatr nie ma litości, dodatkowo powstające prądy też dołożą swoje co nieco i nawet się nie obejrzymy jak jesteśmy w trzcinach, daleko poza łowiskiem.
Rysunki przedstawiają cztery fazy manewru kotwiczenia.
Faza 1. Po wybraniu kierunku, przed dojściem do łowiska opuszczamy pierwszą kotwicę. Musi mieć ona przymocowany koniec do stałego elementu łodzi.
Faza 2. Staramy się utrzymać kierunek napłynięcia i przemieszczamy się na wybrany punkt jeszcze kilka metrów na luźnej linie kotwicznej.
Faza 3. Opuszczamy drugą kotwicę i wiążemy ją do stałego elementu łowi z luzem (1-3m) w zależności od głębokości łowiska), a może i więcej.
Faza 4. Ściągamy pierwszą linę kotwiczną, wybierając luz i wiążemy zawsze węzłem umożliwiającym nam jego rozwiązanie jedną ręką!!!
Łódź ustawiamy burtą pod wiatr. Wędkujemy na nawietrzną burtę. Podczas spinningu wystarczy niekiedy kotwiczenie łodzi na jednej kotwicy.
Na zakończenie jeszcze jedna propozycja prostego węzła wykonywanego w trzech etapach, który można zawiązać i dosłownie rozwiązać jedną dłonią w każdych warunkach atmosferycznych.
Ostatni rysunek. Końcówka liny cumowniczej jest zawiązana na stałe do łodzi. Napinamy linę do momentu wyczucia jednoznacznego oporu. Utrzymując jedną ręką cały czas napięcie, drugą robimi coś w rodzaju ucha, które przekładamy przez uchyt mocujący lub inny trwały element na burcie lub dziobie łodzi. Poprawiamy jeszcze raz napięcie liny i robimy zwykłą pętlę, przełożenie. Ważne aby ten prosty węzeł spokojnie i z umiarem następnie zacisnąć. Stosując do kotwiczenia standardową linę lub taśmę, nie ma żadnego problemu w zaciśnięciu węzła, a ponadto jak wcześniej wspomniałem, jedną ręką takowy węzeł możemy rozwiązać.

 


3.9
Oceń
(53 głosów)

 

Manewr kotwiczenia łodzi - opinie i komentarze

marek-debickimarek-debicki
0
Uprzejmie poproszę na zwrócenie uwagi na wpis w dolnej części pierwszego rysunku, w którym zapisano materiał żródłowy!!! (2011-11-01 23:25)
wiekla42wiekla42
0
2/5 i pozdrawiam.
(2011-11-01 23:55)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Już w życiu "trochę " sie napływałem na łódkach i taki sposób kotwiczenia jest nieefektywny, tj. łódka nie będzie znajdować się w jedyn miejscu lecz będzie się przemieszczać wraz z wiatrem i prądami. Na wodzie stojącej w szczególności gdy chcemy łowić na spławik lub grunt łódkę trzeba koniecznie cumować na sztywno. 1) Rzucamy kotwicę najlepiej dziobową i ściągamy linkę aż do oporu. Można ew. zostawić ok 0,5 metra luzu. 2) Ustawiamy łódź równolegle do wiatru 3) następnie wyrzucamy kotwicę rufową i ją wiążemy na sztywno, tj bez luzów. łódka wtedy nie będzie się kręcić. Sprawa ma się gorzej gdy wieje silny wiatr i ma się lekkie kotwice. Wtedy można zastosować patent podany przez Kolegę Marka ale to jedyna awaryjna sytuacja. Normalnie zawsze na wodzie stojącej kotwiczy się "na sztywno" Rzeka: kotwica dziobowa jest zapuszczana pierwsza, daje się luzu nawet parę metrów, potem na sztywno spuszcza się rufową jako kotwicę stabilizacyjną. Ot cała filozofia. PS. Nie polecam węzła przedstawionego przez Kolegę na rzekę. Jest zbyt słaby i niepewny. Przez te niedociągnięcia nie mogę dać wysokiej oceny.
(2011-11-05 23:31)
marek-debickimarek-debicki
0
Kolego Tomaszu! Poczekamy jeszcze na komentarze i doświadczenia innych Kolegów wędkujących z łodzi. (2011-11-06 19:17)
użytkownik2103użytkownik2103
0
Popieram Tomasza w tym temacie nie ma zadnej filozofji tylko kilka prostych zasad. (2011-11-06 21:00)
marek-debickimarek-debicki
0
Widzę, że koledzy Tomas81 i marekb162 mają inne doświadczenia i to dobrze jeżeli przyjęte przez nich sposoby się sprawdzają. Kolego marek162 "w tym temacie nie ma zadnej filozofji tylko kilka prostych zasad" to cytat z Twojego wpisu, czyli wg zasady ja mam tylko rację i nikt więcej. Niech i tak będzie. Postaram się jednak szerzej uzasadnić swoje podejście do kotwiczenia, podając jednocześnie konkretne przykłady, ale to już w kolejnym artykule, który jest w trakcie opracowania "Prądy wirowe, a kotwiczenie i nęcenie na jeziorze". Pozdrawiam serdecznie. (2011-11-07 09:44)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Zatem czekamy Kolego Marku na następny fajny artykuł. PS. Mój wpis nie miał być uszczypliwy lecz po prostu przelałem swoje blisko dwudziestoletnie doświadczenie z łódką, które trochę kłóci się z tym co Kolega napisał. Ale każdy ma swoje sposoby. Pozdrawiam.
(2011-11-07 17:44)
marek-debickimarek-debicki
0
Kolego Tomas 81 nie ma sprawy. Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia. (2011-11-07 17:53)
SamotnikSamotnik
0
Szanowny Kolego. Burtą pod wiatr !! to chyba zły pomysł kotwiczenia. Z doświadczenia wiem że to zły pomysl!! Wędkarz ale i żeglarz.  Pozdrawiam serdecznie. (2011-11-10 20:43)
marek-debickimarek-debicki
0
Tak, burtą łodzi wędkarskiej pod wiatr i w tym kierunku wędkujemy. (2011-11-12 18:13)
wąsatywąsaty
0
Ja kotwiczę łódkę używając do tego dwie trzymetrowe rurki zakończone szpicami. Staram się znaleźć górkę max. do 2,5 m. głębokości, po czym wbijam rury po obu stronach burt łodzi i przymocowuję je do burty (dulki na wiosła) specjalnymi zapinkami (może być i kawałek linki). Jednak zawsze ustawiam łódź dziobem pod wiatr i łowię przez rufę. Bywało wcześniej i tak, że przy ustawieniu  burtą do wiatru i fali miałem w łodzi masę wody .Przy tym sposobie kotwiczenia można śmiało łowić w dwie osoby i łódź jest na tyle stabilna, że nie ma mowy o kręceniu nią. Pozdro dla fanatyków-moczykijów.
(2011-11-21 14:25)
spokojnyspokojny
0
Witam zostawiam piąteczkę, każdy ma prawo poeksperymentować. Ja osobiście ustawiam zawsze łódź dziobem do wiatru, (mniej buja), i łowię przez burtę w łódce zawsze ustawiając krzesełko (na ławeczce bolą mnie plecy). Kotwiczę na głównej dziobowej, a później rozstawiam na rufie dwie kotwice tak żeby wszystkie trzy tworzyły trójkąt, mimo płaskiego dna łodzi jest ona przy takim kotwiczeniu bardzo stabilna i się nie kołysze.
Pozdrawiam (2011-12-27 19:07)
obek-budobek-bud
0
witam kolegów wędkarzy ja kotwicze mała lodke cierzarek 10 kg kawałlinki itak dziobem do wiatru cuma na dziobie burta do wiatru cuma na bucie w czesci srodkowej i tak dalej pozdrawiam
(2012-01-05 11:17)

skomentuj ten artykuł