Marcowe łowy

/ 4 komentarzy / 8 zdjęć


Ponieważ dysponuję odrobinką wolnego czasu postanowiłem spędzić tą nadwyżkę czasową nad wodą obserwując, budzące się po słabej w tym roku zimie życie, oraz realizując się w moim wędkarskim hobby. 16,17 ,18 i 19 marca należały do mnie.
W pierwszy dzień pojechałem około godziny 9 rano na łowisko "Beczka" w Oleśnicy, Jest to nie wielka glinianka, byłem tam pierwszy raz. Wiał silny wiatr wybrałem więc stanowisko osłonięte skarpą dzięki czemu mogłem w miarę komfortowo zarzucać zestawy. Tradycyjnie u mnie jedna wędka grunt druga spławik. Na gruncie hak 8 i dendrobena a na spławikówce spławik 1,5 g hak 12, przypon 25 cm 0.12 i pinka. Po chwili mam pierwsze branie na gruncie ale przestrzelone, potem następne. W końcu udaje mi się zaciąć i na brzegu ląduje jazgarz, całe 10 cm. Przez cztery godziny udaje mi się złowić 4 jazgarze z gruntu oraz jedną płoć 24 cm i na spławik 4 płocie 15-20 cm. Zaobserwowałem jednak piękne spławy nie wiem jednak czy to karpie czy leszcze. Zaliczyłem również kontrole SSR . W zaroślach udało mi sie obserwować tarło szczupaków. Nie podoba mi się że koledzy po kiju pod pozorem łowienia okoni przeszkadzają szczupakom w tarle podrzucając przynęty pod tarliska. Przy minie wyciągnięto 4 szczupaki. Trzy wróciły do wody. Z jednym pan wędkarz uciekł na rowerze....
17 marca w dzień swoich urodzin postawiłem na Boguszyce. Sprawdzone przeze minie w tym styczniu łowisko płociowe. Niestety wiatr szaleje i nie mogę skorzystać z bata zarzucam więc spławikówkę i grunt, zestawy te same. I zaczyna się szaleństwo z okonkami. Grunt milczy ale spławik co chwila pod wodą. Okonki od 5 do 10 cm. W ciągu godziny 20. Zmieniam hak na 8 żeby nie mogły połykać przynęty i to uspokaja sytuację z najmniejszymi. Siedzę nad wodą około 5 godzin i mam 4 płocie po 20 cm. Ogólnie liczyłem na fajniejsze łowienie. Kilka metrów ode mnie wędkarz wyciąga leszcza 50 cm. Ponownie zaliczam kontrolę SSR , panowie pamiętają mnie już dobrze , w obrębie ich rejonu w tym roku wędkowałem już ponad 20 razy , kontroli miałem 10...
18 marca postanawiam wybrać się gdzieś dalej. Wybór pada na Mściwojów i tamtejszy zalew, choć długo waham się między jeziorem Koskowskim a Kunickim. Na miejscu byłem o 8 rano. Rozkładam sprzęt zanęcam i..... nic. Jedyna radość z obserwowania żurawi i innego ptactwa wodnego bo woda wygląda na martwą. Może i są tam duże karpie i masa innych ryb ale tego dnia ewidentnie odmówiły współpracy ze mną. Po godzinie 12 pakuję graty i postanawiam wracać. Po drodze zatrzymuję się jeszcze na zbiorniku Jarosław i tam próbuję się ratować ale mimo starań nie zaliczam choćby jednego brania. Zaliczam pierwsze zero od 30 wypadów nad wodę. Rozczarowany wracam do domu ale od razu postanawiam- Ja wam jutro pokarzę.
19 marca o 6 rano ponownie melduję się na Beczce. Wybieram stanowisko nieco bliżej zatoczki, jest tam głęboko. 5 metrów od brzegu jest około 4 m głębokości. Zestaw tradycyjny. Tym razem nie wieje zapowiada się super pogoda. Pierwsze branie o 7 i w siatce ląduje leszczyk 20 cm. Do 10 cisza a potem zaczyna się szaleństwo. Co chwilkę spław , woda momentami wygląda jak by się gotowała. Na gruncie nie dzieje się nic ale za to spławik... Sumik karłowaty 20 cm, kolejny leszczyk 23 cm, kolejny leszcz 34 cm. Zabawa na całego. Ponownie zaliczam kontrole SSR i kiedy już mam kończyć spławik zaczyna jechać powoli w stronę środka glinianki coraz szybciej, zacinam, tak, czuję że to coś cięższego. Hol i po chwili mam Pana Karpika- 32 cm. Zarzucam znów w to samo miejsce i po chwili powtórka- tym razem 30 cm. Na tym postanawiam zakończyć. Rybki mają sesję i lądują z powrotem w wodzie, poza sumikiem- ten ląduje na mojej patelni.
Dzień Wędkarza uważam za bardzo udany. Mam nadzieję iż cały sezon będzie obfitował w tak udane połowy może nie kolosów ale nie zawsze muszą być rekordy by czuć satysfakcję.

 


5
Oceń
(22 głosów)

 

Marcowe łowy - opinie i komentarze

dendrobenadendrobena
0
Gratuluję udanego wypadu. Ja wczoraj złowiłam na ulubionego bacika 8 płotek. W rz.Warcie już widać oznaki nadchodzącej wiosny.Taki widok cieszy.Pozdrawiam. (2015-03-21 08:27)
MrMajkelMrMajkel
0
Piotrze, z Twojego opisu tych kilku wypraw wnioskuję że na najlepszą rozrywkę można liczyć w "oleśnickiej beczce", tudzież w Boguszycach. Czy polecałbyś właśnie te łowiska na spławikową rozrywkę? I jeszcze jedno pytanko: czy są na tych stawach potrzebne jakieś dodatkowe opłaty, czy też opłata za okręg PZW Kalisz wystarcza..? Połamania kija i taaakiej ryby! (2015-03-23 10:26)
PimikPimik
0
opłata za PZW Kalisz oczywiście wystarcza, mamy porozumienie. Beczka to ciekawe ale małe łowisko ma około 1 ha. Ryb jest tam sporo ale nie w każdym miejscu biorą. W ubiegłym roku złapano tam 40 kg tołpygę , rybka pływa tam nadal. Boguszyce to chimeryczne łowisko . Są dni że ryba szaleje a innym razem nawet żaby nie rechoczą. W okolicy Oleśnicy polecam te dwa łowiska bez dwóch zdań. Staw Miejski w Oleśnicy również jest pełen ryb ale otoczony deptakiem i ścieżkami rowerowymi nie jest dobrym łowiskiem aby się zrelaksować. Pozdrawiam (2015-03-23 19:44)
MrMajkelMrMajkel
0
Dzięki bardzo za wyjaśnienie, niebawem na pewno wybiorę się z kumplem po kiju na Boguszyce ze spławikiem. Poza tym czekam też na maj, aby spróbować "poszczupaczyć" na woblerka i rippery. Pozdrawiam! (2015-03-24 11:04)

skomentuj ten artykuł